Krok w dobrą stronę… tyle, że za krótki – branża targowa o prezydenckich propozycjach dla przedsiębiorców

Pałac Prezydencki Warszawa

Krok w dobrą stronę… tyle, że za krótki – tak Beata Kozyra – prezes zarządu Polskiej Izby Przemysłu Targowego określa zaproponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę rozwiązania uzupełniające do tzw. Tarczy Antykryzysowej. Zdaniem Beaty Kozyry polski biznes, a w szczególności branża targowa, turystyczna, transportowa czy MICE, wielkim krokami zbliża się do przepaści. Od ponad miesiąca tysiące firm działających w tych sektorach zaprzestały działalności z powodu epidemii koronawirusa. A brak ich aktywności biznesowej równy jest 0 zł przychodów – wskazuje Beata Kozyra. Jak przewiduje, jeśli skuteczna pomoc nie nadjedzie, za klika miesięcy straty branży mogą dojść do ponad 1 mld zł.

Prezes Polskiej Izby Przemysłu Targowego stawia pytania:

  • Jak w takiej sytuacji utrzymać stan zatrudnienia, który jest warunkiem skorzystania z dopłat?
  • Czy Polski Rząd jest gotowy na przyjęcie 5 mln bezrobotnych i wypłacać przez najbliższe miesiące 3,5 mld zasiłku miesięcznie?
  • Czy Polski Rząd stać na utratę 12% wpływów PKB?

Branża targowa, która po odwołaniu wszystkich zaplanowanych na najbliższe tygodnie imprez znalazła się w wyjątkowych kłopotach, czeka na propozycje korzystnych rozwiązań prawno instytucjonalnych ze strony władz. Przedstawione przez przedstawicieli rządu we środę pomysły spotkały się z oceną, że to krok we właściwym kierunku, ale, jak na razie, niewystarczający. Przedsiębiorcy zaangażowani w organizację imprez targowych traktują je jako swoisty wstęp do dyskusji o ostatecznym kształcie pakietu pomocowego dla firm. W sobotę wypowiedziała się na ten temat Głowa Państwa.

– Propozycja Pana Prezydenta, że wszyscy mikro przedsiębiorcy, których przychody spadły o więcej niż 50 proc. w stosunku do lutego 2020 roku, będą zwolnieni z płacenia składek na ZUS przez trzy miesiące to krok w dobrą stronę… tyle, że za krótki – mówi Beata Kozyra – prezes zarządu Polskiej Izby Przemysłu Targowego (PIPT) i przypomina, że reprezentowana przez nią branża, a także inne – np. turystyczna, transportowa czy MICE (organizacja spotkań biznesowych) – wielkimi krokami zbliżają się do przepaści. Od ponad bowiem miesiąca tysiące firm z naszych branż zaprzestały działalności z powodu koronawirusa, a brak tej działalności skutkuje tym, że zwyczajnie nie mają one żadnych przychodów.

W ocenie Beaty Kozyry opcja zwolnienia z płacenia składek ZUS jest bardzo dobrym rozwiązaniem. – Ale nie jedynie na 3 najbliższe miesiące, tylko do momentu „powrotu” do normalności. I dla wszystkich samozatrudnionych, i mikro, jak również małych przedsiębiorstw, których przychody spadły lub spadną o więcej niż 25 proc. w stosunku do lutego bieżącego roku lub opcjonalnie do przychodu marzec 2020 do 2019 lub kwiecień 2020 do kwiecień 2019. To drugie porównanie wynika z tego, że cykl rozliczenia odbytych targów wynosi na ogół 3 miesiące – uważa prezes PIPT.

Z kolei opcja dopłat rządowych do wynagrodzeń w wysokości 40% średniej pensji przy utrzymaniu zatrudnienia jest również oczekiwanym przez przedsiębiorców wsparciem. – Ale po pierwsze warunek utrzymania 100% zatrudnienia w obecnych warunkach będzie trudny do zachowania. Po drugie – z czego pracodawca ma wypłacić pozostałe 60% kw wynagrodzenia, kiedy nie ma przychodów? – pyta Beata Kozyra. Zwraca uwagę, że w tym czasie przedsiębiorca będzie również płacił czynsz, wynajem, media, telefony itp. oraz raty kredytów czy leasingów. – Jak zatem w takiej sytuacji utrzymać stan zatrudnienia, który jest warunkiem skorzystania z dopłat? – pyta Beata Kozyra. – Sama odpowiem na to pytanie… NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI. A to oznacza upadłość takiej firmy i kolejnych kilku tysięcy firm w podobnej sytuacji niezależnie od branży – kwituje prezes PIPT.

Jak wskazuje, firmy branży targowej już od prawie 2 miesięcy mierzą się z brakiem płynności finansowej. 150 mln miesięcznych strat, jakie notuje branża targowa, urośnie za klika miesięcy do ponad 1 mld zł. W marcu dołączyły kolejne branże turystyczna, MICE, transportowa. Za chwilę dołączą kolejne.

– Tylko te 3 branże to kilkanaście tysięcy firm, które dorzucają co roku do worka zwanego PKB ponad 12%. Kilkanaście tysięcy firm, które utraciło możliwość prowadzenia swych biznesów. Kilkanaście tysięcy firm, to setki tysięcy osób, które nie mogą wykonywać swojej pracy – zwraca uwagę Beata Kozyra i ostrzega: – Firmy te bez pomocy Państwa będą zmuszone do ogłoszenia upadłości. Wówczas do budżetu państwa wpłynie z tytułu ich działalności… 0 zł. Czy Polski Rząd stać na utratę 12% wpływów PKB?

Jej zdaniem, bez pomocy Rządu pracownicy tych firm zasilą szeregi bezrobotnych. Czy Polski Rząd jest gotowy na przyjęcie 5 mln bezrobotnych? Czy Polski Rząd jest gotowy wypłacać przez najbliższe miesiące 3,5 mld zasiłku miesięcznie? – zastanawia się prezes Izby i powołuje się na wpis, jaki znalazła na jednym z forów internetowych: Ominie cię koronawirus, ale możesz umrzeć z głodu. – Dzisiaj może jeszcze zdanie to brzmi dość melodramatycznie, ale bez natychmiastowych dobrych rozwiązań wsparcia dla polskiego biznesu jutro stanie się faktem – twierdzi Beata Kozyra.