Ludzie na liście gatunków zagrożonych. 2050 r. to koniec homo sapiens

0
ekologia

Nasz dom, czyli Ziemia liczy sobie 4,5 mld lat. My, ludzie, zamieszkaliśmy w nim około 300 tysięcy lat temu, ale jak tak dalej pójdzie, to nie dalej jak za 3 dekady czeka nas eksmisja! Dlaczego? Bo jako  dotychczasowi lokatorzy okazaliśmy się wandalami, którzy zrujnowali dom idealny. Cały problem w tym, że to jedyny, jaki mamy. Czy to scenariusz do drugiej części filmu Armageddon? Niestety to wizja najbliższej przyszłości. Jak twierdzą naukowcy z Narodowego Centrum Odbudowy Klimatu w Melbourne – rok 2050 to prawdopodobny koniec historii homo sapiens.

Ziemia – jedyna znana nam planeta, na której istnieje życie. Przynajmniej na razie. Czy to znaczy, że lada chwila odkryjemy kolejne? Wręcz przeciwnie – już za moment staniemy się gatunkiem zagrożonym. Mimo że jesteśmy “tu” stosunkowo krótko, to efekty naszych działań są zarówno imponujące, jak i przerażające. Według analizy Narodowego Centrum Odbudowy Klimatu w Melbourne grozi nam katastrofa! Jak ocenili naukowcy: jeżeli w najbliższym czasie nie zostaną podjęte poważne działania, łagodzące wpływ człowieka na środowisko, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ludzkość nie przetrwa dłużej niż do 2050 r.!

Decydująca dekada?

Według artykułu opublikowanego przez niezależny think tank skupiony na polityce klimatycznej – Narodowe Centrum Przywrócenia Klimatu w Melbourne zmiana klimatu stanowi „zagrożenie egzystencjalne dla ludzkości”. Według wspomnianej instytucji istnieje duże prawdopodobieństwo, że społeczeństwo może upaść już w 2050 r., o ile w ciągu dekad, która zacznie się w przyszłym roku nie zostaną podjęte poważne działania łagodzące wpływ człowieka na środowisko.

Topniejące lodowce, śmierć raf koralowych, tonące w wodzie przybrzeżne doliny, a nawet powstanie hiperpustyni to tylko niektóre z prognoz naukowców. Okazuje się, że sytuacja jest bardziej pesymistyczna niż mogło nam się pierwotnie wydawać. Nie jest to pierwsza tak negatywna prognoza, natomiast to pierwsza, która zapowiada tak rychły upadek cywilizacji ludzkiej.” – zauważa Marcin Kotarski, Manager Produktu z Purmo Group, które jest największym producentem branży grzewczej na świecie i dodaje: – „Proekologiczne inicjatywy zyskują na popularności, szczególnie w zakresie nowoczesnego budownictwa, ale skala tych zmian jest niewystarczająca. A przecież takie rozwiązania, wspierane technologią smart home pozwalają nie tylko zmniejszyć dług środowiskowy człowieka, ale również wysokość rachunków – jak podaje Point Central, nawet o 10% miesięcznie. Jeżeli więc nie z troski o otoczenie to chociaż o portfele, warto stosować nowoczesne rozwiązania budowlane.” – apeluje ekspert.

30 lat na odkupienie

Jak przewidują autorzy raportu, Ziemia pogrąży się w globalnym chaosie, który będzie rozprzestrzeniał się niczym pożar w suchym lesie, a głównym punktem zapalnym ma być jeden, szczególnie ponury scenariusz. Naukowcy twierdzą, że do 2050 temperatura na całym świecie wzrośnie o 3 stopnie Celsjusza. Wskazali też winnych – to przedstawiciele rządów światowych, którzy ignorują ich rady oraz zdają się nie dostrzegać społecznej presji dekarbonizacji gospodarki (np. poprzez znalezienie i eksploatację alternatywnych źródeł energii).

Czytaj również:  Rząd zapowiada uproszczenie w programie Czyste Powietrze. Powodem jest zbyt małe wykorzystanie dostępnych funduszy

Już w tym momencie pokrywy lodowe świata znikają, co powoduje wzrost poziomu wody i skutkuje powstaniem nieodwracalnych zmian w faunie i florze. Planeta zaczyna sobie nie radzić z stresem który jej nadajemy, i pogrąża się w pętli cieplejszych i bardziej śmiercionośnych warunków. Kataklizmy takie jak te które teraz trwają w Australii mogą niedługo ogarnąć inne części świata. Dla pocieszenia Ziemia sobie poradzi bez nas- miliony lat po tym jak znikniemy ustabilizuje się i osiągnie nową równowagę….bez nas ” – zauważa Wojciech Stramski, CEO Deep Change Ventures – funduszu, który inwestuje w “zielone” startupy wpisujące się w Cele Zrównoważonego Rozwoju (SDG) określone przez ONZ.

Według autorów raportu 2050 r. to swoista “godzina zero” dla ludzkości i Ziemi jaką znamy. Dlaczego? Ich zdaniem w połowie XXI wieku 35% globalnego obszaru lądowego i 55% całej populacji stanie się narażona rocznie na ponad 20 dni śmiertelnych upałów, które przekraczają fizyczne możliwości przetrwania człowieka. Prawie ⅓ powierzchni Ziemi zmieni się w pustynię. Działalność człowieka powoduje, że zaburzona jest równowaga całego środowiska naturalnego, poczynając od raf koralowych, przez lasy deszczowe, po arktyczne pokrywy lodowe. Ekstremalne warunki klimatyczne zrujnują rolnictwo i zmienią ponad 1 mld ludzi w uchodźców, którzy wyruszą w poszukiwaniu stabilizacji i bezpieczeństwa.

Ten masowy ruch – w połączeniu z kurczącymi się liniami brzegowymi i spadkiem dostępności żywności i wody pitnej – rozpocznie wielki kryzys ludzkości i spowoduje powstanie wielu konfliktów globalnych mocarstw, w tym Stanów Zjednoczonych. Prawdopodobne są konflikty zbrojne o zasoby, co może być przyczyną wojny nuklearnej.

Ostatnie godziny przed zmierzchem

Szykuje się piękny koniec świata. Czy można mu zapobiec? – “Tak, ale tylko pod warunkiem, że podejmiemy natychmiastowe kroki. Przede wszystkim potrzebujemy powszechnej edukacji i akceptacji – wciąż wiele osób bagatelizuje problem zmiany klimatu. Z badań przeprowadzonych przez Pew Research Center wynika, że na całym świecie średnio 9% ludzi nie dostrzega w ogóle problemu, jakim są zmiany klimatu, zaś 20% twierdzi, że to niewielkie zagrożenie.” – mówi Stramski i dodaje – “Następne lata będą decydujące. Wciśniemy hamulec i zmienimy kierunek jazdy albo dodamy gazu i ruszymy wprost w przepaść.” – podsumowuje CEO Deep Change Ventures.

Tego samego zdania co Wojciech Stramski są autorzy badań, zdaniem ekspertów jeszcze nie wszystko stracone. Ludzkość ma nie więcej niż dekadę, by dokonać globalnego przekształcenia światowej gospodarki w system zeroemisyjny. Wysiłki wymagane do tego by to osiągnąć „byłyby podobne do skali mobilizacji w sytuacjach kryzysowych podczas II wojny światowej” – napisali naukowcy.