Na skróty do kieszeni płatnika – ZUS może żądać od pracodawcy zwrotu wyłudzonego zasiłku

0
zus

Grudniowa uchwała Sądu Najwyższego[1] dała ZUS-owi potężny oręż do walki ze świadczeniami pobranymi nienależnie przez pracowników. Tym razem jednak wymierzyła go przeciwko pracodawcom.

Karolina Kołakowska, adwokat w Kancelarii Brzezińska Narolski Adwokaci
Karolina Kołakowska, adwokat w Kancelarii Brzezińska Narolski Adwokaci

Z uchwały Sądu Najwyższego (dalej – SN) wynika, że ZUS zamiast wystąpić o zwrot nienależnie pobranego zasiłku do pracownika, może skierować roszczenie bezpośrednio do płatnika (pracodawcy). Stanowisko wyrażone przez SN może zachęcić organy rentowe do wszczynania postępowań przeciwko przedsiębiorcom, którzy są z reguły łatwiej osiągalni i bardziej wypłacalni niż pracownicy.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych konsekwentnie tropi przypadki, w których świadczenia takie jak np. zasiłki chorobowe, są wypłacane pomimo braku podstaw. Zgodnie z przepisami ma to miejsce gdy:

  • świadczenia wypłacone są mimo zaistnienia okoliczności powodujących ustanie prawa do świadczeń albo wstrzymanie ich wypłaty w całości lub w części, jeżeli osoba pobierająca świadczenie była pouczona o braku prawa do ich pobierania;
  • świadczenia są przyznane lub wypłacone na podstawie nieprawdziwych zeznań lub fałszywych dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzania
    w błąd organu wypłacającego świadczenia przez osobę pobierającą świadczenia.

W praktyce chodzi o sytuacje, w których wypłacany jest zasiłek chorobowy, a w tym samym czasie chory wykonuje pracę zarobkową albo umowa o pracę zawierana jest tylko po to, by zatrudniony mógł korzystać z zasiłku. Ten drugi przypadek jest zbliżony do okoliczności,
w których orzekał Sąd Najwyższy w grudniu ubiegłego roku. Chodziło o umowę o pracę zawartą przez pracodawcę z członkiem jego rodziny. Krótko po podpisaniu umowy opiewającej na wysokie wynagrodzenie, pracownik zaczął często przebywać na długotrwałych zwolnieniach lekarskich. W ocenie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych umowa została zawarta dla pozoru – nie miała być wykonywana, stała się natomiast sposobem na uzyskanie świadczenia. Jeśli umowa jest zawarta dla pozoru – aby ukryć rzeczywisty cel jej zawarcia, uznaje się ją za fikcyjną, a w konsekwencji za nieważną. To z kolei powoduje brak podstaw do ubezpieczenia społecznego i wypłaty zasiłku. Dlatego jeśli zasiłek został pobrany, musi być zwrócony.

Do tej pory wśród pracodawców powszechne było przekonanie, że zwrot świadczenia to problem tego, kto z zasiłku korzystał. I faktycznie – ZUS zwykle w pierwszej kolejności dochodził zwrotu od pracownika. Sąd Najwyższy przyjrzał się jednak dokładniej przepisowi zgodnie z którym, jeżeli pobranie nienależnych świadczeń zostało spowodowane przekazaniem przez płatnika składek nieprawdziwych danych mających wpływ na prawo do świadczeń lub na ich wysokość, obowiązek zwrotu tych świadczeń wraz z odsetkami obciąża tego płatnika składek lub inny podmiot. Orzekający w siedmioosobowym składzie SN uznał, że organ rentowy (tj. ZUS) jako podmiot zobowiązany do zwrotu świadczenia nienależnie pobranego przez świadczeniobiorcę, może wskazać płatnika składek. Nie ma bowiem przepisów, które narzucałyby ZUS-owi kolejność, w jakiej ma egzekwować należne kwoty.

Omawiana uchwała nie zmienia położenia ubezpieczonych – finalnie nadal obciąża ich obowiązek zwrotu świadczenia. Może natomiast znacząco wpłynąć na praktykę ZUS-u
i zmienić sytuację przedsiębiorców – płatników. Zakład ma teraz zielone światło na to, by żądać zwrotu świadczenia bezpośrednio do przedsiębiorcy (pracodawcy). To z kolei oznacza, że odzyskanie pieniędzy od pracownika stanie się zmartwieniem pracodawcy, a nie jak dotychczas, organu rentowego.

Karolina Kołakowska, adwokat w Kancelarii Brzezińska Narolski Adwokaci (http://bnadwokaci.pl). Ekspert z zakresu indywidualnego i zbiorowego prawa pracy oraz ochrony danych osobowych, trener
i szkoleniowiec.

[1] Uchwała Sądu Najwyższego z 11.12.2019 r., III UZP 7/19.