Nadchodzi era konopi? Polska ma tu duży potencjał

0
Pole konopi Ewa Melania Gryt
Ewa Melania Gryt, założycielka spółki General Hemp Marketing

Jeszcze do lat 60. XX wieku konopie siewne były jednym z filarów polskiego rolnictwa. Od kilku lat znów wracają na nasze pola, a popularność wyrobów z tej rośliny wzrasta na całym świecie. Czy Polska ma szansę stać się ważnym graczem na konopnym rynku, a nadciągające kryzysy: ekonomiczny i ekologiczny przyczynią się do renesansu konopi?

W stwierdzeniu, że rynek konopi siewnych (przemysłowych / włóknistych), przeżywa w ostatnich latach prawdziwy boom nie ma żadnej przesady. W Kanadzie, państwie o zbliżonej do Polski liczbie ludności, samych tylko znaczących firm, które zajmują się konopiami jest dziś około 80.  Spółka Nielsen, zajmująca się analizą danych przewiduje, że w 2020 roku rynek konopi w USA oparty o produkty z CBD może osiągnąć wartość od 2,25 do 2,75 miliarda dolarów.

Uprawa konopi i produkcja wyrobów z nich prężnie rozwija się także w Europie Zachodniej. – Liderami na gruncie międzynarodowym są między innymi Portugalia, Niemcy czy Dania – mówi Andrew de Roy, organizator czerwcowej CECF – największej wirtualnej konferencji o konopiach w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Zdaniem ekspertów duże szanse na skorzystanie z konopnej hossy ma także Polska.

Polskie prawo – po środku

Stelios Alewras, adwokat specjalizujący się tematyce konopi i jeden z pionierów rozwijającej się gałęzi prawa konopnego zauważa, że sytuacja w naszym kraju jest bardzo dynamiczna. Przede wszystkim dlatego, że konopie włókniste i wytwarzane z nich produkty są dostępne w legalnym obrocie dopiero od kilku lat.

Polskie prawo dotyczące konopi jest bardziej liberalne niż na Białorusi czy w Rosji, ale i mniej niż w znakomitej większości państw zachodnich. Na sytuację w naszym kraju ma z pewnością wpływ status konopi na świecie, gdzie stopniowo postępuje odkłamywanie tej rośliny, legalizacja jej posiadania czy uprawy i postępują badania na temat jej właściwości – mówi Stelios Alewras.

Dodaje, że największą zaletą, której świadomość w społeczeństwie rośnie jest to, że zawarte w konopiach kannabinoidy są coraz częściej naturalną alternatywą w leczeniu chorób cywilizacyjnych XXI wieku.

– Ludzie coraz chętniej sięgają po tę roślinę, a w niedalekiej przyszłości sędziowie, którzy nadal skazują na bardzo surowe kary za konopie (oczywiście nie wszyscy), sami będą korzystać z ich dobrodziejstwa – uważa Alewras i podkreśla, że polską siłą w rozwoju branży są przedsiębiorcy i wszyscy, którzy codziennie działają na rzecz poszerzania świadomości społecznej na temat niedocenianych właściwości konopi.

Konopie uczą pokory

Branża konopi przemysłowych jest bardzo dobrze znana poznańskiemu Instytutowi Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, który od lat działa w tym sektorze globalnie (Europa, Ameryka Północna i Południowa) w zakresie sprzedaży wysokiej jakości materiału nasiennego odmian należących do IWNIRZ.

– Obecnie głównym rynkiem zbytu dla naszych nasion jest rynek Stanów Zjednoczonych, gdzie posiadamy własnych licencjobiorców i dystrybutorów – mówi Witold Czeszak, Kierownik powołanego w 2018 roku Programu Konopnego (programkonopny.pl). Celem Programu jest rozwój polskiego rolnictwa w obszarze upraw konopi przemysłowych i budowanie pozycji Polski jako globalnego producenta i eksportera nasion.

Zdaniem Witolda Czeszaka, w ostatnich latach zwiększało się zainteresowanie upraw pod kątem CBD, co wynikało z rosnącego popytu na produkty gotowe.

– Plantatorzy powinni jednak podchodzić do tematu z pokorą, ponieważ pomimo faktu, że do zeszłego roku bardzo popularne w naszym kraju były uprawy konopi na CBD, jednak w 2019 roku rynek CBD się załamał. Przyczyną tego były m.in. regulacje novel foods wprowadzone przez parlament UE, wprowadzające szereg wymogów formalnych wobec producentów wyrobów gotowych, a także znaczna nadprodukcja. Wielu plantatorów pozostało z niesprzedanym surowcem, co mogło zniechęcić do kontynuacji przygody z tą rośliną. W konsekwencji w bieżącym roku zauważamy duże zainteresowanie uprawami, których celem jest pozyskanie ziarna dla sektora spożywczego – mówi Czeszak.

Potencjał konopi tkwi w ogromnej gamie możliwości ich zastosowania m.in. w branży spożywczej, budowlanej, kosmetycznej oraz włókienniczej. Ostatni z wymienionych obszarów jest bardzo obiecujący, głównie z uwagi na olbrzymi popyt na produkty tekstylne z konopi, jednak dla przetwórców wiąże się z barierą technologiczną, a także dużą skalą inwestycji.

Siła w lokalności

Ewa Melania Gryt, założycielka spółki General Hemp Marketing zajmującej się uprawą i przetwórstwem konopi oraz marki DobreKonopie.pl – jednego z pierwszych i największych dziś sklepów internetowych z wyrobami konopnymi podkreśla, że odradzanie się upraw tej rośliny w Polsce, to po prostu powrót do wielowiekowej tradycji.

– Chodzi nie tylko o CBD, ale też wzrost popularności takich technologii, jak budowanie domów z tzw. „hempcrete”, czyli cegieł z konopi i wapna.  Z drugiej strony powstaje coraz więcej nowych zastosowań, które rodzą się wraz z rozwojem technologii, np. zastępowanie włóknem konopnym włókna szklanego, czy wytwarzania z nich grafenu stosowanego już z powodzeniem w informatyce – mówi Ewa Melania Gryt.

Ogromnym wyzwaniem branży są jednak wysokie koszty transportu surowca. Pomimo dużego popytu na słomę konopną, eksport nie jest opłacalny. Specjalistyczne tłokowe wytłaczarki pozwalające na uzyskanie najlepszej jakości olejów dostępne są najbliżej Polski – w Austrii i na Litwie. Do ceny transportu surowca należy doliczyć też cenę samej usługi. Ekonomiczny sens w tej sytuacji ma przede wszystkim przetwórstwo lokalne. Niestety żadnego z polskich producentów nie stać dziś na zbudowanie technologicznej linii z prawdziwego zdarzenia do przetwórstwa konopi.

Aby najlepiej się rozwinąć na rynku powinniśmy skupić się na rzemiośle i budowaniu zaufania do lokalnych producentów. Bo naszą siłą są dobrej jakości produkty. Pokazaliśmy już swoją odrębność produkując chociażby pierwsze w Europie wino z intraktem z konopi siewnych. Jeśli tylko przekroczymy mur opinii publicznej, to zacznie się w Polsce prawdziwa era konopi – uważa Ewa Melania Gryt.

Stelios Alewras dodaje, że w rozwoju rynku konopnego w Polsce przeszkadza rejonizacja upraw, konieczność uzyskiwania zezwoleń na uprawę i niezrozumienie przez organy ścigania różnicy między konopiami włóknistymi i innymi gatunkami.

Do tego dochodzi niejasna sytuacja prawna niektórych produktów z konopi oraz wątpliwości prawne w zakresie przetwarzania konopi włóknistych – wymienia Stelios Alewras.

O tym, że Polska ma wyjątkowe warunki dla upraw Cannabis Sativa L. przekonana jest Samia Al-Hameri, farmaceutka zajmująca się edukacją w obszarze konopni.

Konopie mogą rosnąć tu naturalnie, bez obawy o przesuszenie i bez potrzeby stosowania hodowli typu indoor, jak to ma miejsce np. w Hiszpanii czy Portugalii. Musimy otworzyć się na tę roślinę, zwłaszcza, że polskie konopie mają według mnie najlepszą jakość – mówi Samia Al-Hameri.