Nastała era post-prywatności. Firmy wiedzą o nas więcej niż nasi bliscy?

0

Żyjemy w dobie post-prywatności. Defetyści biją na alarm przekonani, że najczarniejsze fantazje George’a Orwella na naszych oczach stają się rzeczywistością. Firmy, które żyją z przetwarzanych danych postawiły sobie nadrzędny cel: okiełznać potencjał Big Data. Czy „wielki brat” kontrolować będzie każdą sferę naszego życia? Jakie informacje na nasz temat krążą po serwerach i czy możemy jeszcze spać spokojnie? Przedstawiamy fakty i obalamy mity o „wszechwiedzących” korporacjach. 

W początkowym stadium rozwoju ogólnoświatowej sieci, jej treści tworzone były przede wszystkim przez wydawców serwisów internetowych. Od roku 2001 dynamika na łączach zmieniła się diametralnie. Internet wkroczył w okres zwany Web 2.0, a jak podaje Oracle, liczba danych w Sieci  rozrasta się w tempie przekraczającym 40 proc. w skali roku. Ich ogromna część generowana jest przez internautów, którzy przestali być pasywnymi odbiorcami, a stali się współtwórcami cyfrowej rzeczywistości.

Cyfrowa waluta

Według analiz DOMO tylko w ciągu minuty użytkownicy samego Facebooka tworzą 2 460 000 nowych treści, w serwisie YouTube w tym samym czasie publikuje się 400 godzin materiałów wideo, a na Dropboxie ląduje ponad 833 tys. nowych plików. Poza oczywistymi śladami w sieci, takimi jak np. posty w mediach społecznościowych, pozostawiamy po sobie mniej oczywiste tropy i jest ich więcej niż mogłoby się wydawać. Każda odwiedzona strona internetowa i czas spędzony na jej przeglądaniu, frazy wpisane w wyszukiwarkę, przeglądane produkty i sfinalizowane zakupy, glokalizacja – nasza codzienna aktywność w Internecie nie przepada w próżni. Zarówno najwięksi rynkowi giganci, jak i mniejsze firmy specjalizujące się w analityce Big Data robią wszystko, by dowiedzieć się o niej jak najwięcej. IDC prognozuje, że do końca 2018 roku przepływ danych zewnętrznych w przedsiębiorstwach wzrośnie aż pięciokrotnie, zaś liderzy cyfrowej transformacji zwiększą ilość danych wychodzących co najmniej 500-krotnie. – By lepiej poznać rynek, zyskać 360 stopniowy obraz klienta lub docierać ze spersonalizowanym przekazem reklamowym do odpowiedniej osoby w odpowiednim czasie, coraz więcej firm sięga po Big Data, czyli wieloaspektową analitykę wielkich, nieustrukturyzowanych zbiorów danych. Cel jest jeden: głęboka analiza, która cyfrowe informacje zamienia w pieniądze – tłumaczy Piotr Prajsnar z Cloud Technologies, firmy zajmującej się Big Data marketingiem.

Czytaj również:  Systemy satelitarne generują coraz więcej danych o stanie naszej planety. Polska firma zamierza je komercjalizować, oferując wynalazcom i przedsiębiorstwom