Niemal co siódma firma odczuła skutki zmian w emeryturach. Będzie ich więcej?

0
Andrzej Kubisiak, szef biura prasowego Work Service
Andrzej Kubisiak, szef biura prasowego Work Service

W 2017 roku przyznano ponad 313 tys. świadczeń związanych z wejściem w życie nowych regulacji emerytalnych. Pomimo to, ponad 85% badanych pracodawców przyznaje, że zmiany emerytalnie nie wpłynęły negatywnie na ich funkcjonowanie. Taki wynik jest związany z niskim poziomem zatrudnienia w tej grupie wiekowej, a także niewielką liczbą odejść pracowników i częstym pozostawaniem w zatrudnieniu – wynika z najnowszych badań Kantar Millward Brown dla Work Service S.A. Jednak problemy dla rynku pracy mogą dopiero nadejść. Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w tym roku na przejście na emerytury częściej decydują się osoby aktywne zawodowo i pracujące na etacie.

Od 1 października 2017 roku obowiązują nowe przepisy związane w wiekem emerytalnym. W myśl obowiązującej reformy kobiety mają prawo do przejścia na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni od 65 roku życia. Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że tylko w ostatnim kwartale 2017 roku przyznano 313 tysięcy nowych świadczeń emerytalnych. Warto podkreślić, że 53% osób wnioskujących było nieaktywnych zawodowo. To oznacza, że przed podjęciem decyzji nie byli zatrudnieni i przebywali poza rynkiem pracy.

W pierwszej fazie wdrażania reformy emerytalnej jej wpływ na rynek pracy był ograniczony. Z naszych badań wynika, że w 2017 roku tylko 13,4% firm odczuło skutki nowych regulacji. W największym stopniu dotknęło to przedsiębiorstw z branży produkcyjnej (22,5%), a w najmniejszym podmioty z sektora publicznego (6,6%). Jednak, w  zdecydowanej większości pracodawcy nie odczuli masowych odejść pracowników, co potwierdzałoby interpretację danych ZUS, mówiącą o przechodzeniu na emeryturę głównie tych osób, które nie były zatrudnione – mówi Maciej Witucki Prezes Zarządu Work Service S.A.

Niemal co siódma firma odczuła skutki zmian w emeryturachZe styczniowych analiz przygotowanych przez ekonomistów Banku Zachodniego WBK na podstawie danych ZUS wynikało, że wśród aplikujących o emeryturę w 2017 roku około 186 tys. osób było aktywnych zawodowo. W tej grupie 54 tys. wypłat zawieszono z uwagi na kontynuację pracy, ale co istotniejsze, zdaniem ekonomistów 90 tys. nowych emerytów wróciło do pracy, po uzyskaniu świadczeń. Wnioski z tej analizy są zgodne z wynikami najnowszych badań Work Service. Ponad 85% pracodawców nie odczuło skutków wprowadzenia niższego wieku emerytalnego między innymi dlatego, że odejścia były nieliczne (35%), a w przypadku przeszło 20% firm osoby otrzymujące świadczenia dalej pracują w zakładzie lub wręcz nie złożyły wniosków o przejście na emerytury. Co istotne, niemal 42% przedsiębiorstw nie zatrudniało osób w wieku uprawniającym do otrzymania świadczeń.Niemal co siódma firma odczuła skutki zmian w emeryturach 2

Czytaj również:  Lider 4.0 - alternatywne formy zatrudnienia w erze 4. rewolucji przemysłowej

Problemy dopiero nadejdą?

Pierwsze dane za 2018 rok mogą sugerować zmianę dotychczasowych trendów. W rozmowie z Polską Agencją Prasową, Gertruda Uścińska, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych podkreślała: W ostatnim kwartale minionego roku duża grupa osób, która przeszła na emeryturę, skorzystała na obniżeniu wieku, nie pracując i nie mając środków na utrzymanie. Teraz coraz więcej przechodzących to osoby kontynuujące zatrudnienie. Co więcej, statystyki ZUS z marca pokazują, że od początku bieżącego roku wnioski emerytalne, związane z reformą, złożyło ponad 92 tys. osób, a przy tym odnotowano wzrost przejść na emeryturę po pracy na etacie z 27 proc. do około 32 proc.

W kolejnych latach w wiek emerytalny będą wchodziły liczne roczniki wyżu powojennego. W latach 50-tych rodziło się niemal 800 tys. dzieci rocznie, a teraz te osoby będą opuszczać rynek pracy. Co więcej dane GUS pokazują, że osoby w wieku przedemerytalnym są aktywne zawodowo w ponad 72%, stąd ich ubytek będzie ogromnym wyzwaniem, bo już dziś w gospodarce w lawinowym stopniu rośnie liczba nieobsadzonych miejsc pracy. Pula osób młodych, które wchodzą na rynek pracy jest niewystarczająca, aby poradzić sobie z tą luką, dlatego długoterminowym rozwiązaniem jest zwiększenie aktywności zawodowej Polaków w wieku produkcyjnym przy jednoczesnym postawieniu na dalekowzroczną politykę migracyjną – podsumowuje Andrzej Kubisiak, Dyrektor ds. Analiz Work Service S.A.