Niskie bezrobocie i rekordowa liczba zatrudnionych obcokrajowców. Minęło pół roku od wybuchu wojny w Ukrainie

Mikołaj Zając – prezes Conperio
Mikołaj Zając - prezes Conperio

Jak podał GUS, stopa bezrobocia w lipcu utrzymała się na rekordowo niskim poziomie 4,9 %, czyli tym samym, co w czerwcu. Co to oznacza i jaki wpływ na niskie bezrobocie mają uchodźcy z Ukrainy? Jeszcze nigdy na naszym rynku pracy nie było legalnie zatrudnionych tak wielu obywateli innych krajów. Wg danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych blisko 1,25 mln cudzoziemców jest zarejestrowanych do ubezpieczenia emerytalnego.

Niski poziom bezrobocia a cudzoziemcy

24 sierpnia minęło pół roku od napaści zbrojnej Rosji na Ukrainę. Od początku wybuchu wojny, na mocy uproszczonych procedur zatrudnienia uchodźców, pracę w naszym kraju znalazło blisko 390 tys. osób, we wszystkich sektorach gospodarki. Jedynie 4,3% z nich zarejestrowanych jest nadal, jako bezrobotni.

– Jednym z powodów spadków bezrobocia w kraju może być fakt, że z początkiem roku wielu Ukraińców rejestrowało się w urzędach pracy, po czym osoby te znajdowały pracę lub wracały na Ukrainę, więc się wyrejestrowywały – mówi Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy, prezes polskiej firmy doradczej Conperio.

Z danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej wynika, że pod koniec lipca w Polsce zatrudnionych było niemal 736 tys. Ukraińców. Pozostali obcokrajowcy zatrudnieni w kraju nad Wisłą to m.in. Białorusini oraz Gruzini.

Gdzie znaleźli zatrudnienie obywatele Ukrainy?

Jak pokazało ostanie pół roku, rynek pracy był chłonny i gotowy na przyjęcie setek tysięcy nowych pracowników. Głównie w przetwórstwie przemysłowym, transporcie, produkcji, usługach, rolnictwie i budownictwie, choć nie tylko. Na portalach z ofertami pracy znaleźć można ogłoszenia w języku ukraińskim od pracodawców, którzy szukają pracowników na stanowiska: lekarz, pielęgniarka, pomocniczy personel medyczny, czy opiekun osoby starszej. Jak podkreśla Mikołaj Zając, cudzoziemcy w Polsce mogą znaleźć pracę praktycznie w każdym sektorze gospodarki.

– Przedsiębiorcy chętnie zatrudniają pracowników z Ukrainy, zarówno do prostych prac niewymagających wysokich kompetencji, jak również w zawodach przeznaczonych dla specjalistów. W Polsce brakowało m.in. szwaczek, kucharek, tłumaczy czy pracowników administracji. Warto również pamiętać, że znaczna część podzespołów, przede wszystkim z branży automotive i zbrojeniowej jest dziś produkowanych w Polsce i eksportowanych np. do Niemiec. Podjęcie pracy w tej branży jest dużo prostsze, ponieważ bariera językowa nie stanowi aż tak dużego problemu – wyjaśnia Mikołaj Zając, prezes polskiej firmy doradczej Conperio.

Dla obywateli Ukrainy przygotowano szereg odgórnych ułatwień, które pomagają im w wejściu na polski rynek pracy. Coraz więcej punktów pomocy rzeczowej i żywieniowej zamienia się w biura ułatwiające poszukiwanie źródła utrzymania. Do minimum złagodzono również zakres zatrudniania, w tym m.in. nauczycieli akademickich czy na stanowiskach pomocniczych i obsługi w urzędach oraz jednostkach samorządowych.

Jednym z ważniejszych kroków jest modyfikacja zapisów specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, dzięki której m.in. ma zostać stworzony specjalny portal internetowy, ułatwiający nawiązywanie kontaktów pomiędzy pracodawcami, a osobami które poszukują pracy. Państwo w tym temacie podąża za sektorem prywatnym, który już od dawna silnie wspiera Ukraińców – analizuje Mikołaj Zając.

Jak długo utrzyma się niskie bezrobocie?

Zdaniem eksperta rynek pracy jako ostatni zareaguje na pogorszenie koniunktury. Nagły drastyczny scenariusz zwiększania się stopy bezrobocia do końca roku nie wydaje się realny. Możliwa redukcja zatrudnienia – o ile w ogóle się zacznie – może, choć nie musi, dotyczyć osób z Ukrainy.

– Istnieje prawdopodobieństwo, że osoby te nie zgłoszą się do urzędów pracy po utracie zatrudnienia, więc statystyka bezrobocia ich nie uwzględni – dodaje Mikołaj Zając.

Część ekonomistów zauważa, iż w lipcu nie nastąpił spadek bezrobocia względem poprzedniego miesiąca i może to zwiastować nadchodzącą zmianę trendu. Zdaniem Mikołaja Zająca utrzymanie się bezrobocia na tym samym poziomie może być spowodowane m.in. brakiem pracowników sezonowych.

– Plantatorzy już w maju i czerwcu sygnalizowali wyraźnie, że nie ma chętnych do pracy sezonowej przy zbiorach szparagów czy truskawek. Część tych pracowników stanowili Ukraińcy, którzy zostali na Ukrainie by bronić swoich najbliższych. Ponadto większość uchodźców znalazło mieszkanie w miastach i najczęściej tam szukali pracy – podsumowuje ekspert rynku pracy.