Odpowiedzialne inwestowanie – moda czy przyszłość rynków finansowych?

Łukasz Blichewicz  z Grupy Assay
Łukasz Blichewicz  z Grupy Assay

Inwestowanie odpowiedzialne społecznie oznacza, że inwestorzy chcą, aby ich przedsięwzięcia oprócz przynoszenia zysków finansowych, przyczyniały się do pozytywnych zmian społecznych. Z czysto finansowego punktu widzenia, podejście odpowiedzialne społecznie z reguły oznacza wzrost kosztów operacyjnych, czyli może negatywnie wpływać na stopę zwrotu. Nie ma jednak wątpliwości, że zaangażowanie przedsiębiorstw w działania nieetyczne lub nieodpowiedzialne społecznie prowadzi do bardzo niekorzystnych skutków, takich jak procesy sądowe czy bojkoty konsumenckie. Inwestorzy, również z powodów finansowych, nie mogą sobie pozwolić na zatruwanie środowiska, dyskryminację pracowników ze względu na płeć albo pochodzenie etniczne, czy na korzystanie z usług podwykonawców wykorzystujących pracę dzieci. Przedsiębiorstwa, szczególnie te największe, są pod dużą presją społeczeństw, a także swoich klientów i akcjonariuszy.

Najważniejsze pytanie brzmi – czy odpowiedzialne inwestowanie to zachcianka bogatych inwestorów, którzy mogą sobie pozwolić na obniżenie zyskowności swoich przedsięwzięć, czy też postawy odpowiedzialne społecznie przyczyniają się do wzrostu przychodów? To samo pytanie można też sformułować nieco inaczej – czy nabywcy produktów i usług są gotowi ponieść dodatkowe koszty związane ze społeczną odpowiedzialnością biznesu dostawcy?

Entuzjaści inwestycji odpowiedzialnych społecznie z reguły uważają, że takie podejście po prostu się opłaca. Badanie zatytułowane „From the stockholder to the stakeholder” przeprowadzone przez Uniwersytet w Oxfordzie i firmę Arabesque Partners wskazuje na pozytywną korelację pomiędzy polityką zrównoważonego rozwoju a wynikami finansowymi firm. Według autorów podejście odpowiedzialne społecznie w 90% przypadków skorelowane jest ze zmniejszeniem kosztu pozyskania kapitału, a w 80% wpływa na wzrost wartości akcji przedsiębiorstwa.

Do zupełnie innych wniosków prowadzi analiza działalności firmy BlackRock – największej światowej firmy zarządzającej funduszami inwestycyjnymi. Od 2017 roku BlackRock deklaruje, że chce być globalnym liderem sektora finansowego w zakresie odpowiedzialnego inwestowania. Jako akcjonariusz największych amerykańskich i światowych przedsiębiorstw stara się wpływać na nie, aby modyfikowały swoje podejście do etyki i odpowiedzialności społecznej. W 2018 roku firma skierowała głośny list do firm, których notowania są uwzględniane w amerykańskim indeksie giełdowym Russell 1000, wzywając je do zwiększenia zatrudnienia kobiet w ich zarządach. Firma stworzyła też nowe fundusze typu ETF, które nie inwestują w akcje producentów oraz firm sprzedających broń palną.

Z drugiej strony anglojęzyczna strona Wikipedii podaje, że BlackRock posiada akcje 56 właścicieli kopalni węgla, warte 11 miliardów dolarów. Czyni to firmę największym na świecie inwestorem w przemysł węglowy. Aktywiści, między innymi z grup Sierra Club i Amazon Watch oskarżają BlackRock o ogromny wpływ na zmianę klimatu. Prawdopodobnie dlatego, 14 stycznia 2020 roku, CEO Laurence Fink zadeklarował, że zrównoważony rozwój będzie od tej pory kluczowym czynnikiem strategii inwestycyjnych funduszów BlackRock. Firma ogłosiła również, że sprzeda akcje firm związanych z wydobyciem węgla o wartości 500 milionów dolarów.

Prosty rachunek pokazuje, że BlackRock zmniejsza swoje zaangażowanie w przemysł węglowy zaledwie o około 4%. Należy podejrzewać, że przy swoim ogromnym zapleczu analitycznym, firma doskonale wie, co jest opłacalne a co nie. Gdyby odpowiedzialność społeczna zwiększała zyskowność inwestycji, robiłaby znacznie więcej niż pisanie listów do zarządów firm i redukowanie niektórych inwestycji o 4%. Analizując wyniki badania uniwersytetu w Oksfordzie musimy też pamiętać o tym, że korelacja nie zawsze oznacza związek przyczynowo – skutkowy. Być może jest tak, że to zyskowne firmy tworzą dobre programy związane z odpowiedzialnością społeczną biznesu.

Czy w takim razie inwestorzy powinni zrezygnować z prospołecznego podejścia? Oczywiście, że nie. Powinni jednak mieć świadomość, że póki co stawianie wyłącznie na działania proekologiczne i prospołeczne jest sposobem na zrobienie czegoś dobrego, a nie, zgodnym z regułami rynku, sposobem na zarabianie pieniędzy.

Łukasz Blichewicz – Senior Partner ASSAY