Polacy coraz chętniej kupują biżuterię z diamentami. Częściej jako ozdobę niż inwestycję finansową

CEO Magazyn Polska

Diamenty kojarzą się Polakom przede wszystkim z ważnymi momentami w życiu, dlatego z okazji zaręczyn czy ważnych rocznic najchętniej kupują złote pierścionki właśnie z nimi. Klienci coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na sam wygląd kamienia, lecz także na jego parametry i szlify. Choć świadomość wartości diamentów rośnie, to Polacy wciąż sceptycznie podchodzą do ich zakupu jako inwestycji finansowej, preferując w tym wypadku złoto lub srebro. 

Klienci na pewno kupują brylanty bardziej świadomie. Nie tylko szukają pierścionka z brylantem, lecz także interesują się jego wewnętrznymi cechami i parametrami. Pytają o czystość, kolor, chcą porównywać jeden z drugim. Nie jest to zakup samego tylko wyrobu brylantowego, jest to zakup zdecydowanie bardziej świadomy – mówi Rafał Śliwiński, specjalista sprzedaży firmy jubilerskiej W. Śliwiński, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria.

Diamenty to jedne z najcenniejszych kamieni szlachetnych, a wzrost ich cen na rynkach od kilku lat jest bardzo stabilny. Sam rynek diamentów rośnie o kilka procent rocznie i tak ma być również w kolejnych latach. Eksperci prognozują, że popyt na diamenty będzie coraz większy, natomiast podaż może spadać. Wśród Polaków nadal diamenty są mniej popularną inwestycją niż złoto czy srebro.

– Jest to inwestycja długofalowa, a po drugie, to inwestycja w piękno. Klienci kupują brylanty nie tylko jako inwestycję, lecz także po to, by je nosić, żeby służyły kobietom jako ozdoba na co dzień, żeby mogły błyszczeć. Są też pewnego rodzaju klienci, którzy nie rozstają się z biżuterią brylantową, którzy noszą brylanty każdego dnia i nie wyobrażają nosić na sobie innej biżuterii – mówi Rafał Śliwiński.

Polacy kupują diamenty przede wszystkim, aby upamiętnić ważne dni w swoim życiu. Najczęściej są to zaręczyny, ślub, rocznice czy narodziny dzieci. Diamenty są w takich momentach symbolem wieczności i trwałości. Diamentową biżuterię coraz chętniej kupują także kobiety niebędące w związku. Dla singielek zakup pierścionka z diamentem jest oznaką zamożności i prestiżu.

Złoty pierścionek z diamentem to wciąż najchętniej kupowany przez Polaków rodzaj biżuterii. Coraz większą popularnością cieszą się jednak także zawieszki lub naszyjniki inkrustowane brylantami, a także kolczyki.

Brylanty najlepiej prezentują się solo, czyli bez otoczenia dodatkowych innych kamieni, więc czy kolczyk, czy pierścionek najlepiej odzwierciedla nam piękno tego kamienia – mówi Śliwiński.

Brylanty można nosić zarówno w dzień, jak i wieczorem. Moda na retro sprawiła także, że Polacy na nowo zainteresowali się diamentową biżuterią zabytkową, chętnie kupują zwłaszcza dawne pierścionki.

Spośród różnego rodzaju szlifów Polakom najbardziej podoba się szlif brylantowy okrągły. Zdaniem ekspertów jest to jedna z najdoskonalszych form szlifu, bowiem najlepiej załamuje światło, a także tworzy najlepszą feerię barw i blask, zwany przez jubilerów ogniem brylantów. Znacznie mniejszą popularnością cieszą się szlify takie jak: princessa, zbliżony kształtem do kwadratu, szlify w kształcie serca oraz tzw. pear shape, czyli mające kształt gruszki. Szlify te stosowane są w biżuterii niestandardowej, innego rodzaju niż pierścionki. Tego typu ozdoby chętniej wybierają gwiazdy.

– Szlif brylantowy okrągły najbardziej kojarzy się nam z brylantem, ma najwięcej odbić, kolorów. Natomiast te pozostałe są mniej spotykane na co dzień, bardziej ekstrawaganckie, dla osób, które szukają pewnego rodzaju różnorodności w biżuterii, więc sięgają po inne szlify, które na pierwszy rzut oka mniej kojarzą się z typowym brylantem – mówi Rafał Śliwiński.

Diamentową biżuterię coraz chętniej kupują także mężczyźni. Polskie salony jubilerskie oferują panom przede wszystkim spinki do mankietów czy sygnety.

Popołudniowy komentarz walutowy z 13.04.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Popołudniowy komentarz walutowy z 13.04.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Najwyższa aktywność na rynku IPO w Europie w pierwszym kwartale roku od piętnastu lat

Europejskie giełdy rozpoczęły rok doskonale – w pierwszym kwartale 2015 r. w Europie odnotowano 81  ofert na rynku pierwotnym (IPO) o wartości 16,4 mld euro, czyli więcej (w ujęciu wartościowym) niż łącznie w całym drugim półroczu ubiegłego roku – wynika
z najnowszego kwartalnego raportu IPO Watch Europe przygotowanego przez firmę doradczą PwC. Co więcej, w żadnym z pierwszych kwartałów od 2000 roku, czyli czasów „hossy internetowej”, nie odnotowano tak dobrego wyniku. Podobnie jak w pierwszej połowie roku ubiegłego, aktywność na rynku IPO w Europie była wyższa niż w Stanach Zjednoczonych.

W minionym kwartale rekordowa aktywność dotyczyła przede wszystkim rynków Europy kontynentalnej – na Madryt, Euronext i Szwajcarię przypadła ponad połowa łącznej wartości wszystkich ofert. Londyn utrzymał pierwsze miejsce z 27 IPO o łącznej wartości 4,6 mld euro, jednak stanowiło to 28% wartości wszystkich ofert w Europie wobec 52% w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Największą aktywność odnotowano w sektorze produktów i usług przemysłowych (z łączną wartością ofert wynoszącą 5,4 mld euro), usług konsumenckich (3,1 mld euro) oraz finansowym (2,4 mld euro). Trzema największymi IPO były: Aena na giełdzie w Hiszpanii (zarządzanie lotniskami, 4,3 mld euro), Auto Trader na giełdzie w Londynie (handel samochodami, 2,2 mld euro) oraz Sunrise Communications na giełdzie w Szwajcarii (sektor telekomunikacji, 2,1 mld euro). Warto zaznaczyć, że spośród 10 największych IPO w Europie aż 7 miało charakter wyjścia z inwestycji przez fundusze private equity.

Aktywność na rynku IPO w Europie w ciągu minionych trzech miesięcy była najwyższa w tym okresie roku od czasów kulminacji hossy internetowej przed piętnastoma laty. Zazwyczaj pierwszy kwartał jest okresem o najmniejszej liczbie debiutów w całym roku, więc osiągnięcie lepszego rezultatu niż w całym drugim półroczu ubiegłego roku jest tym bardziej imponującym wynikiem. Wzrost zainteresowania ze strony spółek ofertami pierwotnymi wynikał po części ze sporej liczby ofert z poprzednich miesięcy, które zostały odłożone w czasie i teraz wróciły na rynek. Dalej utrzymuje się wysoki udział spółek z portfeli funduszy private equity. Miejmy nadzieję, że pozytywne nastroje przełożą się na dalszy wzrost liczby ofert w kolejnych kwartałach 2015 roku i że trend ten przeniesie się też w końcu na wyniki rynku w Warszawie” – podsumowuje Tomasz Konieczny, partner w zespole ds. rynków kapitałowych PwC.

Na giełdzie w Warszawie w minionym kwartale miały miejsce dwa IPO (po jednym na rynku głównym i NewConnect) o łącznej wartości zaledwie 8,2 mln euro. Tym samym pomimo powracającego na rynki europejskie optymizmu, chęć do przeprowadzania ofert na rynku pierwotnym na polskiej giełdzie była najniższa od ponad dziesięciu lat. Jedyną ofertą na rynku głównym było IPO zajmującej się budownictwem spółki Dekpol (6,9 mln euro), natomiast na rynku NewConnect odnotowano debiut spółki Gekoplast (1,3 mln euro).

Filip Gorczyca, wicedyrektor w zespole ds. rynków kapitałowych PwC:

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w minionym kwartale rynek pierwotny w Warszawie osiągnął dno, notując najgorszy wynik od ponad dziesięciu lat. Na szczęście wszystko wskazuje jednak na to, że marazm na naszej giełdzie, trwający już od ponad roku, zostanie wreszcie przełamany w nadchodzących miesiącach, dzięki czemu Warszawa ma szansę wrócić do czołówki tabeli najaktywniejszych rynków w Europie. Już pierwsze dni kwietnia zaowocowały udanymi lub częściowo udanymi ofertami pierwotnymi, a w kolejce czeka kilka kolejnych, w tym m.in. Wirtualna Polska Holding, która ma szansę być jedną z najciekawszych transakcji na GPW w całym 2015 roku. Z drugiej strony tylko częściowe powodzenie oferty Idea Banku pokazało, że na pełną odbudowę koniunktury na rynku pierwotnym w Warszawie jeszcze trochę poczekamy”.

Dodatkowe informacje

  1. Bieżąca i poprzednie edycje IPO Watch Europe są dostępne pod adresem: www.pwc.pl/ipowatch. Dostępne są również podsumowania roczne za lata 2004-2014
  1. O IPO Watch Europe

Raport IPO Watch Europe obejmuje wszystkie debiuty na głównych giełdach w Europie (włączając w to giełdy w Austrii, Belgii, Chorwacji, Danii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Luksemburgu, Niemczech, Norwegii, Polsce, Portugalii, Rumunii, Szwajcarii, Szwecji, Turcji, na Węgrzech, w Wielkiej Brytanii i we Włoszech) i jest publikowany kwartalnie. Debiuty podmiotów, które przeprowadzały wcześniej pierwotną ofertę publiczną oraz przeniesienie pomiędzy rynkami w zakresie jednej giełdy nie zostały uwzględnione w statystykach. Raport dotyczy okresu od 1 stycznia do 31 marca 2015 roku i został sporządzony w oparciu o daty debiutów akcji lub praw do akcji. Dodatkowe informacje, w tym tabele danych, są dołączone do niniejszej informacji prasowej.

  1. O współtworzących raport

Raport został opracowany przez zespół ds. rynków kapitałowych PwC. Specjaliści ds. rynków kapitałowych PwC świadczą pełen zakres usług w zakresie transakcji na rynkach kapitałowych. Usługi te obejmują przygotowanie do oferty publicznej oraz całościową obsługę doradczą transakcji, w tym doradztwo finansowe, doradztwo prawne i doradztwo podatkowe.

Majątkowy ranking kandydatów na prezydenta

Majątki kandydatów na prezydenta są równie zróżnicowane jak profesje, którymi się parają. Jak wyliczył portal Money.pl, razem ich stan posiadania sięga około 20 mln złotych.

W wyborach prezydenckich zmierzą się ubiegający się o reelekcję Bronisław Komorowski (z poparciem PO), Andrzej Duda (PiS), Magdalena Ogórek (z poparciem SLD), Adam Jarubas (PSL), lider Twojego Ruchu Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke (ugrupowanie KORWiN), muzyk Paweł Kukiz, Jacek Wilk (Kongres Nowej Prawicy), Marian Kowalski (Ruch Narodowy), Paweł Tanajno (Demokracja Bezpośrednia) oraz reżyser Grzegorz Braun.

Większość z kandydatów musiała ujawnić swoje majątki pełniąc funkcje posłów lub radnych. Z całej jedenastki, która 10 maja zmierzy się w pierwszej turze wyborów prezydenckich na pytania portalu Money.pl o stan portfela nie odpowiedzieli jedynie Paweł Tanajno i Jacek Wilk. Oto ranking majątków tych, spośród chętnych do stanowiska głowy państwa, których Money.pl udało się prześwietlić:

9. Marian Kowalski

Wiceprezes nowo powstałej partii Ruch Narodowy co prawda nie ujawnił dokładnie, jaki jest jego majątek, ale na pytanie: z czego się utrzymuje i czym może się pochwalić, jego rzecznik odpowiada: do niedawna był trenerem personalnym w jednej z sieci klubów fitness. Obecnie, od kilku tygodni, jest bezrobotnym, zarejestrowanym w Urzędzie Pracy. Co ma Marian Kowalski? Jego sztab obiecał portalowi Money.pl, że zostanie to ogłoszone, gdy tylko zostanie prezydentem.

8. Grzegorz Braun

– Nie posiadam ani żadnych nieruchomości, ani przedmiotów luksusu, ani też znaczących oszczędności. Jestem reżyserem i publicystą, wolnym strzelcem bez etatowego zatrudnienia. Utrzymuję się realizując filmy, pisząc teksty i wygłaszając prelekcje – usłyszeli dziennikarze Money.pl od Grzegorza Brauna, bratanka obecnego prezesa TVP, który kandydując w wyborach prezydenckich nie reprezentuje żadnej siły politycznej, ale jak sam twierdzi – kręgi patriotyczne.

7. Magdalena Ogórek

Kandydatki SLD w wyścigu o prezydenturę – z pewnością nie można zaliczyć do najbogatszych Polek. W ubiegłym roku, jak deklaruje, zarobiła w telewizji i na uczelni zaledwie 10 tys. zł.

6. Adam Jarubas – około 800 tys. zł

Kan­dy­dat PSL w oświad­cze­niu ma­jąt­ko­wym z 2013 roku zadeklarował na swoim kon­cie 80 tys. zł. Jest też po­sia­da­czem domu o po­wierzch­ni 165 m kw. i war­to­ści 600 tys. zł, dział­ki o powierzch­ni 800 m. kw. i war­to­ści 100 tys. zł oraz sa­mo­cho­du, którego wartość to około 15 tys. zł. Do­chód Adama Jarubasa za 2013 rok, gdy pełnił funkcję marszałka województwa świętokrzyskiego, wy­niósł 159 tys. zł.

5. Andrzej Duda – 1,1 mln zł

Polityk walczący o prezydenturę z ra­mie­nia PiS musiał ujawnić swój majątek jako europoseł. Z jego oświadczenia wynika, że na kon­cie zgro­ma­dził 90 tys. zł., a poza tym ma akcje spółki Skotan na łącz­ną sumę około 320 zł. Kandydat PiS ma dwa miesz­ka­nia. Pierw­sze z nich o po­wierzch­ni 79,4 m kw. i war­to­ści 500 tys. zł, a dru­gie o po­wierzch­ni 70,5 m kw. i war­to­ści 400 tys. zł. Po­nad­to, w oświadcze­niu An­drzej Duda wpi­sał dział­kę bu­dow­la­ną o po­wierzch­ni 325 m kw. i war­to­ści 100 tys. zł. oraz dwa auta – suzuki grand vitarę i volkswagena golfa – o łącz­nej war­to­ści 55 tys. zł.Do tego dochodzi wynagrodzenie członka Parlamentu Europejskiego – 6250 euro miesięcznie czyli około 25,1 tys. zł. Za każdy dzień wykonywania obowiązków w PE, eurodeputowany otrzymuje dietę w wysokości 304 euro czyli około 1222 zł. Kandydat PiS spłaca też kre­dyt o war­to­ści blisko 100 tys. zł na zakup sa­mo­cho­du.

4. Paweł Kukiz – co najmniej 2 mln zł

Radny sej­mi­ku wo­je­wódz­twa dol­no­ślą­skie­go na kon­cie zgro­ma­dził 27 tys. zł. Tak przynajmniej zadeklarował w oświadczeniu majątkowym, złożonym w styczniu. Jest posiadaczem domu o po­wierzch­ni 450 m kw. o war­to­ści 1,5 mln zł, miesz­ka­nia o pow. 36 m kw. o war­to­ści 350 tys. zł oraz łąki o pow. 0,6 ha ma­ją­cą war­tość 15 tys. zł oraz sa­mo­chód (sześcioletnie audi Q7) o war­to­ści 150 tys. zł. Pro­wa­dząc dzia­łal­no­ść go­spo­dar­czą, za­ro­bił ponad 302 tys. zł. Muzyk spłaca też kre­dyt hi­po­tecz­ny na bu­do­wę domu i pożyczki. Z po­ży­czo­nych 800 tys. zł do spła­ty zo­sta­ło mu jesz­cze około 600 tys. zł.

3. Bronisław Komorowski – około 3,1 mln zł

Pracownicy Kancelarii Prezydenta, jak lepszej sprawy bronią informacji o majątku swojego szefa – Bronisława Komorowskiego. Zasłaniają się przepisami, a dokładniej brakiem obowiązku ujawniania przez głowę państwa swojego stanu posiadania. Portal Money.pl przejrzał jednak oświadczenia majątkowe, jakie Bronisław Komorowski składał jeszcze jako poseł i marszałek Sejmu. Udało mu się wtedy zgromadzić całkiem pokaźne sumy: 140 tys. zł, 1,3 tys. dolarów amerykańskich i 400 euro. Poza nią Komorowski ma odziedziczone mieszkanie o powierzchni 159 m kw. które wycenił na blisko 2 mln złotych. Jest też słynne już gospodarstwo w Ruskiej Budzie o powierzchni 1,9 ha. Ma tam drewniany dom, szopę i wiatę. Wycenił tę  nieruchomość na 100 tys. zł. Prezydent (a właściwie jego żona – Anna) ma również mieszkanie o powierzchni 74 m kw. o wartości około 700 tys. zł, a także działkę budowlaną (800 m kw.) o wartości 180 tys. zł. Do tego, jako prezydent, Bronisław Komorowski zarabia miesięcznie około 20 tys. zł brutto.

2. Janusz Palikot – ponad 5 mln zł

Ze złożonego przez niego w ubiegłym roku w Sejmie oświadczenia majątkowego wynika, że niemal całość majątku założyciela Twojego Ruchu to nieruchomości i ruchomości. Jest wśród nich mieszkanie w centrum Lublina, z miejscami postojowymi i komórkami o powierzchni 85 mkw., wycenione na 1,65 mln zł. Poza tym poseł zgromadził obrazy i meble, których wartość sięga 3 mln zł. W garażach Palikot ma dwa land rovery – defender i discovery – warte 140  tys. zł. To nie wszystko. Ma jeszcze range rovera za 130 tys. zł i nissana micrę, wartego 12 tys. zł. Bogata kolekcja książek wyceniona została przez niego na 450 tys. zł. Pochwalił się też zegarkiem Breitling za 14 tys. zł. Jednak majątek Janusza Palikota jest mniejszy od deklarowanych zobowiązań o blisko 4 mln złotych. Z jego wyjaśnień wynika, że wziął kredyty na zakup nieruchomości, inwestycje kapitałowe, oraz na uregulowanie zobowiązań w imieniu żony Moniki oraz w spółkach, w których ma udziały: Dzierwany SA i Księgarnia na Wiejskiej Sp. z o.o.

1. Janusz Korwin-Mikke – 9,7 mln zł

Jest najbogatszym z kandydatów, którzy ujawnili swój majątek. Europarlamentarzysta i lider partii KORWiN zgromadził na kon­cie kwotę 25 tys. zł. Pochwalił się domem o po­wierzch­ni 130 m. kw. i war­to­ści 800 tys. zł oraz miesz­ka­niem o po­wierzch­ni 40 m kw. i war­to­ści 350 tys. zł. To jednak i tak niewiele w porównaniu z wartością ośmiu działek, których europoseł jest posia­da­czem. Ich łącz­na war­to­ści to 8 mln 540 tys. zł. Po­li­tyk ma dwa samocho­dy: hyundaya tuscona i fiata punto. Wartość obydwu nie przekracza 30 tys. zł. Europoseł jest udzia­łow­cem Por­ta­lu Pol­skiego, w którym po­sia­da 51 proc. udzia­łów. W ra­mach pro­wa­dze­nia dzia­łal­no­ści go­spo­darczej za­ro­bił w ze­szłym roku 677 tys. 42 zł. Na­to­miast do­chód uzy­ska­ny z pu­bli­ka­cji pra­so­wych wy­niósł 32 tys. 468 zł. Wszystkie te dochody przebija jednak uposażenie, jakie Korwin Mikke otrzymuje jako europoseł. Podobnie jak Andrzej Duda, po odliczeniu podatku i składki na ubezpieczenie, otrzymuje miesięcznie z unijnej kasy równowartość około 120 tys. zł.

Ruszył program edukacyjny MF dla gimnazjalistów

„Finansoaktywni. Misja: Podatki” to program edukacyjny dla uczniów i nauczycieli szkół gimnazjalnych. Czym są podatki, dlaczego należy je płacić? Co z tego mamy? To tylko niektóre z pytań, na które pozwala uzyskać odpowiedź projekt Ministerstwa Finansów.

Zagadnienie edukacji finansowej społeczeństwa zyskuje coraz większe znaczenie na świecie, co wynika przede wszystkim z dynamicznego rozwoju rynków finansowych w ostatnich kilkunastu latach. Edukacja finansowa przynosi wiele korzyści konsumentom, społeczeństwu i gospodarce. Ministerstwo Finansów realizując szereg akcji edukacyjno-informacyjnych w ostatnim czasie stawia głównie na edukację młodych obywateli.

Z badań przeprowadzonych przez Ministerstwo Finansów wynika, że dla połowy Polaków płacenie podatków jest obowiązkiem obywatelskim („państwo potrzebuje moich pieniędzy”), natomiast dla 1/3 jest to przykry obowiązek („nie rozumiem po co je płacę”). Dlatego postanowiliśmy edukować naszych młodych Obywateli i informować ich na co przeznaczane są podatki. Mój gorący apel do wszystkich nauczycieli: Zadbajmy wspólnie o edukację finansową młodego pokolenia! – mówi wiceminister finansów i pełnomocnik rządu ds. informacji i edukacji finansowej Izabela Leszczyna.

Edukujmy młodych!

Program ma na celu pokazanie w prosty sposób relacji pomiędzy płaceniem podatków
a finansowaniem przez państwo podstawowych działań, takich jak edukacja, budowa dróg czy zapewnienie bezpieczeństwa. Przekazana w tej formie wiedza ukształtuje wśród młodzieży świadomość podatkową, wyjaśni istotę i potrzebę płacenia podatków, a także płynące z tego korzyści. Projekt jest też narzędziem, które może ułatwić nauczycielom dydaktykę tej pozornie niełatwej dziedziny dzięki atrakcyjnym materiałom edukacyjnym. Zdobyte umiejętności pozwolą uczniom na podejmowanie w przyszłości racjonalnych decyzji, które pomogą im odnieść sukces w życiu zawodowym.

Jak dołączyć do programu?

Zgłoszenie do programu jest bardzo proste. Wystarczy, że nauczyciel gimnazjum wypełni formularz na stronie internetowej www.finansoaktywni.pl. Już w ciągu kilku dni na adres szkoły zostaną dostarczone bezpłatne materiały edukacyjne opracowane przez grono specjalistów. Otrzymany materiał dydaktyczny opisuje zagadnienia podatkowe w sposób przystępny i atrakcyjny dla gimnazjalistów, tak aby pomóc im zrozumieć wszystkie zagadnienia z tej dziedziny. Zestaw zawiera: scenariusz lekcji „Poznaj podatki, kojarz korzyści” dla nauczyciela, prezentację oraz animowany film edukacyjny, karty do gry edukacyjnej oraz portfele z logotypem programu. Zdobytą w ten sposób wiedzę można wykorzystać przy przygotowywaniu zadania na konkurs organizowany w ramach programu, a z otrzymanych materiałów korzystać w kolejnych latach.

Konkurs „Poznałem podatki, kojarzę korzyści”

W ramach programu zapraszamy do udziału w  konkursie, w którym szkoły mają szansę na zdobycie atrakcyjnych nagród. Wystarczy, że trzyosobowy zespół uczniów przygotuje pisemną pracę konkursową pod tytułem „Poznałem podatki, kojarzę korzyści”, a następnie na jej podstawie przeprowadzi debatę konkursową. Relacje z debaty oraz pracę przygotowaną przez uczniów nauczyciel załącza do formularza konkursowego dostępnego na stronie programu: www.finansoaktywni.pl.

Nagrody dla Finansoaktywnych!

Nagrodą główną jest dwudniowa wycieczka do Warszawy dla 16 zwycięskich zespołów z wybranych szkół, podczas której zwycięzcy odwiedzą między innymi Sejm RP oraz Ministerstwo Finansów. Członkowie najlepszego zespołu otrzymają tablety, a pozostali uczestnicy zestawy specjalnie przygotowanych upominków. Nagrody trafią również do opiekunów zespołów – 16 nauczycieli zwycięskich zespołów otrzyma tablety.

Dołącz do Finansoaktywnych! Aby dowiedzieć się więcej o projekcie oraz zapoznać się materiałem edukacyjnym programu wystarczy odwiedzić stronę www.finansoaktywni.pl.

***************

„Finansoaktywni. Misja: Podatki” to program edukacyjny organizowany i finansowany przez Ministerstwo Finansów. Jego misją jest przekazanie gimnazjalistom wiedzy z zakresu podatków.

Projekt przybliża również istotę i potrzebę płacenia podatków. Ponadto wyjaśnia przyszłym podatnikom, sens płacenia podatków i płynące z tego korzyści.

Szersza oferta obligacji skarbowych dla inwestorów detalicznych

Ministerstwo Finansów w porozumieniu z Giełdą Papierów Wartościowych 13 kwietnia 2015 r. wprowadziło po raz pierwszy do obrotu giełdowego (na rynku Catalyst) obligacje skarbowe denominowane w euro. Jest to poszerzenie oferty obligacji skarbowych kierowanej do inwestorów detalicznych.

Obligacje skarbowe denominowane w euro są od stycznia 2013 r. przedmiotem obrotu na międzybankowej platformie elektronicznej Treasury BondSpot Poland prowadzonej przez spółkę BondSpot S.A. należącą do grupy GPW. Teraz debiutują na platformie dostępnej dla inwestorów detalicznych. Inwestorzy detaliczni będą mogli kupić obligacje 4-, 9- i 12-letnie, wyemitowane przez Ministerstwo Finansów w ostatnich dwóch latach. Funkcję animatora pełnić będzie bank PKO BP, który uczestniczył również w ostatniej emisji obligacji 12-letnich w roli Co-Lead Managera. Bank PKO BP od roku 2003 pełni też rolę agenta emisji obligacji oszczędnościowych.

– W przyszłości każda obligacja wyemitowana na rynku euro również będzie wprowadzana do obrotu na rynek prowadzony przez Giełdę Papierów Wartościowych. Mam nadzieję, że analogicznie jak w przypadku obligacji oszczędnościowych, również w przypadku debiutujących obligacji denominowanych w euro nabywcy indywidualni będą mogli nabyć te obligacje z cenami atrakcyjniejszymi lub co najmniej nie gorszymi od akceptowanych przez inwestorów hurtowych – powiedział wiceminister finansów Artur Radziwiłł.

NIK o opiece geriatrycznej

W Polsce nie ma systemu opieki medycznej nad pacjentami w podeszłym wieku. Brakuje geriatrów, a specjalistycznych poradni i oddziałów szpitalnych jest jak na lekarstwo. Główną barierą jest metoda rozliczania świadczeń medycznych przez NFZ, która zakłada finansowanie tylko jednej choroby, choć ludzie starsi z reguły cierpią na kilka schorzeń jednocześnie. Tymczasem z przeprowadzonej przez NIK analizy wynika, że pacjent w podeszłym wieku kompleksowo prowadzony przez geriatrę funkcjonuje lepiej, a jego leczenie kosztuje mniej.

Polskie społeczeństwo się starzeje. Osoby w wieku powyżej 65 roku życia stanowią obecnie ok. 14,7 proc. populacji, a w roku 2035 – wg szacunków GUS – będzie ich ponad 23 proc. Prognozy wskazują ponadto dodatkowo na wyraźny wzrost liczby osób w późnej starości,czyli po 80 roku życia.

Osoby starsze wymagają odpowiedniej opieki medycznej, dostosowanej do ich potrzeb i specyfiki schorzeń. Zwykle chorują na wiele chorób jednocześnie (co najmniej 3-4) i zażywają sporo lekarstw. Dlatego na świecie od kilkudziesięciu lat rozwijana jest geriatria – specjalistyczna dziedzina medycyny, kompleksowo zajmująca się zdrowiem, chorobami i opieką nad osobami w wieku podeszłym. Geriatria kompleksowo łączy fizyczne, psychiczne, funkcjonalne i społeczne problemy starszych pacjentów, pozwalając całościowo oceniać i rozwiązywać złożone problemy wieku podeszłego.

Starszy pacjent odwiedza specjalistów

Na podstawie przeprowadzonej kontroli NIK wskazuje na brak powszechnych, kompleksowych i zestandaryzowanych procedur postępowania dedykowanych osobom w wieku podeszłym. W polskim systemie opieki zdrowotnej starszy człowiek ze swoimi dolegliwościami trafia w pierwszej kolejności do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Ten z reguły nie ma wystarczającego przygotowania w zakresie geriatrii (tej dziedziny medycyny nie ma w obowiązkowych programach kształcenia uczelni medycznych) i dlatego traktuje starszego pacjenta, jak każdego innego w średnim wieku: wysyła do specjalisty. A że osoba starsza najczęściej cierpi na wiele chorób jednocześnie, wysyłana jest więc do wielu różnych specjalistów. Każdy z nich z kolei leczy pacjenta w swoim zakresie, często nie zwracając uwagi na inne, wcześniej zaordynowane leczenie. NIK wskazuje, że istnieją skuteczniejsze, mniej uciążliwe i zarazem mniej kosztowne sposoby opieki nad pacjentami w wieku podeszłym.

Skutecznie, nowocześnie i przyszłościowo

NIK zestawiła roczne koszty leczenia grupy pacjentów powyżej 60 roku życia, którzy byli hospitalizowani na oddziałach geriatrycznych z kosztami leczenia porównywalnej grupy pacjentów oddziałów chorób wewnętrznych. Prześledzono historie pacjentów z 10 najczęściej występującymi schorzeniami (10 najczęściej wykazywanych grup JGP) leczonych na oddziale geriatrii oraz historie porównywalnej grupy pacjentów z tymi samymi chorobami (te same grupy JGP) hospitalizowanych na oddziale chorób wewnętrznych. Wyniki analizy NIK wskazują wyraźnie, że średni jednostkowy koszt wszystkich świadczeń udzielonych pacjentowi leczonemu na oddziale chorób wewnętrznych w ciągu roku od momentu przyjęcia do szpitala, był o 1380 zł wyższy od kosztów leczenia porównywalnego pacjenta na oddziale geriatrycznym*. Wyższy był także roczny koszt leków przyjmowanych przez pacjentów, którzy byli hospitalizowani na oddziałach chorób wewnętrznych: w 2011 r. o 12,6 proc, a w 2013 r. o 10,6 proc. Dlaczego? Na oddziale chorób wewnętrznych, leczy się jedną, podstawową chorobę, na którą skarży się pacjent, także starszy. Natomiast pacjent hospitalizowany na oddziale geriatrycznym przechodzi kompleksową, odpowiednią do swego stanu – wieku i schorzeń – diagnostykę oraz terapię. Dzięki temu opuszcza oddział z lepiej dobranym, celowanym leczeniem, które jest nie tylko skuteczniejsze, ale także mniej uciążliwe, chociażby dzięki ograniczeniu liczby zalecanych leków (w skrajnym ze sprawdzonych przypadku – z siedmiu dotychczas przyjmowanych do trzech). W ten sposób starsza osoba po wyjściu ze szpitala nie musi tak często korzystać z pomocy lekarzy w poradniach specjalistycznych, czy wręcz wracać do szpitala. Takie kompleksowe postępowanie pozwala także efektywniej gospodarować funduszami przeznaczonymi na leczenie pacjentów powyżej 60 roku życia.

Brakuje lekarzy, poradni i oddziałów szpitalnych

Podstawą kompleksowego systemu opieki geriatrycznej jest odpowiednia liczba lekarzy tej specjalności. NIK zwraca uwagę, że w Polsce liczba geriatrów znacznie odbiega od średniej europejskiej: w połowie 2014 r. było jedynie 321 geriatrów, czyli średnio 0,8 geriatry na 100 tys. mieszkańców. Tymczasem w Niemczech wskaźnik ten wynosi 2,2, w Czechach 2,1, w Słowacji 3,1, a w Szwecji blisko 8.

Liczba lekarzy specjalistów w dziedzinie geriatrii w przeliczeniu na 100 tys. Mieszkańców w Polsce i wybranych krajach UE

Wykres: Liczba lekarzy specjalistów w dziedzinie geriatrii w przeliczeniu na 100 tys. Mieszkańców w Polsce i wybranych krajach UE – dane Naczelnej Izby Lekarskiej oraz wzorce opieki geriatrycznej w innych krajach, ze szczególnym uwzględnieniem krajów UE, K. Wieczorowska-Tobis, materiał z prezentacji podczas Panelu Ekspertów, Warszawa

Dodatkowo z racji braku systemu i adekwatnego finansowania geriatrii nie wszyscy lekarze geriatrzy pracują w swojej specjalności. W 2013 r. (według Naczelnej Izby Lekarskiej) w ramach kontraktu z NFZ świadczeń udzielało jedynie 160 geriatrów, czyli zaledwie połowa wszystkich, jakich mamy.

Kolejna trudność to brak oddziałów geriatrycznych. Jak wynika z ustaleń kontroli nieliczne istniejące łóżka geriatryczne są zwykle częścią oddziałów innych niż geriatryczne, np. internistycznych. Barierę w tworzeniu specjalistycznych oddziałów i poradni geriatrycznych stanowi sposób rozliczania świadczeń medycznych stosowany obecnie przez NFZ. Fundusz wykorzystuje bowiem tzw. system JGP (Jednorodnych Grup Pacjentów), który zakłada finansowanie tylko jednej choroby czy procedury, z którymi pacjent zgłasza się do leczenia. Do tej pory NFZ nie wyodrębnił Jednorodnych Grup dedykowanych specjalnie osobom starszym, u których leczenia – i jednocześnie finansowania – wymaga kilka chorób równolegle. W związku z tym opieka nad osobami w wieku podeszłym, realizowana zgodnie z zasadami sztuki medycznej, prowadzi dzisiaj do strat dla szpitali. A co za tym idzie – utrzymanie łóżek przeznaczonych dla pacjentów geriatrycznych jest możliwe tylko przy innych oddziałach, bo tam ich koszt bilansuje się leczeniem młodszych chorych, z pojedynczymi schorzeniami.

Konsekwencją nieodpowiedniej liczby – łóżek, oddziałów i lekarzy – jest wyraźne zróżnicowanie dostępu do świadczeń geriatrycznych w zależności od województwa. Geriatrów wszędzie jest za mało, ale są miejsca, gdzie sytuacja wygląda wręcz dramatycznie. Na przykład w województwie warmińsko – mazurskim w czasie objętym kontrolą, tzn. do połowy roku 2014, nie było ani jednego szpitalnego łóżka geriatrycznego i ani jednej poradni geriatrycznej. Na tym terenie również żaden lekarz geriatra nie przyjmował pacjentów w ramach umowy z NFZ. Z kolei w województwie zachodniopomorskim kontrakt z Funduszem miał podpisany jeden geriatra. Najlepiej zorganizowana opieka geriatryczna jest w województwie śląskim, na terenie którego 42 lekarzy udzielało świadczeń w zakresie geriatrii.

Niewykorzystywane standardy

NIK zwraca uwagę, że do dzisiaj Minister Zdrowia nie wprowadził w formie rozporządzenia, czyli powszechnie obowiązującego prawa, „Standardów postępowania w opiece geriatrycznej”, chociaż odpowiedni dokument został opracowany w 2007 r. przez powołany przez Ministra Zespół ds. Gerontologii. Owe Standardy na razie ukazały się jedynie w kwartalniku „Gerontologia Polska”.

W ocenie NIK Standardy powinny stanowić podstawę dla tworzenia systemu opieki geriatrycznej. Pokazują one, krok po kroku, jak należy zorganizować opiekę nad pacjentem w podeszłym wieku – począwszy od poradni geriatrycznej, poprzez oddział geriatryczny, po opiekę nad pacjentem już po wyjściu ze szpitala. W Standardach znajduje się także opis Całościowej Oceny Geriatrycznej (COG), która jest fundamentalną procedurą postępowania w geriatrii. Służy ona precyzyjnemu rozpoznaniu problemów zdrowotnych i opiekuńczych osób w podeszłym wieku. Stosowanie Całościowej Oceny Geriatrycznej pozwala skutecznie rozpoznawać problemy, programować leczenie i postępowanie poprawiające sprawność fizyczną oraz umysłową pacjentów w wieku podeszłym. Umożliwia także korzystne dla pacjenta zmniejszenie liczby przyjmowanych leków i ograniczenie innych, dodatkowych świadczeń, np. ponownych hospitalizacji. Kontrola NIK wykazała, że mimo iż procedura Całościowej Oceny Geriatrycznej została wprowadzona do leczenia szpitalnego na początku 2012 r. to nie jest ona powszechnie stosowana. Wykonano ją jedynie u 14,3 proc. pacjentów dla których była przeznaczona.

NIK wskazuje, że dużą korzyścią byłoby już, gdyby lekarze podstawowej opieki zdrowotnej wykorzystywali przynajmniej jeden element Całościowej Oceny Geriatrycznej – tzw. skalę VES 13, która w prosty sposób pozwala ustalić, który z pacjentów po 60 roku życia kwalifikuje się do objęcia opieką geriatryczną. Pomocnym i perspektywicznym rozwiązaniem powinny być także zajęcia specjalizacyjne dla studentów medycyny, jednak NIK zwraca uwagę, że wykłady z geriatrii dotychczas prowadzone były na uczelniach wyłącznie jako przedmiot fakultatywny, a zajęcia praktyczne w tej dziedzinie prowadziło tylko pięć spośród jedenastu uczelni medycznych.

Wnioski

Starzenie się społeczeństw powoduje wzrost kosztów opieki medycznej i świadczeń socjalnych. Stanowi także wyzwanie organizacyjne dla całego systemu opieki zdrowotnej. Wobec takiej sytuacji, NIK wskazuje na naglącą potrzebę budowania skutecznego systemu opieki nad osobami w podeszłym wieku oraz sieci wsparcia dla ich rodzin.

W ocenie NIK, wobec prognoz zmian demograficznych, niezbędne jest wprowadzenie przez Ministra Zdrowia pełnego systemu opieki zdrowotnej dla osób w podeszłym wieku. Kontrola NIK wykazała, że dobrze zorganizowany system opieki geriatrycznej oraz adekwatna wycena świadczeń, są korzystniejsze dla pacjenta i tańsze dla płatnika.

Ponadto NIK wskazuje także, że rzetelna analiza potrzeb, leży w gestii zarówno organizatora systemu, jak i płatnika świadczeń, i powinna w krótkim czasie wskazać rejony szczególnego deficytu opieki geriatrycznej, a wycena świadczeń dedykowanych geriatrii powinna być tak skonstruowana, by warunki finansowe umożliwiały tworzenie nowych placówek geriatrycznych.

Organizatorzy systemu opieki geriatrycznej dla osób w podeszłym wieku, m. im. z uwagi na specyfikę tej grupy pacjentów, winni również zadbać o właściwy przekaz informacji dotyczących opieki medycznej dla osób starszych. Brak zrozumienia w społeczeństwie idei i racji tworzenia systemu opieki geriatrycznej również stanowi ograniczenie w korzystaniu z tych świadczeń.

* Po zakończeniu kontroli obejmującej lata 2011 – 2013 NFZ przekazał NIK dodatkowe informacje, że w roku 2014 koszt samego tylko pobytu pacjenta w podeszłym wieku na oddziale geriatrycznym był o 300 zł wyższy od kosztów pobytu porównywalnego pacjenta w oddziale chorób wewnętrznych. W związku z tym NIK dokonała dodatkowej analizy na podstawie uzupełnionych danych z NFZ za rok 2014, z której wynika, że koszty pobytu porównywalnych pacjentów w oddziale geriatrii i oddziale chorób wewnętrznych różnią się nieznacznie (o 38 -108 zł). Ta dodatkowa analiza wzmacnia stanowisko NIK co do różnicy kosztów na korzyść opieki geriatrycznej.

Konferencja „Modernizacja Administracji Podatkowej i Nowa Ordynacja Podatkowa”

Modernizacja administracji podatkowej przeprowadzana w etapach, wsparcie podatnika i założenia nowej Ordynacji podatkowej – to główne wątki konferencji, która odbyła się 9 kwietnia br.  w Sejmie. To realizacja zmian w podejściu do podatnika, zapowiedzianych w expose premier Ewy Kopacz.

Uczestnikami konferencji pt. „Modernizacja Administracji Podatkowej i Nowa Ordynacja Podatkowa” byli m.in. przedstawiciele organizacji zrzeszających przedsiębiorców i środowisk naukowych, Kancelarii Prezydenta, administracji centralnej i instytucji rządowych oraz członkowie komisji sejmowych i senackich. Gospodarzami spotkania byli minister finansów Mateusz Szczurek i wiceministrowie finansów Janusz Cichoń i Jacek Kapica oraz przewodnicząca Komisji Finansów Publicznych Krystyna Skowrońska.

Premier Ewa Kopacz w swoim expose zapowiedziała nowe podejście do podatnika. Na tej konferencji przedstawimy kierunki realizacji tej zapowiedzi – powiedział minister Szczurek. – W założeniach nowej Ordynacji podatkowej został wyważony  interes podatnika i interes publiczny – dodał. Stąd też potrzeba gruntownych, wieloetapowych zmian obejmujących zarówno kwestie dotyczące organizacji i funkcjonowania administracji podatkowej oraz ogólnego prawa podatkowego, a także praw i obowiązków podatnika.

Modernizacja administracji podatkowej dotyczy zmian legislacyjnych i organizacyjnych oraz działań informatycznych. Wdrażana od 1 kwietnia br. konsolidacja oraz projekt ustawy o administracji podatkowej pozwolą na stworzenie optymalnych struktur organizacyjnych i warunków do przeprowadzenia proklienckiej modernizacji. Centra obsługi, usługa asystenta podatnika, wyspecjalizowane urzędy skarbowe dla dużych podatników oraz wyodrębnienie organizacyjne Krajowej Informacji Podatkowej pozwolą na lepszą jakość usług świadczonych przez urzędy skarbowe oraz przejrzyste i jednolite interpretacje podatkowe.

Naszym celem jest urzeczywistnienie koncepcji „Podatnik jest w centrum uwagi administracji” – zaznaczył minister Jacek Kapica. Jego zdaniem zmiany powinny odpowiedzieć na potrzeby i oczekiwania podatników, aby ułatwić im wykonywanie obowiązków podatkowych. Transformację rozpoczęła nowelizacja ustawy o urzędach i izbach skarbowych, która umożliwia konsolidacje procesów pomocniczych i wzmocnienie kadrowe realizacji zadań podstawowych (obsługę, postępowanie, kontrolę i egzekucję). Równolegle jest realizowana standaryzacja procesów, jednolitości działania i zarządzania w administracji podatkowej. Od 2014 r. wzmacniana jest analiza ryzyka dla określenia sposobów reagowania na zjawiska wypełniania obowiązków podatkowych. Nowa ustawa o administracji podatkowej umożliwi kompleksową, niezależną od właściwości miejscowej i komfortową obsługę podatnika, wsparcie nowych przedsiębiorców przez okres 18 miesięcy od nadania NIP przez asystenta podatnika, skoncentrowanie wyspecjalizowanych urzędów skarbowych na obsłudze dużych, strategicznych podatników. Zakłada też wyodrębnienie i specjalizację biur KIP w poszczególnych podatkach oraz utworzenie Centralnego Rejestru Danych Podatkowych. – To wszystko służy realizacji proklienckiej polityki i dążeniu do głębszej reformy strukturalnej administracji podatkowej – wyjaśnił Jacek Kapica.

– Na uwagę zasługuje opinia na temat funkcjonowania polskiej administracji podatkowej przedstawiona w raporcie sporządzonym przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), który przeprowadził w dniach 12-25 listopada 2014 r. analizę oraz przedstawił zalecenia zmierzające do usprawnienia jej efektywności i skuteczności – powiedziała wicedyrektor w Departamencie Administracji Podatkowej Małgorzata Szafoni. MFW ocenił pozytywnie kierunki inicjatyw podjętych przez Polskę, ale wskazał na brak ogólnej, długoterminowej strategii modernizacji i głębszych zmian odnoszących się do słabości strukturalnych poprawiających efektywność. Niezbędna jest głębsza reforma instytucjonalna oraz sformułowanie kompleksowej strategii modernizacji administracji podatkowej, zakładającej m.in.  utworzenie ujednoliconej krajowej administracji Podatkowej, jako jednego podmiotu (centrala i poziomy operacyjne), podległego MF i odpowiedzialnego za wszystkie sprawy związane z administracją podatkową w Polsce.

Prace nad nową ustawą regulującą organizację i funkcjonowanie administracji Podatkowej są bardzo zaawansowane, projekt został skierowany do Sejmu i czeka na pierwsze czytanie, prawdopodobnie na kolejnym posiedzeniu Sejmu.

Wiceminister finansów Janusz Cichoń zapowiedział opracowanie nowej, przyjaznej podatnikowi Ordynacji podatkowej. Jej kierunkowe założenia przygotowała Komisja Kodyfikacyjna Ogólnego Prawa Podatkowego pod przewodnictwem prof. Leonarda Etela. – Celem prac Komisji jest uporządkowanie części ogólnej prawa podatkowego w formie nowego aktu prawnego zatytułowanego – uwzględniając historycznie ukształtowane nazewnictwo – „Ordynacja podatkowa” – powiedział prof. Etel. W jego opinii nie jest możliwa nowelizacja obowiązującego aktu, ale skonstruowanie zupełnie nowego w logice i konstrukcji. Obecnie założenia są po konsultacjach resortowych i opinii Rady Konsultacyjnej Prawa Podatkowego, a przed Komisją prace nad weryfikacja ich zasadności. W maju mają rozpocząć się konsultacje społeczne.

Nowe Ordynacja podatkowa zakłada m.in. skrócony czas na dokonanie wymiaru podatku, wydłużenie terminu do wniesienia odwołania lub zażalenia i nowe środki zwalczania przewlekłości postępowania jako jedne z podstawowych z założeń ochrony prawa podatnika. Natomiast  propozycje m.in. wprowadzenia uproszczonego postępowania podatkowego, ujednolicenie zasad prowadzenia kontroli podatkowej, rozszerzenie zakresu czynności sprawdzających, możliwość przeprowadzenia rozprawy w I instancji, wzmocnienie mocy dowodowej oświadczenia strony i konfrontacja w toku postępowania to założenia służące zwiększeniu skuteczności i  efektywności wymiaru i poboru zobowiązań podatkowych. Katalog zasad ogólnych prawa podatkowego i podstawowych praw i obowiązków podatnika obejmie m.in. prawo do rzetelnego, bezstronnego, sprawnego i terminowego załatwiania sprawy podatkowej, do ochrony prywatności i danych podatnika, do naprawienia szkody, do uzyskania informacji czy prawo do uprzejmego, profesjonalnego i sprawiedliwego traktowania.

Spotkanie było kolejnym krokiem merytorycznej dyskusji ze środowiskiem przedsiębiorców i naukowym oraz przedstawicielami innych instytucji na tematy dotyczące transformacji administracji podatkowej oraz kierunkowych zmian zawartych założeniach nowej Ordynacji podatkowej.

Interpretacja ogólna – zwolnienie podmiotowe z VAT

W dniu 9 kwietnia 2015 r., Minister Finansów wydał na podstawie art. 14a § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa interpretację ogólną w zakresie stosowania tzw. zwolnienia podmiotowego z VAT oraz obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących, wobec podmiotów wykonujących m.in. usługi związane z obsługą rachunkowo-księgową.

Przedmiotowa interpretacja ogólna została wydana w związku z wątpliwościami oraz rozbieżnościami interpretacyjnymi jakie pojawiły się po nowelizacji przepisów ustawy z dnia 5 lipca 1996 r. o doradztwie podatkowym dokonanej ustawą z dnia 9 maja 2014 r. o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych.

Istotą interpretacji jest wskazanie, że w sytuacji gdy podmiot świadczy wyłącznie usługi prowadzenia ksiąg rachunkowych, ksiąg podatkowych i innych ewidencji do celów podatkowych lub też sporządzania (wypełniania) zeznań i deklaracji podatkowych może on korzystać ze wspomnianego zwolnienia podmiotowego w VAT, a obowiązek ewidencjonowania za pomocą kasy rejestrującej powstaje u takiego podmiotu na zasadach ogólnych.

W związku z powstałymi rozbieżnościami interpretacyjnymi, mając na uwadze zasadę zaufania do państwa, w przypadku podmiotów, które po wejściu noweli ustawy z dnia 5 lipca 1996 r. o doradztwie podatkowym zrezygnowali ze zwolnienia podmiotowego z VAT, uznaje się za zasadne aby podatnicy, którzy chcieliby powrócić do ww. zwolnienia (wcześniej niż po upływie roku, licząc od końca roku, w którym zrezygnowali z tego zwolnienia) mogli to uczynić już od 1 maja br. Podatnicy powracający do zwolnienia podmiotowego od 1 maja br. powinni zawiadomić o tym właściwego naczelnika urzędu skarbowego w terminie do dnia 8 maja 2015 r.

Interpretacja ogólna w zakresie stosowania tzw. zwolnienia podmiotowego z VAT oraz obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących, wobec podmiotów wykonujących m.in. usługi związane z obsługą rachunkowo-księgową.