Notowania ropy naftowej są na najniższych poziomach od dwóch miesięcy. Czy „wielkie porozumienie” Trumpa tym razem się uda? Historyczny debiut SpaceX na giełdzie reprezentuje nie tylko kosmiczny przemysł, ale też kosmiczną wycenę na poziomie 1,77 bln USD i rekordowe IPO rzędu 75 mld USD.
Euforia na rynkach
Wczorajszy dzień doskonale pokazał, z jak przewrotną sytuacją mamy do czynienia w kontekście Bliskiego Wschodu. Jeszcze przed południem „grana” była eskalacja, a prezydent USA groził zajęciem wyspy Kharg, kluczowej dla irańskiego eksportu (według szacunków tą drogą przepływa 90% handlu ropą naftową). Do tego znów zapowiadał uderzenie na Teheran z dużą siłą. I gdy już wszystko wydawało się przesądzone, a inwestorzy wycenili strach i kolejną falę napięcia w regionie, nastąpił nieoczekiwany zwrot. Trump po raz kolejny zaszokował rynki: nie tylko odwołał zmasowane ataki, ale zapowiedział, w swoim stylu, kolejne „wielkie porozumienie” z Persami. Inwestorzy zostali zaczarowani wizją zakończenia wojny i założyli „różowe okulary”, co poskutkowało falą optymizmu. Giełda amerykańska wystrzeliła, S&P zyskał ponad 1,7%, a Nasdaq aż 2,5%. Euforia rozlała się na cały świat, a piątkowy handel przynosi spore wzrosty choćby w Japonii (blisko 3%) czy na Tajwanie (ponad 2%). Również w Europie zapowiada się mocny start, niemiecki DAX w kontraktach przedsesyjnych pokazuje +1,5%.
Ropa najniżej od dwóch miesięcy
Na notowaniach ropy naftowej doskonale widać, z jak gwałtownym zwrotem akcji mieliśmy do czynienia. WTI po informacjach o możliwym zajęciu wyspy Kharg skoczyło w okolice 92 USD za baryłkę, by po kilkunastu godzinach zawrócić i znaleźć się na poziomach niewidzianych od dwóch miesięcy, w okolicach 86 USD za baryłkę. Mamy więc wyraźny odwrót od szczytów na poziomie 100 USD z końcówki maja. Silna reakcja notowań ropy naftowej to efekt zapisków potencjalnego porozumienia, w których mowa o otwarciu Cieśniny Ormuz i przywróceniu pełnej żeglugi. Powrót do podaży surowca sprzed konfliktu wymaga czasu, ale taki rozwój wydarzeń miałby przełożenie na ceny ropy naftowej, która powinna wejść w powolny trend spadkowy. Trzeba być jednak ostrożnym, ten konflikt pokazał wielokrotnie, że sytuacja zmienia się diametralnie, a o „wielkich porozumieniach” czytaliśmy już nie raz. Trzeba poczekać na reakcję strony irańskiej i ewentualne doniesienia o podpisaniu dokumentu przez obie strony.
Wzrostowa rakieta?
Wczorajszy handel na Wall Street był również napędzany debiutem spółki SpaceX. Z racji prowadzonej działalności nie mogło być inaczej – w grę wchodziły tylko kosmiczne wartości wycen i wpływów z emisji publicznej akcji. Spółka Elona Muska została wyceniona na poziomie 1,77 bln USD, a z samego IPO pozyskano niebagatelne 75 mld USD. Żeby zdać sobie sprawę o jak bardzo „kosmicznych” wartościach mówimy, warto przypomnieć poprzedni rekord z IPO, który wynosił raptem 25,6 mld USD i należał do spółki Saudi Aramco, giganta na rynku ropy naftowej. SpaceX już teraz należy więc do czołówki najdroższych firm świata, zaraz po gigantach technologicznych takich jak Nvidia (ok 5 bln USD) czy Apple (4 bln USD). Schodząc jednak trochę na ziemię, warto wspomnieć, że spółka jak na razie opiera swój fenomen na… obietnicach. Są to choćby centra danych poza naszą planetą czy kolonizacja Marsa, a więc nie mówimy tutaj stricte o przepływach pieniężnych, przynajmniej nie w tym momencie. Dla rynków istotna jest informacja, czy taki debiut może pozyskać nowy kapitał, czy dojdzie np. do relokacji z już posiadanych aktywów. Wtedy możemy być świadkami dość mocnych ruchów, mówi się, że rykoszetem oberwie np. rynek kryptoaktywów.





