Na dzisiejszym otwarciu cena baryłki ropy Brent spadła o 10 USD. Powodem jest kolejna próba przejścia do negocjacji. W tle indeksy koniunktury, które generalnie pokazują wzrost optymizmu na rynkach – czekających teraz na środową decyzję FED.
Ropa gwałtownie w dół
Miniony tydzień – licząc od zamknięcia tydzień wcześniej, do zamknięcia w piątek – przyniósł wzrost ceny baryłki ropy o 10 USD. Dzisiaj nad ranem, po weekendowym otwarciu, notowania wróciły do poziomów takich, jakby poprzedni tydzień się nie wydarzył. Co takiego się wydarzyło, że ropa tyle staniała? Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, ale odpowiedź „nic” jest dobrą wskazówką. Kluczowy był brak eskalacji działań. Wystarczyło bowiem wstrzymać działania ofensywne, by dać szansę dyplomatom. Co ciekawe, zapowiedź ta jest oczywiście popierana presją na Iran oraz dalszymi groźbami w razie niepowodzenia eskalacji. Nie do końca wiadomo, co jeszcze USA może zrobić. Wiadomo jednak czego teoretycznie nie może, jeśli Senat nie przegłosuje nowego pakietu finansowania tej operacji wojskowej. Wraz z poprawą nastrojów na rynku ropy widać napływ kapitału również do krajów rozwijających się – w tym Polski. Kurs euro po raz pierwszy od ponad dwóch tygodni zbliża się do poziomu 4,31 zł.
Indeksy koniunktury
W piątek poznaliśmy wyniki indeksów koniunktury w głównych gospodarkach. Z naszego punktu widzenia najciekawiej wypadła strefa euro i Wielka Brytania. W obu przypadkach zarówno indeksy dla przemysłu, jak i dla usług wyraźnie przekroczyły oczekiwania. Co więcej, obydwa wyraźnie przekraczały poziom 50 pkt, który to symbolicznie rozdziela przewagę odpowiedzi pozytywnych od negatywnych. Po drugiej stronie oceanu z kolei słabiej niż prognozowano, wypadł indeks dla przemysłu, natomiast dużo lepiej – dla usług. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że mimo tego, że przemysł pokazał niższy wynik od oczekiwań, dalej optymizm w USA jest wyraźnie na wyższym poziomie, niż na starym kontynencie.
Czekając na FED
Już w środę Federalny Komitet Otwartego Rynku podejmie decyzje w sprawie stóp procentowych. Szanse na podwyżkę ostatnio rosły i obecnie przekraczają 30%. Większość analityków uważa jednak, że stopy wzrosną dopiero we wrześniu. Co ciekawe, wiele osób przewiduje, że już w grudniu możemy zobaczyć drugą podwyżkę. Jak to wpływa na rynek walutowy? Im bardziej inwestorzy wierzą we wzrost stóp procentowych, tym lepiej dla dolara. Z drugiej strony potencjalne uspokojenie na Bliskim Wschodzie działa na niekorzyść amerykańskiej waluty, czego zresztą dzisiaj rano doświadczyliśmy. Trzeba oczywiście pamiętać, że potencjalnie umacniający się decyzjami FED, dolar będzie zasysał kapitał z rynków rozwijających się – w tym z Polski – co negatywnie wpłynie na złotego.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – zamówienia na dobra.




