ChatGPT to dopiero początek. Z raportu „Barometr rynku pracy 2026”, przygotowanego przez Gi Group Holding, wynika, że 42,2 proc. firm deklaruje korzystanie z automatyzacji i sztucznej inteligencji, najwięcej w handlu i usługach. Sztuczna inteligencja działa dziś również w Outlooku, Teamsach, systemach HR, CRM-ach czy narzędziach marketingowych. Problem polega na tym, że wiele firm nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie: gdzie właściwie korzystamy już z AI? Od 2 sierpnia rozpoczyna się kolejny etap stosowania unijnego AI Act, który sprawia, że taka wiedza przestaje być wyłącznie dobrą praktyką, a staje się elementem zgodności z przepisami.
Większość firm nie wie, gdzie korzysta z AI
Jeszcze do niedawna sztuczna inteligencja była domeną działów IT. Dziś korzystają z niej niemal wszystkie obszary organizacji, od HR i marketingu, przez sprzedaż i obsługę klienta, po działy prawne i finansowe. Co więcej, wiele narzędzi wykorzystuje AI w tle, a pracownicy wdrażają kolejne rozwiązania często bez wiedzy zarządu czy działu compliance. Właśnie dlatego pierwszym krokiem przed wejściem w życie nowych obowiązków powinien być wewnętrzny audyt wykorzystywanych narzędzi.
– Największym wyzwaniem dla biznesu nie będzie wdrożenie AI Act, lecz ustalenie, gdzie sztuczna inteligencja już działa w organizacji. W wielu firmach pracownicy zaczęli korzystać z AI oddolnie i dziś nikt nie ma pełnego obrazu jej wykorzystania. Tymczasem to właśnie od takiego audytu powinny rozpocząć się przygotowania do nowych obowiązków – mówi dr Judyta Latymowicz, partnerka w kancelarii LEGALLY.SMART, specjalistka w prawie dla biznesu.
AI trafia na biurka zarządów
Nowy etap AI Act sprawia, że sztuczna inteligencja przestaje być wyłącznie zagadnieniem technologicznym. Ekspertka zwraca uwagę, że organizacje powinny wiedzieć nie tylko, z jakich narzędzi AI korzystają, ale również jakie dane są do nich wprowadzane, kto odpowiada za ich wykorzystanie oraz czy sposób korzystania z nich pozostaje zgodny z obowiązującymi regulacjami. Szczególnej uwagi wymagają rozwiązania wykorzystywane w procesach HR, rekrutacji, oceny pracowników czy podejmowania decyzji wpływających na osoby fizyczne.
– AI przestaje być wyłącznie narzędziem wspierającym pracę. Staje się obszarem odpowiedzialności zarządów, działów prawnych i compliance. Firmy, które nie wiedzą, gdzie wykorzystują sztuczną inteligencję, nie są dziś w stanie skutecznie zarządzać związanym z nią ryzykiem – podkreśla dr Judyta Latymowicz.
Pięć pytań, które warto zadać przed 2 sierpnia
Zdaniem ekspertów przygotowania do kolejnego etapu AI Act warto rozpocząć od odpowiedzi na pięć podstawowych pytań:
- Czy wiemy, z jakich narzędzi AI korzystają pracownicy?
- Czy wykorzystujemy AI w procesach HR, rekrutacji lub ocenie pracowników?
- Czy mamy wewnętrzne zasady korzystania ze sztucznej inteligencji?
- Czy zweryfikowaliśmy umowy z dostawcami rozwiązań AI?
- Czy potrafimy wskazać osoby odpowiedzialne za nadzór nad wykorzystywanymi systemami?
AI governance nowym standardem biznesu
Od 2 sierpnia zastosowanie znajdą kolejne obowiązki wynikające z AI Act, w tym dotyczące przejrzystości wykorzystywania określonych systemów sztucznej inteligencji. To kolejny etap stopniowego wdrażania unijnych regulacji, które mają zwiększyć bezpieczeństwo i odpowiedzialność korzystania z AI. Dla przedsiębiorców znacznie większym wyzwaniem niż same przepisy będzie zbudowanie wewnętrznych procesów pozwalających świadomie zarządzać wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
– Jeszcze kilka lat temu zarządy pytały, czy warto wdrażać AI. Dziś coraz częściej powinny zadawać sobie inne pytanie: czy wiemy, gdzie już z niej korzystamy? Organizacje, które uporządkują ten obszar już teraz, zyskają nie tylko większą zgodność z przepisami, ale również lepszą kontrolę nad ryzykiem i większą przewagę organizacyjną – podsumowuje dr Judyta Latymowicz.
Choć AI Act ma przede wszystkim uporządkować sposób korzystania ze sztucznej inteligencji, przedsiębiorcy nie powinni lekceważyć nowych obowiązków. Za najpoważniejsze naruszenia rozporządzenie przewiduje administracyjne kary finansowe sięgające nawet 35 mln euro lub 7 proc. globalnego rocznego obrotu przedsiębiorstwa.




