Spór Jana Rokity z wydawcą to nie tylko polityka. Gdzie kończy się wolność słowa, a zaczyna wolność prowadzenia biznesu?

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Zakończenie współpracy Jana Rokity z tygodnikiem „Sieci” po odmowie publikacji jego tekstu wywołało dyskusję o wolności słowa. Z prawnego punktu widzenia sprawa dotyczy jednak szerszego problemu: czy prywatna redakcja lub inny przedsiębiorca może odmówić publikacji materiału, realizacji reklamy, obsługi klienta albo zawarcia umowy. Co do zasady tak, ale swoboda ta nie jest nieograniczona.

Informacja o zakończeniu współpracy Jana Rokity z tygodnikiem „Sieci” po odmowie publikacji jego tekstu wywołała przede wszystkim dyskusję polityczną. Tymczasem z punktu widzenia prawnika znacznie ciekawsze jest inne pytanie. Czy podmiot prowadzący działalność gospodarczą ma prawo powiedzieć: „nie opublikujemy tego materiału”, „nie wyemitujemy tej reklamy”, „nie podejmiemy współpracy” albo „nie chcemy tego klienta”?

To problem znacznie szerszy niż spór pomiędzy publicystą a redakcją. Dotyczy wydawnictw, mediów, agencji marketingowych, platform internetowych, organizatorów konferencji, domów produkcyjnych, influencerów, a nawet przedsiębiorców świadczących usługi na co dzień. W praktyce niemal każdy przedsiębiorca staje przed pytaniem, gdzie przebiega granica między swobodą prowadzenia działalności gospodarczej a obowiązkiem równego traktowania kontrahentów. Wbrew obiegowym opiniom odpowiedź nie jest oczywista.

Wolność słowa nie oznacza prawa do publikacji

Konstytucja RP gwarantuje wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1), a także zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu (art. 14). Nie oznacza to jednak, że każdy autor może skutecznie domagać się opublikowania swojego tekstu przez wybraną redakcję. Przepisy chronią wolność wypowiedzi przed ingerencją państwa, ale nie kreują powszechnego obowiązku publikowania cudzych materiałów przez prywatne media.

Co więcej, ustawa – Prawo prasowe przyznaje redaktorowi naczelnemu szczególną pozycję. Zgodnie z art. 25 ust. 4 odpowiada on za treść przygotowywanych materiałów prasowych oraz za sprawy redakcyjne i finansowe redakcji w granicach określonych w statucie lub właściwych przepisach. Trudno byłoby pogodzić tę odpowiedzialność z obowiązkiem publikowania każdego przekazanego materiału. Autonomia redakcyjna jest zatem elementem wolności prasy, a nie jej zaprzeczeniem.

Swoboda umów również chroni przedsiębiorcę

Podobna zasada obowiązuje poza rynkiem medialnym. Art. 353¹ Kodeksu cywilnego wyraża zasadę swobody umów. Oznacza ona nie tylko możliwość kształtowania treści umowy, ale również – co do zasady – swobodę wyboru kontrahenta i decyzję, czy umowę w ogóle zawrzeć. Przedsiębiorca nie ma obowiązku współpracować z każdym zainteresowanym. W praktyce może odmówić realizacji projektu, kampanii reklamowej, organizacji wydarzenia czy świadczenia usług, jeżeli decyzja znajduje racjonalne uzasadnienie biznesowe lub organizacyjne. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności.

Są granice odmowy

Prawo wyznacza kilka istotnych ograniczeń. Po pierwsze, przedsiębiorca nie może naruszać przepisów antydyskryminacyjnych. Odmowa współpracy motywowana cechami chronionymi przez prawo może prowadzić do odpowiedzialności cywilnej, a w określonych przypadkach również administracyjnej.

Po drugie, znaczenie ma treść zawartej już umowy. Jeżeli strony zobowiązały się do publikacji materiału albo realizacji określonej kampanii, jednostronna odmowa może stanowić niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, rodząc odpowiedzialność odszkodowawczą na podstawie art. 471 Kodeksu cywilnego.

Po trzecie, ograniczenia mogą wynikać z pozycji rynkowej przedsiębiorcy. W określonych sytuacjach odmowa współpracy przez podmiot dominujący może zostać oceniona także przez pryzmat przepisów o ochronie konkurencji.

Platformy internetowe mają podobny problem

Jeszcze bardziej widoczne jest to w przypadku platform cyfrowych. Serwisy społecznościowe, platformy VOD czy portale internetowe każdego dnia podejmują decyzje o usuwaniu treści, blokowaniu reklam, zawieszaniu kont czy ograniczaniu zasięgów.

Czy jest to cenzura? Nie zawsze. W wielu przypadkach są to decyzje wynikające z regulaminów świadczenia usług, ochrony reputacji platformy, obowiązków wynikających z przepisów unijnych, w tym rozporządzenia o usługach cyfrowych (Digital Services Act), czy konieczności ograniczania odpowiedzialności za publikowane treści. Także tutaj kluczowe znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy przedsiębiorca działa w granicach zawartej umowy oraz obowiązujących przepisów.

To samo dotyczy influencerów i agencji

Coraz częściej podobne problemy pojawiają się na rynku marketingu internetowego. Influencer odmawia publikacji materiału mimo podpisanej umowy. Agencja marketingowa rezygnuje z obsługi klienta z uwagi na ryzyko wizerunkowe. Organizator konferencji wycofuje zaproszenie dla prelegenta. Portal odrzuca artykuł sponsorowany. Każda z tych sytuacji wymaga odrębnej analizy. Kluczowe znaczenie mają odpowiedzi na kilka pytań:

  • – czy strony zawarły wiążącą umowę,
  • – jaki był jej zakres,
  • – czy przewidziano możliwość odmowy,
  • – czy decyzja narusza przepisy prawa lub zasady współżycia społecznego,
  • – czy druga strona poniosła szkodę pozostającą w normalnym związku przyczynowym z odmową.

Dopiero analiza tych elementów pozwala ocenić, czy mamy do czynienia z dopuszczalnym korzystaniem ze swobody działalności gospodarczej, czy z naruszeniem zobowiązania.

Emocje nie zastąpią analizy prawnej

Spory dotyczące odmowy publikacji bardzo łatwo zamieniają się w dyskusję o wolności słowa. Z prawnego punktu widzenia jest to jednak jedynie fragment znacznie szerszego zagadnienia. Prawo musi bowiem równoważyć dwie wartości. Z jednej strony chroni wolność wypowiedzi, wolność prasy i prawo do prezentowania własnych poglądów. Z drugiej – gwarantuje przedsiębiorcom swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, autonomię redakcyjną oraz możliwość decydowania o tym, z kim i na jakich zasadach chcą współpracować.

Dlatego każda głośna sprawa dotycząca odmowy publikacji powinna być oceniana przede wszystkim przez pryzmat konkretnych przepisów, zawartych umów i okoliczności danego przypadku, a nie wyłącznie medialnych emocji.

To właśnie odróżnia debatę publiczną od analizy prawnej. I właśnie dlatego spór Jana Rokity z wydawcą – niezależnie od jego politycznego kontekstu – stanowi interesujący punkt wyjścia do znacznie szerszej dyskusji o granicach autonomii przedsiębiorcy, odpowiedzialności kontraktowej oraz wolności prowadzenia działalności gospodarczej we współczesnym obrocie.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Jak upały wpływają na gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...
Wiadomości

AI Act od 2 sierpnia. Firmy powinny sprawdzić, gdzie używają sztucznej inteligencji

ChatGPT to dopiero początek. Z raportu „Barometr rynku pracy...

Netflix z dobrymi wynikami, ale prognozy rozczarowały inwestorów

Najnowsze wyniki Netflixa pokazują, że firma wchodzi w kolejny...

AI i prawo autorskie w firmie. Na co muszą uważać przedsiębiorcy?

Prawo autorskie przez lata kojarzyło się głównie z książkami,...

Większość polskich patentów nie jest komercjalizowana. Tylko co czwarty trafia na rynek

Jakie są losy wynalazków po uzyskaniu ochrony patentowej? Które...

Proces wygrany, reputacja przegrana? Jak przedsiębiorca powinien reagować na krytykę influencera

Spór wokół działalności internetowego twórcy Książulo oraz kolejne publiczne...

UODO: właściciel kamery nie może bez podstawy nagrywać sąsiadów i przechodniów

Osoba, która nie wykonała nakazu Prezesa Urzędu Ochrony Danych...

UODO chce zmian w Policji. Chodzi o odciski palców i profile DNA funkcjonariuszy

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych domaga się zmiany przepisów...

Reforma ROP do poprawy. Projekt UC100 może naruszać prawo UE

Projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100) wymaga...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie