Rynki zwracają w końcu uwagę na nasilenie wrogości między USA a Iranem i rosnące ceny ropy, które w ubiegłym tygodniu ponownie przekroczyły 100 USD za baryłkę.
Kluczowe punkty:
- PLN nieco traci w parze z USD, zyskuje do EUR.
- USD zyskuje, ceny ropy przekraczają 100 USD za baryłkę.
- Fed powinien utrzymać stopy procentowe w tym tygodniu, może jednak zasygnalizować ich podwyżkę we wrześniu.
- Prezeska EBC Lagarde przyjęła jastrzębi ton.
- Na brytyjskim rynku budzą się obawy, Burnham sugeruje elastyczność w ramach reguł fiskalnych.
- BoE powinien utrzymać stopy procentowe w tym tygodniu, przy czym może ostrzec przed skutkami rosnących cen ropy.
Giełdy cofnęły się, z kolei dolar umocnił względem większości pozostałych walut G10, gdy inwestorzy szukali schronienia w bezpiecznych aktywach. Ze względu na oczekiwaną poprawę warunków handlu preferowali też waluty eksporterów netto surowców. Oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych banków centralnych wciąż rosną, a rynki widzą obecnie sporą szansę na ruch w górę Rezerwy Federalnej już na posiedzeniu w tym tygodniu (środa 29.07). Ubiegłotygodniowy rajd dolara zwraca uwagę, biorąc pod uwagę zapowiedź prezydenta Donalda Trumpa dotyczącą najnowszej próby wprowadzenia ceł i przeforsowania ich przez amerykański wymiar sprawiedliwości. Wzmacnia to przekonanie, że oczekiwania dotyczące przyszłości polityki monetarnej są ponownie głównym czynnikiem wpływającym na ruchy walut.
Weekendowe doniesienia o zawieszeniu ataków między USA a Iranem przyniosły podczas wczesnego poniedziałkowego handlu (27.07) niewielką ulgę aktywom ryzykownym. W centrum uwagi znajdzie się jednak lipcowe posiedzenie Fedu w środę. Spodziewamy się wciąż pauzy, choć rynki uważają, że może przynieść różne decyzje, a co najmniej FOMC zostawi sobie otwartą furtkę dla podwyżki stóp procentowych we wrześniu. W czwartek (30.07) zbiera się Bank Anglii, w jego przypadku powszechnie oczekuje się utrzymania stóp na niezmienionym poziomie. Tydzień domknie piątkowa (31.07) publikacja wstępnego szacunku inflacji w strefie euro w lipcu.
PLN
Końcówka tygodnia przyniosła poprawę nastrojów, co pozwoliło złotemu odnotować umocnienie w parze z euro. Wieści z kraju również były sprzyjające – praktycznie wszystkie istotne odczyty zaskoczyły w zeszłym tygodniu in plus. Szczególnie cieszy istotnie lepszy od oczekiwań wynik sprzedaży detalicznej w czerwcu (+6,2% r/r w ujęciu realnym), warto też zwrócić uwagę na niespodziewane podbicie dynamiki płac (+5,9%).
Przez większość tygodnia uwaga będzie skupiać się na sytuacji zewnętrznej, w piątek (31.07) warto jednak będzie sprawdzić wstępne dane o inflacji w lipcu – podbicie cen paliw, szczególnie w kontekście wycofania niższej stawki VAT, powinno zaowocować jej wzrostem do okolic 3%.
EUR
Europejski Bank Centralny zgodnie z oczekiwaniami utrzymał w ubiegłym tygodniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie i odmówił zobowiązania się do określonej ich ścieżki, podkreślając, że jego decyzje pozostają zależne od napływających danych. Ton prezeski Christine Lagarde był jednak jastrzębi – zdecydowanie zostawiła otwartą furtkę dla podwyżki stóp we wrześniu, stwierdzając, że do czasu kolejnego posiedzenia bank będzie mieć znacznie więcej informacji.
Połączenie odbicia cen energii, lepszych danych gospodarczych i jastrzębich komunikatów Lagarde wspiera oczekiwania inwestorów dotyczące podwyżki stóp we wrześniu, która wyceniana jest obecnie w ponad 80%. Zaskakująco mocny wzrost wskaźników PMI w lipcu dodatkowo wspiera ten pogląd. Publikowane w ten piątek (31.07) dane inflacyjne mogą przypieczętować decyzję o podwyżce, jako że ekonomiści spodziewają się, że jej główna miara będzie wciąż na poziomie bliskim 3%, czyli wyraźnie powyżej celu EBC (2%).
USD
Opublikowane w ubiegłym tygodniu dane ekonomiczne potwierdziły ogólnie dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki. Oczekuje się, że dynamika PKB w II kwartale (czwartek 30.07) pokaże jej wzrost na poziomie bliskim 6% w ujęciu nominalnym, bez oznak spowolnienia, podczas gdy inflacja szósty rok z rzędu utrzymuje się znacznie powyżej celu Fedu (2%). Takie tło gospodarcze w połączeniu z ponownym gwałtownym wzrostem cen energii zapewni w tym tygodniu (środa 29.07) amunicję jastrzębiemu skrzydłu FOMC.
Choć nie spodziewamy się podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu, sądzimy, że komunikaty banku będą jednoznacznie jastrzębie. Oświadczenie będzie ponownie krótkie i bez wątpienia na próżno będzie w nim szukać forward guidance, co do którego prezes Kevin Warsh ma wyraźną awersję. Towarzyszące posiedzeniu komunikaty będą jednak zapewne sygnalizować rynkom, że jeśli wojna w Iranie będzie się przeciągać, a ceny ropy utrzymają się blisko obecnych poziomów lub powyżej nich przez dłuższy czas, to dojdzie do podwyżek stóp procentowych.
GBP
Minął pierwszy tydzień z Andym Burnhamem jako premierem Wielkiej Brytanii. Jego zaskakujący wybór Johna Healeya na sekretarza skarbu został dobrze przyjęty, jest on bowiem postrzegany jako odpowiedzialny fiskalnie i ma doświadczenie w Ministerstwie Finansów. Wśród inwestorów zaczynają jednak pojawiać się pewne obawy, ponieważ przedstawione do tej pory obniżki podatków wydają się nie mieć pokrycia w budżecie, co zwiększa ryzyko późniejszych podwyżek podatków i dodatkowego zadłużania się państwa. Być może zabrzmimy nadmiernie cynicznie, postrzegamy to jednak jako osładzanie gorzkiej pigułki – te tanie w realizacji, ale silne politycznie działania prawdopodobnie pociągną za sobą bardziej agresywne podwyżki podatków jesienią.
Pojawiają się sygnały, że nowy rząd będzie prowadził politykę opartą na wysokich podatkach i wydatkach, dążąc jednocześnie do „maksymalnej elastyczności” w ramach reguł fiskalnych. Interpretujemy to drugie jako zapowiedź dalszego wzrostu deficytów, zadłużenia i emisji obligacji skarbowych, co jest niekorzystnym połączeniem dla funta i brytyjskich obligacji. Rynek walutowy wydaje się oceniać to podobnie – w ciągu ostatnich dwóch tygodni funt wyraźnie osłabił się względem euro. Nie spodziewamy się wielu nowych informacji po posiedzeniu Banku Anglii w czwartek (30.07), opublikowane w zeszłym tygodniu dane o płacach i inflacji były bowiem zgodne z konsensusem.




