Prawo do przedsiębiorczości – nowe udogodnienia dla przedsiębiorców czy stary sposób na prowadzenie kampanii przedwyborczej?

0
Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec
Robert NogackiKancelaria Prawna Skarbiec

Prawo do przedsiębiorczości – pod tym hasłem Ministerstwo Finansów prowadzi konferencje informacyjne na terenie całej Polski. Celem kampanii ma być przekonanie przedsiębiorców, że organy państwa, w tym główne organy podatkowe, nie muszą być wrogiem przedsiębiorczości. Mimo starań MF, nie trudno dostrzec, że wszystkie te hasła dość brutalnie rozmijają się z rzeczywistością.

Jednym z głównych haseł głoszonych przez MF jest „3xP w praktyce – podatkowe udogodnienia dla firm”. Są to dyrektywy mające określać nowe podejście do tworzenia i egzekwowania prawa, głównie podatkowego, przedstawiające system podatkowy w praktyce jako prosty, przyjazny i przejrzysty. Jednak, wbrew samemu hasłu, zasady te funkcjonują jedynie w teorii.

Na czym mają polegać zmiany?

Zmiany będą miały miejsce nie tylko na gruncie regulacji prawnych. Jak zapewniała prof. Teresa Czerwińska, przedstawicielka Ministerstwa, należy mówić o „zmianie kulturowej” administracji skarbowej, która pozwoli traktować przedsiębiorców po partnersku. Niestety, obecnie te hasła często wydają się puste, a największym problemem przedsiębiorców wcale nie są niejasne i bardzo profiskalne przepisy, lecz bezprawie urzędnicze.

Przepisy a rzeczywistość

Regulacje przewidują zwrot podatku w ciągu 60 lub – po spełnieniu dodatkowych przesłanek – 25 dni. W praktyce terminy są nagminnie przedłużane i na zwrot czekać trzeba wiele miesięcy, a w skrajnych przypadkach nawet kilka lat. Organy korzystają ze swojego prawa do przedłużenia terminu zwrotu. Co więcej, czasem manipulują w ten sposób wynikami finansowymi państwa – wstrzymane zwroty formalnie powiększały dochód państwa, a statystyki wyglądały lepiej. To, że takie praktyki nierzadko mogły doprowadzić do upadku wielu firm tracących płynność finansową, nie było nigdy szczególnie brane pod uwagę.

Karuzele podatkowe lub zła wola urzędników

Problem występuje m.in. w przypadku nieświadomego udziału w tzw. karuzelach podatkowych, służących do wyłudzania podatku VAT. Organy najczęściej odmawiają prawa do odliczenia podatku przedsiębiorcy, którego kontrahent okazał się nieuczciwy, nie zaś oszustowi, który wcześniej uzyskał zwrot podatku. Nierzadko wystarczy także sam udział w karuzeli przy obrocie tego samego towaru, mimo iż do oszustwa doszło na wcześniejszym etapie obrotu. Organy twierdzą – co zwykle jest wbrew wszelkiej logice i zasadom rynkowej rzeczywistości – że przedsiębiorca, któremu blokuje się zwrot, powinien wiedzieć, że bierze udział w oszustwie. Najważniejsze jest założenie, że za oszustwo ktoś musi zapłacić – niekoniecznie winny. Takie podejście nie zmienia się od lat, choć w sprawie wielokrotnie wypowiadały się sądy polskie, jak również europejskie, przyznając rację przedsiębiorcom, którzy padali ofiarami urzędniczego bezprawia.

Czytaj również:  Nowy podatek od zysków, których nie ma już od 1 stycznia 2019 r.

Wnioski o interpretacje to unikanie opodatkowania?