Prof. R. Bugaj: Obawiam się złych pomysłów, takich jak zakup rządowych obligacji przez NBP

0

CEO Magazyn Polska

Po tym jak w styczniu 2016 r. Senat powołał trzech nowych członków Rady Polityki Pieniężnej, w lutym skład zostanie uzupełniony o osoby mianowane przez Sejm i prezydenta. Analitycy i ekonomiści uważają, że nowe władze monetarne będą prezentowały prawdopodobnie bardziej gołębie stanowisko niż członkowie poprzedniej kadencji. W związku z tym w najbliższych miesiącach można oczekiwać obniżenia stóp procentowych. Zdaniem profesora Ryszarda Bugaja groźniejsze dla gospodarki byłyby działania związane z zakupem obligacji rządowych. Taki program realizowany jest już m.in. w strefie euro.

– Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że w polskiej konstytucji normy dotyczące niezależności banku centralnego są bardzo wyśrubowane. Jeżeli są tak wyśrubowane, to jest mało prawdopodobne, żeby ktoś zrobił znaczący zamach na niezależność Narodowego Banku Polskiego – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor prof. Ryszard Bugaj, ekonomista.

Na początku stycznia Senat powołał trzech nowych członków Rady Polityki Pieniężnej, których zarekomendowało Prawo i Sprawiedliwość, czyli Marka Chrzanowskiego, Eugeniusza Gatnara i Jerzego Kropiwnickiego. Wytypowanych przez siebie kandydatów nie zatwierdził jeszcze Sejm. Kadencje kolejnych dwóch członków upływają w lutym i wówczas skład RPP zostanie uzupełniony o kolejne osoby, które mianuje prezydent Andrzej Duda. Mówi się m.in. o kandydaturze prof. Ryszarda Bugaja na jedno z tych stanowisk.

W ocenie analityków nowe władze monetarne będą bardziej skłonne do cięcia stóp procentowych. Część z nich oczekuje, że może nastąpić to już w I połowie roku, a obniżka wyniesie 25 lub 50 pkt bazowych. Z zapisu dyskusji na ostatnim posiedzeniu RPP wynika, że nawet część odchodzącej Rady jest przekonana o konieczności obniżki stóp w kolejnych miesiącach, choć były też głosy optujące za podwyżką. Zdaniem prof. Bugaja obniżenie kosztu pieniądza stopami nie powinno zaszkodzić gospodarce.

– Martwię się raczej o złe pomysły, np. takie, żeby Narodowy Bank Polski zaangażował się bezpośrednio na rynku wtórnym w zakup rządowych obligacji. To zresztą jest robione na Zachodzie, w Stanach Zjednoczonych czy w Wielkiej Brytanii. I EBC to oczywiście także robi – stwierdza prof. Ryszard Bugaj.

Czytaj również:  Rośnie liczba oszustw z wykorzystaniem kart płatniczych. Polacy stworzyli rozwiązanie oparte na sztucznej inteligencji do wykrywania takich przestępstw

Od marca 2015 roku Europejski Bank Centralny realizuje program luzowania ilościowego. Operacja polega na comiesięcznym zakupie obligacji skarbowych państw strefy euro w wysokości 60 mld euro. Program, którego zakończenie początkowo przewidziano na koniec wrzesień br., został w grudniu przedłużony do marca 2017 r.