Przestrzenne niedopasowanie Ukraińców na rynku pracy – wyniki badania Politechniki Gdańskiej

kadry praca pracownik

Ukraińcy nie trafiają tam, gdzie jest na nich zapotrzebowanie – wynika z badania Politechniki Gdańskiej dla Gremi Personal. Badanie objęło migrację zarobkową sprzed wojny. Z badania wynika, że najwięcej Ukraińców osiedliło się w województwach: łódzkim, mazowieckim i pomorskim.

Zmiany strukturalne powodują, że kapitał koncentruje się w kilku województwach. Koncentracja wolnych miejsc pracy jest największa na terenach wielkiego rozwoju terytoriów – mowa tu o województwie mazowieckim, śląskim, wielkopolskim, dolnośląskim i pomorskim. Na tych terenach w ogóle przebywa najwięcej cudzoziemców, nie tylko Ukraińców. Oczywiste, że na liście znalazła się stolica z okalającym je województwem, Śląsk – bo historycznie jest tam największa koncentracja przemysłu, dolnośląskie – ze względu na rozwój specjalistycznych usług, a pomorskie do tej listy dołączyło jako ostatnie, głównie ze względu na to, że w tym regionie otwarto wiele hubów koncernów na całą Europę Środkowo-Wschodnią. Jeśli chodzi o koncentrację Ukraińców, to pozytywnie na decyzje migracyjne do trzech topowych województw: mazowieckiego, łódzkiego i pomorskiego wpłynęły trzy czynniki: gęstość zaludnienia, liczba wolnych miejsc pracy i liczba ofert pracy przypadająca na tysiąc mieszkańców. Migranci pojawiają się w miejscowościach o wysokim stopniu urbanizacji, bardziej uprzemysłowionej części kraju. To te województwa generują ponad 60 % tworzących się wolnych miejsc pracy – komentuje badanie prof. Krystyna Gomółka z Wydziału Zarządzania PG, jedna ze współautorek badania mającego na celu zbadanie sytuacji ekonomicznej obywateli Ukrainy w Polsce. – Dla porównania, najmniej miejsc pracy tworzonych jest w woj. podlaskim i świętokrzyskim ze względu na to, że są to najmniej rozwinięte regiony, tworzy się tam 20 razy mniej wolnych miejsc pracy, niż w mazowieckim!

Rozmieszczenie przestrzenne emigracji z Ukrainy charakteryzuje się słabą, ujemną zależnością przestrzenną: np. w woj. podkarpackim przebywa stosunkowo mało Ukraińców, dlatego, że jest pomiędzy nimi duża konkurencja ze względu na bliskość geograficzną. Również stosunkowo niewielka migracja zarobkowa była na terenie Śląska, mimo, że to region przemysłu ciężkiego, z którego emigrowali również Ukraińcy – ale dla większości z nich wymagania były niemożliwe do spełnienia. Podobnie w woj. dolnośląskiem jest mało Ukraińców, bo tam pracę prędzej znajdzie wysokiej klasy specjalista, niż pracownik fizyczny.

Inna sytuacja występuje w woj. kuj-pomorskim i świętokrzyskim – są to nisko uprzemysłowione regiony, gdzie nie ma możliwości rozwoju, więc ludzie w ogóle niechętnie się tam osiedlają. Podobnie na ścianie wschodniej jest mała szansa na dobrą pracę, bo region charakteryzuje słaba koncentracja kapitału.

Co nas zaciekawiło w tych badaniach? Chociażby to, że migranci szukali pracy na stabilnym rynku pracy ale niekoniecznie tam, gdzie wynagrodzenie minimalne było najwyższe. Dlaczego tak się działo? Osoby, które posiadają kwalifikacje zawodowe, ale słabo znają język polski, nie mogą nostryfikować dyplomu albo są w trakcie, obawiają się że nie będą mogli zdobyć pracy zgodnej z kwalifikacjami. – komentuje Anna Dzhobolda, dyrektorka departamentu rekrutacji międzynarodowych Gremi Personal.

Rozwój technologiczny ma wpływ na zmianę struktury zatrudnienia – wiedza  szybko się dezaktualizuje i migrujący pracownicy powinni nieustająco podnosić swoje kwalifikacje i dostosowywać je do wymogów rynku pracy do którego emigrują. Nowe, unijne technologie mogą być dużą przeszkodą w zatrudnianiu emigrantów, szczególnie nie znających języka polskiego i angielskiego.

Jako Gremi Personal od roku powtarzamy, że bardzo ważne jest, aby rząd zachęcał uchodźców do osiedlania się nie tylko w dużych miastach, ale także w małych miejscowościach, bo to tam znajdują się zakłady przemysłowe. Również realia wojenne bardzo się zmieniły, przyjechało dużo Ukraińców z wyższym wykształceniem, którzy wkrótce będą pracować w usługach, finansach, bankowości. W związku z tym więcej Ukraińców będzie nie tylko w tych regionach, gdzie rozwija się przemysł, ale także tam, gdzie rozwija się sektor usług. Zakładamy też, że nastąpiła rotacja Ukraińców w województwach od czasu rozpoczęcia wojny. Prowadzimy już nowe badania z Politechniką Gdańską na ten temat. – konkluduje Dzhobolda.