R. Sadoch (Plus Bank): w 2015 r. produkcja przemysłowa będzie rosnąć

0

CEO Magazyn Polska

Słaby złoty i poprawa koniunktury w Europie Zachodniej powinny napędzić polski przemysł w tym roku. Eksporterzy już udowodnili, że radzą sobie ze znalezieniem nowych rynków zbytu, a kurs europejskiej waluty jest dla nich bardzo korzystny. W związku z powyższym produkcja przemysłowa może rosnąć w 2015 r. szybciej niż w 2014 r.

W 2015 roku koniunktura w polskim przemyśle powinna się poprawiać. Gospodarka niemiecka, która jest naszym głównym partnerem handlowym, prawdopodobnie będzie rosła silniej niż w 2014 roku. Wskaźniki koniunktury pokazują, że poprawia się sytuacja w polskim sektorze przemysłowym – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Rafał Sadoch, ekonomista Plus Banku.

W styczniu nastroje wśród niemieckich analityków i inwestorów instytucjonalnych w odniesieniu do sytuacji gospodarczej kraju okazały się dużo lepsze od tych z grudnia oraz od oczekiwań. Indeks ZEW, opublikowany we wtorek, osiągnął wartość 48,4 pkt, najwyższą od 11 miesięcy. W grudniu miał on poziom niespełna 35 pkt, a ekonomiści spodziewali się styczniowego odczytu na poziomie 40 pkt. Według danych GUS w okresie od stycznia do listopada 2014 r. ponad 26 proc. polskiego eksportu trafiło do Niemiec. Był to wzrost o ponad jeden punkt procentowy rok do roku.

Zgodnie z prognozami Ministerstwa Gospodarki w całym 2014 r. dynamika sprzedaży w przemyśle i budownictwie przekroczy 3 proc., a w samym tylko grudniu mogła sięgnąć 5 proc. rok do roku. Dokładne dane Główny Urząd Statystyczny poda w środę o 14:00.

Produkcję przemysłową napędza eksport, który korzysta na wciąż silnym wobec złotego euro. Dzięki temu, że europejska waluta kosztuje ponad 4,30 zł, polskie produkty stają się bardzo atrakcyjne cenowo na Zachodzie. To w ocenie eksperta powinno skompensować utratę rynków na Wschodzie związaną z rosyjskim embargiem oraz kryzysem na Ukrainie.

Ekonomista Plus Banku zwraca uwagę także na to, że producenci żywności już pokazali, że potrafią zdobywać nowe rynki zbytu, i to nie tylko na naszym kontynencie, lecz także w Azji i Afryce. Podobnie może dziać się w pozostałych branżach przemysłu.

Czytaj również:  Inflacja trzyma się mocno

W 2012 roku, gdy strefa euro pozostawała w trudnej kondycji, polscy producenci eksportowali na Wschód, do Rosji i na Ukrainę. Gdy ta sytuacja się odwróciła, środek ciężkości został przerzucony gdzie indziej. Zatem nie martwiłbym się o to, że polscy eksporterzy czy producenci nie poradzą sobie w niekorzystnej sytuacji – przekonuje Sadoch.