Czy status „korporacji” pomaga w biznesie?

0

42 proc. Polaków czuje, że w obecnej firmie nie może doskonalić swoich kompetencji, natomiast 64 proc. nie widzi dla siebie szans na awans – takie dane płyną z badania satysfakcji zawodowej Polaków 2016[1]. Syndrom wypalenia zawodowego może być szczególnie widoczny w przedsiębiorstwach o skostniałej strukturze, a to tylko jeden z powodów dlaczego firmy nie chcą pretendować do miana korporacji.  

  1. Droga do zmian – jak stąd do Szanghaju

Pracując w korporacji, kreatywni i otwarci na zmiany ludzie często odczuwają zawodowy zastój. Świeżego ducha i motywację do działania mogą zabić sztywne formalności i długa droga akceptacji – od managerów, po dyrektorów, handlowców, czy działy HR. Jeszcze bardziej kręta ścieżka prowadzi przez korytarze firm, których centrala znajduje się zagranicą, np. w Szanghaju czy Nowym Jorku. Zmiany wewnętrzne, realizacja projektów biznesowych, czy wyjście na rynek z nowym produktem może poprzedzać wielomiesięczne oczekiwanie na decyzje wyższego szczebla. Taka powolność w działaniu, czy nawet wrażenie bezradności zdecydowanie nie jest tym, czego pragną aktywne na rynku firmy. – Jesteśmy Grupą Kapitałową, w skład której wchodzi klika niezależnych spółek. Taki podział umożliwia nam nie tylko funkcjonowanie w oderwaniu od zawiłych, korporacyjnych struktur, ale też lepszą specjalizację w danej dziedzinie, jak np. outsourcing usług IT, rozwój technologii z pogranicza Internetu Rzeczy (IoT), Rozszerzonej Rzeczywistości (AR), czy bioinformatyki. Za tak skrojonym modelem działania przemawia także możliwość szybszego reagowania na potrzeby naszych klientów. Dedykowany zespół ekspertów do danego projektu jesteśmy w stanie wybrać szybciej, niż kiedy działaliśmy w ramach jednej firmy o rozbudowanych działach – mówi prof. Konrad Świrski, Prezes Zarządu Grupy Kapitałowej Transition Technologies.

  1. Wypaleni już na starcie

Niskie wynagrodzenia (41 proc.), nierównomierne obłożenie zadaniami (32 proc.), nadmiar nadgodzin (32 proc.) – to trzy główne czynniki wypalenia zawodowego[2]. Przepracowanie i brak satysfakcji to także wynik złego zarządzania, czy niesprzyjającej kultury miejsca pracy. Choć syndrom „burnout” nie jest obcy przedsiębiorstwom o różniej wielkości, najbardziej z jego powodu cierpią firmy zatrudniające powyżej 2,5 tys. pracowników.

Czytaj również:  W październiku 22% wzrost liczby niewypłacalności polskich firm

– Pracownicy dużych korporacji to w większości młodzi ludzie, między 20 a 30 rokiem życia. To osoby, którym szczególnie zależy na poczuciu rozwoju kompetencji oraz możliwości sprawdzenia się w różnych sytuacjach i obowiązkach, a zarazem realizacji swoich zainteresowań. Dzięki współpracy Transition Technologies z klientami z różnych krajów, możemy angażować pracowników w międzynarodowe projekty. Dodatkowo zapewniamy im możliwość migracji pomiędzy projektami, tak by mogli zdobywać nowe doświadczenia, rozwijać kompetencje i realizować swoje pasje. W ramach specjalnych akademii z zakresu niszowych technologii tj. Salesforce, Adobe Experiance Manager czy Documentum dbamy o to, by nasi pracownicy mieli poczucie rozwoju – komentuje prof. Konrad Świrski.

  1. Indywidualne podejście to podstawa