Szanse i wyzwania sektora IT. Przed jakimi możliwościami stoi sektor technologiczny w czasach pandemii?

cyberbezpieczeństwo haker programista

Pandemia SARS-CoV-2 okazała się szokiem nie tylko dla służby zdrowia, ale również całej gospodarki. Jednym z jej długofalowych efektów będzie nasilenie procesu informatyzacji w różnych dziedzinach życia społecznego i biznesu. Ta sytuacja stwarza ogromne możliwości dla sektora IT, a także wyzwania dla firm, które chcą zadbać o konkurencyjność w nowym, cyfrowym środowisku ekonomicznym.

W internecie krąży mem w postaci pytania testowego z trzema wariantami odpowiedzi. Pytanie brzmi: Kto przeprowadził cyfrową transformację twojej firmy? Opcje wyboru są następujące:

a) CEO
b) CTO
c) COVID-19

Trudno o bardziej trafne i zwięzłe podsumowanie sytuacji, w jakiej znalazł się obecnie biznes.

Mem jest w języku angielskim, ale płynące z niego wnioski dotyczą przedsiębiorstw na całym świecie – w nie mniejszym stopniu w Polsce niż USA. Pandemia sprawiła, że globalna gospodarka znalazła się w punkcie zwrotnym. Nowy kierunek rozwoju jest ściśle związany z informatyzacją, a przyszłość firm zależy obecnie od ich umiejętności przejścia przez cyfrową transformację. To sytuacja, która stwarza gigantyczne szanse dla branży IT – ale również wyzwania związane z tempem i sprawnością wdrażania rozwiązań opartych na nowych technologiach.

Pandemia przyspiesza cyfryzację

Od początku pandemii pojęcie cyfrowej transformacji odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Jednak zagadnienie nie jest przecież nowe. Z badania firmy Tech Pro Research wynika, że już w 2018 r. 70 proc. firm opracowywało lub wdrażało strategię digitalizacji. Z poprawką na fakt, że priorytet przypisany tym działaniom nie zawsze był wysoki.

To poniekąd naturalne. W biznesie – jak w życiu – górę zwykle biorą bieżące potrzeby. Implementacja nowych rozwiązań wymaga środków i czasu, więc „chętnie” odkładana jest na później. Do tego dochodzi inercja, spowodowana siłą przyzwyczajenia i przywiązaniem do procedur, a w efekcie niechęć do wprowadzania zmian, które wymagają reorganizacji pracy.

Jednak usprawnienia można odkładać tylko do momentu, gdy nie da się bez nich funkcjonować. Na przykład współpracować w trybie zdalnym, przetwarzać dokumenty elektroniczne czy efektywnie obsługiwać klientów online. Nagły zwrot akcji spowodowany epidemią koronawirusa pokazał, że firmy, które opierały się zmianom, stąpały kruchym lodzie. Jednocześnie przedsiębiorstwa, które wyszły z tej próby zwycięsko, uświadomiły sobie, jak bardzo korzystanie z cyfrowych narzędzi ułatwia pracę, zmniejsza koszty i uwalnia biznesowy potencjał, często zablokowany przez niechęć do innowacji.

Te branże cyfryzują się najszybciej

Wiele branż, które prowadziły znaczną część swojej działalności offline, zostało zmuszonych do przejścia częściowo bądź całkowicie do sieci. Takim przykładem jest sektor edukacyjny czy kulturalny – zarówno w części publicznej, jak i prywatnej. W trybie przyspieszonym przewagę konkurencyjną zyskały firmy, które najlepiej odnalazły się w cyfrowym środowisku i potrafią sprawnie świadczyć w nim usługi. Lista branż i dziedzin, objętych przyspieszoną cyfrową transformacją, jest długa, ale kilka z nich zwraca szczególną uwagę.

1. E-commerce wygrywa na pandemii

Handel online to jeden z największych wygranych czasu pandemii. Domowa izolacja, zamknięcie galerii handlowych oraz obawy klientów przed kontaktem bezpośrednim dodały branży wiatru w żagle. Przykładowo e-sklepy działające na platformie Shoper odnotowały w kwietniu obroty wyższe o 122 proc. w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku. Pandemia wymusiła zmianę nawyków zakupowych, które długo będą procentować dla e-commerce. Tym bardziej że kanał online stanowi tańszą i wygodniejszą opcję dla klientów. Nie oznacza to jednak bonanzy dla wszystkich firm. Zyskają przede wszystkim te, które wykorzystają przewagę technologiczną do sprawniejszej realizacji zamówień, obsługi klienta i promocji w internecie. To rola dla branży IT, oferującej liczne narzędzia wspierające e-handel.

2. Telepraca: wygoda pracownika, oszczędność pracodawcy

Epidemia zmusiła większość firm do przejścia w tryb pracy zdalnej. Wiele przedsiębiorstw nie było przygotowanych do tej sytuacji. Wdrożenie telepracy i zarządzanie rozproszonym zespołem wymaga zarówno zmian organizacyjnych, jak i umiejętności z zakresu posługiwania się narzędziami cyfrowymi. Obecna sytuacja nie pozostawia jednak wyboru. Firmy już na stałe muszą być przygotowane do działania w trybie online. Ta konieczność przekłada się na wzrost popularności narzędzi cyfrowych umożliwiających zdalną komunikację i współpracę, takich jak programy do wideokonferencji, wirtualnych spotkań, organizacji pracy przez internet, technologie chmurowe czy usługi streamingowe.

3. Zdalna edukacja, kultura i rekreacja

Do sieci przeniosła się również edukacja. Nawet w większym stopniu niż handel – w końcu przekazywanie wiedzy nie wymaga kontaktu w przestrzeni fizycznej. Według danych UNESCO w kwietniu w trybie distance learning naukę pobierało 1,57 miliarda uczniów i studentów ze 191 krajów. Przeprowadzka do sieci dotyczy nie tylko szkół państwowych i prywatnych, ale również rozmaitych zajęć odbywających się dotychczas w przestrzeni fizycznej, takich jak kursy językowe czy szkolenia zawodowe. W cyberprzestrzeni świetnie odnalazła się również kultura i rozrywka, a nawet branża fitness. Okazało się, że ekran nie stanowi przeszkody, a nawet jest wygodnym pośrednikiem w serwowaniu treści edukacyjnych czy instruktażowych.

4. Płatności online coraz bardziej niezbędne

Przeprowadzka biznesu do sieci w oczywisty sposób wymusza wdrożenie płatności online. Integracja e-sklepu z systemem umożliwiającym szybkie opłacenie zakupu zwyczajnie ułatwia klientowi życie – a brak takiego narzędzia może go zniechęcić. Nic dziwnego, że firmy oferujące aplikacje do obsługi płatności mają ręce pełne roboty. Jak podaje serwis Thinknum.com, Paypal w tym roku podwoił liczbę ofert pracy. Gigant rozwija m.in. swój zespół analityczny, zajmujący się badaniem zmian w zachowaniach konsumenckich.

5. Telemedycyna otrzymała silny impuls rozwojowy

Medycyna również musiała przejść w tryb zdalny. To oczywiste, w czasie epidemii fizyczne wizyty u lekarza stwarzają zagrożenie – zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów. Choć perspektywy telemedycyny rysują się świetnie od dłuższego czasu, to jednak dopiero pandemia COVID-19 dostarczyła jej potężnego impulsu rozwojowego. „Telezdrowie” to jeden z aspektów szerszego trendu związanego z cyfryzacją lecznictwa, który wymaga ścisłej współpracy sektora medycznego z branżą IT.

Chcesz być konkurencyjny? Zadbaj o know-how

Procesy cyfryzacji nasilone w związku z pandemią COVID-19 dotkną znacznie więcej branż i obszarów naszego życia. W niektórych przypadkach wpływ będzie bezpośredni, w innych mniej ewidentny, związany z udoskonalaniem już istniejących rozwiązań, np. z zakresu automatyzacji, uczenia maszynowego czy sztucznej inteligencji.

Dynamika zmian zależy od konkurencyjności firm i ich zdolności mierzenia się z procesami cyfrowej transformacji. Ta z kolei zależy nie tylko od modelu biznesowego czy dostępnej infrastruktury, ale również kompetencji ich personelu. Przedsiębiorstwa, które chcą radzić sobie z wyzwaniami globalnego rynku usług cyfrowych i dostarczać skutecznych, atrakcyjnych dla klientów rozwiązań, muszą zadbać o know-how i umiejętności swoich pracowników.

Kursy programowania i podnoszenie cyfrowych kompetencji

Nie musi się to wiązać z potrzebą przeprowadzenia kosztownych procesów rekrutacyjnych. W wielu przypadkach odpowiedzią na te wyzwania jest reskilling i upskilling – zmiana lub zwiększenie kwalifikacji obecnych kadr. W czasach powszechnej cyfryzacji oznacza to m.in. konieczność nabycia kompetencji programistycznych, analitycznych czy managerskich – w zakresie zarządzania projektami cyfrowymi.

Tego typu wiedzy nie zdobywa się z dnia na dzień, ale można ją pozyskać w ramach specjalistycznych szkoleń, organizowanych przez doświadczone firmy. Na rynku dostępne są kursy programowania, kursy analizy danych, kursy testowania czy zarządzania projektami. Zapewniają one zestaw umiejętności o kluczowym znaczeniu dla biznesu próbującego zachować konkurencyjność w warunkach cyfrowej transformacji.

Wartość cyfrowej gospodarki: 11,5 biliona dolarów

Tego typu oferta jest atrakcyjna nie tylko dla indywidualnych osób, próbujących zwiększyć swoją szansę na znalezienie lepszej pracy. To przede wszystkim świetne rozwiązanie dla firm, które dzięki rozwijaniu kwalifikacji całych zespołów mogą wejść na wyższy poziom rozwoju.

Możliwości, jakie stwarza przyspieszona przez pandemię cyfryzacja dla dynamicznych, innowacyjnych przedsiębiorstw są kolosalne. Jak wyliczyli eksperci z Oxford Economics i Huawei, wartość cyfrowej gospodarki wynosi 11,5 biliona dolarów. Gra wydaje się więc warta świeczki – a inwestycje w rozwój kompetencji cyfrowych nie mogą być chybione.