Trudniej o zabezpieczenie finansowe interesów na Ukrainie

0

CEO Magazyn Polska

Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych zaostrzyła politykę ubezpieczania transakcji realizowanych na wschodzie Europy. Przekonała się o tym krakowska firma Budostal-3, której Komitet Polityki Ubezpieczeń Eksportowych, nadzorujący państwowego ubezpieczyciela, odmówił ochrony ubezpieczeniowej ze strony Skarbu Państwa dla kontraktu na budowę fermy kaczek na północy Ukrainy. Zdaniem ekspertów, nie oznacza to jednak, że automatycznie każda transakcja realizowana w tym regionie Europy będzie pozbawiona ochrony.

– Niepokojące jest to, że KUKE najpierw pozytywnie zaopiniowała wniosek firmy o udzielenie zabezpieczenia, a po dwóch tygodniach tego zabezpieczenia odmówiła, co de facto postawiło Budostal w trudnej sytuacji – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Piotr Czublun, radca prawny i partner w Czublun Trębicki Kancelaria Radców Prawnych.

Krakowska firma uzyskała kontrakt na budowę fermy kaczek. Inwestycja ma powstać w regionie czernigowskim, na północy Ukrainy, i warta jest blisko 35 milionów euro. Projekt uzyskał pozytywną weryfikację ze strony Banku Gospodarstwa Krajowego.

Jednym z warunków uzyskania tego finansowania było właśnie uzyskanie zabezpieczenia gwarantowanego przez KUKE. I tu rzeczywiście należy zapytać, na ile wpływ na decyzję korporacji miała zmiana sytuacji na Ukrainie i na ile może się to przełożyć na sytuację innych przedsiębiorców, którzy chcą swoje inwestycje realizować na rynku ukraińskim czy na podobnych rynkach, na których zdarzają się niepokoje. Z całą pewnością jednak decyzja w sprawie Budostal-3 nie jest decyzją generalną – mówi Czublun.

KUKE zabezpiecza interesy polskich przedsiębiorców w kontaktach zarówno z polskimi, jak i zagranicznymi odbiorcami. Powstała, by zapewnić bezpieczeństwo w handlu, nie tylko na bezpiecznych rynkach, lecz także podwyższonego ryzyka – m.in. ryzyka politycznego. Dlatego też, zdaniem Czubluna, przyczyn odmowy uzyskania zabezpieczenia przez krakowską firmę nie należy łączyć jedynie z trudną sytuacją na Ukrainie.

W tym konkretnym przypadku należałoby zajrzeć do wniosku, jego uzasadnienia, sprawdzić, jakie były rzeczywiste przyczyny. Natomiast z całą pewnością nie budowałbym na tej podstawie generalnej zasady, że każdy, kto chce prowadzić interes na Ukrainie, musi poczekać, bo nie otrzyma takiego zabezpieczenia – ocenia radca prawny.

Czytaj również:  Sektor produkcyjny inwestuje w pracowników

W sytuacji, w której KUKE odmawia ubezpieczenia, firma powinna złożyć wniosek ponownie – tym razem jednak zmienić go, zaznaczyć dodatkowe zabezpieczenie. Nawet jednak, jeśli i tym razem wniosek nie zostanie rozpatrzony pozytywnie, nie zamyka to drogi do prowadzenia inwestycji.

Druga możliwość to wejście na przykład we współpracę z innym kontrahentem, który jest w stanie dać zabezpieczenie wykonania inwestycji, coś w rodzaju konsorcjum, i dogadać się niejako z partnerem biznesowym, który mógłby wspólnie z firmą realizować projekt, a jednocześnie mógł dać dodatkowe zabezpieczenie, które pozwoliłoby je sfinansować. Inną możliwością jest oddanie kontraktu innej firmie i wystąpienie w roli podwykonawcy – mówi Czublun.

Zagraniczne koncerny mają większe możliwości w finansowaniu dużych inwestycji, jednak oddanie kontraktu wiąże się również z niższą marżą i przede wszystkim – z brakiem możliwości wypromowania swojej marki na zagranicznym rynku. Kontrakt, który zdobył krakowski Budostal-3, pomógłby firmie w zbudowaniu na ukraińskim rynku lepszej pozycji, co z kolei ułatwiłoby uzyskanie kolejnych kontraktów.

Wejście w mariaż  czy byłoby to konsorcjum, czy podwykonawstwo z innym, większym partnerem  siłą rzeczy przełoży się na mniejsze zyski. Ale może to być jedyna możliwość, aby kontrakt uratować – przyznaje Piotr Czublun.

Sytuacja na Ukrainie jest wciąż niepewna i choć nie oznacza to, że KUKE automatycznie nie będzie przyznawał zabezpieczenia firmom robiącym interesy na tym rynku, to jednak o gwarancję może być trudniej. Z pewnością korporacja będzie wnikliwiej przyglądała się takim wnioskom, będzie także prowadziła dogłębną analizę ryzyka związanego z rynkiem. To jednak nie koniec konsekwencji, jakie mogą odczuć firmy, które będą chciały prowadzić na Ukrainie interesy.

Z całą pewnością, przy rosnącym ryzyku na tym konkretnym rynku, ubezpieczyciel, czyli w tym kontekście KUKE, musi podnieść wysokość składek, które będzie musiał ponieść przedsiębiorca ubiegający się o takie zabezpieczenie. Czy będą dalej idące zmiany, zależy od rozwoju sytuacji w tym kraju – ocenia Piotr Czublun.