Trump podpisał ustawę ws. Hong Kongu. Chiny wyrażają niezadowolenie

0
Konrad Białas - Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Zanim USA przeszły do obchodów Święta Dziękczynienia, prezydent Donald Trump podpisał ustawę ws. Hong Kongu. Choć decyzja nie była zaskoczeniem, jej moment po zamknięciu handlu na Wall Street przysporzył mini-chaosu. Dziś rano jest już spokojniej, gdyż ustawa raczej nie zaprzepaści negocjacji handlowych, nawet jeśli Chiny wyrażają niezadowolenie z decyzji Trumpa.

Rynki czekają na podpis Trumpa pod dokumentem, który dotyczy relacji z Chinami, ale chyba nie na taki, jaki pojawił się dziś w nocy. Prezydent USA złożył podpis pod ustawą, która w swojej treści popiera protestujących w Hong Kongu. Ustawa przewiduje coroczną analizę sytuacji w Hong Kongu pod kątem utrzymania specjalnego statusu dla wymiany handlowej z USA oraz dopuszcza nałożenie sankcji na oficjeli uznanych za odpowiedzialnych łamania praw człowieka. Chiny już odpowiedziały sprzeciwem i zagroziły „stanowczymi środkami zaradczymi”. Z rynków ponownie ulatuje optymizm tlący się wokół nadziei na porozumienia handlowe między USA i Chinami. Jakkolwiek jest mało prawdopodobne, aby sprawa Hong Kongu mogła całkowicie zaprzepaścić postępy w negocjacjach handlowych, to nawet sam Trump stwierdził, że Hong Kong jest „czynnikiem komplikującym” rozmowy. Chyba już nikt nie będzie miał wątpliwości, że podpisanie porozumienia Pierwszej Fazy w tym roku już nie będzie miało miejsca. W międzyczasie kluczowym punktem będzie, czy USA zdecyduje się odroczyć nałożenie ceł pierwotnie zaplanowanych na 15 grudnia. Jeśli nie (a Trump jest temu przeciwny), w kolejnych dniach może być trudno o poprawę sentymentu.

Funt otrzymał świeży impuls do zwyżki, gdyż wzrosły oczekiwania na samodzielną większość parlamentarną Partii Konserwatywnej. Agencja YouGov przedstawiła model predykcyjny, z którego wynika, że Partia Konserwatywna może zdobyć 359 miejsc spośród 650 w Izbie Gmin (wzrost od ostatnich wyborów o 42), a Partia Pracy tylko 211 (mniej o 51). Wyniki modelu są ważne, gdyż dwa lata temu podobny model poprawnie przewidział wyniki wyborów. Sondaże potwierdzają, że wybory stały się wyścigiem dwóch partii przy całkowitym pogrzebaniu znaczenia Liberalnych Demokratów i Partii Brexitu. Jakkolwiek przewaga torysów nad laburzystami wydaje się spora, to do wyborów zostało dwa tygodnie, co w brytyjskiej polityce jest długim okresem. Już w ostatnich dniach w sondażach zaznaczała się topniejąca przewaga Konserwatystów i podtrzymanie trendu może zbliżyć wynik obu partii. Partia Pracy zyskuje na przedstawionym programie politycznym, który uciszył część obaw o wprowadzenie rządów socjalistycznych. Jednocześnie osoba Borisa Johnsona może sprawić torysom więcej kłopotów niż korzyści (jak ostatnie podejrzenia o finansowanie z Rosji). W 2017 r. Partia Konserwatywna miał 8 pkt proc. przewagi w sondażach na Partią Pracy, a wyborach utrzymał tylko 2,5 pkt proc. Wysoka wygrania torysów będzie silnym impulsem dla rajdu funta (1,32-1,34 przed końcem roku), ale do czasu wyborów nie zdziwiłbym się, jeśli GBP/USD będzie miał problem ze złamaniem 1,30.

Czytaj również:  NFP prezentem czy rózgą dla dolara?

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.