Czy stopy procentowe w Polsce zostaną utrzymane na dotychczasowym poziomie? Ostatnie dane przybliżają nas do tej hipotezy, jednak ostateczny werdykt poznamy wtorkowego popołudnia. W tym czasie krajowa waluta pozostaje pod silnym wpływem czynników zewnętrznych. Jest to konsekwencja dynamicznie rozwijającej się sytuacji na Bliskim Wschodzie, skutkującej częstymi zmianami narracji nawet w ciągu jednej sesji.
Co mówią dane, a co zrobi RPP?
Ostatnie dni rzuciły nowe światło na obawy inflacyjne w naszym kraju. Pierwszą niespodzianką był piątkowy, wstępny odczyt CPI za maj. Wzrost cen konsumenckich o 3,1% r/r pozostał w celu NBP, mimo oczekiwanego skoku z 3,2% r/r do 3,7% r/r. Wczoraj rynki dostały kolejny konkret, a mianowicie publikacje PKB. Krajowa gospodarka rośnie w tempie 0,6% k/k (prognoza 0,5% k/k) i 3,5% r/r (prognoza 3,4% r/r).Tempo wzrostu cen niższe od prognozowanego w połączeniu z szybszym rozwojem koniunktury to otoczenie tonujące obawy niekontrolowanego pogorszenia sytuacji w kraju. Takiego zdania jest większość analityków, którzy wskazują brak ruchu na dzisiejszym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Oznaczałoby to pozostawienie stopy referencyjnej przy 3,75%. Jeżeli tak się stanie, koszt pieniądza nadal będzie wyższy od statystycznego wzrostu cen konsumenckich w gospodarce, a to także nie wywiera presji na podwyżki. Jeżeli jednak by do niej doszło, rynki zostaną zaskoczone, a forex mógłby doświadczyć umocnienia krajowej waluty.
Złoty pod presją czynników zewnętrznych
Skoro żyjemy w otoczeniu wojennym, a media karmią nas mocno spolaryzowanymi informacjami, to na rynku pojawia się dużo emocji. Te rządzą wykresami, a ostatni pokaz mieliśmy wczoraj przed godziną 16:00. Poweekendowy zawód rynków dotyczący braku postępów w sprawie porozumienia na linii USA-Iran pogłębił się po południu. W związku z intensyfikacją ataków Izraela w Libanie, strona irańska zagroziła zawieszeniem rozmów pokojowych. To był trigger do wzrostu notowań ropy – odmiana amerykańska wieczorem podeszła w okolice 94,5 USD za baryłkę. Skutek był natychmiast widoczny również na rynku walutowym, gdzie obserwowaliśmy ucieczkę do dolara i odpływ kapitału z walut rynków wschodzących. Tuż po newsie kurs EUR/USD runął do 1,16 USD. W tym samym czasie tracił złoty. Notowania EUR/PLN wzrosły do 4,24 PLN, a USD/PLN przebił 3,65 PLN. Zamieszanie szybko jednak dobiegło końca i już we wtorek o poranku dominuje narracja, jakoby Trump uzgodnił zawieszenie broni między Izraelem a Hezbollahem. To otwiera drogę do dalszych negocjacji na linii USD-Iran. Efektem jest wymazanie wczorajszych ruchów i powrót na poziomy sprzed gwałtownych szarpnięć. Pozostaje jednak wiele wątpliwości co do trwałości (a raczej kruchości) aktualnej „stabilizacji”, a największą są odmienne poglądy i niezadowolenie premiera Izraela. W przypadku jakiegokolwiek wzrostu ryzyka możemy spodziewać się ponownej ucieczki kapitału z walut rynków wschodzących i umocnienia dolara.
Dane makro znowu w kąt
Skoro rynki finansowe przekierowały swoją uwagę na geopolitykę, nikły wpływ na notowania walutowe miały najnowsze dane o PMI i ISM dla przemysłu. Są to wskaźniki próbujące określić sentyment na najbliższe miesiące w badanej gałęzi gospodarczej. Przyjmują wartości od 0 do 100 pkt. Poziom neutralny znajduje się w połowie. Wszystko co powyżej 50 pkt. sugeruje rozwój, poniżej – dekoniunkturę. PMI ze strefy euro spadł z 52,2 pkt. do 51,6 pkt. Zniżka była jednak płytsza od prognozowanej do poziomu 51,4 pkt. Nieco później poznaliśmy raport ISM dla przemysłu. Wzrost amerykańskiego indeksu z 52,7 pkt. do 54 pkt. był silniejszy od oczekiwanego 53 pkt. Zatem obydwa odczyty pozostają w strefie rozwoju, jednak za oceanem sytuacja zdaje się wyglądać delikatnie korzystniej. Lepsze prognozy nie wymuszają na żadnym z banków centralnych obniżek stóp w celu poprawy sytuacji. Czy to kolejny znak, że przyszłotygodniowa podwyżka EBC może się zmaterializować? Wielu analityków sugeruje, że tak. Patrząc na wykres eurodolara, który po wczorajszej redukcji ryzyka geopolitycznego szybko wrócił z 1,16 USD na 1,165 USD, możemy również wywnioskować, że rynek fundamentalnie dostrzega we wspólnej walucie siłę, która jednak może zostać zachwiana wskutek eskalacyjnych doniesień z Bliskiego Wschodu.
Dawid Górny – analityk w InternetowyKantor.pl





