W 2016 roku będą rosły zatrudnienie i płace

Komentarz dr Grzegorza Baczewskiego, dyrektora departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan.

0

W 2016 roku na rynku pracy możemy mieć do czynienia z przejściem od rynku pracodawcy do rynku pracownika, co przełoży się na pozycję negocjacyjną stron. Pracodawcy będą się obawiać  utraty dobrych wykwalifikowanych pracowników, a także zaoferują więcej tym, których  będą chcieli zatrudnić. Z tego powodu w przyszłym roku możemy spodziewać się rosnącej presji płacowej i przyspieszającego wzrostu kosztów pracy na poziomie przekraczającym realnie 4% r/r, a przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wyraźnie przekroczy 4 tys. zł.

dr Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan
dr Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan

Należy się także spodziewać wzmożonej aktywności związków zawodowych, które zwykle wykorzystują okresy dobrej koniunktury do formułowania żądań płacowych i socjalnych oraz są bardziej skłonne do zaostrzania sporów z pracodawcami. Dlatego warto rozważyć wyprzedzającą zmianę zasad wynagradzania, np. wprowadzając motywacyjne systemy wynagrodzeń. Przełoży się to zapewne na wzrost wynagrodzeń, ale bardziej stabilny i rozłożony w czasie. Alternatywą są „szarpane”, gwałtowne skoki kosztów pracy wywołane wymuszonymi podwyżkami. Analogią dla  tego co może się zdarzyć w 2016 r. jest rok 2008, kiedy bezrobocie rekordowo spadło, a pensje rekordowo wzrosły.

Rok 2016 będzie rokiem przyspieszonego wzrostu płac, ale nie wyłącznie z powodów rynkowych. Na ten trend będą miały wpływ także czynniki regulacyjne, jak: przyspieszony wzrost płacy minimalnej (do poziomu 1850 zł brutto), oskładkowanie zbiegów umów zleceń. Te zmiany weszły w życie od 1 stycznia 2016 r. . Prawdopodobnie rok 2016 będzie rokiem wzmożonej aktywności w zakresie zmian w prawie pracy, co wynika z deklaracji rządu. Większość zapowiadanych hasłowo zmian, jak: wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej w umowach cywilnych na poziomie 12 zł/h, wzrost płacy minimalnej do 50% przeciętnego wynagrodzenia; pełne oskładkowanie wszystkich umów i samozatrudnienia; likwidacja umów cywilnych itp. może być niekorzystna dla rynku pracy. Niemniej, o ile zostanie zachowane tempo wzrostu gospodarczego nie powinno to doprowadzić do odwrócenia pozytywnego trendu. Na razie jednak nie są znane szczegóły propozycji rządowych, a zatem trudno realnie ocenić ich konsekwencje. Podstawowe oczekiwanie pracodawców wobec zmian regulacyjnych jest takie, żeby nie były one forsowane bez przeprowadzenia z nimi prawdziwych konsultacji, które pozwoliłyby wyłapać błędy i usunąć zagrożenia, niezauważone przez ustawodawcę. Inaczej jest duże ryzyko, że powstaną buble, które wszystkim przyniosą więcej złego niż dobrego.

Czytaj również:  Inflacja zwalnia

Większe zagrożenia niż w sferze regulacyjnej pojawiają się raczej w otoczeniu gospodarki. Niepewna sytuacja gospodarki Chin i związane z tym możliwe negatywne konsekwencje dla gospodarek powiązanych z polską, jak np. niemieckiej oraz pogarszające się warunki sprzedaży węgla kamiennego na rynkach światowych mogą poważnie zaszkodzić naszej gospodarce a w konsekwencji rynkowi pracy.