Za 5 lat w Polsce może zabraknąć pracy

0

Jak wskazują eksperci Europejskiego Forum Nowych Idei, już za 5 lat możemy się spodziewać wyraźnego spadku liczby miejsc pracy w naszym kraju w związku z zachodzącymi procesami związanymi z automatyzacją i globalizacją.

Z danych zebranych przez Oxford University wynika, że w ciągu następnych dwóch dekad 47% Amerykanów straci zatrudnienie  w wyniku zastąpienia przez automaty[1]. Polska znajdująca się w gronie 15 krajów, które są szczególnie narażone na utratę najprostszych miejsc pracy, nie uniknie światowego trendu[2].  O tych i innych zjawiskach wpływających na rynek pracy podczas tegorocznej edycji EFNI dyskutować będą europejscy politycy, przedstawiciele polskiego rządu oraz specjaliści ze świata ekonomii i rynku pracy, tacy jak Steve Keen, Ade McCormack czy profesor Guy Standing.

Postępująca automatyzacja przestała być wyłącznie zjawiskiem przepowiadanym przez specjalistów od sztucznej inteligencji, takich jak Martin Ford – również gość EFNI, a stała się naszą rzeczywistością. Według badań przeprowadzonych przez Boston Consulting Group do 2025 roku 30-35% wszystkich zadań w sektorze produkcyjnym będą wykonywać roboty, a na rzecz nowych technologii zniknie 700 zawodów[3]. Z tą opinią zgadzają się również ekonomiści, m.in. Andrew McAfee, współzarządzający MIT Inititative of Digital Economy. Niektóre badania European Economic Research wnoszą nieco więcej optymizmu, szacując, że z rynku pracy zniknie 9% wszystkich zawodów. Z najnowszego globalnego raportu Instytutu CIMA wynika, że ponad 4/5 pracowników związanych z finansami wspiera ideę automatyzacji. 62% respondentów w badaniu – specjalistów ds. rachunkowości zarządczej – utrzymuje, że jej wynikiem będzie większa wydajność firm, która stanowić będzie rezultat sprawniejszego analizowania danych. Mimo, że będzie pewna grupa osób, na których umiejętności popyt wzrośnie to jednak przewiduje się, że pewne profesje, jak np. związane z prostą księgowością, w 98% zaczną być wykonywane przez maszyny[4].

Czytaj również:  Kurs dolara spada w obliczu ożywienia euro i walut rynków wschodzących

Trend ten nie ominie także Polski.  – Mimo, że obecnie stopa bezrobocia w naszym kraju się zmniejsza, trzeba zaznaczyć, że trend ten słabnie i wkrótce będzie się odwracał. Automatyzacja pracy spowoduje, że za pięć lat bardziej opłacalne stanie się zatrudnianie maszyn. Pewne grupy zatrudnionych mogą raz na zawsze odejść z rynku, bo nie znajdą dla siebie miejsca. Praca stanie się towarem deficytowym, o który trzeba będzie walczyć  – uważa Zbigniew Gajewski, dyrektor Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie. Te słowa potwierdzają m.in. informacje zebrane przez PwC – do 2020 roku drony zaczną zastępować ludzi na wybranych stanowiskach, przejmując tym samym pracę wartą ok. 127 miliardów USD. Drony będą nie tylko dostarczać przesyłki czy chociażby żywność w trudno dostępne rejony, ale także wykonywać prace na wysokościach[5].

 

Co z usługami dla biznesu?

Eksperci nie ukrywają, że badania nad sztuczną inteligencją i automatyzacją prowadzone od lat sześćdziesiątych XX wieku, miały na celu obniżyć koszty prowadzenia przedsiębiorstw, co zostało uzyskane w pierwszej kolejności przez redukcję etatów. Maszyny już wykonują za nas najprostszy zakres prac. Ten proces będzie postępować i dotknie najsłabiej wyedukowaną, najbiedniejszą część populacji (aż 26%), która obecnie wykonuje automatyczny rodzaj zadań[6].