Za kilka dni wybory prezydenckie w Iranie. Czy można się spodziewać zmian związanych z programem nuklearnym?

0

Wynik zaplanowanych na 14 czerwca wyborów prezydenckich w Iranie będzie oznaczać kontynuację polityki tego kraju na arenie międzynarodowej – uważają eksperci. Wszyscy kandydaci to osoby zaaprobowane przez Radę Strażników Konstytucji, ciało składające się islamskich prawników. Duchowo-polityczny przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, wezwał wszystkich kandydatów, by nie szli na żadne ustępstwa wobec Zachodu. Może to oznaczać dalszy brak współpracy władz w Teheranie z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej.

Międzynarodowa Agencją Energii Atomowej nie zamierza upominać władz w Teheranie w związku z programem nuklearnym Iranu do czasu rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich w tym kraju. Eksperci nie spodziewają się również zmian w stanowisku samego Teheranu.

Przełomu w tej kwestii nie możemy się spodziewać, z tego względu, że w wyborach prezydenckich w Iranie startuje ośmiu kandydatów doskonale znanych władzom. Przeszli oni przez sito Strażników Konstytucji, więc nie reprezentują żadnego odmiennego od obecnego poglądu np. na sprawy energii atomowej – tłumaczy iranistka, Urszula Pytkowska.

Jednym z negocjatorów, który reprezentuje Iran w rozmowach z MAEA jest Said Dżalili, kandydujący na stanowisko prezydenta. Zdaniem Pytkowskiej, z tego względu nie ma co liczyć na jakikolwiek postęp w negocjacjach.

– Dżalili, który jest jednocześnie negocjatorem i kandydatem, będzie chciał pokazać się Irańczykom – wyborcom jako silny kandydat, jako twardy negocjator, więc z jego
ust nie usłyszymy żadnych ustępstw na rzecz Zachodu – podkreśla Urszula Pytkowska. – Natomiast inni kandydaci zarzucają Dżaliliemu to, że negocjacje prowadzone są nieudolnie, że nie doszło do żadnego konsensusu na korzyść Iranu – to sprawia, że mamy w tym momencie impas.

Z ośmiu kandydatów na stanowisko prezydenta żaden nie zapowiada gruntownych reform. Drobnych zmian można spodziewać się w polityce wewnętrznej. Stanowisko wobec partnerów międzynarodowych jeszcze przed wyborami zasygnalizował duchowo-polityczny przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, który wezwał kandydatów do zachowania kursu politycznego.

Czytaj również:  Tankuj, płać i płacz. Ropa jest najdroższa od ponad trzech lat

Przedwyborcze wstrzymanie ponagleń MAEA w sprawie atomu pod adresem Teheranu może, zdaniem Urszuli Pytkowskiej, mieć także cel polityczny.

– To jest taki krok w kierunku Iranu. Pokazanie, że międzynarodowa opinia publiczna nie chce głośno zarzucać z góry, że wybory w Iranie będą niewiarygodne, że wyniki będą sfałszowane, że tak naprawdę nie ma po co iść do tych wyborów – mówi Urszula Pytkowska.

Jak podkreśla, mimo że nazwiska kandydatów nie budzą większych nadziei na zmianę polityki zagranicznej Iranu, to może się zmienić sposób prowadzenia negocjacji z Zachodem na łagodniejszy.

MAEA podczas trwającego posiedzenia zapowiedziała, że inspekcja w irańskim ośrodku atomowym w Parczin, do którego dostępu żądała, nie odbędzie się. Z danych agencji wynika, ze Iran usuwa wszelkie ślady programu atomowego – zdjęcia satelitarne wskazują na przemieszczanie w tym miejscu mas ziemi, powlekanie pewnych miejsc smołą i rozbieranie infrastruktury.