Zatrudniasz obcokrajowców? Uważaj na koniec pandemii i zmianę przepisów

kadry praca pracownik

Tarcza antykryzysowa automatycznie przedłużyła ważność wiz i pozwoleń na pracę dla obcokrajowców. Od momentu odwołania stanu epidemii lub zagrożenia epidemicznego wrócą jednak poprzednie zasady. Dowiedz się, ile czasu zostanie na legalizację pracy i pobytu cudzoziemców w Polsce.

Zacznijmy od przykładu. Pracownik z zagranicy przyjechał do Polski 2 lutego 2020 r. korzystając z rocznej wizy i zezwolenia na pracę. Termin ważności tych dokumentów formalnie minął 1 lutego 2021 r., ale pracodawca może nadal legalnie korzystać z jego usług: na mocy przepisów tarczy antykryzysowej prawo pobytu i pracy w naszym kraju zostało dla tego cudzoziemca przedłużone automatycznie. W takiej sytuacji znajduje się bardzo wielu cudzoziemców, których terminy ważności tytułów pobytowych oraz pozwoleń na pracę wygasły po 14 marca 2020. Tak jednak nie będzie
w nieskończoność.

Zostanie tylko 30 dni

Odwołanie stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego – w zależności od tego, który z nich będzie obowiązywał jako ostatni – oznacza, że powrócą przepisy obowiązujące przed okresem pandemii. – Od tego momentu cudzoziemcy  i pracodawcy korzystający z przepisów tarczy antykryzysowej będą mieli tylko 30 dni, by zalegalizować pobyt i pracę w Polsce – podkreśla Małgorzata Orłowska, ekspertka Sanpro Synergy, spółki z Grupy Impel, zajmującej się m.in. legalizacją, doradztwem i audytami legalności pracy obcokrajowców w Polsce.

Jak wielu pracowników z zagranicy może dotyczyć opisana sytuacja? W kwietniu 2021 r. w rejestrach ZUS znajdowało się ponad 780 tys. cudzoziemców, czyli najwięcej w historii i aż o 29% więcej niż rok wcześniej. Z danych Urzędu ds. Cudzoziemców wynika, że na początku kwietnia ważne zezwolenie na pobyt w Polsce miało ponad 478 tys. obcokrajowców. – Skala zatrudnienia obcokrajowców w Polsce jest coraz większa. Trudno dokładnie oszacować, jak wielu z nich przebywa i pracuje na podstawie przepisów tarczy, ale można zaryzykować tezę, że są to dziesiątki tysięcy osób – mówi Małgorzata Orłowska.

W praktyce może być trudno dotrzymać terminów

Jeszcze do niedawna odwołanie stanów epidemii oraz zagrożenia epidemicznego było trudne do wyobrażenia i odsuwaliśmy ten moment w bliżej nieokreśloną przyszłość. Teraz wydaje się to już kwestią czasu, choć trudno powiedzieć, kiedy dokładnie nastąpi. Jednak lepiej nie czekać do ostatniej chwili i zacząć porządkować sprawy związane z legalizacją pobytu i pracy obcokrajowców już teraz. – To kwestia zabezpieczenia ciągłości zatrudnienia w firmie. Cały proces jest dość długi i, jeśli pracodawca chce być spokojny, powinien się zacząć od audytu dokumentów. Trzeba indywidualnie przeanalizować sytuację każdego pracownika. A poza tym oczekiwanie na dokumenty w urzędach zajmie sporo czasu – mówi ekspertka Sanpro Synergy.

Tym bardziej, że jesień prawdopodobnie przyniesie wyraźny wzrost zapotrzebowania na pracę cudzoziemców. Wynika to z faktu, że bezrobocie zaczęło się zmniejszać. – Wszystko wskazuje na to, że po wakacjach polskie firmy będą potrzebowały jeszcze więcej pracowników z zagranicy. Możemy się spodziewać, że urzędy zajmujące się legalizacją pobytów i pracy cudzoziemców zostaną bardzo obciążone. To znaczy, że czas oczekiwania na decyzje będzie prawdopodobnie dłuższy niż dotychczas – przewiduje ekspertka Sanpro Synergy.

Nie ma drogi na skróty

Legalizacja pobytu i pracy w Polsce wymaga przejścia określonych procedur urzędowych. I nie ma sposobu na to, by coś tu przyśpieszyć lub obejść. – Nawet, jeśli pracodawca zdecyduje się na uproszczoną procedurę, czyli oświadczenie o powierzeniu pracy cudzoziemcowi, to jego pracownik, chcąc przebywać w Polsce ponad 3 mies., i tak musi pojechać do swojego kraju, aby wyrobić wizę. Tam może się okazać, że w konsulacie kolejka jest trzykrotnie dłuższa niż zwykle, ponieważ w podobnej sytuacji znajdzie się więcej osób – mówi Małgorzata Orłowska.

Perspektywa powrotu do przepisów sprzed pandemii powoduje, że przedsiębiorcy powinni przyjrzeć się statusowi pracowników z zagranicy, nawet jeśli zatrudniani są przez firmy zewnętrzne i teoretycznie wszelkie kwestie formalne nie leżą po stronie przedsiębiorców korzystających z takich usług. W tej sytuacji kluczowe jest, by nie okazało się, że z dnia na dzień np. połowa kadry została wymieniona na nowe osoby, co utrudnia płynność funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Z punktu widzenia przedsiębiorstw, które wchodzą w wysoki sezon, może to spowodować istotne problemy w realizacji usług czy planów produkcji. Nie mówiąc już o sytuacji niedoboru kadry – podkreśla ekspertka Sanpro Synergy.