5 powodów, dla których warto w tym roku założyć firmę

0

Panujący w polskiej gospodarce optymizm może zachęcać kolejne osoby do rozpoczynania działalności gospodarczej. Z obserwacji Tax Care, największego biura księgowego w Polsce wynika, że powodów, dla których warto właśnie w 2019 r. założyć własną firmę, jest co najmniej pięć.

Wyższe dochody

To jeden z najważniejszych powodów przechodzenia na swoje. Osiągnięcie tego celu zależy od tego, jak w praktyce przedsiębiorca radzi sobie z pozyskiwaniem klientów i prowadzeniem biznesu. Szansę na wzrost dochodów dają niższe obciążenia podatkowe. Pracownik etatowy nie może wybrać, jaki podatek dochodowy zapłaci, a jednoosobowa firma ma aż cztery opcje do wyboru. Poza podatkiem na skali 18-proc. i 32-proc., niektórzy przedsiębiorcy mogą płacić PIT w ramach karty podatkowej, czyli w ustalonych z góry, niskich ratach. Każdemu, kto osiąga dochód powyżej 100 tys. zł rocznie, opłaca się rozliczanie w formule 19-proc. liniowego PIT. W ten sposób nie wchodzi się w drugi próg podatkowy (32-proc. PIT). Czwarta opcja to ryczałt, gdzie przykładowe stawki to 3%, 5,5% czy 8,5%. – Ze stawki 3-proc. na ryczałcie korzysta wielu przedsiębiorców, m.in. właściciele e-sklepów. Jeśli chodzi o podatek liniowy i ryczałt, przedsiębiorcy zyskali więcej czasu na zmianę formy opodatkowania na 2019 rok. Mają czas do 20. dnia następnego miesiąca po miesiącu, w którym osiągną pierwszy przychód. Wielu nowych przedsiębiorców może też przez 2,5 roku odprowadzać niższe składki ZUS z racji założenia nowej działalności. W tym roku w kieszeni przedsiębiorcy, który skorzysta z tzw. ulgi na start oraz preferencyjnych składek zostanie ok. 10 tys. zł – komentuje Aneta Górska, ekspert Tax Care, od kilkunastu lat szkoląca przedsiębiorców i doradców. Ten, kto zostaje przedsiębiorcą i nie wybiera ryczałtu lub karty podatkowej, może wnieść do majątku firmy część swoich kosztów związanych z pracą, co spowoduje, że zapłaci jeszcze niższy podatek dochodowy. – Chodzi np. o koszty abonamentu za telefon, internet czy wydatki na paliwo albo wynajem samochodu. Od tego roku korzystna podatkowo jest też możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu firmy kosztów pracy współmałżonka zatrudnionego na podstawie umowy o pracę, umowy zlecenie czy umowy o dzieło. Więcej pieniędzy ma szansę pozostać w rodzinie – dodaje ekspertka.

Okazje biznesowe – giggersi i sukcesorzy

Prowadząc działalność, można przyjmować każdą propozycję współpracy, na etacie pracujemy tylko dla jednego szefa. Na rynku umów krótkoterminowych prym wiodą giggersi, którzy wybierają freelance, niezależne doradztwo lub pracę tymczasową zamiast etatowy „stały związek”. Wolą prowadzić własną działalność jako pracownicy „do wynajęcia”. Zleceń, kontraktów, zadań dla „wolnych strzelców” jest na rynku coraz więcej. Jak zauważa Aneta Górska, najlepiej podejmować je i rozliczać, prowadząc działalność gospodarczą. – Dla pewnej grupy szczęśliwców okazją do przejścia na swoje może być też wprowadzona jeszcze na jesieni sukcesja jednoosobowej firmy. Przed zmianą wraz ze śmiercią mikroprzedsiębiorcy umierała też jego firma – wygasały koncesje, licencje, pozwolenia, nikt z rodziny nie miał dostępu do firmowego konta. To stanowiło poważny problem, który w tym momencie zniknął. Możliwość wpisania do CEIDG tzw. zarządcy sukcesyjnego przez właścicieli mikrofirm, którzy stanowią ponad 90% wszystkich polskich firm, to duża zmiana dająca gwarancję ciągłości biznesu – mówi. Właściciele coraz większej liczby firm rodzinnych w Polsce zaczynają rozglądać się za następcami. Przykładowo w samym handlu aż 35% przedsiębiorców prowadzi sklep ponad 20 lat, a niemal 40% przekroczyło 50-ty rok życia, jak wynika z badań Akademii Umiejętności Eurocash i Polskiej Izby Handlu. Przejście na swoje to najlepsza szkoła przedsiębiorczości.

Czytaj również:  Co Brexit oznacza dla Polaków chcących studiować w Wielkiej Brytanii?

Prostsza rejestracja działalności gospodarczej

W tym roku pojawiły się kolejne ułatwienia w procedurze rejestracji działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy zyskali możliwość zgłaszania siebie oraz członków rodziny (np. dzieci czy niepracującego małżonka) do ubezpieczeń społecznych czy ubezpieczenia zdrowotnego, dokonywania zmian lub ich wyrejestrowania za pośrednictwem CEIDG, przy pomocy elektronicznych formularzy. W ostatnim czasie z kolei pojawiła się zaktualizowana wersja wniosku CEIDG-1, w której nie trzeba już podawać adresu prowadzenia firmy. – Od tego roku faktycznie lepiej funkcjonuje tzw. jedno okienko, a brak wymaganego adresu jest sporym ułatwieniem, bo nie musimy martwić się o koszty wynajmu lokalu, stawiając pierwsze przedsiębiorcze kroki. Wiele osób nadal nie jest świadomych takiej możliwości – dodaje ekspert Tax Care.

Dofinansowanie ze środków unijnych: ostatni dzwonek

Do wykorzystania są jeszcze środki na wsparcie dla firm z unijnych Programów Operacyjnych, przewidzianych w perspektywie budżetowej na lata 2014-2020. Chodzi m.in. o dotacje na założenie własnej firmy, pożyczki lub gwarancje bankowe. W założeniu mają pobudzać wzrost gospodarczy poprzez wspieranie przedsiębiorczości i innowacji. Priorytetem jest tworzenie nowych miejsc pracy, zwłaszcza dla młodych ludzi (m.in. Europejski Fundusz na rzecz Inwestycji Strategicznych i COSME – program na rzecz konkurencyjności). Jest to najprawdopodobniej ostatni budżet, do którego dokładała się Wielka Brytania. Kolejny bez niej będzie na pewno niższy. Świeżo upieczeni przedsiębiorcy mogą też szukać wsparcia na rodzimym podwórku. Aneta Górska z Tax Care przypomina, że urzędy pracy zwykle na początku roku dostają nowe środki na dotacje dla bezrobotnych, którzy chcą założyć firmę: – Aktywizacja osób bezrobotnych faktycznie działa. Wielu przedsiębiorców wystartowało właśnie w ten sposób, skorzystało z dotacji, by realizować biznesowy pomysł i osiągnęło sukces.

Satysfakcja i wolność

Emocjonalny argument, którego nie można pominąć. Z Indeksu Przedsiębiorczości Tax Care wynika, że boom na przedsiębiorczość to m.in. efekt rozczarowania Polaków pracą na etatach. Zaledwie co czwarty zatrudniony w oparciu o umowę o pracę był w ubiegłym roku zadowolony ze swojej sytuacji zawodowej. Tymczasem satysfakcję ze swojej pracy czerpał wtedy co drugi właściciel firmy. – Zdecydowana większość przedsiębiorców nie chce wracać na etat. Chudsze miesiące nie wzbudzają w nich rezygnacji, tylko jeszcze większą determinację. Podejmują wyzwania, podwajają wysiłek i przezwyciężają słabszy okres. Okazuje się, że chwilowe trudności nie wpływają na zmniejszenie satysfakcji z bycia swoim własnym szefem – podsumowuje Aneta Górska.