Rynek aparatów fotograficznych przechodzi drastyczne zmiany. Wciąż jednak nie maleje popyt na lustrzanki cyfrowe i bezlusterkowce

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Smartfony mogły wyprzeć najprostsze i najtańsze aparaty fotograficzne, lecz nie są w stanie zastąpić wszystkich urządzeń z tego segmentu branży technologicznej. Firmy specjalizujące się w produkcji aparatów cyfrowych postawiły na fragmentaryzację: na popularności zyskują aparaty natychmiastowe, a lustrzanki oraz aparaty bezlusterkowe wciąż sprawdzają się w zastosowaniach profesjonalnych.

Upowszechnienie się smartfonów wymusiło na branży fotograficznej wdrożenie drastycznych zmian w portfolio produktowym. Telefony z coraz bardziej zaawansowanymi czujnikami i wieloma obiektywami zastąpiły sektor tanich konsumenckich aparatów. Nie są natomiast w stanie zagrozić profesjonalnym lustrzankom bądź bezlusterkowcom  twierdzą eksperci.

– Rynek aparatów fotograficznych przechodzi dość drastyczne zmiany. Obecnie obserwujemy wiele zmieniających się kierunków dotyczących profesjonalnych lustrzanek cyfrowych, DSLR dla osób rozpoczynających swoją przygodę z fotografią, aparatów bezlusterkowych czy aparatów natychmiastowych – wymienia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Drew MacCallum z Canon USA.

W obliczu popularyzacji urządzeń mobilnych branża fotograficzna postawiła na wyspecjalizowane produkty skierowane do wąskich grup odbiorców. Dobrym przykładem takiej ścieżki rozwoju jest coraz większa popularność aparatów natychmiastowych, drukujących zdjęcia tuż po naciśnięciu zdjęcia migawki. Z badań przeprowadzonych przez analityków z Credence Research wynika, że ten niszowy segment branży fotograficznej będzie rozwijał się do 2027 roku w tempie 2,4 proc. w skali roku. Dziś sprzęty tego typu w swojej ofercie mają takie firmy jak Fujifilm, Canon czy Polaroid.

Największy potencjał wzrostowy wykazuje segment aparatów bezlusterkowych, który według Business Wire do 2023 roku ma rozwijać się w tempie 12 proc. w skali roku. Urządzenia tej kategorii zyskują na popularności dzięki połączeniu kompaktowych rozmiarów oraz możliwości, jakie do niedawna zapewniały wyłącznie cyfrowe lustrzanki. Dobrym przykładem takiego hybrydowego rozwiązania jest nowy aparat od Fujifilm. Model X-T200 ma typowo kompaktowy korpus o wadze wynoszącej zaledwie 370 g, a mimo to jest w stanie kręcić filmy w rozdzielczości 4K oraz w trybie HDR, dzięki czemu sprawdzi się m.in. w rękach twórców produkujących materiały do internetu.

Z kolei rynek cyfrowych lustrzanek zwraca się w stronę zawodowych fotografów poszukujących sprzętów wysokiej niezawodności i wszechstronności. Z myślą o rynku profesjonalnym powstał m.in. Canon EOS 1D X Mark III wyspecjalizowany do pracy w warunkach reporterskich. Sprzęt przystosowano do transmitowania nieskompresowanych materiałów 4K za pośrednictwem złącza HDMI oraz do fotografowania w trybie seryjnym do 20 zdjęć na sekundę. Dzięki tym funkcjom aparat ma sprawdzić się m.in. w rękach fotoreporterów pracujących przy transmisjach sportowych.

– Aparat 1D X Mark III przeznaczony jest dla profesjonalnych fotografów sportowych, fotografów specjalizujących się w uchwytywaniu ruchu czy fotografów zwierząt i natury, którzy wymagają aparatów najwyższej jakości. Wszystko – od systemu autofocus, przez czujnik, po przetwarzanie obrazu – zostało zmodernizowane i zmienione. Jedynie korpus, dopasowanie do dłoni i bateria się nie zmieniły – wskazuje ekspert.

Lustrzanek nie porzuca także Nikon, który odświeży swoją linię D, wprowadzając na rynek aparat Nikon D780. Nowy model również przystosowano do pracy w dynamicznym środowisku sportowym. D780 będzie w stanie uwiecznić do siedmiu pełnoformatowych zdjęć na sekundę przy czasie naświetlania rzędu 1/8000 sekundy.

– Nadal pracujemy nad lustrzankami cyfrowymi. Właśnie wprowadziliśmy na rynek 1D X Mark III, planujemy kolejne produkty. Dopóki jest zapotrzebowanie na aparaty DSLR, będziemy je oferować naszym klientom, a zapotrzebowanie na nie jest nadal ogromne – przekonuje Drew MacCallum.

Firma analityczna MarketWatch szacuje, że w najbliższych latach branża cyfrowych aparatów fotograficznych wykaże średnioroczny spadek na poziomie 0,9 proc. Jej wartość spadnie z 6,44 mld dol. w 2019 roku do 6,16 mld dol. w 2024 roku.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Wiadomości

Technologia jako zależność strategiczna. Dlaczego zarządy muszą pytać o IT inaczej

Pytanie, które jeszcze pięć lat temu brzmiało jak hipotetyczne...

Suwerenność cyfrowa zaczyna się od decyzji, gdzie trafiają dane i publiczne pieniądze

Z raportu Sieci Badawczej Łukasiewicz „Cyfrowy bilans Polski. Jak...

Apple odda użytkownikom wybór AI. iOS 27 może zmienić sposób korzystania z Siri

Apple zamierza oddać użytkownikom wybór silnika AI — to...

Boom na AI winduje ceny pamięci. Smartfony mogą być wyraźnie droższe

Branża smartfonów wchodzi w turbulentny okres. Ceny mobilnej pamięci...

Samsung rzuca wyzwanie Meta. Nadchodzą inteligentne okulary Galaxy

Samsung Electronics oficjalnie potwierdził, że przyszłość koncernu jest nierozerwalnie...

Najczęstsze problemy z tonerami do drukarek – objawy i szybkie rozwiązania

Drukarka zwykle przestaje działać dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej...

Kryptografia postkwantowa przestaje być wyborem, a staje się koniecznością

14 kwietnia miał miejsce, wciąż mało znany, Światowy Dzień...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie