Asus powalczy o kilkuprocentowy udział w rynku smartfonów w Polsce

0

ASUS wchodzi do Polski z trzema modelami smartfonów i chce znaleźć się w pierwszej piątce najpopularniejszych producentów tych urządzeń w kraju.

ASUS chce być czołowym graczem na rynku smartfonów. Jego celem jest znalezienie się w pierwszej piątce pod względem udziału w rynku, wynika z rozmowy z przedstawicielem ASUS-a w Polsce. Producent chce przekonać klientów do swoich produktów dobrym stosunkiem jakości do ceny. Smartfony ZenFone na początku nie będą dostępne u operatorów komórkowych, a jedynie w sprzedaży detalicznej.

ASUS wprowadził na polski rynek trzy smartfony z serii ZenFone o różnym rozmiarze ekranu i specyfikacjach technicznych. Ceny modeli – w zależności od wielkości i specyfikacji – będą na poziomie 499–899 zł.

Celem ASUS-a jest znalezienie się w pierwszej piątce producentów A-brandowych, oznacza to kilka procent całej sprzedaży.

Nie musimy niczego udowadniać na rynku smartfonów. Oczywiście mamy swoje ambicje, cele, natomiast nie zakładamy, że od razu będzie to pierwsza trójka w segmencie telefonów – powiedziała w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Sławomir Stanik, country manager ASUS Polska.

Stanik jednak przypomina, że obecnie polskie statystyki, zdominowane przez Samsunga i Apple’a, są nieco zaburzone, bo wliczane są telefony reeksportowane. Ma się to zmienić w przyszłym roku, co pozwoli realniej ocenić, jaki udział w rynku smartfonów używanych przez polskich konsumentów mają poszczególni producenci.

Na początku smartfony ASUS-a pojawią się jedynie w sprzedaży detalicznej. W ofercie operatorów mogą pojawić się po jakimś czasie. Spowalnia to m.in. konieczność wprowadzenia danego modelu do całego europejskiego katalogu tych operatorów, którzy działają również na innych rynkach (T-Mobile i Orange). Prace nad tym jednak trwają i mogą zakończyć się sukcesem w przyszłym roku. Nie bez znaczenia jest rozwój technologii LTE, która wymusza modernizację oferty urządzeń, podkreśla Stanik.

Czytaj również:  Kurs dolara wyraźnie w dół, nawet w parze ze słabym złotym