Bałtycki terminal LNG może zrewolucjonizować rynek gazu w Europie Środkowej

0

Na budowie terminalu skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Świnoujściu skorzystają nie tylko Polacy. Może się on okazać także bardzo ważnym elementem strategii energetycznych Słowacji, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii – wszystkich krajów, które są uzależnione od dostaw gazu z Rosji. Skorzystać na nim mogą nawet Czesi, Szwedzi i Duńczycy. To jeden z kluczowych wniosków analizy firmy doradczej EY na temat wpływu budowy terminala LNG na gospodarkę Polski. Wielkość i przepustowość terminalu pozwoli Polsce eksportować gaz do innych krajów. Pod warunkiem, że zbudowana zostanie odpowiednia infrastruktura do jego transportu.

Bałtycki terminal LNG w Świnoujściu budowany nakładem ponad 2,8 mld złotych (łączne nakłady inwestycyjne na całą infrastrukturę związaną z funkcjonowaniem terminalu wynoszą ponad 4,4 mld PLN) to jedna z największych polskich inwestycji energetycznych ostatnich lat. Będzie służył do przyjmowania skroplonego gazu ziemnego przywożonego do Polski statkami z krajów takich jak m.in. Katar. Następnie skroplony gaz będzie w terminalu magazynowany i poddawany regazyfikacji (przekształceniu cieczy w stan gazowy), po czym będzie wpuszczany do sieci gazociągowej. Początkowa roczna zdolność regazyfikacji terminalu wyniesie 5 mld m3. Odpowiada to mniej więcej 1/3 polskiego popytu na gaz ziemny. Istnieje jednak możliwość rozbudowy mocy terminalu o połowę – do 7,5 mld m3 rocznie (takie zapotrzebowanie potwierdziło badanie market screening zrealizowane przez spółkę Polskie LNG). Świnoujski terminal będzie jedyną tej wielkości instalacją w Europie Północnej i Środkowo – Wschodniej i jedną z największych na całym kontynencie.

– Terminal znacząco poprawi naszą pozycję negocjacyjną w zakresie kluczowych kontraktów importowych na gaz ziemny. Ale może on pomóc nie tylko nam – zaznacza Aleksander Gabryś, Menadżer w Grupie Energetycznej EY.

Szansa dla sąsiadów

Eksperci firmy doradczej EY w swojej analizie podkreślają, że budowa terminalu będzie korzystna z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego nie tylko Polski, ale też całej Europy Środkowo – Wschodniej. Terminal pozwoli na dywersyfikację źródeł dostaw i może przyczynić się do obniżenia cen gazu w całym regionie, a nawet w krajach skandynawskich. Dziś takie kraje jak Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia czy Szwecja są praktycznie w 100% uzależnione od dostaw gazu zza granicy (za wyjątkiem Szwecji, która importuje gaz z Danii, pozostałe kraje uzależnione są od dostaw rosyjskich). Słabo zdywersyfikowane źródła dostaw mają też Słowacy, Rumuni czy Bułgarzy.

– Transportowanie LNG drogą morską przyczyniło się do większego otwarcia rynków paliw na świecie. Historycznie, ceny LNG przełożyły się na spadek spotowych cen gazu ziemnego w Europie Zachodniej – wyjaśnia Aleksander Gabryś.

Jednak warunkiem tego, by gaz z terminalu w Świnoujściu popłynął do Czech, Danii czy Finlandii jest budowa odpowiedniej przepustowości interkonektorów – czyli rurociągów gazowych łączących Polskę z sąsiadami. Eksperci EY wyliczyli, że między Polską a Litwą może powstać interkonektor o przepustowości do 3 mld m3. Na granicy z Czechami przepustowość może wynieść 2,5 mld m3, a ze Słowacją nawet do 5 mld m3 rocznie. Do Danii przez Morze Bałtyckie może płynąć do 3 mld m3.

Czytaj również:  Spółka Enefit Green 3,5 razy zwiększyła wolumen wytwarzanej energii elektrycznej w I półroczu br.

– Budowy interkonektorów łączących nas ze Słowacją, Czechami oraz Litwą są w fazie zaawansowanego planowania i bardzo możliwe, że wszystkie te połączenia powstaną. Wtedy Świnoujście stanie się strategicznym punktem na mapie gazowej Europy – podkreśla Aleksander Gabryś.

Elastyczne LNG

Jest też dodatkowa korzyść związana z pozyskiwaniem gazu w postaci LNG. Otóż kontrakty długoterminowe (np. takie jak polski kontrakt z Rosją) mają zwykle formułę take or pay. Oznacza to, że odbiorca jest zobowiązany do zapłaty za gaz nawet wtedy, kiedy go fizycznie nie odebrał i nie zużył. Dzięki dostawom LNG możliwe jest również zwiększenie elastyczności zawieranych kontraktów, w tym także negocjowanie krótszych kontraktów na dostawy gazu niż dotychczas (20-25 lat). Niektóre kraje zawierają umowy na dostawy w terminie 10-20 lat i uzupełniają je kontraktami średnioterminowymi (3-5 lat) oraz dostawami na rynku spotowym. Jest to szczególnie istotne w krajach o dużym udziale importu gazu z jednego źródła.

– Możliwość zakupu LNG na rynkach światowych pozwala zatem na lepszą kontrolę kosztów gazu, a to wpływa na koszt produkcji przemysłowej – wyjaśnia Gabryś.

Rynek skroplonego gazu ziemnego (w ujęciu wolumenowym) historycznie rósł w bardzo dynamicznym tempie. Jego średnioroczne tempo wzrostu w okresie 2000-2011 wynosiło około 8%. Prognozy wskazują na utrzymanie wysokiej dynamiki wzrostu wolumenów handlowych LNG do 2020 roku – oczekiwane średnioroczne tempo wzrostu na poziomie około 6%. Zgodnie z prognozami, przyrost wolumenu w obrocie międzynarodowym LNG będzie prawie trzykrotnie wyższy niż wzrost całkowitej konsumpcji gazu ziemnego na świecie (prognozowane średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 2%). Tym samym, udział gazu dostarczanego w formie LNG zwiększy się z 10% w 2011 roku do 14% w 2020 roku.

– LNG ma coraz większe znaczenie w miksie energetycznym wielu krajów. Na świecie powstaje coraz więcej terminali służących do eksportu i importu gazu. Jednak w skali naszego regionu terminal w Świnoujściu będzie absolutnie wyjątkowy. To wielka szansa dla Polski i całego regionu. Warunkiem jej wykorzystania przez inne kraje niż nasz są wiążące decyzje w sprawie budowy interkonektorów – podsumowuje Aleksander Gabryś z EY.