Bez wieści, bez progresu

0

Rynki są w stanie zawieszenia, gdyż inwestorzy mocno skoncentrowali uwagę na jednym wydarzeniu w tym tygodnia, podczas gdy reszta informacji umyka bokiem. Minutki FOMC zostały zignorowane jako nieaktualne, a wskazówek dla kierunku inwestorzy będą się doszukiwać w jutrzejszym przemówieniu szefa Fed Powella. W międzyczasie nie widać postępów na polu wojen handlowych i brexitu.

Co było do przewidzenia, protokół z lipcowego posiedzenia FOMC nie wpłynął na rynki. Jego podstawową wadą jest timing – dyskusja przedstawiciele Fed miała miejsce na dzień przed tym, jak prezydent Trump zapowiedział rozszerzenie ceł na chińskie towary i doprowadził do eskalacji sporu handlowego, która stała się katalizatorem ostatniego pogorszenia nastrojów i wybuchu recesyjnych obaw. Mimo to minutki udzielają informacji, m.in. dlaczego na konferencji po posiedzeniu prezes Powell tak nieudolnie meandrował między otwartością banku do luzowania a podkreślaniem, że lipcowa decyzja (cięcie o 25 pb) była jedynie „dostosowaniem w środku cyklu”. W lipcu obok zwolenników głębszego cięcia o 50 pb (dwóch członków) było „kilku” opowiadających się za utrzymaniem stóp procentowych bez zmian. By zadowolić wszystkich, Powella musiał przedstawić rozumowanie wszystkich. Wówczas wypadło to dziwacznie, dziś jednak nie ma to znaczenia, gdyż warunki gospodarcze uległy zmianie. Co jednak ciekawe, powody, które w lipcu wskazano za wystarczającą do zdecydowania o obniżce, to oznaki osłabienia dynamiki aktywności gospodarczej, negatywne ryzyka dla perspektyw wzrostu oraz słaba presja cenowa i niskie oczekiwania inflacyjne. Od tego czasu dostaliśmy właściwie dowody na zaostrzenie tylko jednego – ryzyka dla wzrostu z tytułu konfliktu handlowego z USA. Inflacja i płace wypadły mocniej, skok zaliczyła sprzedaż detaliczna. Stąd przynajmniej na papierze opór niektórych członków FOMC przed zaakceptowaniem głębokiego cięcia następnym razem we wrześniu nie musi zniknąć. Ale jak już napisałem wcześniej, wtedy a teraz to dwie różne rzeczywistości. Inwestorzy z wnioskami czekają na piątkowe słowa Powella na rozpoczęcie sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole.

Czytaj również:  Polska na 3 miejscu wśród krajów Unii Europejskiej z najniższym bezrobociem

Poza tym nie poruszamy się do przodu w żadnym z kluczowych tematów. W Waszyngtonie i Pekinie nikomu nie spieszy się do zawarcia porozumienia. Według prasowych doniesień Chiny przygotowują plan awaryjny na wypadek braku umowy handlowej z USA i nałożenia ceł na wszystkie produkty i dla Pekinu żadnym straszakiem są spekulacje, że Biały Dom może powiązać rozmowy z sytuacją w Hong Kongu. W międzyczasie LBCh wyznacza coraz wyższy fixing dla juana, a USD/CNY jest handlowany najwyżej do 2008 r. Na rynkach aktualnie może być spokojnie, ale ryzyka nie znikają i mogą wyskoczyć na powierzchnię w każdej chwili.

Podobnie można ocenić postępy rozmów UE z Wielką Brytanią. Konferencja prasowa po spotkaniu premiera Wielkiej Brytanii Johnsona z kanclerz Niemiec Merkel potwierdziła wnioski, które opisałem we wczorajszym komentarzu porannym. UE nie zamyka się na znalezienie alternatywnego rozwiązania dla irlandzkiego backstopu, o ile jednak Wielka Brytania przedstawi lepszy mechanizm. Bez tego impas trwa i stabilizacja GBP na wyższych poziomach nie może być trwała.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.