Branża e-papierosów na skraju bankructwa. Pisze list do premiera

0
Justyna Lipowicz, Prezes LIPRO e-Liquid Production
Justyna Lipowicz, Prezes LIPRO e-Liquid Production

Od początku lipca na wyroby w postaci płynów do elektronicznych papierosów nałożona zostanie akcyza, co dla polskich firm produkujących i dystrybuujących e-papierosy i liquidy oznacza stanięcie na skraju bankructwa. Branża, zrzeszona w stowarzyszeniu walczy o przetrwanie i przedstawia premierowi swój apel.

Wraz z początkiem lipca wprowadzona ma zostać akcyza na e-papierosy oraz tzw. wyroby nowatorskie, która zdaniem przedstawicieli branży mocno uderzy w już osłabiony przez pandemię biznes. Co prawda dotychczas produkty te nie były objęte akcyzą, aczkolwiek moment wprowadzenia jej po raz pierwszy jest wyjątkowo niekorzystny, gdyż zbiega się w czasie ze spadkami wynikającymi z lockdownu gospodarczego.

Akcyza – co to oznacza w praktyce?

Wprowadzenie podatku akcyzowego to kolejny czynnik, który negatywnie wpłynie nie tylko na branżę, lecz też na użytkowników końcowych.

– Liczbę osób korzystających z e-papierosów w Polsce szacuje się na około 1,5 miliona. Wprowadzenie akcyzy wiązać się będzie z koniecznością podniesienia cen o około 100 %., gdyż tylko w ten sposób możemy spróbować zniwelować straty wynikające z pandemii oraz dodatkowego podatku – mówi Jacek Golenia, Dyrektor Handlowy VAPE RIDE, firmy produkującej płyny.

Według danych Komisji Europejskich 10 proc. Polaków spróbowało w przeszłości e-papierosa, co jest siódmym wynikiem w Europie. Wprowadzenie akcyzy oznacza również dla użytkowników niepewną przyszłość. Zdaniem przedstawicieli branży nowy podatek to prosta droga do powstania i powiększania się szarej strefy, w której krążyć będą produkty. – Zjawisko to będzie niekorzystne zarówno dla branży, jak i dla rządu, który utraci wpływy z podatków od towarów i usług oraz podatku dochodowego. W efekcie branża e-papierosów zatrudniająca w kraju kilka tysięcy ludzi znajdzie się na skraju bankructwa, co będzie oznaczać wzrost bezrobocia i potrzebę wypłaty ewentualnych zasiłków czy zapomóg – dodaje Justyna Lipowicz ze Stowarzyszenia „NIE dla tytoniu!”, zrzeszającego członków działających w branży elektronicznych inhalatorów nikotyny propagujących mniej szkodliwy styl życia dla uzależnionych nałogowych palaczy tradycyjnego tytoniu.

Apel do premiera

Biorąc pod uwagę negatywne skutki pandemii i wprowadzenie nowego podatku, branża zrzeszona w Stowarzyszeniu „NIE dla Tytoniu!” zaznacza, w jak trudnym znalazła się położeniu. W tym celu napisano list do Premiera Mateusza Morawieckiego.

„(…) Branża e-papierosów za sprawą realnej stawki akcyzy na poziomie nigdy niespotykanym na rynku tradycyjnych wyrobów tytoniowych, tj. podwyższającym wielokrotnie o 100% ceny jej produktów, stanie lada dzień na skraju bankructwa (…)” – czytamy w apelu wystosowanym przez  branżowe Stowarzyszenie „NIE dla Tytoniu!”.

„Najlepszym, ale nie jedynym negatywnym przykładem są Włochy, gdzie wprowadzenie realnej akcyzy na e-papierosy załamało totalnie branżę, pozbawiając tym samym Budżet nie tylko oczekiwanych wpływów, ale również generując dodatkowe wydatki natury socjalnej (wypłata zasiłków) oraz zdrowotnej (na rynku pojawiły się wyroby z szarej strefy, niezweryfikowane pod kątem zdrowotnym).”– piszą w liście przedstawiciele branży.

Jakie zatem rozwiązanie proponuje branża?

– Jesteśmy za rozważnie wprowadzonym podatkiem akcyzowym, więc koniecznie równo z banderolowaniem, czyli od stycznia 2021 roku, jak podaje niedawno wprowadzone rządowe rozporządzenie do ustawy. Wówczas powinna się unormować sytuacja gospodarcza z koronawirusem, więc nie wzrośnie bezrobocie z powodu podupadających firm, a rząd będzie pewny wpływów pieniężnych – podsumowuje Justyna Lipowicz.