Co się dzieje z autem po szkodzie całkowitej?

0

Jedna z niedawnych interpelacji poselskich zwróciła uwagę na pewną kwestię. Chodzi o losy mocno zniszczonych pojazdów.

Szkoda całkowita w ubezpieczeniu OC to temat, który już od dość długiego czasu wzbudza emocje. Właściciele uszkodzonych pojazdów nierzadko skarżą się, że zakład ubezpieczeń zakwalifikował szkodę jako całkowitą, gdyż taka opcja była dla niego bardziej korzystna. Do mediów oraz Rzecznika Finansowego docierają też skargi związane ze zbyt wysoką wyceną wraków. Wiele wskazuje na to, że niedawno pojawił się jeszcze jeden ciekawy i kontrowersyjny temat dotyczący szkód całkowitych. Problem związany z takimi szkodami, na początku maja 2019 r. zasygnalizował jeden z posłów (Józef Lassota). Interpelacja tego parlamentarzysty zwraca uwagę, że dokładnie nie wiemy, co się dzieje z wrakami samochodów, w przypadku których orzeczono szkodę całkowitą. Nie można wykluczyć, że wiele takich mniej zniszczonych wraków po gruntownym remoncie wraca na rynek wtórny. Powypadkowe samochody nie podlegają dodatkowym badaniom, co może negatywnie wpływać na poziom bezpieczeństwa ich właścicieli oraz pozostałych użytkowników polskich dróg.

Zakład ubezpieczeń powinien pomagać w sprzedaży wraku …

Tytułem wstępu warto przypomnieć, że ze szkodą całkowitą mamy do czynienia wtedy, gdy: „pojazd uległ zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy albo gdy koszt naprawy przekroczyłby wartość pojazdu w dniu likwidacji szkody”. Cytowane sformułowanie pochodzi z ważnego wyroku, jaki Sąd Apelacyjny w Katowicach wydał 12 lutego 1992 r. (zobacz sygnatura akt I ACr 30/92). Definicja szkody całkowitej przyjęta przez katowicki sąd jest ważna, ponieważ przepisy nie mówią o tym, kiedy ubezpieczyciel może stwierdzić taką szkodę. Warto dodać, że podobną definicję szkody całkowitej stosuje również KNF. Komisja Nadzoru Finansowego w swoich wytycznych dotyczących likwidacji szkód komunikacyjnych wskazała, że orzeczenie szkody całkowitej jest uzasadnione jeśli przewidywany koszt naprawy przekracza wartość rynkową samochodu sprzed wypadku. „Wspomniane wytyczne KNF – u określają również sposób zagospodarowania wraku pojazdu po szkodzie całkowitej. Komisja Nadzoru Finansowego w 2014 r. stwierdziła, że po uznaniu szkody za całkowitą, zakład ubezpieczeń powinien udzielić uprawnionemu pomocy w zagospodarowaniu pozostałości pojazdu” – mówi Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Przepisy nie regulują dalszych losów samochodowego wraku

Aktualna praktyka polega na tym, że wrak samochodu, w przypadku którego orzeczono szkodę całkowitą jest sprzedawany przez Internet. Takie pozostałości kupują nie tylko podmioty profesjonalnie zajmujące się naprawą pojazdów. Zbywca przekazuje zwycięzcy licytacji wrak wraz z dowodem rejestracyjnym. Ze względu na lukę w przepisach, późniejsze losy poważnie uszkodzonego auta są nieznane. Istnieje niestety duże prawdopodobieństwo, że wiele „eks – wraków” po naprawie wraca na rynek wtórny samochodów. Problemy związane z opisywaną sytuacją są dwojakie. „Po pierwsze, remont auta po szkodzie całkowitej bywa dokonywany z wykorzystaniem najtańszych zamienników lub zużytych części oryginalnych. Dzięki takiej niechlujnej naprawie i późniejszej odsprzedaży auta, można bowiem sporo zarobić. Skoro ubezpieczyciel stwierdził, że kapitalny remont samochodu jest nieopłacalny, to osiągnięcie dużego zysku ze sprzedaży takiego auta prawdopodobnie wymaga znacznego obniżenia jakości naprawy” – tłumaczy Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Czytaj również:  By odmówić przedsiębiorcy zwrotu VAT, fiskus zajął dwa wzajemnie sprzeczne stanowiska, a dla przedsiębiorcy wybrał to niekorzystne

Drugim problemem wydaje się możliwość wprowadzenia powypadkowego pojazdu do obrotu na rynku wtórnym bez dodatkowych badań oraz wiedzy kupującego. Osoba nabywająca samochód z poważną powypadkową przeszłością, nie tylko może znacząco przepłacić za auto. „Taki właściciel pojazdu zostaje również narażony na skutki kiepsko wykonanej naprawy. Co więcej, nie można przesądzać, że pierwsze rutynowe badanie techniczne wykonane po gruntownej naprawie odkryje powypadkową przeszłość samochodu i ewentualne problemy konstrukcyjne” – komentuje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Informacja w „aktach” pojazdu mogłaby rozwiązać problem

Warto podkreślić, że autor majowej interpelacji do Ministra Infrastruktury (zobacz Interpelacja Poselska numer 31375) proponuje konkretne działania, które mogą pomóc w rozwiązaniu problemu samochodowych wraków. Poseł Lassota postuluje, żeby wytyczne KNF-u dotyczące szkody całkowitej wprowadzały konieczność odnotowania poważnego wypadku w dokumentach pojazdu i zgłoszenia takiej informacji do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPIK). Autor interpelacji proponuje również opracowanie specjalnej procedury, która dzięki rozszerzonym badaniom technicznym pozwoli na bezpieczne wprowadzanie do ruchu pojazdów po szkodzie całkowitej. Wspomniane auta musiałyby trafić pod lupę niezależnego rzeczoznawcy. „Konieczność sprostania właściwym wymogom technicznym prawdopodobnie zniechęciłaby te firmy, które aktualnie skupują wraki w celu dokonania ich remontu i odsprzedaży. Można mieć nadzieję, że rząd jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi odpowiednio zareaguje na interpelację posła Lassoty i dokładnie przyjrzy się tematowi skupu powypadkowych wraków” – podsumowuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Autor/Źródło: Ubea.pl