D. Sierakowska (DM BOŚ): Jeszcze przez kilka miesięcy ceny ropy pozostaną niskie

0

CEO Magazyn Polska

W najbliższych miesiącach niskie ceny ropy będą się utrzymywały. Nie można również wykluczyć kolejnych spadków, zwłaszcza w przypadku dalszego zwiększania produkcji przez USA i Arabię Saudyjską. Powodem jest nadpodaż surowca, a jej poziom będzie zależał także od tego, jak postąpi Iran.

– Perspektywy dla rynku ropy nie są najlepsze. Przez kilka kolejnych miesięcy niskie ceny będą się utrzymywać. Możliwe są też ich dalsze spadki – prognozuje Dorota Sierakowska, analityk Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska. – Wiele będzie zależało od tego, jak postąpi Iran i jak będą się kształtowały polityczne czynniki wpływające na zniesienie sankcji. Ostateczne porozumienie zostało podpisane, ale wciąż do całkowitego zniesienia sankcji na eksport ropy z Iranu jest jeszcze daleka droga. Tempo znoszenia tych sankcji będzie miało zatem decydujące znaczenie.

Jak wyjaśnia Dorota Sierakowska, spadki cen ropy wynikają z nadpodaży na globalnym rynku. Ropy jest po prostu zbyt dużo w porównaniu do popytu na ten surowiec. Dużo ropy produkują zarówno Stany Zjednoczone, jak i kraje kartelu OPEC z Arabią Saudyjską na czele. Wydobywają po ok. 11 mln baryłek na dobę, niewiele niższe jest wydobycie w Rosji. Możliwe, że na rynku ropy naftowej pojawi się jeszcze dodatkowa podaż wynikająca ze zniesienia sankcji eksportowych na Iran, który przed ich narzuceniem był drugim po Arabii Saudyjskiej producentem na świecie.

Wiele będzie zależało od tego, jak postąpi Iran i jak będą kształtować się polityczne czynniki wpływające na zniesienie sankcji. Na razie było podpisane ostateczne porozumienie, ale wciąż do całkowitego zniesienia sankcji na eksport ropy z Iranu jest jeszcze pewna droga polityczna i tempo znoszenia tych sankcji będzie tutaj miało decydujące znaczenie – mówi Sierakowska.

Ważne też będą dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. Jeżeli nadal będą się utrzymywały wysokie poziomy produkcji, a zapasy nie będą istotnie spadać, to prawdopodobnie będzie to generowało presję na spadek notowań ropy. Szansą na wzrost cen ropy naftowej byłyby sygnały o ograniczeniu produkcji w Stanach Zjednoczonych, ale na razie tych sygnałów nie widać. Przeciwnie, w poniedziałek ropa Crude (amerykańska) znów potaniała do 47 dolarów za baryłkę po informacji o wzroście liczby odwiertów w USA w ubiegłym tygodniu o 21 do 659. To już trzeci z kolei tydzień wzrostu odwiertów w lipcu.

Czytaj również:  Rynki czekają już na wyniki posiedzeń BOJ i ECB

– Krytycznym pułapem mogą być poziomy osiągnięte kilka miesięcy temu, czyli tegoroczne minima. Na rynku ropy naftowej WTI to jest 44 dol. za baryłkę, a więc mamy jeszcze te kilka dolarów możliwych spadków – przewiduje Dorota Sierakowska, analityk Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska.