Fiskus chwali się wyższymi wpływami z CIT, a firmy padają

0
praca pracownik warszawa

Z końcem sierpnia Ministerstwo Finansów odtrąbiło stały, począwszy od 2014 r., wzrost wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych. Zwiększone dochody państwo zawdzięczać ma skutecznym działaniom fiskusa w zakresie ściągalności podatków. Tyle że, jak wynika z danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, w tym samym czasie i tym samym tempie rosła liczba ogłoszonych upadłości.

29,7 mld zł w 2014 r., 32,9 mld zł w 2015 r., 33,8 mld zł w 2016 r., 38,1 mld zł w 2017 r. i 44,3 mld zł w 2018 r. – tyle zgodnie z danymi zaprezentowanymi 29 sierpnia 2019 r. przez Ministerstwo Finansów wynosiły wpływy z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych w poszczególnych latach. „Dynamiczny wzrost wpływów z CIT w ostatnich latach to efekt prowadzonych przez Ministerstwo Finansów działań, które przyczyniły się do wzrostu dochodów z tego podatku” – informuje Ministerstwo (www.gov.pl).

Fiskus zapowiada, że zamierza kontynuować działania zapewniające wzrost wpływów z CIT, stąd tendencja wzrostowa utrzyma się także w 2019 r. Mówią o tym również same liczby. Tylko w pierwszym półroczu tego roku wpływy z CIT oscylowały wokół kwoty 28,2 mld zł. Potwierdza to również raport z wykonania budżetu państwa w okresie styczeń-lipiec 2019 r. W tym czasie do budżetu wpłynęło o 19,9% podatku dochodowego od osób prawnych więcej niż w analogicznym okresie 2018 r.

Obostrzenia, limity i ograniczenia w odliczeniach

Wśród głównych czynników wzrostu ściągalności CIT resort finansów wymienia: wprowadzone ograniczenia w odliczeniach kosztów z umów leasingu samochodów osobowych, rozdzielenie źródeł przychodów, stosowanie klauzuli przeciw unikaniu podwójnego opodatkowania, wprowadzenie podatku dochodowego od nieruchomości komercyjnych, zaostrzenie przepisów o CFC, czyli o zagranicznych spółkach kontrolowanych, modyfikację przepisów dotyczących podatkowych grup kapitałowych, wprowadzenie obowiązków raportowych, takich jak przesyłanie deklaracji podatkowych w formie jednolitych plików kontrolnych oraz limitowanie wysokości kosztów uzyskania przychodów.

Wprost proporcjonalna tendencja upadłości

4 532 w 2014 r., 7 354 w 2015 r., 15 265 w 2016 r., 23 995 w 2017 r., 29 218 w 2018 r. – to z kolei liczby ogłoszeń o toczących się postępowaniach upadłościowych, opublikowanych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej. Porównując te statystyki z przywołanym przez Ministerstwo Finansów zestawieniem nt. systematycznego wzrostu ściągalności CIT, nie sposób nie dostrzec korelacji tych danych. Jak widać, tendencja ogłoszeń upadłości jest wprost proporcjonalna do wzrostu poboru CIT. Nawet publikacja COIG o liczbie 23 275 ogłoszeń związanych z toczącymi się postępowaniami upadłościowymi w okresie od 1 stycznia do 31 sierpnia 2019 r. również pokazuje, że i tu tendencja wzrostowa zostanie zachowana w 2019 r.

Co prawda zestawienie upadłości zawiera w sobie także liczby upadłości konsumenckich, więc trudno precyzyjnie określić, ile z nich tak naprawdę ma związek jedynie z osobami prawnymi. Nie ma też danych na temat tego, ile z tych upadłości konsumenckich ogłosili byli przedsiębiorcy oraz byli wspólnicy osobowych spółek handlowych. Należy przy tym pamiętać, że składając wniosek o ogłoszenie upadłości, ex prowadzący działalność gospodarczą zawierają w nim przecież nie tylko długi prywatne, ale i zobowiązania powstałe stricte w okresie wykonywania działalności gospodarczej i w związku z nią.

Czytaj również:  Sport zyska na wprowadzeniu technologii 5G

Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne

Jak stanowi art. 4 ust. 1 ustawy – Prawo restrukturyzacyjne (Dz.U. 2019 poz. 243), przepisy ustawy stosuje się do: przedsiębiorców, spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i spółek akcyjnych nieprowadzących działalności gospodarczej, wspólników osobowych spółek handlowych ponoszących odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem i wspólników spółki partnerskiej. Oznacza to, że postępowania restrukturyzacyjne prowadzone są także w odniesieniu do zobowiązań przedsiębiorstwa lub powstałych w związku z jego dzielnością.

Prawo restrukturyzacyjne zaczęło obowiązywać w Polsce od 1 stycznia 2016 r., stając się alternatywą dla objęcia przedsiębiorstwa postępowaniem upadłościowym. Zgodnie z danymi COIG w 2016 r., czyli w pierwszym roku funkcjonowania rozdzielonych przepisów prawa upadłościowego i prawa restrukturyzacyjnego, ogłoszono 606 upadłości firm i 212 ogłoszeń o otwarciu postępowania układowego lub sanacyjnego w ramach postępowania restrukturyzacyjnego. W sumie daje to liczbę 818 ogłoszeń postępowań związanych z trudną sytuacją finansową przedsiębiorstw. W 2017 r. ogłoszono 591 upadłości firm i 348 ogłoszeń o rozpoczęciu postępowań restrukturyzacyjnych (w sumie 939); w 2018 r. – 615 upadłości firm i 465 postępowań restrukturyzacyjnych (w sumie 1080). Po pierwszych ośmiu miesiącach 2019 r. odnotowano 399 ogłoszeń upadłości przedsiębiorstw i 304 restrukturyzacji (razem 703).

Wylać dziecko z kąpielą…

Może więc te hucznie ogłoszone, zwiększone wpływy z CIT są po prostu wypadkową stale zwiększanych kosztów podatkowych prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Zestawiając liczby ujawnionych przez COIG ogłoszeń upadłości firm i postępowań restrukturyzacyjnych, widać identyczną prawidłowość, jak tę, którą obwieściło Ministerstwo Finansów.

Czy wzrasta więc skuteczność przepisów uszczelniających system podatkowy, czy po prostu wzrasta liczba ciężarów, jakie ponoszą osoby prawne? Przecież z jednej strony wprowadzane są obciążające je nowe podatki jak np. podatek od nieruchomości komercyjnych, podatek od przenoszonego za granicę majątku. Z drugiej strony zabiera się przedsiębiorcom możliwości obniżania wysokości należnego podatku CIT poprzez cięcia, takie jak ograniczenia w odliczeniach z tytułu umów leasingu czy wprowadzanie limitów kosztów ponoszonych na rzecz podmiotów powiązanych. Przedsiębiorcom odbiera się możliwość optymalizacji, „amortyzacji” swojej działalności, stąd i w tabelce fiskusa wzrost wpływów większy.

Za rok zgodnie z powyższymi szacunkami fiskus znów obwieści sukces w postaci zwiększonej ściągalności podatków. Zapowiada się też kolejna, jeśli nie rekordowa, to równie wysoka, jak w 2018 r., liczba ogłoszeń upadłości firm. Część przedsiębiorców – nim taka wizja zajrzy im w oczy – pomyśli o przeniesieniu swojego biznesu do bardziej przyjaznej jurysdykcji podatkowej. Może się więc okazać, że kolejny rekordowy pod względem wpływów z CIT rok okaże się także rekordowym pod względem ubytku tych, którzy ten podatek płacą.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.