Kierunek – Europa czy Rosja? Wybory prezydenckie na Ukrainie

0

25 maja Polacy będą wybierać swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. W tym samym czasie obywatele Ukrainy wybiorą prezydenta swojego kraju. Do startu w wyborach zarejestrowanych zostało 23 kandydatów, jednak liczą się tylko trzy nazwiska. Od tego, kogo wybiorą Ukraińcy, będzie zależeć ich przyszłość. Czy kraj przyjmie kierunek na Unię Europejską, czy nadal zostanie pod wpływem Rosji?

Społeczna rewolucja na Ukrainie rozpoczęła się pod koniec listopada 2013 roku, kiedy to prezydent Wiktor Janukowycz nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Decyzja ta zbulwersowała Mustafę Najema, który poprzez wpis na Facebooku wezwał swoich rodaków do przyjścia na Majdan i pokazania swojego niezadowolenia. W owym czasie nie przypuszczano, że na Ukraińskim Placu Niepodległości, pozostaną znacznie dłużnej niż jedną noc oraz że dojdzie do rozlewu krwi. Nic nie działo się na darmo, wyjaśnia Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog „[…] rewolucja doprowadziła do obalenia prezydenta Wiktora Janukowycza. Władze przejęła Rada Najwyższa Ukrainy, która zarządziła, że z uwagi na nową sytuacje polityczną, 25 maja 2014 roku odbędą się przedterminowe wybory prezydenckie”.

Ustanowione wybory są istotne nie tylko dla Ukrainy. Brak prezydenta, brak legalnej władzy oznacza, że Rosja nadal będzie mogła destabilizować sytuację w kraju. Z kolei Europa nie będzie miała legitymnego partnera do prowadzenia rozmów dotyczących przyszłości Ukrainy. W wyborach naród ukraiński pokłada wiele nadziei. Tak jak Lyudmyla Kozlovska, Prezes Fundacji Otwarty Dialog „dla każdego z nas – młodych ludzi, którzy stali na Majdanie – wybór jest oczywisty. […] Nie mamy innej drogi, nasza przyszłość jest europejska, dlatego dążymy wszystkimi siłami, by iść w tym kierunku”.

Jednak jak pokazuje historia, a także ostatnie wydarzenia, Ukraina i jej mieszkańcy są podzieleni. Mają róże przyzwyczajenia i poglądy. Mimo to są zdeterminowani do zmian, bo według wielu sondaży blisko 80% respondentów jest gotowych pójść na wybory prezydenckie, które odbędą się 25 maja. Wybór nie będzie prosty, bo o fotel prezydencki zawalczy aż 23 kandydatów. „[…] Tak naprawdę liczy się tylko kilku. Sondaże dają zdecydowaną przewagę Piotrowi Poroszenko i nie jest wykluczone, że wygra on wybory już w pierwszej turze” – podkreśla Bartosz Kramek. Ukraińskiego biznesmena i byłego szefa dyplomacji, gotowych jest poprzeć 34% wszystkich uprawnionych do głosowania. Jego największą kontrkandydatkę, Julię Tymoszenko – 6,5%. Na trzecim miejscu znalazł się były wicepremier Serhij Tihipko, na którego chce oddać swój głos 5,8%.

Czytaj również:  Formacja Macrona wygrywa wybory we Francji, słabsze dane z USA

Nie we wszystkich okręgach odbędą się wybory, bo niektóre komisje są przejmowane przez separatystów. Według sondażu Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii ponad 20% ankietowanych Ukraińców powiedziało, że nie ma zamiaru iść do urn. Największa niechęć do wyborów jest na wschodzie kraju. Być może wynika to z tego, że kandydaci dążą do zbliżenia z Europą. Jak twierdzi Marcin Święcicki, Poseł na Sejm RP „[…] Wierzę, że Ukraińcy wybiorą mądrze. Postawią na kogoś, kto będzie przestrzegał standardów demokratycznych. Kto będzie opowiadał się za wartościami europejskimi i będzie chciał realizować umowę stowarzyszeniową, by utrzymać dobre kontakty z Europą, w tym z Polską”.