Sierpień był wyjątkowo nudnym miesiącem, jeśli chodzi o procesy inflacyjne. Jak już pisaliśmy w piątek, ceny w większości kategorii pozostały stabilne. Tak samo stało się z miarami inflacji bazowej: z czterech miar publikowanych przez NBP trzy nieznacznie spadły (inflacja po wyłączeniu cen administracyjnych spadła z 0,8 do 0,7%, inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych obniżyła się z 1,7 do 1,6%, tzw. 15% średnia odcięta spadła z 1,0 do 0,9% r/r), a jedna się nie zmieniła (inflacja po wyłączeniu cen energii i żywności pozostała na poziomie 1,4% r/r). Analiza graficzna wskazuje, że trend na wskaźnikach inflacji uległ zmianie na rosnący. Pamiętajmy jednak, że zmiana ta jest wzmacniana przez podwyżkę opłat za śmieci, a posiadająca najlepsze własności statystyczne tzw. 15% średnia odcięta wskazuje na nieznaczne tylko zawrócenie dezinflacji.
CFO European Summit
CFO European Summit – jedyne tego rodzaju wydarzenie w Polsce, gromadzące międzynarodowych ekspertów w dziedzinie finansów, znanych ekonomistów, prezesów zarządów oraz wybitnych CFO, po raz kolejny odbędzie się w Warszawie już 16 października 2013.
ABC Data prognozuje rekordowe wyniki w 2013 r.
ABC Data, wiodący na rynku CEE internetowy dystrybutor sprzętu IT i elektroniki konsumenckiej, podniósł swoje prognozy wyników finansowych na 2013 r. Prognozę przychodów podniesiono o 15,7% do 4 827,391 mln zł a wyniku EBITDA o 13,4% do 80,167 mln zł. Zgodnie z tą prognozą w 2013 r. przychody spółki wzrosną aż o 30,7% r/r a EBITDA o 36,4% w stosunku do poprzedniego roku.
Zarząd ABC Daty podał pierwotną prognozę na 2013 r. w maju. Zakładała ona, że przychody w 2013 r. wzrosną o 13% w stosunku do 2012 r. do 4 174,1 mln zł, a wynik na poziomie EBITDA o 20% do 70,722 mln zł. Finalnie, w pierwszej połowie 2013 roku przychody wzrosły aż o 46%, wynik EBITDA o 50%, a zysk netto po wyłączeniu wpływu zdarzeń jednorazowych został poprawiony aż o 73% w ujęciu rok do roku.
„Nasza strategia, zakładająca m.in. silną ekspansję zagraniczną i koncentrację na rozwoju sprzedaży najbardziej rentownych grup produktowych, przynosi bardzo dobre efekty. Dzięki świetnej pracy naszego zespołu możemy poinformować dziś o podniesieniu naszych prognoz finansowych. W obecnym czasie, dzięki tak dobrym wynikom, Spółka może skupić się na rozwijaniu swej strategii m.in. optymalizacji portfolio swoich produktów czy też budowie marży.” – mówi Norbert Biedrzycki, Prezes ABC Data i Wiceprezes MCI Management.
Zmiana prognoz była możliwa również dzięki zwiększeniu sprzedaży zagranicznej. Duże znaczenie miała konsekwentna realizacja strategii Spółki, zakładającej m.in. poszerzanie obecnych kanałów sprzedaży, czy też maksymalnie efektywne wykorzystanie doskonale funkcjonującego mechanizmu logistycznego. Spółka konsekwentnie zwiększa udziały w rynku jak również nieustannie wzmacnia swoją pozycję, jeżeli chodzi o marże produktowe m.in. w takich grupach produktowych jak tablety czy smartfony.
ABC Data SA jest największą spółką portfelową MCI Managament SA. Według danych na dzień 30.06.2013 pakiet akcji w posiadaniu funduszu wyceniany jest na 244 mln zł, co stanowi blisko 30-proc. udział w łącznych aktywach MCI.
W dniu 29.08.2013 r. MCI podał do wiadomości publicznej prognozę skonsolidowanego zysku netto na 2013 r. MCI Management zamierza wypracować na koniec roku ok. 170 mln zł zysku. Po I półroczu br. wynik netto Grupy MCI wyniósł 91,2 mln zł, co oznacza, że roczny plan został już zrealizowany w ponad 53%.
Asseco kluczowym dostawcą IT dla Orange Polska
Firma Asseco Poland podpisała trzyletnią umowę ramową z Orange Polska. Asseco zostało partnerem odpowiedzialnym za domenę BBS (Business Support Systems) oraz za outsourcing systemu telefonii stacjonarnej.
Wyłonienie przez Orange Polska dostawców IT jest kontynuacją globalnego programu Konsolidacji Dostawców polegającego na usprawnieniu, konsolidacji i standaryzacji zarządzania aplikacjami w Grupie Orange. Celem Konsolidacji Dostawców jest optymalizacja kosztów, krótszy czas dostarczania rozwiązań dla biznesu oraz lepsza jakość. W wyniku przetargu wyłoniono czterech kluczowych partnerów. Asseco Poland, jako jeden z nich, zyskało perspektywę szerszej współpracy z Orange Polska, umożliwiającą optymalizację modeli dostarczania usług. Asseco Poland zajmie się rozwojem i utrzymaniem kilkudziesięciu aplikacji informatycznych, a także będzie aktywnie współpracować z Orange Polska przy optymalizacji architektury IT oraz rozwiązań dla klientów.
– Wybór Asseco jako jednego z czterech kluczowych dostawców IT traktujemy jako dowód uznania dla naszych kwalifikacji oraz potwierdzenie wysokiego poziomu jakości dotychczas świadczonych usług. Naszym niewątpliwym atutem są rozwiązania przygotowane do obsługi usług konwergentnych – powiedział Radosław Semkło, Dyrektor Pionu Telekomunikacji i Mediów, Asseco Poland.
Asseco Poland kolejny raz zostało strategicznym partnerem Orange Polska. W czerwcu 2010 roku spółka zawarła trzyletnie umowy ramowe, w ramach programu Konsolidacji Dostawców. Powierzone jej wówczas zostały dwa obszary: systemów rozliczeniowych oraz business intelligence.
Asseco oferuje kompleksowe autorskie rozwiązania przystosowane do obsługi wielomilionowych baz klientów oraz do specyfiki przedsiębiorstw telekomunikacyjnych. Ponad 20 lat obecności rozwiązań Asseco w tym sektorze zaowocowało strategicznym partnerstwem z wieloma znaczącymi firmami w Europie, które cenią sobie głęboką wiedzę branżową specjalistów Asseco oraz elastyczność dostarczanych rozwiązań. W portfolio Asseco znajdują się systemy billingowe, systemy do wykrywania nadużyć, aplikacje sprzedażowe, CRM, portalowe, hurtownie danych, narzędzia BI i wiele innych. Asseco dostarcza rozwiązania konwergentne umożliwiające wystawienie jednej faktury dla gospodarstwa domowego. Korzystają z nich operatorzy telefonii GSM oraz stacjonarnej.
Apple przedstawia iPhone’a 5s
Firma Apple zaprezentowała iPhone’a 5s, najbardziej jak dotąd przyszłościowy model iPhone’a. iPhone 5s za sprawą nowego procesora A7 jest pierwszym na świecie smartfonem o 64-bitowej architekturze klasy komputerowej. W urządzeniu mieszczącym się w dłoni użytkownicy mają teraz do dyspozycji fantastyczną moc obliczeniową i szybkość. iPhone 5s to nowe wcielenie najlepiej działającego smartfona na świecie. W wyjątkowo smukłej i lekkiej konstrukcji kryje wspaniałe nowe funkcje i rozwiązania, takie jak nowa 8-megapikselowa kamera iSight z lampą błyskową True Tone, a także innowacyjny czytnik linii papilarnych Touch ID, dzięki któremu telefon można łatwo i bezpiecznie odblokować jednym dotknięciem palca. iPhone 5s ma także system iOS 7, najbardziej znaczące uaktualnienie iOS od czasu pierwszego modelu iPhone’a. Nowa wersja systemu ma architekturę 64-bitową i oferuje setki nowych funkcji, w tym Centrum sterowania, Centrum powiadomień, udoskonaloną wielozadaniowość, AirDrop, udoskonaloną aplikację Zdjęcia, Safari, Siri oraz iTunes Radio.

„iPhone 5s jest najbardziej przyszłościowym smartfonem na świecie, który swoją architekturą klasy komputerowej pokazuje, jak wygląda prawdziwy postęp w tej dziedzinie” — powiedział Philip Schiller, wiceprezes Apple ds. marketingu globalnego. „iPhone 5s ustanawia nowy standard smartfona. Jego piękna, wyrafinowana powierzchowność kryje przełomowe funkcje, które są naprawdę istotne z punktu widzenia użytkownika — takie jak Touch ID, technologia pozwalająca łatwo i bezpiecznie odblokować telefon dotknięciem palca”.
Za sprawą zupełnie nowego procesora A7 iPhone 5s jest pierwszym smartfonem o 64-bitowej architekturze klasy komputerowej. Wydajność procesora głównego i graficznego jest nawet dwukrotnie większa niż w poprzednich modelach, dlatego iPhone 5s działa jeszcze szybciej i płynniej — w całym spektrum zadań i zastosowań, od uruchamiania aplikacji, poprzez edycję zdjęć, aż po gry wypełnione wyrafinowaną grafiką. A wszystko to przy zachowaniu znakomitej wydajności baterii. Firma Apple uwzględniła potencjał procesora A7 w strukturze systemu iOS 7 oraz wszystkich wbudowanych aplikacji. iPhone 5s jest najlepszą mobilną konsolą do gier — działają na nim setki tysięcy gier z App Store, a 64-bitowa architektura procesora A7 oraz obsługa standardu OpenGL ES 3.0 sprawia, że iPhone 5s może realizować niezwykle bogate i złożone efekty wizualne, dostępne dotąd jedynie na komputerach Mac, PC i konsolach do gier.
Każdy iPhone 5s ma także nowy koprocesor ruchu M7, który odbiera dane z przyspieszeniomierza, żyroskopu i kompasu, odciążając tym samym główny procesor A7 i zwiększając jego wydajność energetyczną. Programiści mają do dyspozycji nowy interfejs API CoreMotion wykorzystujący koprocesor M7 i mogą dzięki niemu tworzyć jeszcze lepsze aplikacje fitness i sportowe oferujące funkcje niedostępne dla innych urządzeń mobilnych. Koprocesor ruchu M7 nieustannie monitoruje dane o ruchu, nawet gdy urządzenie jest uśpione, i sprawia, że krokomierz i inne aplikacje przez cały dzień korzystające z przyspieszeniomierza w mniejszym stopniu obciążają baterię.
Kolejną nowością w telefonie iPhone 5s jest czytnik linii papilarnych Touch ID — innowacyjne rozwiązanie, które umożliwia odblokowanie iPhone’a jednym dotknięciem palca. Czytnik Touch ID, zbudowany ze szkła szafirowego ciętego laserowo oraz czujnika pojemnościowego, rejestruje w wysokiej rozdzielczości obraz skóry palca użytkownika i inteligentnie analizuje go, zapewniając dokładność odczytu niezależnie od kąta przyłożenia palca. Nauczenie czytnika Touch ID wzoru linii papilarnych właściciela telefonu jest łatwe, a z każdym użyciem czytnika dokładność rozpoznawania wzrasta. Czytnik Touch ID wyczuwa dotknięcie i uaktywnia się tylko wtedy, gdy jest potrzebny, nie obciążając niepotrzebnie baterii. Wszystkie wzory linii papilarnych są zaszyfrowane i bezpiecznie przechowywane w specjalnym obszarze pamięci procesora A7, tzw. Secure Enclave. Nigdy nie są zapisywane na serwerach Apple ani kopiowane do chmury iCloud. Touch ID może być także używany jako bezpieczna metoda zatwierdzania zakupów w iTunes Store, App Store oraz iBooks Store.
iPhone 5s z jego najpopularniejszą na świecie kamerą iSight robi teraz jeszcze lepsze zdjęcia, nie wymagając od użytkownika wiedzy ani doświadczenia w fotografowaniu. Nowa kamera iSight o rozdzielczości 8 megapikseli ma większe światło przysłony (f/2,2) oraz nową, większą matrycę z pikselami o rozmiarze 1,5 μ, co w praktyce przekłada się na wyższą jakość zdjęć. Udoskonalenia te, wraz z zaprojektowanym przez Apple procesorem sygnałów wbudowanym w procesor A7 i nową aplikacją Aparat w systemie iOS 7, umożliwiają dwukrotnie szybsze automatyczne ustawianie ostrości, szybsze robienie zdjęć, automatyczną stabilizację wideo oraz uzyskanie większego zakresu dynamicznego. W telefonie iPhone 5s pojawiła się także nowa lampa błyskowa True Tone — niespotykana w innych aparatach — która dynamicznie reguluje barwę i natężenie błysku, wybierając jedną z ponad 1000 kombinacji, tak aby zdjęcia robione z lampą błyskową wyglądały bardziej naturalnie. iPhone 5s oferuje także nowy tryb zdjęć seryjnych, nagrywanie wideo w zwolnionym tempie z częstością klatek 120 kl./s, nową kamerę FaceTime HD o lepszej charakterystyce przy słabym oświetleniu oraz możliwość prowadzenia rozmów głosowych FaceTime bez przekazu wideo w systemie iOS 7.
iPhone 5s jest niezwykle smukły i lekki
— ma wszystkie cechy, za które użytkownicy na całym świecie pokochali iPhone’a: aluminiową obudowę z krawędziami ściętymi ostrzem diamentowym, 4-calowy wyświetlacz Retina i szklane wstawki. Oferowany jest w trzech przepięknych wariantach metalizowanego wykończenia: złotym, srebrnym i w kolorze gwiezdnej szarości. Jako dopełnienie iPhone’a 5s Apple oferuje własnego projektu etui z wysokogatunkowej skóry, dostępne w sześciu głębokich kolorach: beżowym, czarnym, niebieskim, brązowym, żółtym i (RED) — z miękką, kolorystycznie dopasowaną wyściółką z mikrofibry.
iPhone 5s daje użytkownikom dostęp do szybkich sieci na jeszcze większym obszarze globu, ponieważ obsługuje nawet 13 pasm sieci LTE¹ — więcej niż jakikolwiek inny smartfon na świecie. Przy szybkościach pobierania sięgających 100 Mb/s² można komfortowo przeglądać strony, pobierać pliki i strumieniowo przesyłać treść. iPhone 5s ma dwuzakresowy interfejs Wi-Fi 802.11 a/b/g/n o przepustowości do 150 Mb/s² oraz interfejs Bluetooth 4.0. iPhone 5s oferuje rewelacyjną wydajność baterii: rozmowy w sieciach 3G i czas przeglądania Internetu w sieciach Wi-Fi oraz LTE sięga 10 godzin, czas przeglądania Internetu w sieciach 3G wynosi do 8 godzin, czas odtwarzania wideo — do 10 godzin, a czas odtwarzania dźwięku — do 40 godzin.³
iPhone 5s działa pod kontrolą systemu iOS 7 — najbardziej znacząco ulepszonej wersji iOS od czasów pierwszego iPhone’a. W wersji tej uwzględniono 64-bitową architekturę procesora A7, nową kamerę iSight i czytnik linii papilarnych Touch ID. iOS 7 olśniewa nowym interfejsem użytkownika — z elegancką paletą kolorów, wyodrębnionymi warstwami funkcjonalnymi i subtelnymi efektami ruchu, które ożywiają interakcje z użytkownikiem. iOS 7 zawiera setki nowych funkcji, w tym Centrum sterowania, Centrum powiadomień, udoskonaloną wielozadaniowość, AirDrop, udoskonaloną aplikację Zdjęcia, Safari, Siri, a także całkowitą nowość — iTunes Radio, czyli bezpłatne radio internetowe nadające muzykę, jakiej użytkownik najchętniej słucha w iTunes.⁴
Użytkownicy iPhone’a 5s mają dostęp do rewolucyjnego serwisu App Store, który oferuje ponad 900 000 aplikacji dla iPhone’a, iPada i iPoda touch klientom w 155 krajach świata. Jak dotąd z App Store pobierano aplikacje już ponad 50 miliardów razy, a klienci mają do dyspozycji niezwykle bogatą ofertę aplikacji w 23 kategoriach, w tym prasę w Kiosku, gry i aplikacje rozrywkowe, aplikacje dla biznesu, sportowe, dostarczające wiadomości, przydatne w podróży, dla zainteresowanych fitnessem i dbających o zdrowie.
Aplikacje iPhoto, iMovie, Pages, Numbers i Keynote zaprojektowane specjalnie dla iOS należą do najpopularniejszych w App Store, a teraz nabywcy iPhone’a 5s mogą je pobierać bezpłatnie. iPhoto i iMovie otwierają nowe, nieoczekiwane możliwości w pracy ze zdjęciami i filmami, zaś Pages, Numbers i Keynote umożliwiają tworzenie, edytowanie i udostępnianie atrakcyjnych dokumentów bezpośrednio na telefonie iPhone, iPadzie lub iPodzie touch.
Ceny i dostępność
iPhone 5s oferowany jest w kolorach złotym, srebrnym i gwiezdnej szarości. Etui iPhone’a 5s będą dostępne w kolorach beżowym, czarnym, niebieskim, brązowym, żółtym i (RED). iPhone 5s dostępny będzie w USA, Australii, Chinach, Francji, Hongkongu, Japonii, Kanadzie, Niemczech, Portoryko, Singapurze i Wielkiej Brytanii od piątku, 20 września. iOS 7 będzie dostępny jako bezpłatne uaktualnienie oprogramowania począwszy od środku, 18 września, dla użytkowników iPhone’a 4 i nowszych modeli, iPada 2 i nowszych modeli, iPada mini oraz iPoda touch (piątej generacji). Niektóre funkcje mogą być niedostępne w niektórych produktach.
¹ Technologia LTE jest dostępna u wybranych operatorów. Szybkość działania zależy od charakterystyki sieci. Szczegółowych informacji udzielają operatorzy.
² Na podstawie wartości wyznaczonych teoretycznie; rzeczywista szybkość może być inna.
³ Wydajność baterii zależy od ustawień urządzenia, sposobu użytkowania i innych czynników. Rzeczywiste wyniki mogą odbiegać od podanych.
⁴ Usługa iTunes Radio będzie dostępna wraz z udostępnieniem systemu iOS 7 w USA.
Ożywienie gospodarcze wpłynie pozytywnie na liczbę udzielanych kredytów konsumenckich i kredytów obrotowych dla firm
Globalny kryzys odcisnął piętno na bankowości w Europie Środkowej, która podzieliła się obecnie na stabilniejszą północ (Polska, Czechy, Słowacja) i pogrążone w kryzysie południe (Bułgaria, Chorwacja, Rumunia, Serbia, Słowenia i Węgry). Zmiany te znalazły również swoje odzwierciedlenie w rankingu 50-ciu największych banków w Europie Środkowej w ramach raportu „CE Top 500” , w którym swoje pozycje poprawiło wiele polskich instytucji finansowych. Zdaniem ekspertów firmy doradczej Deloitte pierwszymi sygnałami budzącego się ożywienia gospodarczego w sektorze bankowym będzie rosnąca liczba udzielanych kredytów konsumenckich, a w przypadku firm kredytów obrotowych.
Firma doradcza Deloitte poddała analizie dziewięć najważniejszych rynków bankowych w Europie Środkowej. Oceniano sytuację instytucji bankowych w północnej i południowej części regionu. „Gospodarki północy znacznie lepiej zniosły ostatnie lata kryzysu, co przełożyło się na szybsze tempo wzrostu aktywów bankowych, bardziej dynamiczny wzrost przychodów, wcześniejszy spadek kosztów ryzyka oraz skuteczną obronę dwucyfrowej rentowności – wyjaśnia Grzegorz Cimochowski, Partner, Lider Działu Doradztwa Strategicznego w Sektorze Instytucji Finansowych w Europie Środkowej, Deloitte. W tym samym czasie w gospodarkach południa odnotowano głęboki spadek aktywności gospodarczej firm, wolno rosły przychody sektora bankowego, dynamicznie zwiększyły się koszty ryzyka i mimo agresywnego cięcia kosztów oraz zmniejszania sieci placówek, rentowność spadła do niskich poziomów – jednocyfrowych, a nawet ujemnych” – dodaje.
W tym roku średni wzrost PKB w całym regionie powinien być dodatni, a od 2014 poprawie ulegnie także sytuacja na rynku pracy. Głównymi czynnikami wzrostu będą odbudowujący się popyt wewnętrzny i rosnący eksport, głównie do UE. W perspektywie pięciu lat można spodziewać się przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego do poziomu blisko 3 proc. Jako pierwsze doświadczą tego Polska, Czechy i Słowacja, na południu trwały wzrost może pojawić się dopiero za 2-3 lata1 .
Zdaniem ekspertów Deloitte sektor bankowy będzie beneficjentem powoli poprawiającej się koniunktury gospodarczej. „Początek ożywienia najczęściej objawia się wzrostem popytu na kredyty konsumenckie dla klientów indywidualnych, natomiast w przypadku firm są to kredyty obrotowe. Dopiero później pojawia się zwiększony popyt na kredyty mieszkaniowe oraz inwestycyjne” – mówi Grzegorz Cimochowski z Deloitte.
W Polsce oraz Serbii można dostrzec już pierwsze symptomy poprawiającej się koniunktury w zakresie pożyczek konsumenckich. W Czechach i na Słowacji prognozy Deloitte wskazują na większy popyt na ten rodzaj kredytów na początku przyszłego roku. To z kolei przełoży się na odbudowę przychodów, które będą dodatkowo wzmocnione przez wyższy poziom stóp procentowych. Chociaż w najbliższych kwartałach poziom ryzyka kredytowego będzie się utrzymywał na podwyższonym poziomie, to nadchodzące lata powinny w Polsce, Czechach i Słowacji przynieść jego stabilizację, a w pozostałych krajach regionu – istotny spadek. Połączenie tych czynników wpłynie pozytywnie na rentowność całej branży, co będzie szczególnie odczuwalne w krajach południa.
Jednym z istotniejszych czynników, różnicujących dwa analizowane bloki państw, jest roczne tempo wzrostu aktywów bankowych – w krajach północy rosły one szybciej niż na południu. Było to w dużym stopniu związane ze zjawiskiem dążenia do redukcji nadmiernego zadłużenia, które występuje w największym natężeniu w południowej części regionu i obejmuje kredyty do segmentu gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw. W dalszej perspektywie można oczekiwać, że tempo wzrostu aktywów bankowych na południu zbliży się do dynamik obserwowanych wcześniej na północy.
Przewiduje się, że w tym roku przychody w sektorze bankowym będą niższe niż w roku 2012, co będzie konsekwencją wciąż powolnego wzrostu akcji kredytowej i niskiego poziomu stóp procentowych. Dopiero kolejne lata będą w dużo większym stopniu sprzyjały wzrostom po stronie dochodowej. Największymi beneficjentami tego trendu będą Polska i Czechy.
W ostatnich latach jednym z kluczowych elementów strategii w instytucjach finansowych była ścisła kontrola kosztów operacyjnych. Ich poziom rósł zdecydowanie wolniej niż inflacja. Zarysowały się też dwa odmienne podejścia do zarządzania siecią oddziałów: w krajach północy odnotowano jedynie niewielki spadek zatrudnienia oraz liczby placówek bankowych (przeciętnie po około 1 proc. rocznie). Natomiast na południu cięcia zatrudnienia były bardziej zauważalne (około 2 proc. rocznie), co skutkowało również zamykaniem oddziałów. W latach 2008-2012 zamknięto na południu aż 14,4 proc. placówek 2 . „Naszym zdaniem w najbliższych latach koszty utrzymywania sieci oddziałów bankowych będą spadać. W związku z postępującą centralizacją i optymalizacją niektórych funkcji (np. funkcja back-office) średnia wielkość oddziału będzie się zmniejszała. Poza tym spodziewamy się, że w niektórych krajach nadal będzie trwał proces redukcji ilości placówek, co jest konsekwencją procesów konsolidacyjnych oraz coraz większej popularności bankowości internetowej i mobilnej” – wyjaśnia Grzegorz Cimochowski.
Kryzys finansowy był dla banków wyraźną cezurą, szczególnie z punktu widzenia ich rentowności. W ciągu ostatnich kilku lat pozostaje ona istotnie poniżej poziomów notowanych przed 2008 r. Również i w tym przypadku można zauważyć ogromną różnicę między północą i południem: w roku 2012 rentowność kapitału własnego banków na północy regionu wynosiła średnio ponad 13 proc., podczas gdy dla krajów z południa Europy Środkowej było to średnio 2 proc. Tymczasem jeszcze na początku kryzysu rentowność kapitału była dwucyfrowa zarówno na północy (17 proc.), jak i na południu (12 proc.).
Co więcej, wymagające otoczenie biznesowe sprawiło, że jedynie niewielu bankom udało się utrzymać wysoką rentowność oraz nie pogorszyć dynamiki wzrostu aktywów i zysków. Jak niemal w każdej branży, także w bankowości, kryzys zaowocował wzrostem liczby fuzji i przejęć. Sam rok 2013 będzie rekordowy pod tym względem– tylko w ciągu pierwszego półrocza br. liczba transakcji była taka jak w całym roku 2012.
Kryzys nie spowodował jednak wielkiej rewolucji w rankingu największych banków w Europie Środkowej opublikowany w ramach raportu „CE Top 500”. Nadal na niezagrożonej pozycji lidera pozostaje PKO Bank Polski. Na drugim miejscu ponownie znalazł się czeski CSOB. Bank Pekao SA przesunął się na pozycję numer trzy, spychając z podium Ceską Sporitelnę. W pierwszej dziesiątce widoczny jest awans ING Banku Śląskiego, który awansował o trzy pozycje na ósme miejsce.
Ranking największych banków w Europie Środkowej powstał na podstawie danych z 18 krajów Europy Środkowej oraz Ukrainy. Przy analizie uwzględniono sumę aktywów banków za rok 2012 wyrażoną w euro po kursie średnim z danego okresu.
„Jednak najbardziej spektakularne zmiany w regionie związane są przede wszystkim z dużą aktywnością konsolidacyjną, mającą miejsce przede wszystkim na północy regionu. Tłumaczy to też udaną wspinaczkę polskich banków po szczeblach rankingu, ponieważ w ostatnim okresie to właśnie one brały udział w największych transakcjach. Awans takich graczy jak Raiffeisen Bank czy Getin Noble pokazuje szybki skok w wyniku fuzji i przejęć oraz uwydatnia rosnącą rolę polskich banków w regionie. W tym samym czasie relatywnie osłabła pozycja banków z Węgier, Rumunii oraz Słowacji, gdzie rok 2012 wciąż był dla sektora bankowego trudny, zarówno pod względem dynamiki aktywów, jak i rentowności” – podsumowuje ekspert Deloitte.
1Dane według The Economist Intelligence Unit oraz Oxford Economics
2 Dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego
O rankingu:
Ranking jest wspólnym przedsięwzięciem firmy doradczej Deloitte (raport „CE Top 500”) oraz dziennika Rzeczpospolita (dodatek „Europa 500”). Ranking zawiera listę główną tj. 500 największych firm oraz listy dodatkowe: 50 największych banków oraz 50 największych ubezpieczycieli.
Nowelizacja ustawy o VAT od stycznia
Nowelizacja ustawy o VAT od stycznia przyszłego roku wprowadza w tym podatku rewolucyjne zmiany. Zdaniem ekspertów firmy doradczej Deloitte są one najpoważniejsze od 20 lat, czyli od momentu, w którym VAT zaczął w Polsce obowiązywać. Dotyczą wielu aspektów, od momentu powstania obowiązku podatkowego, przez wskazanie podstawy opodatkowania, aż po prawo do odliczeń. Datą zaistnienia obowiązku podatkowego stanie się dzień dostarczenia towaru lub wykonania usługi, a nie jak dotychczas moment wystawienia faktury. Najważniejsze zmiany zaczną obowiązywać za ponad trzy miesiące, ale już teraz przedsiębiorcy muszą się do nich przygotować, gdyż posiadane przez nich interpretacje podatkowe przestaną obowiązywać.
Obecnie moment powstania obowiązku podatkowego rozpoczyna się z chwilą wystawienia faktury, nie później jednak niż w 7. dniu licząc od dnia wydania towaru lub wykonania usługi. „Według nowych przepisów faktura zejdzie na dalszy plan. Kluczowym będzie dzień wykonania usługi lub dostarczenia towaru. Oznacza to wielką rewolucję dla przedsiębiorców, która wpłynie na ich finanse. W praktyce, w wielu przypadkach, podatnicy będą musieli wykazywać VAT od dokonanych transakcji wcześniej niż na dotychczasowych zasadach. Częściej też może dochodzić do sytuacji, w której z własnej kieszeni będą musieli zapłacić podatek na długo przed tym, zanim otrzymają płatność od kontrahenta” – tłumaczy Krzysztof Wilk, Dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.
Co ważne, opóźnienie wystawienia faktury nie wpłynie na przesunięcie terminu rozliczenia podatku. Specyficzne zasady będą dotyczyły podatników, którzy wykonali usługę tylko częściowo lub mają umowy na dostawy ciągłe. Ponadto, przy płatnościach zaliczkowych znowelizowane regulacje umożliwią wystawienie faktury jeszcze przed otrzymaniem zaliczki (dotąd przed płatnością podatnicy wystawiali faktury pro-forma). Branżami, w których obowiązek podatkowy nadal będzie uzależniony od wystawienia faktury będą usługi budowlane i budowlano-montażowe, usługi drukowania i dostawy książek, dostawy energii elektrycznej i cieplej, usługi telekomunikacyjne oraz najem, dzierżawa i leasing. W przypadku niektórych z nich, jeżeli podatnik nie wystawi faktury w terminie lub wystawi ją z opóźnieniem – obowiązek podatkowy powstanie z chwilą upływu terminów na wystawienie faktury (np. usługi budowlane – 30 dni od jej wykonania).
Szczególnie trudnym momentem może być dla przedsiębiorców przełom roku. „Jeżeli dostawa towaru lub usługa zostały dokonane przed końcem roku, choćby 31 grudnia przed północą, to obowiązek podatkowy pozostaje na dotychczasowych zasadach. Jeżeli podatnik wystawi fakturę np. 2 stycznia, to obowiązek podatkowy powstanie dopiero w tym miesiącu. Wyjątkiem będą przedsiębiorcy świadczący usługi, których zasady opodatkowania zmienią się z zasady szczególnej na ogólną (np. usługi transportowe). W deklaracji za styczeń 2014 r. będą oni musieli uwzględnić zarówno transakcje z grudnia, jak i ze stycznia” – wyjaśnia Przemysław Skorupa, Starszy Menedżer w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.
Zgodnie z nową definicją podstawą opodatkowania jest wszystko to, co stanowi zapłatę, którą dostawca towarów lub usług otrzymał lub ma otrzymać od nabywcy. W zakres ten włączają się otrzymane dotacje, subwencje i inne dopłaty o podobnym charakterze mające bezpośredni wpływ na cenę towarów lub usług. Podstawa opodatkowania w szczególności ma obejmować koszty dodatkowe, np.: prowizje, koszty opakowania, transportu i ubezpieczenia. Nie będzie obejmować natomiast udzielonych nabywcy upustów i obniżek cen uwzględnionych w momencie sprzedaży, a to oznacza zmianę zasad rozliczania tzw. skont. „Wejście w życie nowych przepisów dotyczących podstawy opodatkowania sprawia, że wszystkie dotychczasowe interpretacje podatkowe, na których opierali się przedsiębiorcy przestają obowiązywać. Aby przed 1 stycznia 2014 r. otrzymać nowe, już teraz powinni zwrócić się do organów podatkowych z prośbą o ich wydanie” – tłumaczy Przemysław Skorupa.
To nie koniec rewolucji. Nowe reguły będą obowiązywać także w obszarze wystawiania faktur korygujących. Obniżenie VAT należnego będzie możliwe w przypadku udokumentowanej próby doręczenia faktury korygującej, nawet jeżeli podatnik nie uzyska potwierdzenia tego faktu. Niemniej, warunkiem obniżenia podstawy opodatkowania będzie wykazanie na podstawie posiadanej dokumentacji, że nabywca towaru lub usługobiorca ma świadomość, że transakcja została zrealizowana na warunkach określonych w fakturze korygującej.
Zmianom ulegną również przepisy o VAT dotyczące prawa do odliczeń. Wedle obecnie obowiązujących zasad momentem powstania takiego prawa jest dzień, w którym podatnik otrzymał fakturę. Od stycznia przyszłego roku będzie to moment, w którym w stosunku do nabytych towarów lub usług powstał obowiązek podatkowy. Rodzi to konieczność weryfikowania otrzymanych faktur pod kątem tego, czy u sprzedawcy powstał już obowiązek podatkowy. – Szczególnie uważni muszą być przedsiębiorcy, którzy mają do czynienia z wewnątrzwspólnotowym nabyciem towarów (WNT). W takiej sytuacji prawo do odliczenia VAT powstanie w momencie, w którym zaistniał obowiązek podatkowy. Jeżeli jednak podatnik nie otrzyma faktury w ciągu trzech miesięcy od upływu miesiąca, w którym on powstał, to ma obowiązek korekty podatku naliczonego – wyjaśnia Przemysław Skorupa. Po otrzymaniu faktury podatnik uwzględni podatek naliczony w bieżącej deklaracji. – W przypadku faktur spływających z dużym opóźnieniem może to oznaczać konieczność samodzielnego finansowania VAT– dodaje ekspert Deloitte.
Nowelizacja ustawy o VAT wprowadza także zmiany zasad i terminów wystawiania faktur. Obecnie wystawia się je nie później niż w terminie siedmiu dni od dnia wydania towaru / wykonania usługi, ale co do zasady nie wcześniej niż doszło do zaistnienia takiego faktu. Od stycznia będzie to jednak możliwe i to na 30 dni przed dokonaniem dostawy /wykonaniem usługi, ale nie później niż 15. dnia, licząc od zakończenia miesiąca, w którym doszło do wykonania usługi lub dostarczenia towaru.
Nowe przepisy wymuszają konieczność modyfikacji systemów informatycznych. Zmiany te w znacznie większym stopniu wpłyną na te systemy niż chociażby podwyższenie stawek VAT od 2011 r. Ocena wpływu zmian na konkretny system, przygotowanie jego modyfikacji i przetestowanie oprogramowania jest procesem długotrwałym. Brak lub zbyt późne jego dostosowanie może skutkować błędami w rozliczeniach podatkowych (np. zbyt późnym rozliczaniem podatku VAT). Dodatkowo, przedsiębiorcy powinni odpowiednio przeszkolić pracowników i to nie tylko tych z działu księgowości, ale również wszystkie osoby zajmujące się wystawianiem faktur.
Zdaniem ekspertów Deloitte niewielu przedsiębiorców zdaje sobie sprawę, jak wielka rewolucja ich czeka, a jeszcze mniej jest na nią przygotowanych. Szczególnie branża transportowa i dostawcy oprogramowania (ze względu na niejednoznaczne przepisy) muszą się przestawić na inne tory myślenia o VAT. „Nowe regulacje zmieniają dotychczasową konstrukcję podatku VAT i są na pewno największą rewolucją w tym systemie od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Niewątpliwie, rodzą konieczność zmiany mentalności i przyzwyczajeń księgowych oraz wszystkich innych osób wystawiających faktury, zwłaszcza w zakresie momentu powstania obowiązku podatkowego” – podsumowuje Krzysztof Wilk.
Komentarz 11 września 2013
Dziś poznamy wysokość salda obrotów bieżących w lipcu. Na saldo dochodów wpłyną negatywnie wysokie płatności odsetkowe od długu oraz nieznacznie mniejsze transfery z UE. Eksport i import lekko przyspieszył, w efekcie spodziewamy się salda handlowego na poziomie +500mln EUR przy saldzie bilansu obrotów bieżących w wysokości +87 mln EUR.
MCI.TechVentures realizuje częściowe wyjście z Invia.cz
Invia.cz, lider rynku e-travel w Europie Środkowo-Wschodniej, będąca spółką portfelową funduszu MCI.TechVentures zawarła z Accession Mezzanine Capital III (AMC III) porozumienie dotyczące pozyskania długoterminowego finansowania.
W ramach transakcji AMC III nabyło od MCI mniejszościowy pakiet akcji Invia.cz oraz zapewniło Invia finansowanie typu mezzanine, które zostanie wykorzystane m.in. na dalszą ekspansję w regionie Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosji. AMC III to środkowoeuropejski fundusz wyspecjalizowany w inwestycjach typu mezzanine. W ramach sprzedaży akcji oraz wypłaty przez Invia dywidendy fundusz MCI.TechVentures uzyskał ponad 28 mln zł.
– Finansowanie typu mezzanine przeznaczone jest dla spółek takich jak Invia, tj. posiadających stabilne fundamenty, silną pozycję rynkową i perspektywy dynamicznego wzrostu. Optymalizacja struktury finansowania działalności pozwoli Invii na umocnienie się na pozycji lidera w regionie CEE i kontynuację projektów ekspansji geograficznej, m.in. na posiadającym ogromny potencjał rynku rosyjskim – powiedział Sylwester Janik, Członek Zarządu MCI Management, zarządzający funduszem MCI.TechVentures.
– Jesteśmy zadowoleni z możliwości rozpoczęcia współpracy z Invią oraz jej akcjonariuszami. Dynamiczny wzrost w Czechach oraz konsekwentna ekspansja międzynarodowa Invii, doskonale wpisują się w naszą strategię wspierania silnych lokalnych przedsiębiorstw z Europy Środkowo – Wschodniej. Podzielamy entuzjazm zarządu i MCI dotyczący potencjału regionu i liczymy na owocną współpracę – powiedział Przemysław Głębocki Dyrektor Zarządzający Mezzanine Management, wyłącznego doradcy funduszu AMC III.
Fundusz MCI.TechVentures zainwestował w czeską spółkę w 2008 r. Wspierając Invię w realizacji strategii ekspansji geograficznej poprzez projekty rozwijane organicznie oraz poprzez fuzje i przejęcia, dotychczas zainwestował w spółkę 39,1 mln zł. W tym czasie z gracza na lokalnym rynku czeskim spółka przekształciła się w międzynarodową grupę kapitałową. Obecna na pięciu rynkach Invia to dziś jedna z najważniejszych spółek portfelowych MCI Management, stanowiąca 11% w łącznych aktywach Grupy MCI. W 2012 r. spółka portfelowa MCI wypracowała 3 mln euro EBITDA.
O Invia.cz
Spółka powstała w Republice Czeskiej w 2002 r. i zdobyła pozycję lidera na rynku turystycznym on-line w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Invia oferuje sprzedaż wyjazdów turystycznych, rezerwację hoteli oraz biletów lotniczych. Firma współpracuje z ponad 300 Tour Operatorami i oferuje ponad 8.000 pakietów turystycznych, przez co jej oferta jest najszersza na rynku. Portal Invia.cz posiada ponad 210.000 zarejestrowanych użytkowników, a każdego miesiąca generuje ok. 700.000 unikalnych odsłon. W czerwcu 2009 r. spółka dokonała akwizycji NetTravel.cz dzięki czemu kontroluje 60% rynku e-travel w Czechach i na Słowacji. W 2011 r. spółka dokonała akwizycji Travelplanet, polskiego lidera rynku e-turystyki, istotnie wzmacniając swoją pozycję na rynku polskim. W 2 połowie 2012 roku spółka rozpoczęła ekspansję na posiadającym ogromny potencjał wzrostu rynku rosyjskim, gdzie rozwija swoją działalność w ramach projektu Travelata.
Euler Hermes prezentuje dobre wyniki za I połowę 2013 r.
– Euler Hermes utrzymuje dynamiczne tempo rozwoju – powiedział Wilfried Verstraete, Prezes Zarządu Euler Hermes. – Przychody wzrosły o 5.3% w porównaniu do ubiegłego roku, a zysk operacyjny – o 6,2% r/r. To niezwykłe osiągniecie w tak trudnym dla gospodarki okresie. Elastyczna polityka, indywidualnie dopasowana do poszczególnych krajów i sektorów, w połączeniu z aktywną akwizycją nowych rynków, pozwala nam utrzymywać właściwy kierunek rozwoju i wysoką rentowność w kolejnych kwartałach.
Największa polska elektrownia, opalana węglem kamiennym, ma 45 lat
ENEA Wytwarzanie S.A. w Świerżach Górnych koło Kozienic to największy krajowy wytwórca energii elektrycznej wykorzystujący do jej produkcji węgiel kamienny. To także miejsce najważniejszej w tej chwili inwestycji energetycznej, budowy supernowoczesnego bloku numer 11. Urodziny elektrowni, wraz z pracownikami i ich rodzinami świętowali: Marszałek Sejmu, Ewa Kopacz i Wicepremier, Minister Gospodarki, Janusz Piechociński.
Komentarz indeksowy BossaFX 6 września 2013 r.
Komentarz indeksowy BossaFX 6 września 2013 r.
Analityk Techniczny- Michal Pietrzyca
Wejście na zagraniczne rynki – warto pamiętać o języku
Unia Europejska stwarza warunki do ekspansji polskich firm na zagranicznych rynkach. Decyzja o poszerzeniu terytorium działania poza granicę kraju jest poważnym krokiem zmieniającym sposób funkcjonowania przedsiębiorstwa, dlatego przedsiębiorcy, którzy podejmują ten wysiłek starają się, aby ten proces przebiegł profesjonalnie i efektywnie. Jednym z obszarów, o który należy szczególnie zadbać, a który bywa zaniedbywany są tłumaczenia.
Wchodząc na zagraniczne rynki przedsiębiorca zwykle staje przed zadaniem przetłumaczenia dużej ilości materiałów firmowych, umów, tekstów reklamowych, etykiet, opisów towarów, itp. niezbędnych do funkcjonowania firmy w innym obszarze językowym i kulturowym. Jest to poważne, a często także logistycznie trudne i kosztowne zadanie. Warto się zastanowić, jak je efektywnie przeprowadzić.
„Najgorsze co może się przydarzyć to błędy merytoryczne i językowe w tłumaczonych materiałach. Już na starcie przekreślają one szanse firmy, która usiłuje zjednać sobie zagranicznego odbiorcę. Potencjalni klienci uznają je za wyraz braku szacunku, profesjonalizmu i dokładności. Taki wizerunek można bardzo szybko zdobyć, a pozbycie się go może się okazać wręcz niemożliwe.” – wyjaśnia Agata Rybacka, dyrektor rozwoju agencji Skrivanek.
Problemem są nie tylko błędy językowe. Dokumenty przygotowane w Polsce odwołują się do naszej kultury, sposobu mówienia, czy zwyczajów, które nie są znane zagranicznym odbiorcom. Może to doprowadzić do całkowitego niezrozumienia przekazu. Podobnie rzecz ma się ze wszelkiego rodzaju związkami frazeologicznymi, dowcipami, sloganami, czy metaforami. W języku ojczystym mogą być idealnym uzupełnieniem treści promocyjnych, ale już po przetłumaczeniu stracą swój charakter, a cały tekst okaże się sztuczny.
Przykładem takiego błędu mogą być polskie firmy, które w materiałach przygotowywanych na rynek brytyjski chwalą się, że funkcjonują od 15 lat. Informacja ta nie robi wrażenia na przeciętnym Brytyjczyku. Tamtejsze firmy działają od kilkudziesięciu lub nawet kilkuset lat na rynku.
Jak zatem uniknąć tego typu wpadek i już od pierwszego zdania budować pozytywny wizerunek firmy w oczach obcokrajowców? Tak jak w przypadku obsługi prawnej, reklamy, czy rekrutacji pracowników, warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia.
Agencja tłumaczeń może pomóc przedsiębiorstwu w każdej dziedzinie związanej z językiem. Doradztwo obejmuje nie tylko samo tłumaczenie materiałów, ale również wspólne opracowanie glosariusza firmy, czyli słownika zawierającego podstawowe terminy związane z jej działalnością, konsultacje tłumaczy i korektorów, dla których język kraju docelowego jest językiem ojczystym (native speakerów) i dostosowanie tłumaczenia do charakteru tekstu tak, aby odpowiadało funkcji, jaką tekst ma spełnić. Dlaczego jest to tak istotne? Często samo stwierdzenie, że dany tekst jest „medyczny” okazuje się nie wystarczające. Profesjonalny tłumacz zapyta do kogo jest skierowany – do lekarzy czy pacjentów? Czy jest to ulotka informacyjna, reklamowa czy artykuł naukowy? Jaki cel chcemy osiągnąć przy pomocy tego tekstu? Uzyskanie odpowiedzi na te pytania pomoże w osiągnięciu wysokiej jakości tłumaczenia, ponieważ umożliwi dobór właściwego stylu, form grzecznościowych oraz słownictwa.
Aby podać prosty przykład, przytoczmy proste angielskie zadanie: „Do you like music?” Możemy je tłumaczyć jako: – Czy lubisz muzykę? – Czy Pani lubi muzykę? – Czy Pan lubi muzykę? – Czy Państwo lubią muzykę?
Profesjonalna agencja tłumaczeń zajmująca się obsługą eksporterów będzie nie tylko tłumaczem tekstu, wcieli się również w jego odbiorcę i zapewni adaptację kulturową tekstu umożliwiającą jego właściwy odbiór zagranicą.
Czy jednak nie są to tylko niepotrzebne koszty? Ekspansja na inne rynki i tak pochłania mnóstwo funduszy, może zatem warto rozważyć tańsze rozwiązania? Co prawda, amatorskie tłumaczenia mogą być poprawne, ale nie zagwarantują jego zgodności z otoczeniem kulturowym innego społeczeństwa, czy poprawności merytorycznej, w takim stopniu, w jakim może to zagwarantować firma zajmująca się tłumaczeniami.
„Amatorskie rozwiązania są atrakcyjne tylko na początku. Choć koszt profesjonalnego tłumaczenia może się wydawać zbędny, to niestety życie szybko weryfikuje, że koszty, które trzeba ponieść z tytułu jego braku są znacznie wyższe. Jeśli organizacja nie może sobie pozwolić na przeznaczenie funduszy na tłumaczenia, powinna odpowiedzieć sobie na pytanie, czy naprawdę jest gotowa na ekspansję poza granice kraju?” – dodaje Agata Rybacka.
Jeśli już firma zdecyduje się na korzystanie z tego rodzaju usług jak powinna dobrać agencję? Najlepszym sposobem weryfikacji jakości świadczonych usług są referencje od dotychczasowych klientów. Ich brak, nawet przy wieloletnim doświadczeniu, powinien skłonić do zastanowienia, czy warto nawiązywać współpracę z danym wykonawcą. Warto bliżej przyjrzeć się ofercie – jak szeroki zakres usług dana firma oferuje? W ilu językach może pracować? Ilu tłumaczy zatrudnia? Jak wyglądają procedury kontroli jakości?
Gdy już wybrana zostanie właściwa firma, dobrą metodą na zmotywowanie jej do pracy na najwyższym poziomie jest poinformowanie o zamiarze wykorzystania nazwy bądź logotypu agencji w tłumaczonych materiałach. Sprawi to, że jej pracownicy będą działać ze zdwojoną uwagą.
Katarzyna Ostrowska nowym rzecznikiem prasowym grupy UNIQA Polska
Od września 2013 r. obowiązki dyrektora Departamentu Marketingu i PR oraz funkcję rzecznika prasowego grupy UNIQA Polska objęła Katarzyna Ostrowska. W UNIQA zajmie się komunikacją wewnętrzną i zewnętrzną oraz przygotowaniem i wdrożeniem strategii marketingowej grupy.
Katarzyna Ostrowska przez ostatnie 10 lat pracowała w redakcji dziennika „Rzeczpospolita”, wcześniej przez prawie 6 lat w „Pulsie Biznesu”. Jako dziennikarz specjalizowała się w tematach finansowych i ubezpieczeniowych. Była redaktor prowadzącą portal „MojaEmerytura.rp.pl”, przygotowywała dodatki o tematyce finansowej, organizowała i prowadziła debaty redakcyjne.
Ukończyła Dziennikarstwo na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz psychologię w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Jest także absolwentką podyplomowego studium negocjacji i mediacji w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej.
Polska coraz bardziej podoba się funduszom Venture Capital i Private Equity
Polska zajęła 28 miejsce w rankingu najbardziej atrakcyjnych dla funduszy Venture Capital i Private Equity rynków świata. Zestawienie przygotowali eksperci z Uniwersytetu Nawarry we współpracy z firmą doradczą EY. Polska zanotowała awans o 1 pozycję w porównaniu do poprzedniej edycji rankingu z roku 2011 i aż o 5 w porównaniu do pierwszej edycji z roku 2009. W zestawieniu, które objęło 118 krajów wyprzedziliśmy wszystkie kraje regionu Europy Środkowej i Wschodniej oraz m.in. Indie, RPA, Włochy, Turcję czy Brazylię. Na szczycie rankingu po raz kolejny znalazły się USA i Kanada.
Co oznacza wyższa pozycja Polski w rankingu atrakcyjności dla Funduszy VC i PE? Tłumaczy Brendan O’Mahony, Partner Zarządzający działem Doradztwa Transakcyjnego EY: – To znaczy, że mamy coraz silniejszą przedsiębiorczość i silniejsze firmy.. Wraz ze zmniejszonym wolumenem i wartościami transakcji w Europie Zachodniej, stabilność polskiej gospodarki przyczynia się do zwiększania atrakcyjności Polski dla funduszy VC i PE. Polska jest wciąż postrzegana jako rynek z potencjałem.
Autorzy raportu piszą wprost, że Polska, mimo iż jest dla funduszy VC i PE mniejszym rynkiem od wielu zachodnioeuropejskich, posiada jedne z najzdrowszych fundamentów ekonomicznych i bardzo sprzyjające otoczenie biznesowe w skali globalnej – czyli już nie tylko Europy Środkowo – Wschodniej.
– Polska jest jednym z niewielu krajów i jedynym w naszym regionie, który notował awans w każdej edycji naszego rankingu. Potwierdza to aktywność funduszy w naszym kraju. W ciągu ostatnich 12 miesięcy obserwowaliśmy kilka naprawdę spektakularnych transakcji z udziałem PE, takich jak np. zakup udziałów w Eko Holdingu przez Advent International czy też sprzedaż przez Mid Europa Partners firmy LuxMed za około 400 milionów euro – komentuje Brendan O’Mahony.
Na szczycie rankingu znalazły się kraje zamożne, których rynki kapitałowe są wysoko rozwinięte. Lokowanie kapitału w USA czy Wielkiej Brytanii wciąż wiąże się ze zdecydowanie niższym ryzykiem niż inwestowanie np. w Europie Środkowej. Stąd w rankingu kraje rozwijające się zajmują niższe pozycje w rankingu w porównaniu z gospodarkami wysoko rozwiniętymi.
Podatki w Polsce coraz bardziej przyjazne. Jak w USA
W tegorocznej edycji rankingu, Polska zdobyła 70,3 punktu. Najwięcej (100) dostały Stany Zjednoczone. Najlepsze oceny, autorzy raportu przyznali naszej gospodarce w kategoriach: „głębokości rynku kapitałowego”, „ogólnej aktywności ekonomicznej” oraz… „systemu podatkowego”. W tej ostatniej kategorii, Polska otrzymała 97 punktów, a przyjazność systemu podatkowego dla inwestycji VC i PE została określona na poziomie zbliżonym do USA. Właśnie w tej kategorii Polska zanotowała największy awans w porównaniu do pierwszej edycji rankingu. Wtedy nasza gospodarka zajęła miejsce 80 w kategorii „systemu podatkowego”. Dziś jest to już pozycja 41 (USA są na miejscu 37).
– Wciąż jest dużo do zrobienia w zakresie polityki fiskalnej. Mimo ostatnich zawirowań związanych z nowelizacją budżetu i zawieszeniem tzw. I progu ostrożnościowego dla relacji długu do PKB, trzeba przyznać, że raport pokazuje, że środowisko międzynarodowe dostrzega wysiłki naszego rządu mające na celu uporządkowanie finansów publicznych. Ostatnie kroki takie jak podniesienie wieku emerytalnego, silne ograniczanie wydatków od 2011 r., planowane w najbliższych miesiącach wprowadzenie nowej reguły wydatkowej stabilizującej sytuację całego sektora finansów publicznych, czy też współpraca ze środowiskami branżowymi mająca na celu likwidację szarej strefy w wielu obszarach (np. VAT na pręty stalowe), na pewno przyczynią się do dalszego wzrostu przyjazności naszego systemu dla przedsiębiorców – komentuje Marek Rozkrut, Główny Ekonomista EY.
Autorzy raportu ocenili, że najwięcej do zrobienia w Polsce, z punktu widzenia VC i PE, pozostaje w zakresie ochrony inwestorów i Corporate Governance. Również współpraca biznesu i nauki nie układa się w naszym kraju najlepiej, co zostało zauważone przez autorów raportu. Kluczowym wyzwaniem dla polskiej gospodarki w najbliższej przyszłości będzie wprowadzenie systemu zachęt dla biznesu, które pozwolą na lepszą współpracę między firmami i środowiskami akademickimi.
Regionalna dominacja
Wśród krajów, z którymi Polska najczęściej rywalizuje o napływ kapitału, nasza gospodarka została sklasyfikowana zdecydowanie najwyżej w rankingu atrakcyjności dla funduszy VC i PE. Najbliżej Polski znalazła się Turcja (33 miejsce), Czechy (35) i Węgry (42). Piąta dziesiątka rankingu została zdominowana przez kraje Europy Środkowo – Wschodniej. Oprócz Węgier znalazły się w niej również: Litwa (43), Słowacja (44), Słowenia (45).
O rankingu atrakcyjności dla funduszy VC i PE
Ranking atrakcyjności inwestycyjnej dla funduszy Venture Capital i Private Equity przygotowano po raz trzeci. W pierwszej edycji, w 2009 roku, Polska zajęła 33. miejsce, w drugiej 29., a teraz awansowała zdecydowanie – zajmując 28. miejsce. Na indeks atrakcyjności inwestycyjnej kraju, na podstawie którego tworzony jest ranking, składają się takie czynniki jak: aktywność ekonomiczna kraju, głębokość rynku kapitałowego, uwarunkowania podatkowe, ochrona inwestorów i standardy ładu korporacyjnego, jakość kapitału ludzkiego, czy też kultura i poziom rozwoju przedsiębiorczości.
Ranking największych banków w Europie Środkowej 2012 roku
Największym bankiem w naszej części Europy pozostaje PKO Bank Polski, który jest większy od drugiego na liście czeskiego CSOB o około 10 mld euro. Jednak lider w 2012 r. miał zysk o 3 proc. niższy niż rok wcześniej. Bank Pekao przesunął się na pozycję numer trzy, spychając z podium Ceską Sporitelnę. W pierwszej dziesiątce widoczny jest awans ING Banku Śląskiego, który przesunął się o trzy pozycje na ósme miejsce. Polska zwiększyła liczbę banków w zestawieniu do 15, dystansując Czechy i Węgry, które mają po siedmiu reprezentantów. W 2012 roku suma aktywów 50 największych banków wzrosła o 6,6 proc. Aż 37 spośród 50 analizowanych instytucji finansowych odnotowało ich wzrost. Mediana wzrostu dla wszystkich 50 banków wyniosła 4,9 proc. „Znaczenie sektora bankowego dla całej gospodarki Europy Środkowej najlepiej pokazuje fakt, że osiem z nich znalazło się w grupie 25 spółek o najwyższej kapitalizacji w regionie” – zauważa Tomasz Ochrymowicz.
Obsługa tłumaczeniowa eksporterów czyli jak komunikować się z zagranicznymi rynkami?
Coraz więcej firm stara się dotrzeć do zagranicznego odbiorcy. Dotyczy to nie tylko przedsiębiorstw, które planują otworzyć kolejną filię w nowym kraju, ale w zasadzie każdej firmy, która dostarcza produkty czy usługi ponad granicami państw. Jakie są sposoby kontaktu z zagranicznym odbiorcą? Na co zwrócić uwagę?
Jest przynajmniej kilka metod, które może wybrać firma chcąca zainteresować swoją ofertą osoby z innych krajów. Opierają się one na dwóch głównych kanałach komunikacji – reklamie i Public Relations.
Można zdecydować się na skorzystanie z usług firm, które oferują pomoc w wykupieniu reklamy w zagranicznych mediach. Taka metoda ma dużo zalet, ponieważ automatycznie zdejmuje z osób odpowiedzialnych za reklamę w organizacji dużą część obowiązków. Zapewnia także pewne i szybkie dotarcie do zagranicznego klienta. Firma ma całkowitą pewność – dokładnie tak samo jak w macierzystym kraju – że jej przekaz ukaże się w ściśle określonym czasie i w dokładnie takiej formie, jak by sobie tego życzyła. Jednakże jest też druga strona medalu – koszty.
Wybierając taką metodę promocji trzeba się liczyć ze znacznym nakładem finansowym, bowiem będzie to nie tylko sam koszt reklamy, czy czasu antenowego w danym medium, ale także przygotowanie od zera reklamy na zagraniczny rynek – z uwzględnieniem kontekstu kulturowego, prawa i zwyczajów danego społeczeństwa, o tłumaczeniu nie wspominając. Ponadto, niewielu decyduje się na prowadzenie zagranicznych kampanii reklamowych samodzielnie. Bardzo pomocna jest pomoc profesjonalistów, którzy mają doświadczenie we współpracy z takimi mediami. A zatem należy również doliczyć koszty agencji pośredniczącej.
Druga metoda opiera się na działaniach wizerunkowych i PR. Ona także wiąże się z koniecznością dotarcia do docelowych mediów. Istnieją firmy (tak zwani brokerzy informacji), które pomagają zdobyć takie bazy kontaktów i dostarczyć klientowi adresy e-mail interesujących go mediów w dowolnym kraju na świecie. W takim wypadku reszta należy do przedsiębiorstwa. Konieczne jest wtedy przygotowanie materiałów odpowiadających innemu społeczeństwu, a zatem ponownie należy rozważyć kwestię tłumaczeń i dostosowania do kontekstu kulturowego.
Zaczynają być także dostępne narzędzia, które wspomagają firmę w dystrybucji informacji i materiałów prasowych, które mają trafić do mediów. Zdecydowana większość z nich oferuje swoje usługi w Polsce i jest chętnie wykorzystywana przez agencje i osoby odpowiedzialne za promocję. Na polskim rynku jest dostępny obecnie tylko jeden serwis dystrybucji informacji prasowych, który działa na skalę międzynarodową – Kontax.com.
Platforma funkcjonuje w 160 krajach. Każdy użytkownik ma możliwość publikacji i dystrybucji materiałów prasowych, w których przygotowaniu i przetłumaczeniu na ponad 50 języków pomagają partnerzy regionalni. W ramach usług serwisu automatycznie dystrybuowane są wszystkie komunikaty prasowe przetłumaczone z i na język danego użytkownika. Wszyscy użytkownicy mogą wysyłać materiały do bazy kontaktów z mediami serwisu. Obecnie liczy ona ponad 35 tysięcy adresów e-mail podzielonych na języki i branże i stale się rozwija. Zasięg działania Kontaxu systematycznie się zwiększa dzięki nawiązaniu globalnej współpracy w największymi sieciami agencji PR, jak na przykład Eurocom Worldwide czy Infinite Latitude. Korzystanie z serwisu jest bezpłatne, użytkownik płaci tylko za przetłumaczenie tekstu u lokalnego partnera. W Polsce partnerem strony jest agencja translatorska Skrivanek, która ma swoje oddziały w większości krajów Europy i jest zarejestrowanym dostawcą usług translatorskich dla Unii Europejskiej.
Niezależnie od wyboru kanału komunikacji – każda metoda wiąże się z odpowiednim przygotowaniem, zarówno samej firmy, jak i materiałów, które będą przesyłane do zagranicznego odbiorcy. Należy zwrócić szczególną uwagę przede wszystkim na kontekst kulturowy, obowiązujące w danym kraju prawo i ewentualne obostrzenia przy reklamowaniu określonych produktów, a także odpowiednie tłumaczenie. Dzięki temu znacznie zwiększy się prawdopodobieństwo, że ekspansja promocyjna poza ojczyznę okaże się skuteczna.
Źródło: Skrivanek Sp. z o. o..
Polskie firmy dominują wśród największych firm Europy Środkowej
PKN Orlen jest wciąż niekwestionowanym liderem pod względem przychodów wśród największych firm w Europie Środkowej. Na drugiej i trzeciej pozycji znalazły się odpowiednio węgierski koncern energetyczny MOL i czeska Skoda Auto. Największy skok w czołówce listy należał w 2012 r. do ukraińskiej spółki energetycznej DTEK, która awansowała z miejsca 32. na 7. Wśród największych spółek w regionie dominują firmy energetyczne i paliwowe, które zajęły osiem na dziesięć pierwszych miejsc na liście „CE Top 500”. Chociaż Polska, wyprzedzając Czechy, ma największą liczbą spółek w rankingu (odpowiednio 166 i 87), to Ukraina zanotowała największy wzrost liczby spółek (3). To główne wnioski płynące z siódmej edycji rankingu „CE Top 500”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.
Firma doradcza Deloitte wraz z dziennikiem Rzeczpospolita przeprowadziła analizę największych firm w 18 krajach Europy Środkowej i na Ukrainie („CE Top 500” – 500 firm, oraz dodatkowo 50 banków oraz 50 ubezpieczycieli). Wyniki pokazują, że w 2012 r. przychody ogółem 500 największych firm z 18 krajów Europy Środkowej i Ukrainy wyniosły 724 mld euro, przy ich wzroście o 3,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że w 2011 r. łączna suma przychodów była wyższa o prawie 13 proc. niż rok wcześniej wyraźnie widać, że spowolnienie gospodarcze na dobre zapanowało w Europie Środkowej.
Średnia dynamika przychodów spadła z poziomu 9,8 proc. w roku 2011 do zaledwie 3,3 proc. w 2012 r., a co więcej w pierwszym kwartale 2013 r. nadal spadała i osiągnęła -0,5 proc. „Otoczenie gospodarcze jest niepewne. Przed firmami regionu wiele wyzwań, co niewątpliwie utrudnia tutejszym spółkom osiąganie stałego wzrostu przychodów i zysków, które są niezbędne do pomnażania majątku zgodnie z oczekiwaniami inwestorów i interesariuszy”- twierdzi Alastair Teare, Dyrektor Zarządzający Deloitte Central Europe.
W rankingu podsumowującym 2012 r. pojawiły się 63 nowe firmy, 234 skoczyły w górę, a 183 pogorszyły swoją pozycję. Największą spółką Europy Środkowej jest nadal PKN Orlen, który zwiększył dystans do węgierskiego MOL, swojego kluczowego konkurenta w regionie, do blisko 10 mld euro. Przychody PKN Orlen wzrosły w ubiegłym roku o 10,5 proc., podczas gdy MOL jedynie o 0,6 proc.
„Jedyną istotną zmianą w pierwszej dziesiątce jest pojawienie się na 7. miejscu ukraińskiej spółki DTEK.. Z Top 10 wypadł Jeronimo Martins, który znalazł się na 12. pozycji. Taki układ sił oznacza, że w pierwszej dziesiątce tylko dwie firmy (Skoda i Metinvest) są spoza sektora energetycznego” – wyjaśnia Tomasz Ochrymowicz, Partner Zarządzający Działem Doradztwa Finansowego Deloitte.
Oprócz DTEK inne ogromne „skoki” osiągnęły słoweńska Grupa GEN-I (o 92 miejsca na 112 pozycję), czeski Energetický a průmyslový holding, a.s. (o 71 miejsc na 126 pozycję) oraz ukraińska sieć detaliczna ATB-Market LLC (o 61 miejsc na 73 pozycję). Największy awans spośród polskich firm należał do Grupy Azoty, która przesunęła się z pozycji 144 na 98 miejsce.
W 2012 r. liczba rodzimych spółek w „CE Top 500” zwiększyła się o jedną w porównaniu z rokiem poprzednim i wyniosła 166. Nasz kraj jest wciąż niekwestionowanym liderem w regionie. Aż 58 proc. polskich firm zanotowało w omawianym okresie wzrost przychodów, 42 proc. ich spadki.
Polskie firmy wygenerowały 34 proc. z 724 mld euro przychodów firm z całej listy CE Top 500.
Największy wzrost przychodów odnotowały spółki z Ukrainy (16,2 proc. w euro) oraz z nielicznie reprezentowanej na liście Łotwy (18,9 proc. w euro), jednak wzrost przychodów na Ukrainie w istotnej części spowodowany był zmianami kursu walutowego (zmiana przychodów w walucie lokalnej wyniosła 7,5 proc.).
Największy wzrost przychodów w 2012 roku odnotował sektor dóbr konsumpcyjnych i transportu (o 4,8 proc.), którego reprezentacja wzrosła o cztery do 158 spółek. Wśród nich 66 proc. zwiększyło swoje przychody. Przedsiębiorstwa tego sektora mają już 32 proc. udział ilościowy w liście w porównaniu do 27 proc. w 2007 roku. Zwiększone przychody (3,5 proc.) odnotowano także w sektorze energetycznym reprezentowanym przez 150 spółek (30 proc. udział). Była to też branża, która w ubiegłym roku w największym stopniu zwiększyła swoją reprezentację (o 9 spółek). Reprezentacja sektora TMT spadała z 48 spółek (2008 r.) do 33 (2012 r.). Najsłabiej wypada jednak branża budowlana, w której znacznie spadła dynamika przychodów (-11,7 proc.). Ze względu na słabe wyniki jedynie osiem spółek z tego sektora zakwalifikowało się do tegorocznej edycji rankingu.
Rok 2012 był czasem trudnym dla środkowoeuropejskich spółek. Jak ze spowolnieniem gospodarczym radzą sobie przedsiębiorcy? „Od firm, z którymi rozmawialiśmy podczas tworzenia raportu usłyszeliśmy, że coraz mocniej koncentrują się one na strategii. Jak ujął to jeden z naszych rozmówców, firmy przykładają większą wagę do planów długoterminowych, do jakości swych produktów i usług, wiedzy fachowej i morale swych kadr, a przede wszystkim do zarządzania ryzykiem gospodarczym. Dlatego nie ma wątpliwości, że z chwilą powrotu gospodarki na ścieżkę wzrostu największe spółki w Europie Środkowej będą liderami w wykorzystywaniu potencjału tego regionu” – podsumowuje Alastair Teare.
Bezpieczeństwo i poufność informacji w tłumaczeniach dokumentów
Branża translatorska to jeden z obszarów, które podlegają szczególnej ochronie jeśli chodzi o bezpieczeństwo danych. Powierzając tłumaczowi nasze dokumenty – często niejawne – powinniśmy pamiętać, z jakim ryzykiem wiąże się przekazanie takich tekstów osobom trzecim. Najlepszym rozwiązaniem jest wybór profesjonalnej agencji tłumaczeniowej, która odpowiednio dba o interesy zleceniodawcy.
Informacje, które trafiają na przykład właśnie do agencji tłumaczeniowej można podzielić według wpływu na funkcjonowanie firmy, na wewnętrzne i zewnętrzne. Dane wewnętrzne obejmują: procedury dotyczące wykonywania pracy na danych stanowiskach, dokumenty wewnętrzne organizacji pracy, dokumenty dotyczące wykorzystania infrastruktury IT, wszystkie dokumenty związane z zatrudnieniem, sprawami finansowymi i pokrewne, a także plany ochrony budynków i ich zabezpieczenia. Dane zewnętrzne to głównie zlecenia klientów, dane dotyczące współpracowników lub innych osób trzecich wykonujących prace zlecone, umowy handlowe, czy warunki współpracy. W skrócie można powiedzieć, że wszystkie dokumenty wychodzące na zewnątrz organizacji.
O co zatem powinna dbać agencja, z którą współpracujemy? Dużo zależy od treści dokumentu i jego rodzaju. W wielu wypadkach występuje obligatoryjna ochrona danych narzucona przez Ustawę o Ochronie Danych Osobowych. W takim wypadku dane wewnętrzne w postaci dokumentów i procedur opisujących warunki pracy, jej organizacji oraz schematów działania, dostępne powinny być wyłącznie dla pracowników firmy. Konieczne jest przechowywanie w miejscach, gdzie możliwe jest zachowanie nadzoru nad ich składowaniem (w przypadku dokumentów elektronicznych są dostępne w systemie umożliwiającym logowanie się imiennym loginem pracownika, w przypadku dokumentów papierowych – poza zasięgiem osób trzecich). Wszelkiego rodzaju dokumenty zawierające dane poufne (lecz nie w rozumieniu ustawy o ochronie informacji niejawnych z dnia 5 sierpnia 2011 r) powinny być przesyłane, jedynie z zachowaniem następujących parametrów: za pomocą szyfrowanej poczty służbowej, archiwami zabezpieczonymi minimum 8-znakowymi hasłami, nieudostępniane otwartymi kanałami (komunikatory internetowe, serwisy przesyłające pliki przez protokół http).
Ochronie podlega także utylizacja dokumentów. Wszelkiego rodzaju treści zawierające dane osobowe, udostępniane, przesyłane, przekazywane bądź niszczone, powinny być zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych. Dokumenty, które są przekazywane do tłumaczenia przez klienta, w celu dalszej obróbki powinny być przekazywane w jak najkrótszym ciągu komunikacyjnym. Wszystko to ma na celu ochronę informacji, które są przesyłane na linii klient-agencja.
Idealnym przykładem pokazującym, jak ważne jest odpowiednie zabezpieczanie poufnych danych jest historia TJX Companies (właściciela między innymi sieci odzieżowej TK Maxx). Wyciek informacji był w dużej mierze spowodowany niewłaściwym ich przechowywaniem. Były łatwo dostępne dla osób z zewnątrz. Co ciekawe firma dowiedziała się z zewnętrznych źródeł o wycieku. Szacuje się, że w wyniku wycieku danych ucierpiało ponad 90 milionów kart kredytowych klientów firmy.
Częstym problemem związanym z bezpieczeństwem samych informacji jest… Nieświadomość tłumaczy. Tłumacz niejednokrotnie nie poczuwa się do odpowiedzialności za powierzone mu dane i raczej oczekuje konkretnych instrukcji w tym zakresie. Często ma miejsce, że niezależni tłumacze w swojej pracy korzystają z ogólnodostępnych narzędzi on-line, czy wręcz publikują fragmenty tekstów na forach dyskusyjnych i proszą o pomoc. Takie zachowanie jest niewłaściwe z etycznego punktu widzenia, ale pokazuje, że odpowiedzialność z prawidłową realizację zleceń odpowiada tylko i wyłącznie agencja translatorska, która powinna odpowiednio kierować pracą swoich współpracowników.
XXIII Forum Ekonomiczne w Krynicy 2013: Tomasz Czechowicz o rekordowych zyskach MCI
Podczas XXIII edycji Forum Ekonomicznego odbywającego się w Krynicy w dniach 3-5 września, Tomasz Czechowicz, założyciel, główny udziałowiec i Partner Zarządzający MCI Management, opowiadał w wywiadzie dla Biznes.pl o kondycji polskiej gospodarki i przewagach gospodarki cyfrowej nad „analogową”. Jak twierdzi Tomasz Czechowicz, osłabienie tradycyjnej ekonomii nie jest przeszkodą w rozwoju spółek, których model biznesowy opiera się na Internecie. Dynamiczne wzrosty biznesów online, zwłaszcza w obszarze e-commerce, to pozytywna tendencja dla MCI Management. Fundusz prognozuje, że w 2013 r. osiągnie ponad 170 mln zł skonsolidowanego zysku netto – najwięcej w jego historii.
Link do pełnego nagrania wywiadu:
http://biznes.pl/wiadomosci/raporty/,5575118,5225181,496,wideo-detal.html
Unikatowa instalacja w Elektrociepłowni Białystok
Elektrociepłownia Białystok S.A. podpisała kontrakt na kwotę 25,5 mln zł. To wartość budowy układu odzysku ciepła ze spalin kotła biomasowego, pierwszego tego typu w Polsce.
Dla kogo dłuższy urlop wypoczynkowy?
Okres wakacyjny właśnie się skończył, przynajmniej dla niektórych. Choć powszechny wymiar urlopu wypoczynkowego ustawodawca reguluje w art. 154 Kodeksu pracy, to jednak niektórym grupom zawodowym, na mocy odrębnych przepisów, przysługuje prawo do dłuższego wypoczynku.
Pracownicy, których okres zatrudnienia łącznie wynosi mniej niż 10 lat mają prawo do 20 dni urlopu wypoczynkowego. Osobom z co najmniej 10 letnim stażem pracy należy się natomiast 26 dni urlopu. Zwłaszcza dla młodych nie bez znaczenia jest fakt, że do okresu zatrudnienia, na postawie którego ustala się liczbę przysługujących dni urlopu, wliczany jest też czas nauki.
– Tak określony, powszechny wymiar urlopu obowiązuje większość pracujących, jednak pewne grupy zawodowe, na mocy odrębnych uregulowań, posiadają prawo do większej liczby dni wypoczynku – mówi Marta Kosakowska, aplikant adwokacki w TGC Corporate Lawyers. – Pamiętać również należy, iż w kodeksie pracy istnieją niezależne uregulowania dotyczące młodocianych pracowników – wraz z upływem 6 miesięcy od podjęcia pierwszej pracy uzyskują oni prawo do 12 dni roboczych urlopu, a już po roku pracy do 26 dni – dodaje ekspert. Należy jednak pamiętać, że w roku kalendarzowym, w którym młodociany kończy 18 lat, wymiar urlopu powraca do wysokości 20 dni.
Dla kogo przywileje
Prawo do dłuższych urlopów wypoczynkowych w stosunku do pracowników wykonujących niektóre zawody wynika z odpowiednich uregulowań ustawowych. Na dodatkowe dni przeznaczone na odpoczynek liczyć mogą więc nauczyciele. Mają oni prawo do urlopu w okresie ferii szkolnych letnich i zimowych. Tym, zatrudnionym w szkołach, w których nie przewidziano ferii szkolnych, przysługuje prawo do urlopu wypoczynkowego w wymiarze 35 dni roboczych w czasie ustalonym w planie urlopów. Nauczyciele akademiccy mogą natomiast liczyć w sumie na 36 dni roboczych wypoczynku w okresie wolnym od zajęć dydaktycznych. Ten sam wymiar przysługuje pracownikom naukowym PAN.
Wśród innych grup zawodowych, których dotyczą odrębne uregulowania dotyczące urlopu wypoczynkowego są też pracownicy socjalni. Zatrudnionym w ośrodku pomocy społecznej lub w powiatowym centrum pomocy rodzinie, do których obowiązków należy praca socjalna oraz przeprowadzanie rodzinnych wywiadów środowiskowych, przysługuje raz na dwa lata dodatkowy urlop wypoczynkowy w wymiarze 10 dni roboczych. Mają do niego prawo w momencie, gdy przepracują nieprzerwanie i faktycznie co najmniej 5 lat.
Również członkowie personelu dyplomatyczno-konsularnego korzystają z pewnych przywilejów w tym zakresie – po 10 latach pozostawania w służbie zagranicznej, należy się im 6 dni dodatkowego urlopu. Po 20 latach pracy wymiar ten wydłużony zostaje do 12 dni. Te same zasady obowiązują wykonujących bądź nadzorujących czynności kontrolne pracowników Najwyższej Izby Kontroli. – Nieco inaczej wygląda to w przypadku urzędników służby cywilnej. Corocznie przysługuje im dodatkowy urlop wypoczynkowy w wymiarze wynoszącym po 5 latach zatrudnienia 1 dzień. Z każdym kolejnym rokiem pracy wydłuża się on o 1 dzień aż do osiągnięcia 12 dni – tłumaczy Marta Kosakowska z TGC Corporate Lawyers.
Także przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, tj. sędziowie i prokuratorzy po 10 latach pracy mają prawo do 6 dodatkowych dni roboczych urlopu. Po 15 latach stażu wymiar ten wynosi już 12 dni.
Dodatkowe 10 dni urlopu wypoczynkowego każdego roku przysługuje również inwalidom wojennym, kombatantom i osobom represjonowanym.
Wady i zalety ustawy żłobkowej
Choć uchwalona w 2011 r. tzw. ustawa żłobkowa ułatwia legalne zatrudnianie opiekunek, to i tak większość rodziców woli zatrudniać je na czarno. Na przeszkodzie stoją obawy przed formalnościami, a także ograniczenia narzucane przez ustawę.
– Oczywiście idea legalizacji zatrudnienia opiekunek jest bardzo słuszna, natomiast z wykonaniem bywa różnie – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Ewa Misiak, prezes zatrudniającej nianie firmy Baby&Care. – Bardzo często spotkamy się z problemem, że rodzice nie mają czasu pójść do ZUS-u. Niekiedy nie rozumieją dokumentów, które mają tam wypełnić, gdyż nigdy nie występowali w roli legalnego pracodawcy – dodaje.
Zgodnie z ustawą, gdy niania otrzymuje najniższe krajowe wynagrodzenie, państwo opłaca w imieniu rodziców składki ZUS. Jeśli jednak niania zarabia więcej, to składki od kwoty przekraczającej pensję minimalną muszą już zostać pokryte z kieszeni pracodawcy i opiekunki.
– Dzięki rejestracji w ZUS i opłacaniu składek niania otrzymuje m.in. prawo do korzystania z państwowej opieki zdrowotnej i szeregu przywilejów związanych z legalnym zatrudnieniem – podkreśla Ewa Misiak.
Nielegalne zatrudnienie opiekunki może mieć poważne konsekwencje
Zalegalizowanie pracy opiekunek jest także ważne dla rodzica, gdyż nielegalne zatrudnianie to przestępstwo. Jeśli taki fakt wyjdzie na jaw, to rodzic będzie musiał opłacić wszystkie składki i podatki wraz z odsetkami.
– Dla rodziców legalne zatrudnienie opiekunki jest szczególnie ważne w przypadku, gdy zdarzy się jakaś nieprzewidziana sytuacja, np. wypadek dziecka zawiniony przez nianię – tłumaczy Ewa Misiak. – Jeśli opiekunka pracowała nielegalnie i nie przyzna się do winy, to rodzice nie mają żadnej możliwości dochodzenia swoich praw.
Zdaniem Ewy Misiak obecna ustawa żłobkowa, choć stanowi krok w dobrym kierunku, to nie jest pozbawiona wad. Z jej dobrodziejstw nie mogą na przykład skorzystać rodzice dzieci, które ukończyły 3 lata.
– Bardzo często mamy taką sytuację, że dziecko którym zajmuje się opiekunka, kończy 3 lata i rodzice decydują się na przejście do szarej strefy, by nie płacić składek ZUS – twierdzi Ewa Misiak. – Szkoda, że państwo pozostawia bez opieki rodziców starszych dzieci, z których wiele nie dostało się do przedszkola – dodaje rozmówczyni Newserii.
Co zrobić, by wizyta konsumenta w sklepie kończyła się zakupami, a nie tylko oglądaniem?
Najnowsze wyniki raportu TNS Mobile Life wskazują, że to telefon komórkowy może stać się receptą na obawy sprzedawców związane ze zjawiskiem showroomingu. ‘Showrooming’, czyli odwiedzanie sklepów jedynie po to, by oglądać i testować produkty z zamiarem nabycia ich gdzie indziej (online lub w tańszym sklepie), jest zachowaniem do którego przyznaje się jedna trzecia użytkowników telefonów komórkowych na świecie i tyle samo (33%) Polaków. Tym samym zjawisko to staje się poważnym zagrożeniem dla handlu detalicznego.
Coroczne badanie TNS Mobile Life, opierając się na wywiadach z 38 000 respondentów z 43 krajów dowodzi, że to właśnie urządzenia mobilne mogą być rozwiązaniem minimalizującym zagrożenia związane ze zjawiskiem showroomingu. Aż dwie trzecie spośród wszystkich osób oglądających produkty w sklepach korzysta wtedy z telefonu. Stwarza to ogromną szansę dla marek, by wykorzystując ten kanał rozpocząć z konsumentem dialog, obudzić zaangażowanie i w efekcie zamienić oglądanie w kupowanie.
„Rozwój urządzeń przenośnych i internetu mobilnego, wraz z coraz popularniejszymi zakupami online, mogą stwarzać pewne zagrożenie dla tradycyjnego handlu. Jednocześnie jednak są także szansą dla tych marek, które wykorzystując kanały mobilne odpowiednio wywołają zaangażowanie konsumenta i będą umiały dopasować się do jego potrzeb, stylu i dynamiki realizowania zakupów oraz procesu podejmowania decyzji. Wtedy urządzenia mobilne mogą stać podstawą do budowania relacji o nowej jakości. Planując takie działania należy oczywiście zwrócić uwagę na specyficzne dla danego rynku postawy oraz poziom otwartości wobec działań marek w obszarze ich telefonu” – komentuje Łukasz Chmura, Senior Research Executive z Digital Intelligence Team w TNS Polska.
Jak pokazują wyniki badania, na tle danych globalnych, konsumenci w Polsce są umiarkowanie otwarci na komunikację marek podczas wizyty w sklepie. Podczas gdy globalnie aż 1/5 posiadaczy smartfonów zainteresowana jest aplikacją lub serwisem pomagającym poruszać się po centrum handlowym oraz korzystaniem z kuponów pobranych na telefon podczas zakupów, w Polsce takimi rozwiązaniami zainteresowany jest średnio co dziesiąty konsument posiadający smartfona (odpowiednio 11% kuponami i 14% aplikacją nawigującą po sklepie).
Znacznie mniejszą popularnością niż na świecie cieszy się także w Polsce pomysł „wirtualnego asystenta”, czyli usługi polegającej na udzielaniu informacji o produkcie za pośrednictwem telefonu (serwisu lub aplikacji) podczas wizyty w sklepie. W Polsce tylko 4% posiadaczy smartfona jest zainteresowanych tego typu rozwiązaniem, na świecie zaś aż 13%. Należy o tym pamiętać planując komunikację w obszarze mobile.
Karolina Flaht-Soroka, Account Manager z Digital Intelligence Team w TNS Polska komentuje:
„Jak wynika z danych Mobile Life, polscy konsumenci mają specyficzne potrzeby i oczekiwania i nie zawsze stosowane na świecie rozwiązania w kanale mobilnym sprawdzą się na naszym rynku. Telefon jest bardzo atrakcyjnym środkiem dotarcia do potencjalnego kupującego. Trzeba jednak wiedzieć, jakie formy komunikacji z konsumentem i jakie funkcjonalności telefonu znajdą zastosowanie podczas zakupów Polaków i tym samym będą przez nich wykorzystywane”.
Oglądanie i porównywanie produktów w sklepach jest napędzane przez dwie potrzeby: poczucie pewności, że cena produktu jest najlepszą możliwą ofertą oraz że produkt ten spełni nasze oczekiwania i jest dla nas odpowiedni. Dlatego też 16% konsumentów na świecie podczas wizyty w sklepie czyta recenzje i sprawdza media społecznościowe w poszukiwaniu opinii. W Polsce tego typu czynnościami zainteresowanych jest odpowiednio 12% (czytanie recenzji) i 10% (sprawdzanie mediów społecznościowych) konsumentów.
Warto jednak pamiętać, że profesjonalna i pomocna obsługa w sklepie tradycyjnym nadal jest ogromnym atutem. Jedna trzecia konsumentów na świecie i aż 65% w Polsce woli porozmawiać ze sprzedawcą, zamiast szukać informacji przez telefon.
Karolina Flaht-Soroka podsumowuje: „Telefon komórkowy może być wrogiem tradycyjnych kanałów dystrybucji, otwierając perspektywę konsumenta na potencjalnie niekończącą się rzeszę konkurentów. Kluczowe dla marek i sprzedawców jest więc znalezienie sposobów na to, by to właśnie kupowanie w sklepie było wygodne i przyjemne. Wszelkie rozwiązania oszczędzające konsumentowi czas, pieniądze i stres będą przyczyniały się do zmniejszenia liczby osób finalizujących zakup gdzie indziej. Głębokie zrozumienie tego, jak polscy konsumenci wykorzystują swoje telefony podczas wizyt w sklepie i na jakie rozwiązania są otwarci, pomoże markom i producentom poprawić swoją ofertę – czy to poprzez przygotowanie odpowiednich aplikacji i kuponów rabatowych czy po prostu lepiej dostarczając informacji – i w efekcie sprawi, że konsumenci ponownie przyjdą do ich kas sklepowych”.
Infografikę o showroomingu oraz więcej informacji o badaniu Mobile Life znaleźć można na stronie http://www.tnsglobal.pl/mobile
Nowa siedziba Asseco i nowe miejsca pracy w Krakowie
Krakowskie centrum IT firmy Asseco zostało przeniesione z kamienicy na Podwalu do nowoczesnego biurowca przy ulicy Wielickiej. Pracuje tam około 130 specjalistów tworzących oprogramowanie i realizujących projekty dla firm z sektora telekomunikacyjnego, bankowego oraz ubezpieczeniowego.
– Wśród nas są współautorzy jednego z najbardziej nowoczesnych systemów billingowych dla operatora komórkowego, współtwórcy portali ecommerce dla dwóch z trzech wiodących operatorów komórkowych, twórcy niskopoziomowych platform przetwarzania SMS/MMS, które obsługują największe wydarzenia medialne w Polsce – mówi Radosław Semkło, Dyrektor Pionu Telekomunikacji i Mediów w Asseco Poland.
Nowa siedziba Asseco w Krakowie to nowoczesny budynek biurowy klasy A, wyposażony w dźwiękoszczelne okna oraz klimatyzację i parking. Zespoły projektowe współdzielą kilkuosobowe pokoje. Dodatkowo lokalizacja oferuje zestaw sal wideo oraz telekonferencyjnych, pozwalających na sprawną organizację spotkań z osobami z pozostałych lokalizacji.
– Świadomie zrezygnowaliśmy z podejścia open-space, gdyż z naszych doświadczeń wynika, że komfortowe warunki pracy pozytywnie wpływają na kreatywność i produktywność. Dzięki doskonałej infrastrukturze sieciowej możliwa jest także bezpieczna praca zdalna – podkreśla Radosław Semkło.
W krakowskim oddziale Pionu Telekomunikacji i Mediów pracuje blisko 100 inżynierów – analityków, architektów, programistów oraz administratorów. Większość z nich posiada wieloletnie doświadczenie w zakresie tworzenia rozwiązań wspierających prowadzenie biznesu (Business Support Systems) dla operatorów telekomunikacyjnych i firm z sektora mediów. Do końca roku ich liczba powiększy się o osoby zatrudnione w innej krakowskiej lokalizacji Asseco, w Zabierzowie, – specjaliści z dziedziny Business Intelligence.
Asseco stale prowadzi rekrutację w zawodach związanych z informatyką. Poszukiwani są nie tylko twórcy oprogramowania – programiści, architekci, testerzy czy projektanci (zwłaszcza specjaliści w zakresie technologii C++, WebMethods, PeopleSoft, ale nie tylko). Wiele ofert skierowanych jest do administrator ów systemowych, administratorów bazodanowych, a także osób specjalizujących się we wdrażaniu rozwiązań informatycznych. Należą do nich analitycy, wdrożeniowcy oraz kierownicy projektów.
– Zawieramy nowe kontrakty, stale realizujemy projekty wdrożeniowe oraz utrzymaniowe dla operatorów telekomunikacyjnych oraz firm z branży mediowej. Szukamy inżynierów – programistów, architektów, testerów – osób doświadczonych, ale także takich, które dopiero budują swój know-how. W Pionie Telco planujemy w ciągu najbliższego roku zatrudnić około 150 osób, część z nich w Krakowie – mówi Radosław Semkło.
Asseco Poland jest największym polskim pracodawcą w sektorze IT. Zatrudnia około 4 500 pracowników, z których większość to specjaliści, którzy poza znajomością technologii, metod tworzenia i wdrażania oprogramowania, dysponują wiedzą i doświadczeniem biznesowym w zakresie kluczowych gałęzi gospodarczych. Firma stawia na wieloletnią współpracę. Jako jeden z czołowych producentów oprogramowania w Europie oraz wykonawca największych projektów IT w Polsce firma Asseco stwarza niepowtarzalne możliwości w zakresie podnoszenia kwalifikacji, podejmowania nowych wyzwań. Jest cenionym pracodawcą, z którym pracownicy wiążą się na długo – średnia pracy w Asseco wynosi obecnie 8 lat. Benefity, które Asseco oferuje pracownikom nie ograniczają się do szkoleń, programów w zakresie opieki medycznej, ubezpieczeniowej czy sportowej.
Asseco jest dostawcą kompleksowych rozwiązań autorskich przystosowanych do obsługi wielomilionowych baz klientów oraz do specyfiki przedsiębiorstw telekomunikacyjnych. Ponad 20 lat obecności rozwiązań Asseco w tym sektorze zaowocowało strategicznym partnerstwem z wieloma znaczącymi firmami w Europie, które cenią sobie głęboką wiedzę branżową specjalistów Asseco oraz elastyczność dostarczanych rozwiązań. W portfolio Asseco znajdują się systemy billingowe, systemy do wykrywania nadużyć, aplikacje sprzedażowe, CRM, portalowe, hurtownie danych, narzędzia BI i wiele innych. Asseco dostarcza rozwiązania konwergentne umożliwiające wystawienie jednej faktury dla gospodarstwa domowego. Korzystają z nich operatorzy telefonii GSM oraz stacjonarnej.
Grupa Asseco działa w niespełna 40 krajach, gdzie zatrudnia ponad 16 000 pracowników. Jest jednym z liderów europejskiego rynku producentów oprogramowania – od 2009 roku do dziś w pierwszej dziesiątce rankingu „TOP100 European Software Vendors” (http://www.truffle100.com). W 2010 roku Grupa Asseco rozpoczęła działalność w Izraelu poprzez przejęcie największej firmy IT w tym kraju. W 2013 roku weszła na rynek rosyjski. Dalszą międzynarodową ekspansję planuje także w Afryce.
W najlepszej kondycji spółki energetyczne, dóbr konsumpcyjnych i transportowe
Przychody największych firm w Europie Środkowej i na Ukrainie wzrosły w 2012 r. o 3,3 proc. Był to jednak wzrost mniejszy aż o 6,5 pp. niż rok wcześniej. Spadek przychodów odnotowała niemal połowa, bo aż 202 z 500 analizowanych przez Deloitte spółek (40,4 proc. względem 23 proc. w 2011 r.). Poprawą wyników mogą pochwalić się firmy z branży dóbr konsumpcyjnych i transportowe, przemysłowe oraz energetyczne. Znaczne spadki przychodów dotknęły za to sektor budowlany. Wśród analizowanych krajów dobrymi wynikami mogą cieszyć się największe spółki ukraińskie, które przy niskim wzroście gospodarczym zdołały znacznie zwiększyć swoje przychody. Wyniki po pierwszym kwartale 2013 r. wskazują na dalsze pogorszenie sytuacji przedsiębiorstw regionu, których przychody spadły średnio o 0,5%. Jednak odnotowywane w ostatnich tygodniach pozytywne dane makro mogą świadczyć o nadchodzącym lekkim ożywieniu.
Firma doradcza Deloitte po raz siódmy przeprowadziła analizę największych firm w 18 krajach Europy Środkowej i na Ukrainie (500 firm, 50 banków oraz 50 ubezpieczycieli). „Mimo wyczekiwanej poprawy sytuacji gospodarczej firmy działające na rynkach Europy Środkowej musiały kolejny rok z rzędu zmierzyć się z trudną sytuacją gospodarczą. Największe gospodarki regionu rozwijały się wolniej w 2012 r. niż w 2011 r. Polski PKB wzrósł o 2 proc. (4,5proc. w 2011 r.), ukraiński o 0,2 proc. (5,2 proc. w 2011 r.), słowacki o 2 proc. (3,2 proc. w 2011 r.), natomiast gospodarki Czech i Węgier znalazły się w recesji odnotowując spadki PKB odpowiednio o 1,2 proc. i 1,7 proc.1” – wyjaśnia Tomasz Ochrymowicz, Partner Zarządzający, Działem Doradztwa Finansowego Deloitte.
Problemy strefy euro sprawiły, że eksport – główny motor napędowy wzrostów z 2010 i 2011 roku, wyczerpał się. Największy rynek zbytu, czyli Niemcy, odnotował tylko nieznaczny wzrost PKB o 0,9 proc., natomiast gospodarka całej strefy euro skurczyła się o 0,6 proc., uniemożliwiając osiągnięcie dynamiki podobnej do tej z 2011 r., kiedy to eksport rósł średnio o ponad 9 proc. w największych krajach regionu. W 2012 r. Czechy zanotowały wzrost eksportu o 4,2 proc., Węgry o 2 proc., a Polska o 1,9 proc 2. „Ostatnie informacje z gospodarek Europy są nieco bardziej optymistyczne niż te do których przywykliśmy w 2012 r. Mimo tego, perspektywy co do potencjalnego szybkiego wzrostu w regionie są dalej wysoce niepewne. Do takich wniosków skłania między innymi ostatnie badanie Deloitte „CE CFO Survey”. W 2013 r. większość respondentów oczekuje niskiego wzrostu gospodarczego oraz słabych rezultatów dla Czech, Chorwacji i Węgier ” – przypomina Tomasz Ochrymowicz.
Jak w takim razie w ubiegłym roku radziły sobie największe spółki w Europie Środkowej?
Łącznie przychody 500 badanych przez Deloitte przedsiębiorstw w tym regionie wzrosły z 707 mld euro (w poprzedniej edycji rankingu) do 724 mld euro w 2012 r., osiągając tym samym najlepszy wynik w siedmioletniej historii rankingu. Jednak mediana wzrostu ich przychodów wyrażona w euro była niższa niż w 2011 r. i wyniosła 3,3 proc., podczas gdy w 2011 r. ukształtowała się na poziomie 9,8 proc. Biorąc pod uwagę walutę lokalną, wzrost ten wyniósł 4,6 proc. Porównując wyniki za I kwartał 2012 r. i 2013 r. można zaobserwować spadek przychodów o 0,5 proc.
Pogarszającą się sytuację w sektorze największych środkowoeuropejskich firm potwierdza też wzrost liczby firm, które odnotowały spadek przychodów. W 2011 roku było ich 115, a w 2012 prawie dwa razy więcej (202). „Największy wzrost przychodów odnotowały spółki z Ukrainy (16,2 proc. w euro) oraz z nielicznie reprezentowanej na liście Łotwy (18,9 proc. w euro), jednak wzrost przychodów ukraińskich firm w istotnej części spowodowany był zmianami kursu walutowego (zmiana w walucie lokalnej wyniosła 7,5 proc.)” – tłumaczy Patryk Darowski, Menedżer w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte.
Trendy w HR – zmienne warunki ekonomiczne wymagają zaangażowania i elastyczności
W gospodarce opartej na wiedzy rośnie znaczenie skutecznego zarządzania zasobami ludzkimi, w tym umiejętnego doboru talentów (czyli najbardziej wartościowych dla firmy pracowników) oraz liderów, którzy będą potrafili skutecznie rozwijać swoje organizacje. W Polsce przedstawiciele biznesu jako kluczowy trend kształtujący współczesny HR wskazują rosnące zaangażowanie zarządów w politykę personalną. Międzynarodowe badanie i raport firmy doradczej Deloitte „Trendy HR 2013 – elastyczność i zmiana horyzontów” prognozuje, że czeka nas zmierzch ery etatu, a elastyczność pracujących i pracodawców może stać się skuteczną bronią w walce z bezrobociem oraz kluczem do sukcesu ekonomicznego.
Badanie firmy doradczej Deloitte przeprowadzono wśród przedstawicieli ponad 1,3 tys. organizacji w pięćdziesięciu dziewięciu krajach, w tym w Polsce. Respondenci wskazali na trzynaście trendów, które najsilniej wpływają i będą wpływać na podejmowanie decyzji biznesowych oraz inicjatyw związanych z zarządzaniem kapitałem ludzkim w firmach.
„Obecnie firmy na całym świecie są zmuszone stawiać czoło wielu wyzwaniom i działać w ciągłej niepewności ekonomicznej. Większość z nich oczekując ożywienia gospodarczego, jednocześnie stoi przed możliwością ekspansji na rynkach wschodzących. Stąd coraz większe przywiązywanie wagi do zagadnień, którymi zajmują się działy HR i poszukiwania najbardziej utalentowanych i wyszkolonych pracowników, tzw. talentów, którzy potrafią działać w najróżniejszych warunkach i gwarantują wysoką jakość pracy dla firmy i jej klientów. Zagadnienia związane z kapitałem ludzkim na dobre weszły już do porządku obrad wielu zarządów” – tłumaczy Małgorzata Wnęk-Kolaska, Starszy Menedżer Deloitte, lider zespołu doradztwa w zakresie zarządzania kapitałem ludzkim.
Trzy spośród wymienionych tendencji pojawiały się najczęściej w odpowiedziach respondentów z całego świata i to one w najbliższej przyszłości zyskają priorytetowe znaczenie.
Przywództwo 2.0 – Aż 61 proc. ankietowanych uważa, że nadchodzi czas na nowe pokolenie liderów (w Polsce – 56 proc.) Zmieniająca się rzeczywistość zweryfikowała mit przywódcy – „superbohatera”, który poradzi sobie w każdej sytuacji. Od nowej generacji liderów wymagane są przede wszystkim wysokie umiejętności adaptacyjne, elastyczność oraz doświadczenie zdobyte w wielu środowiskach.
Bój o rozwój talentów – Zdaniem 61 proc. badanych (w Polsce 51 proc.) jedną z dominujących tendencji jest nastawienie na rozwój oraz ciągłe podnoszenie kwalifikacji zawodowych. Należy skupiać się na zatrzymywaniu u siebie najbardziej wartościowych osób, bo ich utrata może być niezwykle kosztowna. Gdy taki ktoś odchodzi, to biorąc pod uwagę jego doświadczenie, potencjał intelektualny, wypracowane relacje z klientami czy wreszcie koszty związane z wyszkoleniem nowego pracownika, firma traci dwukrotną lub nawet trzykrotną wartość jego rocznej pensji.
Przyspieszenie organizacyjne – Dla 58 proc. respondentów (w Polsce o jeden pp. mniej) zarządzanie zmianą w organizacji ma obecnie kluczowe znaczenie. Jednym ze skutków globalizacji jest to, że świat działa teraz bez przerwy, a informacje rozprzestrzeniają się po całym globie w błyskawicznym tempie. Strategie zmian dostosowuje się teraz tak, by radziły sobie z szybkim tempem przepływu informacji oraz by działały wspomagająco w stosunku do oczekiwań wobec zarządu i menedżerów.
Polscy respondenci z kolei za najważniejsze uznali:
Zarządy zmieniają zasady gry w dziedzinie HR – W Polsce na ten trend wskazało 71 proc. respondentów (na świecie 54 proc.). Uczestnicy ankiety uważają, że zarządy ich spółek coraz częściej dostrzegają rolę oraz wpływ talentów na osiągane wyniki. Dlatego, aby wykorzystać pojawiające się szanse na zrównoważony rozwój i zarządzać podwyższonym ryzykiem, zarządy silniej angażują dyrektorów personalnych w proces podejmowania decyzji strategicznych. Obecnie zdolność przyciągania, rozwijania oraz zatrzymywania talentów powinna stać się głównym czynnikiem strategicznego planowania biznesowego.
Reorganizacja funkcji HR w celu realizacji nowo zdefiniowanych priorytetów – Aż 61 proc. polskich respondentów (na świecie 57 proc.) przyznaje, że ich firmy koncentrują się na rozwoju funkcji HR, która ma nie tylko wspierać organizację, ale również umożliwić realizację przyjętej strategii biznesowej. Aby działy HR mogły przyczynić się do zwiększenia tempa rozwoju firmy wprowadzane są systemy zarządzania zasobami ludzkimi, które byłyby wystarczająco elastyczne, by mogły wspierać różne modele biznesowe.
Nadawanie marki miejscu pracy – W Polsce ten trend za istotny uznało 59 proc., na świecie o 16 pp. mniej. Równie ważna jak marketingowa marka danej firmy jest jej reputacja jako pracodawcy. Dlatego firmy z najatrakcyjniejszymi programami rozwoju kariery korzystają z przywileju przebierania w szerokiej puli zdolnych osób aplikujących do pracy w ich organizacji.
W erze globalizacji i technologii cyfrowych firmy oczekują od swoich pracowników elastyczności i odpowiednich umiejętności, z których będą mogli czerpać 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.
„Dlatego przyszłością jest otwarta gospodarka talentów, czyli rynek otwartego dostępu do kompetencji. Oznacza to, że organizacje będą w coraz większym stopniu opierać się na osobach, które mają unikalne, wysokiej jakości kompetencje, specjalistyczną wiedzę lub doświadczenie, które są potrzebne do wykonania konkretnego zadania, jednak nie są wskazaniem do zatrudnienia na stałe. Można powiedzieć, że czeka nas zmierzch ery etatu i narodziny ery talentów. Jak pokazuje badanie, między firmami trwa walka o utalentowanych pracowników – dlatego mogą oni stawiać warunki i przebierać w ofertach pracy. A dla utalentowanych i wysoko oceniających swoją wartość osób często nie wynagrodzenie stanowi główny czynnik motywujący, lecz atrakcyjne możliwości rozwoju, elastyczne warunki pracy i współpraca z doświadczonymi, zdolnymi przywódcami.” – wyjaśnia Natalia Pisarek, Starszy Konsultant Deloitte w zespole doradztwa w zakresie zarządzania kapitałem ludzkim.
Jak podkreślają eksperci Deloitte wyniki badania pokazują, że różne elastyczne formy zatrudnienia, czy to w formie umów o pracę na czas określony czy umów cywilnoprawnych, mogą okazać się w przyszłości formami coraz powszechniejszymi i czasem wręcz preferowanymi. „Ponieważ w polskim systemie prawnym umowy o pracę, jak i umowy cywilnoprawne można stosować tylko według ściśle określonych reguł należy się spodziewać, że będą się pojawiać nowe rozwiązania. Większy wachlarz form regulowania stosunku pracodawca-pracujący pozwala na większą elastyczność i rozszerza możliwość korzystania przez firmę z wartościowych np. zewnętrznych specjalistów. Aby przyciągnąć najbardziej atrakcyjnych pracowników pracodawcy muszą zaoferować nie tylko elastyczne formy zatrudnienia ale także często bardziej elastyczne warunki pracy.” – mówi Małgorzata Wnęk-Kolaska. Brak zróżnicowanych form zatrudnienia ogranicza gotowość pracodawców do przyjmowania nowych pracowników, co nie wpływa korzystnie na poziom bezrobocia.
„Nasz raport pokazuje, że firmy na całym świecie muszą szybciej i lepiej przystosowywać się do nowych zmiennych warunków ekonomicznych. Stąd baczniejsza uwaga zwrócona na pracowników, ich potrzeby i rozwój, bo to gwarantuje sukces na bardzo konkurencyjnym rynku, na którym wszyscy funkcjonujemy. Umiejętność przewidywania trendów jest pomocna w dostosowywaniu się do zmian. Dotyczy to także obszaru HR” – podsumowuje Małgorzata Wnęk-Kolaska.
Największe europejskie firmy budowlane patrzą z optymizmem w przyszłość
Pomimo utrzymującej się w UE recesji, która wywarła duży wpływ na branżę budowlaną na przestrzeni ostatnich pięciu lat, w 2012 r. największym firmom budowlanym w Europie udało się zwiększyć przychody ogółem o 7 proc., do poziomu 335,5 mld euro. Mimo że w 2013 r. w krajach Wspólnoty oczekiwany jest spadek poziomu inwestycji budowlanych o 2,2 proc., to już prognozy na kolejny rok przewidują wzrost o 1,4 proc. – czytamy w raporcie Deloitte „Europejskie potęgi budowlane” („EPoC 2012. European Powers of Construction”). Firma doradcza Deloitte opublikowała wyniki corocznego badania, w którym przeanalizowano kondycję największych europejskich firm budowlanych, w tym polskich.
„Na wyniki osiągane przez branżę budowlaną w 2012 r. w dalszym ciągu miała wpływ polityka ograniczania deficytu prowadzona w większości analizowanych krajów. Dążąc do zminimalizowania negatywnego wpływu sytuacji gospodarczej i finansowej na prowadzoną przez siebie działalność, większość europejskich potęg budowlanych realizowała strategie dywersyfikacji umożliwiające zarówno osiągnięcie zrównoważonego rozwoju jak i zwiększenie tradycyjnie niskiego poziomu marż w branży budowlanej w oparciu o bazę obecnych klientów i długoterminowe inwestycje w aktywa infrastrukturalne” – komentuje Maciej Krasoń, Partner w dziale Audytu Deloitte, odpowiedzialny za usługi dla branży nieruchomości w Polsce.
W 2012 r. pierwsze miejsce w rankingu obroniła francuska grupa VINCI, osiągając ogółem przychody w wysokości 38,63 mld euro. Hiszpańska spółka ACS (38,4 mld euro) zajęła drugą pozycję, a na ostatnim miejscu podium uplasowała się francuska firma Bouygues (33,55 mld euro). Kolejne lokaty przypadły niemieckiemu Hochtief (25,53 mld euro) oraz szwedzkiej spółce Skanska (14,86 mld euro), która zanotowała awans o dwie pozycje w porównaniu z poprzednim rokiem.
„Siedem spółek z pierwszej dwudziestki rankingu europejskich potęg budowlanych uzyskuje co najmniej 40 proc. swoich przychodów z działalności innej niż budowlana. Aż jedenaście z nich osiąga ponad 50 proc. przychodów z działalności prowadzonej na rynkach międzynarodowych” – zauważa Maciej Krasoń.
W latach 2009-2012 poziom inwestycji budowlanych w Unii Europejskiej zmniejszył się odpowiednio o 9,9 proc., 3,2 proc., 0,2 proc. oraz 2,8 proc. Ponadto, według prognoz Komisji Europejskiej wzrosty spodziewane są dopiero w 2014 r. (o 1,4 proc.). Niemniej jednak, wyniki inwestycji realizowanych w branży budowlanej w niektórych krajach, m.in. w Estonii, Rumunii czy Wielkiej Brytanii (przede wszystkim w budownictwie mieszkaniowym) są stosunkowo dobre. Na drugim biegunie pozostają Hiszpania, Grecja, Portugalia, Słowenia i na Cypr, gdzie poziom inwestycji budowlanych zmniejszył się w 2012 r. o ponad 10 proc.
„Spadek inwestycji na rynku budowlanym w dotkniętych kryzysem Portugalii, Grecji, Hiszpanii, Słowenii, Irlandii czy na Cyprze okazał się szczególnie dotkliwy w kontekście polityki ograniczania deficytu realizowanej przez rządy tych krajów” – komentuje Maciej Krasoń. „Poziom inwestycji zmniejszał się tam konsekwentnie od 2009 do 2012 r. Warto jednak zwrócić uwagę, że w innych krajach, które odczuły negatywne skutki kryzysu w początkowej jego fazie (m.in. Estonia, Dania czy Litwa) poziom realizowanych inwestycji budowlanych w ostatnich latach wzrósł” – dodaje.
W 2013 r. w strefie euro wzrostu oczekuje się tylko w Niemczech, Austrii, Słowenii oraz na Słowacji. Zupełnie inaczej wyglądają jednak prognozy na 2014 r., według których spadek inwestycji w branży budowlanej oczekiwany jest tylko w czterech krajach: Hiszpanii (-1,8 proc.), Włoszech (-0,5 proc.), Słowenii (-0,3 proc.) i na Cyprze (-10,8 proc.).
Poza strefą euro, ok. 4 proc. wzrost prognozowany jest na 2013 r. dla Litwy i Rumunii. Dostępne prognozy dla takich krajów jak Polska, Czechy i Wielka Brytania nie są już jednak tak optymistyczne.
Łączny dochód netto osiągnięty przez spółki z pierwszej dwudziestki rankingu europejskich potęg budowlanych obniżył się w 2012 r. o 46 proc. do poziomu 5.002 mln euro, podczas gdy średni dochód netto kształtował się na poziomie 250 mln euro. Spadek ten wynikał przede wszystkim z nadzwyczajnych zdarzeń w niektórych spółkach.
Wyniki Grupy Kapitałowej po I półroczu 2013 roku i prognoza na 2013 rok
MCI wypracowało 91,2 mln zysku netto w I półroczu 2013 r. Prognozuje 170 mln zł na koniec roku
- Realizacja półrocznej prognozy – Grupa MCI osiągnęła po I półroczu 2013 r. 91,2 mln zł skonsolidowanego zysku netto, realizując z nawiązką swoją okresową prognozę
- Aktywa Grupy wzrosły do 844 mln zł. Aktywa pod zarządzeniem wyniosły na koniec czerwca 2013 r. 957 mln zł w stosunku do 830 mln zł na koniec 2012 roku
- Realizacja w I półroczu pierwszej inwestycji w Turcji (Indeks Bilgisayar) i czwartej w branży
e-fashion (Answear.com) - Ogłoszenie prognozy na koniec 2013 roku – zysk netto wyniesie 170 mln zł, aktywa pod zarządzaniem 1,1 mld zł a aktywa netto (NAV) 740 mln zł. Spodziewane przychody ze sprzedaży inwestycji wyniosą w 2013 r. 100 mln zł
Zdarzenia w pierwszym półroczu 2013 roku
– I półrocze było dla nas pod wieloma względami bardzo udane. Nie tylko rozbudowaliśmy nasze portfolio o nowe ciekawe spółki, w Polsce i za granicą, ale również przekroczyliśmy naszą oficjalną prognozę wyniku netto, osiągając w tym czasie 91,2 mln zł zysku netto. W drugiej połowie roku skoncentrujemy się na realizacji kolejnych ciekawych inwestycji, mamy interesujący dealflow w Czechach oraz Niemczech, zaczynają pojawiać się ciekawe projekty w Polsce. Równolegle poświecimy się pracy z portfelem i kontynuacji procesów wyjść ze spółek portfelowych – powiedział Tomasz Czechowicz, Partner Zarządzający MCI Management SA.
W I półroczu 2013 r. Grupa MCI Management zanotowała 91,2 mln zł skonsolidowanego zysku netto wobec 30,1 mln zł przed rokiem. Suma aktywów Grupy wzrosła o 12,3% do 843,9 mln zł z 751,5 mln zł rok wcześniej. Aktywa pod zarządzaniem wyniosły na koniec czerwca br. 957 mln zł, czyli były wyższe o 15,3% w stosunku do stanu na koniec 2012 r. i o 16,4% wyższe względem wyniku sprzed roku (822,2 mln zł). Bardzo dobre wyniki finansowe funduszu to w dużej mierze zasługa wzrostu wartości posiadanych aktywów finansowych – certyfikatów funduszy MCI.TechVentures i MCI.EuroVentures.
Najważniejszym wydarzeniem I półrocza 2013 r. było podpisanie umowy zakupu 20% akcji największego tureckiego dystrybutora IT – firmy Indeks Bilgisayar. MCI nabyło 20% akcji za cenę stanowiącą istotne dyskonto do jej wyceny giełdowej. MCI oczekuje wzrostu wartości zakupionych akcji w wyniku rozwoju spółki na wyjątkowo wzrostowym rynku tureckim i stałych wpływów dywidendowych. Pierwsza dywidenda o wartości ok. 5 mln zł została wypłacona MCI w maju 2013 roku.
Wydarzeniem ważnym dla rozwoju portfela inwestycyjnego była również inwestycja funduszu MCI. TechVentures w Wearco sp. z o.o., spółkę prowadzącą Answear.com, największy w Polsce oraz Europie Środkowo-Wschodniej multibrandowy sklep odzieżowy online, oferujący ponad 200 najpopularniejszych światowych marek odzieży, obuwia i akcesoriów.
Prognoza wyników na 2013
Zarząd MCI Management S.A. podał do wiadomości prognozę skonsolidowanych wyników finansowych, które Grupa Kapitałowa MCI zamierza osiągnąć na koniec 2013 roku. Skonsolidowany zysk netto na koniec roku 2013 jest prognozowany na ok. 170 mln zł. Według szacunków MCI aktywa pod zarządzaniem na koniec roku powinny osiągnąć 1,1 mld zł a aktywa netto (NAV) 740 mln zł. Wartość przychodów ze sprzedaży inwestycji (exit’ów) do dnia publikacji sprawozdania za rok 2013 powinna wynieść ok. 100 mln zł. Ponadto MCI typuje 10 inwestycji w swoim portfelu o potencjale rynkowej wartości wyjścia powyżej 100 mln zł. Zalicza do nich spółki: ABC Data, Indeks, Windeln.de, Frisco.pl, Morele.net, Answear.com, KupiVIP.ru, Geewa, Invia i Private Equity Managers. Prognozę przygotowano przy założeniu utrzymania sytuacji na rynkach kapitałowych na koniec roku na zbliżonym poziomie do sytuacji bieżącej.
Istotne zdarzenia i wyniki największych spółek portfelowych
Rynek ecommerce B2B
- ABC Data – realizacja ekspansywnej strategii rozwoju i ożywienie na rynku dystrybucji IT przełożyło się na dynamiczny wzrost wyników spółki. W I półroczu 2013 r. ABC Data zanotowała wzrost przychodów i EBITDA odpowiednio o 46% i 42%. We wrześniu dokona wypłaty dywidendy w wysokości 24 gr na akcję. Strategia stawiająca w centrum uwagi zwiększenie przychodów z eksportu i e-commerce, została doceniona przez inwestorów giełdowych. Kurs spółki w krótkim czasie przekroczył ceny docelowe rekomendacji dwóch renomowanych instytucji finansowych;
- Indeks – nowy nabytek MCI wypracował dobre wyniki finansowe mimo napiętej sytuacji społeczno-politycznej, która odcisnęła swoje piętno na wycenie giełdowej spółki. W I półroczu 2013 r. Indeks wypracował przychody w wysokości 750 mln TL i EBITDA w wysokości 23 mln TL, co dało roczne wzrosty odpowiednio o 21% i 27%. Spółka liczy na ożywienie w przychodach w konsekwencji podpisania dużego kontraktu z Apple i rozpoczęcia budowy nieruchomości komercyjnej na atrakcyjnej działce w biznesowym dystrykcie Istambułu. Najnowsze rekomendacje analityków wskazują na duży potencjał wzrostu jej kursu.
E-commerce B2C i nowe technologie
- Invia – konsekwentna realizacja strategii ekspansji regionalnej poprzez zwiększanie skali działania w krajach o największym potencjale wzrostu rynków sprzedaży pakietów turystycznych online. Zwiększenie zaangażowania w rosyjską Travelata i korzystanie ze wzrostów generowanych przez tamtejszy rynek. W efekcie dobre wyniki finansowe, prawie 3 mln EUR EBITDA w 2012 r.;
- Morele.net – Poprawa wyników dzięki rozwojowi współpracy logistycznej z ABC Data SA, rozpoczęciu procesu optymalizacji systemu IT i pełnej kontroli kosztów. W I półroczu 2013 r. przychody wzrosły o kilkadziesiąt procent wobec analogicznego okresu 2012 r. (z 82 mln zł do 100 mln zł);
- Geewa – umocnienie pozycji na rynku gier online poprzez wejście ze swoimi produktami w segment gier mobilnych. Sztandarowy produkt Pool Live Tour, najpopularniejsza gra bilardowa na Facebook’u, jest teraz dostępna na urządzenia pracujące na systemie operacyjnym iOS oraz Android. Spółka uruchamia kolejne 4 gry w swoim portfelu.
- Answear.com – nowa inwestycja funduszu odnotowała wysoką roczną dynamikę wyników operacyjnych. W ciągu roku jej przychody ze sprzedaży wzrosły o ponad 150% (1H2013/1H2012), co było efektem między innymi zwiększonego ruchu na stronie serwisu – traffic wzrósł w ciągu roku o ponad 170%;
- KupiVIP.ru / 21Diamonds / Windeln.de – istotna poprawa (dwucyfrowe wzrosty r/r) wyników operacyjnych zagranicznych spółek kupionych w 2012 roku i na przełomie 2012/2013 roku. KupiVIP.ru korzysta na popularyzacji zakupów internetowych w Rosji, które według analiz rynkowych mają rosnąć o 35% rocznie. Co ważne przewiduje się, że w ciągu kilku lat co czwarta transakcja e-commerce w Rosji dotyczyć będzie segmentu e-fashion. Z kolei Windeln.de konsekwentnie realizuje strategię ekspansji geograficznej wychodząc ze swoją ofertą poza rynek Niemiec.
Espirito Santo zaleca „Sprzedaj” dla akcji ENEI
Analitycy Espirito Santo w raporcie z 29 sierpnia zalecają „Sprzedaj” dla papierów poznańskiej Spółki. Cena docelowa jednej akcji ustalona została na poziomie 12 zł.
Bardzo dobry II kwartał – półroczne wyniki Bogdanki
Grupa Kapitałowa Lubelskiego Węgla BOGDANKA, której jednostką dominującą jest Lubelski Węgiel BOGDANKA S.A. – najnowocześniejsza i najbardziej efektywna kopalnia węgla kamiennego w Polsce oraz krajowy lider rynku producentów węgla energetycznego, wypracowała w II kwartale 2013 roku przychody ze sprzedaży w wysokości 448,15 mln zł (wzrost o 4,41% w stosunku do II kwartału 2012 roku), zysk operacyjny sięgający 100,72 mln zł (wzrost o 5,96% w porównaniu do II kwartału 2012 roku) oraz zysk netto w wysokości 72,11 mln zł (wzrost o 0,34% wobec II kwartału 2012 roku). Narastająco po pierwszym półroczu przychody ze sprzedaży wyniosły 878,90 mln zł, zysk operacyjny: 188,16 mln zł, a zysk netto: 142,03 mln zł.
Elokon Logistics – nowy zarząd, strategia i nazwa Elokon Consulting
Firma Elokon Logistics zgodnie z nową strategią wzmocniła strukturę powołując na początku roku do swojego zarządu dwóch wysokiej klasy doświadczonych managerów specjalizujących się w zarządzaniu i wdrażaniu procesów logistycznych. Stanowisko prezesa zarządu objął Krzysztof Mytnik, a wiceprezesem zarządu został Michał Dłużniewski. Powołany zarząd zajmie się wdrożeniem nowej strategii dla przedsiębiorstw zainteresowanych skuteczną optymalizacją kosztów, a także poprawą swojego bezpieczeństwa logistycznego oraz zyskaniem większej konkurencyjności rynkowej. Z tego powodu dnia 20 sierpnia 2013 r. nastąpiła zmiana nazwy firmy na Elokon Consulting.
– Europejski rynek jest bardzo konkurencyjny. Polskie firmy – podobnie jak inne przedsiębiorstwa działające na starym kontynencie – muszą sprostać rosnącym wymaganiom, przy równoczesnym zachowaniu wysokiej jakości i efektywności. Jest to trudne, ale w takiej właśnie sytuacji wsparciem służą doświadczeni konsultanci Elokon Consulting, którzy w pierwszych miesiącach tego roku potwierdzili słuszność przyjęcia nowej strategii firmy – zaznacza Markus Kusiak reprezentant właściciela Elokon Consulting.
– Zasilenie szeregów Elokon Consulting przez doświadczonych specjalistów Krzysztofa Mytnika i Michała Dłużniewskiego, zwiększyło know-how firmy, co w efekcie dało naszym klientom dodatkowe możliwości wykorzystania ich bogatej praktyki zawodowej w zwiększeniu efektywności procesów i optymalizacji kosztów – podkreśla Markus Kusiak.
Według Markusa Kusiaka firmy, które doceniają wartość dobrze ustawionego łańcucha dostaw, mogą odnotować nawet podwójne oszczędności oraz duże wzrosty dochodów ze sprzedaży. A to dzięki większemu zadowoleniu klientów i niższym kosztom usług, czy produktów ogółem powstałych na skutek zdefiniowania i wyeliminowania niepotrzebnych elementów ze świadczonej usługi. Nowi menagerowie Elokon Consulting wiedzą, jak tego dokonać, a pomóc ma im w tym specjalnie opracowana oferta dla przedsiębiorstw, metodyka i możliwość korzystania z wiedzy oraz doświadczenia międzynarodowych ekspertów Grupy Elokon.
Firma Elokon Consulting, zgodnie ze swoją nową strategią, oferuje poszerzony zakres usług doradczych sprofilowanych pod kątem przedsiębiorstw poszukujących efektywnych rozwiązań w zakresie planowania oraz kontroli działań mających na celu zwiększenie ekonomiki procesów zachodzących w przedsiębiorstwie. Obecnie Elokon Consulting umożliwia swoim klientom pełne wsparcie w optymalizacji procesów logistycznych i łańcucha dostaw – począwszy od audytu, poprzez np. planowanie centrów dystrybucyjnych, wdrożenia systemów informatycznych, a skończywszy na szkoleniu kadry zarządzającej i tworzeniu harmonogramu zmian w odniesieniu do możliwości danej organizacji. Elokon Consulting wspiera także aktywnie zagraniczne podmioty w wejściu na polski rynek – powiedział prezes Krzysztof Mytnik.
Rozwój oferty Elokon Consulting, którego wdrożeniem zajmuje się nowy zarząd, jest wynikiem potrzeb firm znajdujących się na naszym rynku. To oferta adresowana do przedsiębiorstw chcących uzyskać wymierne oszczędności, a podjęcie współpracy w tym zakresie z doradcami Elokon Consulting dla klientów oznacza wszechstronne wsparcie w obszarze szeroko rozumianej logistyki. Obejmuje ono:
• audyt (również otoczenia biznesowego, oferty konkurencji),
• analizę procesów,
• kreowanie strategii logistycznych,
• usprawnianie łańcucha dostaw, transportu wewnętrznego oraz magazynowania,
• optymalizację obiegu informacji,
• zarządzanie jakością,
• outsourcing,
• edukację – w formie szkoleń stacjonarnych zamkniętych, e-learningu lub w formule mieszanej – dotyczącą m.in. takich obszarów tematycznych jak: zarządzanie przez cele (Management By Objectives), Lean Manufacturing, planowanie zintegrowane, systemy ERP, MRP i WMS, gospodarka magazynowa i zarządzanie czasem, logistyka i transport wewnątrzzakładowy, czy procedury procesów logistycznych.
Nowy Zarząd tworzą:
Krzysztof Mytnik, prezes zarządu Elokon Consulting – od 12 lat związany z branżą logistyczną. Karierę rozpoczął w firmie Warbud, gdzie zajmował się zarządzaniem jakością oraz wdrożył system AQAP, spełniający wymagania NATO. W 2004 r. dołączył do przedsiębiorstwa Trimtab (Arteria), gdzie jako konsultant biznesowy współpracował m.in. z Orange (TP SA). Wielokrotnie nagradzany przez największych dostawców rozwiązań za wyniki w sprzedaży produktów i usług. Międzynarodowe doświadczenie zdobył w szwedzkiej firmie Consafe Logistics. W 2010 r. został dyrektorem sprzedaży w Logisys, a w 2011 r. prezesem tego przedsiębiorstwa.
Podczas swojej wieloletniej kariery współpracował m.in. z firmami: Akwawit Polmos, Bakoma, DHL, DPD, Empik, Food Care, Gefco, Hellmann Worldwide Logistics, Husqvarna, Makro C&C, Merlin, ND Logistics, Opek (Fedex), Raben, TNT, Unilever, US Pharmacia, Vision Express, Zeta Pro Office i Żabka SA, Nowy Styl, TIM, Onninen, Emperia.
Michał Dłużniewski, wiceprezes zarządu Elokon Consulting – jest doświadczonym specjalistą od spraw organizacji, zarządzania i optymalizacji logistyki przedsiębiorstw. Z branżą logistyczną związany od ponad 20 lat. Przez 12 lat pracował w DHL International, brał udział we wdrożeniach kilkudziesięciu projektów optymalizacyjnych, wdrożeń aplikacji wspomagających operacje logistyczne. Był członkiem wielu międzynarodowych zespołów projektowych, wdrażając projekty w kraju i zagranicą. Zarządzał wielkopowierzchniowym centrum dystrybucyjnym Logwin, był dyrektorem zarządzającym firm logistycznych Polamer oraz Transportir. Od kilku lat, jako doradca-konsultant logistyczny – współpracował z firmami doradczymi Logis Consulting i Logisys, biorąc udział wielu projektach prowadzonych dla przedsiębiorstw produkcyjnych, dystrybucyjnych i logistycznych z różnorodnych branż, m.in. Consafe Logistics, Schenker, Loxxess, Abplanalp, Eurofreight Logistics, Pol Agros, Aqua focus, Teldata, Żabka, Aluprof, Agito i Food Care.
Szczegółowe informacje można także znaleźć na: www.elokon-consulting.pl
Komentarz indeksowy BossaFX 28 sierpnia 2013 r.
Komentarz indeksowy BossaFX 28 sierpnia 2013 r.
Analityk Techniczny- Michal Pietrzyca
Grupa ENEA podsumowała pierwsze półrocze 2013 r.
Grupa Kapitałowa ENEA potrafiła sprostać trudnej sytuacji na rynku energii. W pierwszym półroczu 2013 r. ENEA zwiększyła swoje zyski. Pomimo spadku przychodów, odnotowała wzrosty na najważniejszych poziomach: EBITDA, EBIT i zysk netto.
2,8 mld zł przychodów. Stabilne pierwsze półrocze 2013 w Grupie Asseco
W pierwszych dwóch kwartałach 2013r. Grupa Asseco wypracowała przychody ze sprzedaży na poziomie blisko 2,8 mld zł, co stanowi 4% wzrost w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Zysk operacyjny osiągnął poziom 328 mln zł, natomiast wynik netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej 180 mln zł. Portfel zamówień wynosi 5,2 mld zł i jest o 6% wyższy niż w analogicznym okresie 2012r. Grupa podpisała w pierwszych sześciu miesiącach blisko 2200 kontraktów, co potwierdza jej dobrą dywersyfikację.
Grupa Asseco konsekwentnie realizuje strategię koncentrującą się na rozwoju zarówno organicznym, jak i przez akwizycje. Asseco Poland wraz ze spółkami z Grupy kontynuują współpracę z kluczowymi klientami i aktywnie zdobywają nowe kontrakty. Rozwój Asseco jest możliwy dzięki wzrostowi przychodów ze sprzedaży własnych rozwiązań informatycznych. W pierwszym półroczu 2013 roku stanowiły one 78% przychodów ogółem i wyniosły blisko 2,2 mld zł. Spółka stale inwestuje w badania i rozwój kluczowych produktów Asseco.
Po kilku latach poświęconych analizie rynku rosyjskiego, a także Wspólnoty Państw Niepodległych, Asseco Poland rozpoczęło swoją działalność w Rosji i w Gruzji. W 2013 r. do Grupy dołączyły: rosyjska spółka R-Style Softlab – czołowy dostawca własnych rozwiązań dla bankowości oraz gruziński Onyx Consulting (obecnie Asseco Georgia) – świadczący usługi doradcze i wdrożeniowe dla firm z sektora bankowego, ubezpieczeniowego oraz dla jednostek administracji publicznej. Plany akwizycyjne na pozostałe miesiące tego roku zakładają dalszą koncentrację na emerging markets.
Crowdfunding to forma zbierania kapitału na przedsięwzięcia społeczne i biznesowe od Internautów
Nie jest tajemnicą, że Internet, a w szczególności serwisy społecznościowe otworzyły nowe możliwości we wszystkich dziedzinach życia, w tym w modelach biznesowych. Do takich nowości z pewnością można zaliczyć finansowanie społecznościowe, zwane crowdfundingiem. Na czym ten model konkretnie polega i czy ma on szansę na dłuższą karierę?
Schemat działania tego zjawiska nie jest w istocie niczym nowym. Grupa osób podejmuje się zbierania funduszy na określony cel, przy wsparciu odpowiednich platform takich jak wspieram.to, myseed.pl, czy crowdfunders.pl. Pierwsze wrażenie wymaga porównania tego typu przedsięwzięć do fundraisingu, jednak istnieje miedzy tymi działaniami dość duża różnica. Przede wszystkim, uczestnicy finansowania społecznościowego mogą liczyć na konkretne korzyści wynikające ze swojej aktywności i wsparcia finansowego różnego rodzaju projektów. Najlepiej wyjaśnić to na przykładzie zespołu muzycznego, który potrzebuje zebrać fundusze na swój koncert. Grupa fanów organizuje swoje zasoby, aby zrealizować ten cel, a w zamian otrzymując np. bilety na koncert, możliwość podróży z zespołem, czy inne wyjątkowe atrakcje. Natomiast w przypadku fundraisingu, cel ma charakter ściśle charytatywny, nieprzynoszący bezpośrednich profitów.
Jednak przede wszystkim to, co odróżnia obie formy, to stopień rozwoju wirtualnej infrastruktury, która ułatwia podejmowanie tego typu działań. Za pomocą wyżej wspomnianych (i wielu innych) platform, można w łatwy sposób dotrzeć do potencjalnych fundatorów, gdzie każdy może zaznajomić się z aktualną ofertą i zdecydować, jakie projekty wesprzeć. Możliwości jest bardzo wiele – od budowy muzeum gier komputerowych, poprzez wydanie książki, do produkcji różnego rodzaju gadżetów. Zaletą tego modelu jest przede wszystkim rezygnacja z pośredników detalicznych, co w sposób znaczący obniża koszty całej inwestycji. Jakie szanse rysują się w obliczu tego nowego narzędzia?
Crowdfunding może się stać jednym z głównych narzędzi pozyskiwania środków przez organizacje non-profit, artystów, a nawet przedsiębiorstwa. Inwestor ma bowiem bardzo namacalny obraz swoich przyszłych korzyści wynikających ze wsparcia prezentowanych inicjatyw, a to na pewno zachęci go do wsparcia tych działań – mówi Izabela Mikruta, Management Board Assistant GRUPA 365NET – Należy jednak pamiętać przede wszystkim o atrakcyjności przedstawianej oferty. Sam crowdfunding jest jedynie narzędziem, a pełna swoboda użytkownika serwisów finansowania społecznościowego powinna nas zmusić do zwiększenia swojej konkurencyjności.
Kto mógłby skorzystać na tego typu rozwiązaniu? Okazuje się, że nie ma ograniczeń. Duże korporacje mogą wykorzystać crowdfunding aby jeszcze bardziej zaktywizować swoich odbiorców i mocniej zidentyfikować ich ze swoją marką. Z drugiej strony małe przedsiębiorstwa i organizacje non-profit skorzystają przede wszystkim na mniejszych kosztach dystrybucji, które często stanowią dla nich barierę trudną do pokonania.
Dotychczas finansowanie społecznościowe zyskało zwolenników przede wszystkim u tej drugiej grupy, jednak wiele wskazuje na to, że i więksi gracze z pewnością dostrzegą wymierne korzyści, jakie niesie ze sobą zaangażowanie odbiorców i ich czynny udział w podejmowanych przez instytucję działaniach.
W lipcu produkcja przemysłowa wzrosła o 6,3%
W lipcu produkcja przemysłowa wzrosła o 6,3% r/r wobec 3,0% r/r zanotowanych w czerwcu. Po odsezonowaniu wzrost produkcji przemysłowej wyniósł 2,8% r/r wobec 4,5% w czerwcu (co do poprawki sezonowej, to ta jest mocno dyskusyjna – duża zmienność danych i koniec próby sugeruje ostrożne podejście; bezpiecznie jest odcedzić wpływ zmian w dniach roboczych mechanicznie, co dałoby około +4%). Wyższa produkcja w lipcu to oczywiście nie tylko efekt wyższej liczby dni roboczych. Wzrosty objęły 27 z 34 sekcji przemysłu i były równomiernie rozłożone po sekcjach eksportowych (efekt ciągle dużej konkurencyjności cenowej polskiego przemysłu ale i ożywienia w strefie euro) i krajowych (odbudowa popytu krajowego, w tym konsumpcji). Wczorajsze dane to nie anomalia (podobnie, jak anomalią nie będzie nieco gorszy odczyt w przyszłym miesiącu), ale potwierdzenie tendencji obserwowanych od 2-3 miesięcy, kiedy to zwracaliśmy uwagę, że słabe odczyty rok do roku tuszują poprawiające się momentum polskiej produkcji.



