Koronawirus wymówką by zwolnić pracownika? Coraz więcej zgłoszeń o naruszenie prawa pracy

0
bezrobocie

Kryzys gospodarczy, który dotknął wiele firm jest sprawą oczywistą – wypowiedzenia jeszcze kilka tygodni temu dosłownie „sypały” się zarówno w gastronomii, hotelarstwie, turystyce, firmach transportowych, mediach jak i w wielkich korporacjach. Przedsiębiorcy otrzymali uprawnienia do optymalizowania swoich zespołów poza standardowym trybem zwolnień wynikającym z prawa pracy. Nie zmienia to jednak faktu, że pracodawcy nie mogą prawa do zwolnień jeżeli nie są w stanie udowodnić, że pandemia koronawirusa realnie wpływa na ich przychody.

  • Pracodawcy w początkowym etapie pandemii zwalniali pracowników dyscyplinarnie z nieprawidłowych powodów, tylko dlatego, że chcieli szybko zoptymalizować swój zespół
  • Zwolnienia w czasie kryzysu są możliwe, ale nie można wszystkiego tłumaczyć „koronawirusem”. Pandemia nie jest wystarczającym uzasadnieniem zwolnień, a dopiero jej efekty, które należy przedstawić
  • Pracownicy muszą być świadomi, że pracodawca w czasie kryzysu ma prawo do zwolnień. Prawa pracownicze np. do odprawy czy rozmaitych ekwiwalentów muszą zostać dotrzymane
  • Stowarzyszenie STOP Nieuczciwym Pracodawcom od marca do końca maja odebrało ponad 100 zgłoszeń od pracowników, które czują się pokrzywdzone działaniem swoich pracodawców. Wszystkich mieszkańców miasta i regionu zachęcamy do bezpłatnych konsultacji

Pracodawcy nadużywają zwolnień dyscyplinarnych by pozbywać się pracowników. Mają także problem ze znajomością przepisów

Zwolnienia dyscyplinarne i brak wypłaty wynagrodzeń w trybie regularnym – to najczęstsze zgłoszenia w ostatnim czasie do Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom. Nasza organizacja działa bez przerwy, ale nie da się ukryć, że to właśnie czas pandemii koronawirusa jest czasem naszej wzmożonej aktywności. Od marca do końca maja przyjęliśmy ponad 100 zgłoszeń od osób z całej Polski, które poczuły się pokrzywdzone działaniami swoich pracodawców. Najwięcej spraw dotyczy pieniędzy – pracodawcy nie regulują swoich zobowiązań lub nie robią tego w całości. Coraz częściej dochodzi także do zwolnień w trybie, który nie jest w przewidziany w prawie pracy i w żadnym z czterech modułów tarczy antykryzysowej: – Pracodawca używa byle pretekstu by zwolnić pracownika dyscyplinarnie. To powoduje, że nie musi mu wypłacać ekwiwalentów jak przy rozstaniu za porozumieniem stron i nie musi wypłacać mu wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. Oczywiście zwolnienie dyscyplinarne to zwolnienie w trybie nadzwyczajnym, ale zdarzają się przypadki, że do znalezienia powodu by zwolnić pracownika wykorzystywana jest np. praca zdalna. Mieliśmy przypadek, gdy mieszkanka Szczecina została zwolniona dyscyplinarnie, bo nie stawiła się do pracy przez ponad tydzień. Oczywiście w tym czasie cały jej zespół przebywał na pracy zdalnej. Pracodawca tłumaczył się tak, że zespół owszem pracował zdalnie, ale skąd przeświadczenie, że akurat ta Pani również? Oczywiście takie zwolnienie jest przez nas zakwestionowane – mówi Małgorzata Marczulewska, Prezes Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom.

Pracodawcy mają szersze możliwości jeżeli chodzi o kreowanie swojego zespołu w czasie po pandemii. Jesteśmy w czasie gospodarczego kryzysu i jest duże prawdopodobieństwo, że wiele osób straci pracę. Pracodawca musi jednak trzymać się zasad prawa pracy i powinien prowadzić proces optymalizacyjny tak, by nie działać na szkodę pracownika: – Kodeks pracy przewiduje, że zwolnienie dyscyplinarne może występować jeżeli dojdzie do konkretnego przewinienia ze strony pracownika. Widzimy, że ten okres pandemiczny trochę daję możliwość pracodawcom „pozbycia się” niechcianych pracowników. Zapis jednej z tarcz antykryzysowych umożliwia pracodawcom zwolnienie pracownika powołując się na złą sytuację gospodarczą, ale nie może być ten argument nadużywany. Spodziewam się fali procesów, w których pracownik będzie udowadniać pracodawcy, że jego przypadek był nieuzasadniony – wyjaśnia mec. Mateusz Galikowski, działający na rzecz naszego stowarzyszenia.

Zwalniam Cię! Powód? Koronawirus! – specjaliści radzą: pandemia sama w sobie nie jest powodem do zwolnienia pracownika

Pracownicy w czasach pandemii muszą wykazać się daleko idącym rozsądkiem i zrozumieniem dla swoich pracodawców, ale Ci drudzy nie mogą nadużywać przepisów prawa i zapisów ustaw specjalnych przygotowanych w czasie pandemii koronawirusa by np. nie wypłacać pracownikom świadczeń czy by dokonywać redukcji zatrudnienia z pominięciem praw pracowniczych. Jak mówi mec. Mateusz Galikowski zwolnienie musi być uzasadnione.  – Zwolnienie dyscyplinarne jest efektem konkretnego zachowania. U niektórych pracodawców procesy optymalizacji dochodzą bez zagłębienia się w przepisy np. tarcz antykryzysowych. Wielu przedsiębiorców, zwykle tych mniejszych, opiera się na doniesieniach medialnych albo informacjach zasłyszanych i działa bez pewnej wiedzy – mówi mec. Galikowski. Pracodawca powinien w wypowiedzeniu wskazać przyczynę rozstania oraz podstawa prawna. Mec. Galikowski radzi unikanie uogólnień: – Nie można pisać we wszystkich uzasadnieniach „trudna sytuacja gospodarcza wynikająca z pandemii koronawirusa”. Sąd ma prawo zbadać czy taka sytuacja ma rzeczywiście miejsce. Sugerowałbym rozwinięcie tego zdania – dodaje mec. Galikowski.

Pracownicy często czują się pokrzywdzeni zwolnieniem. To kwestia tego, że w czasach kryzysu nie zwalnia się „złych pracowników”, ale i redukuje się stanowiska mniej istotne dla działania całej firmy lub dokonuje się redukcji etatów według klucza efektywności. – Wielu pracowników skarży się, że zostali zwolnieni, a przecież wykonywali sumiennie swoje obowiązki. Jesteśmy od tego by dobrze prawnie zweryfikować czy opisywana sytuacja ma miejsce i czy pracodawca postąpił wobec pracownika nieuczciwie. Wiele firm zwalnia swoich pracowników, takie są niestety realia – dodaje Małgorzata Marczulewska.