Kryptoprocesor opracowywany przez polską firmę skutecznie zabezpieczy m.in. e-paszport i dowody osobiste. Dostęp do kodu źródłowego mają tylko 3 osoby

0

W dobie Internetu rzeczy zabezpieczenia na poziomie oprogramowania, czyli np. antywirusy, mogą już nie wystarczyć. Potrzebny jest wyższy poziom zabezpieczeń przed coraz bardziej wyrafinowanymi atakami hakerskimi. Dotyczy to przede wszystkim firm. Polska firma opracowuje kryptoprocesor bazujący na autorskiej architekturze, o której wiedzę i dostęp mają wyłącznie 3 osoby. To, oprócz najnowszych i najbardziej zaawansowanych zabezpieczeń na poziomie sprzętowym, gwarancja bezpieczeństwa danych.

CryptOne jest innowacyjnym, w 100 proc. bezpiecznym kryptoprocesorem, bazującym na naszej autorskiej architekturze. Stworzyliśmy D32Pro, czyli pierwszy w historii Polski, 32-bitowy komercyjny procesor. Łącząc możliwości procesora D32Pro oraz algorytmy kryptologiczne opracowane przez naszych naukowców z wyższych uczelni, opracowujemy procesor CryptOne, który będzie miał oficjalną premierę we wrześniu tego roku – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Tomasz ĆwienkDigital Core Design.

Zdaniem specjalistów od cyberbezpieczeństwa, powszechnie stosowane zabezpieczenia na poziomie oprogramowania są niewystarczające, ponieważ hakerzy nie mają większego problemu z ich złamaniem. W dobie dynamicznie rozwijającego się internetu rzeczy, a także digitalizacji dokumentów osobistych i rosnącej popularności smartfonów, na których przechowujemy coraz więcej poufnych informacji, takie zabezpieczenie musi stać się podstawą. Miniaturowy procesor CryptoOne może zabezpieczać także inne, wrażliwe dane np. w e-dokumentach.

Procesor CryptOne znajdzie zastosowanie właściwie w każdym aspekcie naszego życia, począwszy od dowodów elektronicznych, przez paszporty biometryczne, ale także w komunikacji, motoryzacji, w urządzeniach satelitarnych. Słowem – wszędzie tam, gdzie jest elektronika, tam znajdzie zastosowanie. Bezpieczeństwo staje się tą rzeczą, która jest w chwili obecnej bezcenna jeżeli mówimy o elektronice w każdym aspekcie naszego życia. Nasz procesor w zupełności wystarczy, żeby zabezpieczyć całkowicie przesył danych np. z dowodu osobistego czy z paszportu biometrycznego, ale równie dobrze może być wykorzystany np. w pendrivie, w karcie pamięci czy podczas łączności bezprzewodowej – twierdzi ekspert.

Na rynku dostępnych jest szereg rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo danych zapisanych na urządzeniach takich, jak np. twarde dyski komputerów. Mogą to być klucze szyfrujące wpinane do komputera przez gniazdo USB, które odblokowują dostęp do aplikacji zawierających cenne z punktu widzenia użytkownika dane. Na rynku są też chipy służące do zapisywania certyfikatów i kluczy wykorzystywanych w procesie uwierzytelnienia. Projektowany przez polską firmę procesor ma być jeszcze bezpieczniejszy, niż oferowane na rynku zabezpieczenia sprzętowe.

Czytaj również:  Mimo osłabienia niemieckiej gospodarki Polska pozostaje w dobrej kondycji ekonomicznej. To w dużym stopniu zasługa konsumentów

Możemy całkowicie wykluczyć ataki typu backdoor oraz szereg innych zagrożeń, które są potencjalnym niebezpieczeństwem dla współczesnej elektroniki. Żaden z odbiorców nie będzie miał dostępu do kodu źródłowego. Mamy go tylko my, czyli na chwilę obecną zaledwie 3 osoby. Nawet odbierając już gotowe produkty, nikt nie otrzyma kodu źródłowego, tylko będzie otrzymywał gotowe rozwiązania, bez możliwości wejścia w poszczególne zakamarki samego procesora – zapewnia Tomasz Ćwienk.

Przewidywania analityków z Grand View Research zakładają, że rynek mikrokontrolerów zabezpieczających urządzenia Internetu rzeczy osiągnie do 2022 roku wartość ponad 3,5 mld dol.