Theresa May chciałaby twardego Brexitu.

Wczorajsze wystąpienie brytyjskiej pani premier nie przyniosło wielu niespodzianek. Zgodnie z przewidywaniami, a tak dokładniej z weekendowym przeciekiem, pani May opowiedziała się za twardym stanowiskiem podczas negocjacji z UE. Jak powiedziała, wyklucza wszelkie scenariusze częściowego członkostwa w Unii. Wielka Brytania nie będzie uczestniczyć ani w jednolitym rynku, ani w unii celnej. Mimo tak jednoznacznych deklaracji wczoraj funt wyraźnie odrabiał straty. Co więcej ubiegła sesja była najlepszą dla brytyjskiej waluty od 2008 roku. Było to spowodowane z jednej strony właśnie weekendową publikacją w brytyjskiej prasie, przez co obyło się bez zaskoczenia. Z drugiej strony ostateczną decyzję podejmie jednak brytyjski parlament, co może sugerować znacznie łagodniejszy scenariusz.

Donald Trump nie chce silnego dolara.

Hurraoptymizm na dolarze, który zapanował po zwycięstwie Donalda Trumpa, najwyraźniej już się wyczerpał. Przyczynił się do tego sam prezydent elekt, który ostatnimi wypowiedziami dość wyraźnie ciąży amerykańskiej walucie. Zresztą w tym tygodniu przyszły gospodarz Białego Domu wprost stwierdził, że dolar jest zbyt mocny, przez co traci gospodarka. Jest to wyraźny sygnał, że po objęciu stanowiska zostaną podjęte działania mające na celu osłabienie dolara. Problem polega na tym, że prezydent ma niewielkie możliwości w tym zakresie. Zwłaszcza że Trump jest zagorzałym zwolennikiem podnoszenia stóp procentowych. Tak naprawdę głównym orężem w walce z mocnym dolarem będą kontrowersyjne wypowiedzi, z których znany jest następca Baracka Obamy. Może to zwiastować okres powolnego umocnienia amerykańskiej waluty przerywany burzliwymi momentami, podczas których dolar dynamicznie będzie tracił na wartości.

Premier przygląda się swoim ministrom.

Dzisiaj premier Szydło rozpoczęła przegląd resortów. Przez najbliższe dwa tygodnie, przed kamerami kolejni ministrowie będą opowiadać o swoich sukcesach, jak i priorytetach na najbliższy czas. Wizytacja pani premier najprawdopodobniej nie przyniesie żadnych rewolucji ani personalnych zmian, ale przynajmniej będzie okazją do poznania pewnych kierunków dla danych resortów. Dzisiaj na wspólnej konferencji wystąpili premier oraz szefowie MON i MSWiA. Podkreślali, że kwestia bezpieczeństwa jest priorytetem dla obecnego rządu. Antoni Macierewicz zadeklarował wzrost liczebności armii do 150 tysięcy do 2019 roku. Z kolei Mariusz Błaszczak zapowiedział wdrożenie programu modernizacji służb mundurowych oraz odtwarzanie zlikwidowanych posterunków policji. Z rynkowego punktu widzenia ciekawsza zapewne będzie nadchodzącą konferencja z udziałem Mateusza Morawieckiego.

Czytaj również:  Tylko 17 proc. polskich firm korzysta z ubezpieczeń i gwarancji eksportowych. Brakuje świadomości, że mogą to być dobre narzędzia do zwiększenia sprzedaży i płynności

Krzysztof Adamczak – analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl