Milenialsi zmieniają rynek pracy. Od bezpośrednich przełożonych oczekują cech lidera i możliwości rozwoju

0

Tylko 14 proc. firm ma sprecyzowaną strategię employer brandingową. By przyciągnąć pracowników, zwłaszcza milenialsów, trzeba jednak poznać ich potrzeby oraz dać im możliwości realizacji i poczucia wpływu na rozwój firmy. Młode pokolenie chce za szefa partnera, coacha, który poprowadzi i wskaże kierunek. Pracodawcom potrzebna jest długotrwała strategia i całościowe podejście do pracownika. Bez tego trudno im będzie osiągnąć sukces – przekonują eksperci.

– Idealne miejsce pracy to takie, w którym pracownik czuje się bezpiecznie, w którym może realizować swoje pasje. To praca, w której widzi sens, ma poczucie, że nie jest trybikiem dużej organizacji, ale że konkretna praca, którą wykonuje, przekłada się na sukces firmy – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Anna Czyż, executive manager w Hays Poland.

Polski rynek pracy jest w najlepszej sytuacji od lat. Eurostat podaje, że w marcu stopa bezrobocia wyniosła 4,4 proc. To nie pracownicy zabiegają o stanowisko, ale pracodawcy starają się robić, co mogą, by przyciągnąć najlepszych. Wciąż jednak bolączką polskich pracodawców jest przestarzałe podejście do zatrudnionych osób. Konkurencyjne wynagrodzenie i zapewniona opieka medyczna to zdecydowanie zbyt mało, by zatrzymać pracowników.

– Aby firma była uznana za dobrego pracodawcę, musi mieć holistyczne podejście do zatrudniania, brać pod uwagę takie potrzeby, jak kwestie finansowe, poczucie bezpieczeństwa, kwestie emocjonalne, społeczne, pomagać pracownikowi rozwiązywać jego faktyczne problemy, dbać o work-life balance i pamiętać, że dzisiejsi pracownicy, przede wszystkim milenialsi, stawiają głównie na samorealizację, która wcale nie jest związana tylko z finansami, lecz także z rozwojem samego siebie, szkoleniami, i tym czy, mogą zdecydowanie bardziej podnosić jakość życia – przekonuje dr Mateusz Grzesiak, psycholog biznesu.

Raport Deloitte „Pierwsze kroki na rynku pracy 2018” wskazuje, że najważniejszym czynnikiem przy wyborze miejsca pracy są możliwości rozwoju i zyskania nowych umiejętności (51 proc.), dobra atmosfera w pracy i relacje z innymi. Niezaspokojone potrzeby samorozwoju i stresująca praca to najczęstsze powody zmiany miejsca zatrudnienia. Milenialsi nie chcą stawiać pracy na pierwszym miejscu, zależy im na zachowaniu równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.

Czytaj również:  Kamila Wójcik nową dyrektor sprzedaży w Henkel Polska

– Obecnie mamy rynek pracownika, pracodawcy zabiegają o to, żeby nie tylko pozyskać pracowników, lecz także żeby ich zatrzymać, co wydaje się być nawet większym wyzwaniem. Dlatego tak istotne jest, aby pracownik czuł się dobrze w organizacji, nawet jeśli jest na najniższym szczeblu w strukturze firmy. Wszystkie programy benefitowe, które pozwalają zatrudnionym rozwinąć swoje zainteresowania i realizować ciekawe projekty, mają służyć temu, żeby pracownik nie szukał szans u konkurencji – przekonuje Anna Czyż.

Raport EY „Cała Polska tworzy idealne miejsce pracy” ocenia, że o firmie można mówić jako o szczęśliwej, jeśli w odpowiedni sposób angażuje pracownika. Tymczasem 63 proc. osób jest niezadowolonych ze swojej pracy. Pracownik musi nie tylko lubić przebywać w miejscu pracy, lecz także angażować się, dzięki temu staje się lojalny, sam wybiera produkty lub usługi danej firmy i poleca je znajomym.