Obniżka VAT, która niczego nie obniża

0

VAT w Polsce jest wysoki – wyższy niż większości krajów europejskich. Zasadniczo wynosi 22 proc., ale w 2011 roku został „tymczasowo” zwiększony do 23 proc. Prowizorka trwa już 7 lat i już dawno powinna zostać usunięta, a stawka VAT – zmniejszona.

Tomasz Rostkowski
dr hab. Tomasz Rostkowski, prof. SGH, Główny ekonomista Pracodawców RP

– Obecne propozycje Ministerstwa Finansów, które zapowiadają obniżkę VAT cieszą, bo dzięki nim wiemy, że ministerstwo pracuje nad jakąś nową propozycją. To tyle dobrych wiadomości, ponieważ obietnica obniżenia podatku VAT sprowadza się do utrzymania „tymczasowego” stanu – mówi prof. Tomasz Rostkowski, Główny Ekonomista Pracodawców RP. – W praktyce nadal będziemy płacić VAT w wysokości 23 proc. Ministerstwo Finansów proponuje bowiem skomplikowany mechanizm, przy pomocy którego może obiecać obniżenie podatku, a w praktyce go nie obniżać – dodaje.

VAT jest najważniejszym źródłem dochodów państwa. Jest też najważniejszym powodem, dla którego Polacy nie mogą kupić więcej potrzebnych im i ich rodzinom dóbr. Płacimy go niemal przy każdej transakcji. Potencjalna obniżka VAT np. do poziomu 18 proc. oznaczałaby dla Polaków w praktyce to samo, co istotna podwyżka wynagrodzenia. Byłoby to też działanie pożądane dla gospodarki, która najwyraźniej hamuje. Bez dodatkowego impulsu grozi nam ograniczenie wzrostu gospodarczego, a w przypadku wybuchu globalnego kryzysu jeszcze większe kłopoty.

Zamiast tego Ministerstwo Finansów proponuje skomplikowany mechanizm. Upraszczając sprowadza się on do tego, że „obniżymy VAT, jak tylko ograniczymy wydatki”. Czyli państwo będzie dopasowywać przychody do nadmiernych kosztów. Ministerstwu Finansów trzeba zaproponować rozwiązanie o wiele bardziej logiczne. Należy wydatki dopasowywać do dochodów, a nie dochody do wydatków. A jeszcze lepiej jest zostawić dodatkową rezerwę w postaci oszczędności.

Przekładając to na konkretne działania, po pierwsze należy ograniczyć podatki. Dzięki temu ludzie wydadzą więcej pieniędzy na najważniejsze dla siebie dobra, a gospodarka dostanie nowy, silny bodziec wzrostowy. Po drugie, należy ograniczyć zbędne wydatki oraz znacznie zawyżone, m.in. przez nadmierną biurokrację, koszty własne państwa. Pozwoli to oszczędzić dużo więcej niż spodziewa się uzyskać Minister Finansów w wyniku utrzymania zawyżonych podatków. Dodatkowo, dzięki temu ludzie uzyskają przekonanie, że podatki, które muszą płacić, idą na odpowiednie cele i wydawane są w odpowiedni tj. gospodarny sposób.

Czytaj również:  PIU: Pracownicy pozytywnie oceniają projekt PPK

– Jeśli te warunki zostaną spełnione, trzeba już tylko być gotowym na odbieranie gratulacji od międzynarodowych gremiów i podziękowań od pracujących Polaków – mówi prof. Rostkowski. – Proponowane działania, oczywiste dla wszystkich na całym świecie, pozwolą rządowi na zdobycie wielkiego szacunku. Mało kto ma odwagę przyznać, że był całymi latami w błędzie, komplikując wszystkie przepisy oraz ściągając od ludzi więcej podatków niż potrzeba i skutecznie ów błąd naprawić – dodaje prof. Rostkowski.