Odroczenie przez rząd poboru podatku handlowego spotka się z pozytywnym przyjęciem ze strony inwestorów zagranicznych

0
Odroczenie przez rząd poboru podatku handlowego spotka się z pozytywnym przyjęciem ze strony inwestorów zagranicznych


Wprowadzenie podatku handlowego, którego wysokość była uzależniona od przychodów, było silnym uderzeniem w wiarygodność Polski jako miejsca sprzyjającego przedsiębiorczości. Zdaniem Macieja Leściorza z CMC Markets zawieszenie jego poboru do 1 stycznia 2018 roku zostanie pozytywnie odebrane przez inwestorów zagranicznych. Potwierdziła to między innymi ostatnia ocena agencji ratingowej Standard & Poor’s.

– Upomnienie rządu przez Komisję Europejską dotyczące poprzedniej wersji podatku od sieci handlowych dotyczyło dyskryminacji podmiotów mających wysokie przychody, która negatywnie została odebrana przez rynek – przypomina w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Maciej Leściorz, dyrektor ds. sprzedaży i edukacji w firmie CMC Markets. – Projekt takiej regulacji powodował, że kapitał zagraniczny, widząc rosnące ryzyko polityczne, uciekał z Polski. Odroczenie daniny spotka się z kolei z pozytywną reakcją i być może zniweluje pozostałe zagrożenia wpływające na krajowy rynek oraz wycenę złotego.

Uchwalona na początku lipca br. ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej wprowadziła do polskiego systemu daninę od tego rodzaju handlu. Według nowych regulacji podatnicy, którzy w danym miesiącu osiągnęli przychód ze sprzedaży detalicznej w wysokości przekraczającej 17 mln zł, musieli składać deklarację o wysokości podatku oraz obliczać i wpłacać należność na rachunek fiskusa. Na początku października br. rząd jednak przyjął nowelizację, która zawiesiła stosowanie tej daniny do 1 stycznia 2018 roku.

– Duże podmioty handlowe często są pochodzenia zagranicznego, także tamtejszy kapitał, który wcześniej poczuł się zagrożony, w tej chwili może wracać do Polski – wyjaśnia Maciej Leściorz. – Według nowych regulacji pobór podatku ma być odroczony do 2018 roku. Jest zatem czas, aby rząd podjął decyzje mające na celu albo zmianę całej ustawy, albo przynajmniej wprowadzenie okresu przejściowego, który jest konieczny do tego, aby rynki mogły się uspokoić i przygotować do nowej sytuacji.

W połowie września br. Komisja Europejska wszczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie podatku od sprzedaży detalicznej. KE obawia się, że progresywne stawki tej daniny na rzecz fiskusa, które są oparte o wielkość przychodów, przyznają przedsiębiorstwom o niskich obrotach zbyt dużą przewagę nad konkurentami. Jednocześnie Komisja zobowiązała Polskę do zawieszenia stosowania podatku do czasu zakończenia analizy.

Czytaj również:  Tylko 10 proc. małych i średnich przedsiębiorstw wprowadziła nowy produkt lub usługę. Mimo że to one decydują o przewadze konkurencyjnej firmy

– Przede wszystkim zwróciłbym uwagę na to, jak w związku z tym krajowy rynek jest postrzegany przez inwestorów zagranicznych – wskazuje Maciej Leściorz. – Polski złoty przeżywa trudne chwile ze względu na różne kwestie polityczne i zagrożenia budżetu. To kolejne elementy tej układanki. Pozytywna informacja powoduje, że spada poziom awersji do ryzyka, chociaż w tej sytuacji jest ona cały czas obecna.

Zdaniem firmy Rothschild Polska w związku z zapowiedziami i decyzjami rządu dotyczącymi między innymi kredytów denominowanych we franku szwajcarskim, obniżki wieku emerytalnego czy systematycznego zwiększania skali wydatków budżetowych ryzyko inwestycji na krajowym rynku finansowym jest coraz większe. Jednak ostatnia, grudniowa, rewizja ratingu Polski przez agencję Standard & Poor’s nie potwierdziła tych obaw. Notowania Polski zostały utrzymane na poprzednim poziomie (BBB+), a jej perspektywa została podniesiona do stabilnej.

– Z punktu widzenia inwestorów zagranicznych na rynku polskim istotny jest strach o kwestie czysto polityczne, nie tylko takie jak podatek handlowy, lecz także na przykład obniżenie wieku emerytalnego – precyzuje Maciej Leściorz. – Może to spowodować, że za jakiś czas zostanie obniżony jednak rating Polski, a przynajmniej wzrośnie ryzyko takiego ruchu ze strony agencji. Jeszcze bardziej pogłębiłoby to i tak trudną sytuację krajowej gospodarki.