Paulownia to nowy hit inwestycyjny czy kolejna pułapka na naiwnych?

0
Paulownia

Rok po zasadzeniu mają już 3,5 metra, a potem przyspieszają. Tak rosną paulownie. W USA zakazano ich sadzenia, w Australii setki ludzi straciło oszczędności całego życia. W Polsce są jednak fundusze, które przekonują, że na paulowniach można zarobić w krótkim czasie nawet 36 proc. Podobnie duże zyski miała też przynieść uprawa wierzby energetycznej, na której ostatecznie zarobili głównie sprzedawcy sadzonek.

Entuzjaści szybko rosnących drzew kuszą liczbami. W ciągu 9 lat z paulowni mamy uzyskać metr sześcienny w pełni wartościowego drewna. Czyli tyle, ile po 100 latach z sosny. – Po czterech latach gwarantujemy zwrot całego wkładu i dodatkowe 36 proc. tej sumy – przekonuje Mateusz Wcześniak, wiceprezes Funduszu Stabilnego Rozwoju (FSR). To on jest jednym z tych, którzy zachęcają do inwestowania w drzewa szybko rosnące. – W Polsce tylko takie terminy zwrotu inwestycji są akceptowalne. Za dużo było skandali związanych z firmami, które obiecywały złote góry – mówi Wcześniak.

Na stronie internetowej FSR widnieje cytat ze znanego inwestora Warrena Buffetta: „Jeden siedzi dziś w cieniu dlatego, że inny dawno posadził w tym miejscu drzewo”. A Wcześniak przekonuje, że zysk jest w zasadzie gwarantowany w umowie.

– Brzmi dobrze, ale jestem zawsze bardzo ostrożny, gdy słyszę o gwarantowanych zyskach i braku ryzyka. Generalnie, im oferowana stopa zwrotu jest wyższa, tym wyższe jest ryzyko – mówi nam Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions, firmy proponującej na polskim rynku inwestycje alternatywne. – Jest to ciekawy biznes. Podoba mi się w sensie opisowym, bo lubię wartość, której można dotknąć, zobaczyć jak rośnie. Tak jak to drzewo. Brakuje tylko dowodów na to, że to w Polsce się uda – dodaje.

– Szczep paulowni który wykorzystujemy jest w pełni przebadany i rozmnażany za pośrednictwem in vitro. Pozwala nam to na precyzyjne określenie tempa wzrostu oraz jakość otrzymywanego surowca – wyjaśnia Wcześniak. Dodaje on, że jeszcze przed uzyskaniem drewna z pierwszej plantacji FSR już zakontraktował jego sprzedaż.

Czytaj również:  Polak co roku wyrzuca do śmieci 54 kg odpadów spożywczych

Pytanie tylko, czy to możliwe, by to drzewo rosło tak szybko? – Nie znalazłam nigdzie informacji o paulowni modyfikowanej genetycznie, a zwłaszcza o możliwości sprowadzenia takiego organizmu do Polski. Jednak Hiszpanie rzeczywiście skrzyżowali dwa gatunki paulowni: puszystą oraz fortunei i ten mieszaniec faktycznie odznacza się dużo większym tempem wzrostu i dobrym jakościowo drewnem. Jednak w Polsce nie został on jeszcze przetestowany – mówi dr Marta Weber Siwirska z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

W jej ocenie w ogrodnictwie i rolnictwie o potwierdzonych wynikach możemy mówić dopiero po czterech latach. Obserwacje po jednym sezonie o niczym nie świadczy, trzeba co najmniej kilku lat, by wiedzieć czy roślina z innego klimatu poradzi sobie w naszych warunkach. – Klasyczna paulownia rośnie do 15 metrów wysokości i to w swojej ojczyźnie, czyli Chinach. Najwyższa, jaką widziałam w Polsce, to paulownia puszysta w ogrodzie botanicznym we Wrocławiu. Ma osiem metrów i rośnie tam już kilkadziesiąt lat – mówi Weber Siwirska, która dodaje, że zawsze jest tak, że drzewa czy krzewy pochodzące z innego klimatu osiągają w naszym kraju mniejsze rozmiary.

Krzysztof Janoś, portal money.pl

więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/drzewa-szybko-rosnace-paulownia-inwestycja,119,0,2103159.html