Pioneer Investments: Pod koniec roku warto zainwestować na wybranych rynkach wschodzących. Przyszły rok może być dla tych gospodarek przełomowy

0

CEO Magazyn Polska

Inwestorzy wybierający rynki wschodzące powinni zapomnieć o klasycznym koszyku walorów opartych o BRIC, czyli inwestycjach w Brazylii, Rosji, Indiach i Chinach. Analitykom interesujące wydają się takie kraje, jak Wietnam czy Nigeria, których gospodarki rozwijają się w relatywnie wysokim tempie 5-6 proc. rocznie. Odbicie w przyszłym roku spodziewane jest także na warszawskiej giełdzie.

Choć w przyszłym roku inwestorzy dalej będą trzymać się rynków rozwiniętych, to może on być przełomowy także dla niektórych gospodarek wschodzących.

Oznacza to, że inwestorzy, którzy chcą wykorzystać okazję i zająć pozycję na tym rynku zanim zobaczymy duże, spektakularne, oparte na dobrych fundamentach wzrosty, powinni tego typu inwestycje rozważać już pod koniec tego roku – wyjaśnia Piotr Szulec, dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej w Pioneer Pekao Investment Management. – Oczywiście jeżeli dzisiaj patrzymy na rynki wschodzące, wzrost już się dokonał na wielu z nich niezależnie od tego, czy gospodarki konkretnych krajów były w dobrej czy słabej kondycji. Natomiast patrząc na to, co może dziać się w przyszłym roku, wydaje się, że takie kraje, jak ChinyIndie nadal są ciekawe.

Jednak zdaniem Piotra Szuleca szukający okazji do zarobku inwestorzy powinni zapomnieć o klasycznym koszyku rynków wschodzących, czyli akcjach spółek z obszaru BRIC (Brazylia, Rosja, IndieChiny).

Akurat z tego koszyka dzisiaj najbardziej interesujące wydają się obecnie ChinyIndie – twierdzi Szulec. – Ale ciekawie wyglądają także inne kraje, takie jak chociażby Wietnam czy Nigeria. Głównie mam tu na myśli fakt, że są to gospodarki rosnące w relatywnie szybkim tempie 5-6 proc., 7 proc. w przypadku Chin, mają inflację na poziomie podobnym do tempa wzrostu gospodarki bądź niższym, w związku z tym oferują stosunkowo wysokie stopy zwrotu i często są już po pierwszych podwyżkach stóp procentowych.

Inwestycji na rynkach wschodzących jego zdaniem trzeba jednak dokonywać selektywnie.

Czytaj również:  PMI z Eurolandu i minutki EBC – potencjał, by pchnąć kurs euro wyżej

Przede wszystkim warto przyjrzeć się  temu, czy gospodarka jest po reformach, czy w ich trakcie, czy jest systemem, w którym popyt konsumpcyjny ma szansę chociażby popchnąć sektor konsumpcyjny w górę i oczywiście, czy jest to gospodarka, która rozwija się w tempie wyższym niż chociażby poziom inflacji – podpowiada Szulec.

Za inwestycjami w akcje, ale i w obligacje na tych rynkach, jak podkreśla dyrektor Pioneer Pekao Investment Management, przemawiają rekordowo niskie stopy procentowe w wielu krajach.