Enefit: udany debiut w 2017 r. i ambitne plany na 2018 r.

Enefit Polska, spółka zależna estońskiej grupy Eesti Energia, zakończyła 2017 rok na polskim rynku z portfolio ponad 50 nowych klientów korporacyjnych. Koncesje na sprzedaż energii i gazu od Urzędu Regulacji Energetyki (URE) firma otrzymała w połowie roku, stąd też wszystkie umowy sfinalizowano w jesiennym okresie kontraktacji. 2017 r. to również rozpoczęcie działalności Enefit na polskim rynku OZE. Na ten segment spółka planuje stawiać również w 2018 r. 

Ubiegły rok z punktu widzenia działalności Enefit był bardzo udany. Nasza oferta spotkała się z dużym zainteresowaniem polskich przedsiębiorców, a do grona naszych klientów dołączyły spółki z wielu sektorów, takich jak m.in. przemysł ciężki czy firmy z branży handlu detalicznego – mówi Maciej Kowalski, dyrektor zarządzający Enefit Polska. Ostatnie miesiące to dla nas także rozpoczęcie działalności na polskim rynku OZE. W 2018 roku, poza sprzedażą energii i gazu, chcemy dotrzeć z naszą ofertą do małych i średnich wytwórców. To element naszej strategii na 2018 r. dodaje.

Umowy objęły wszystkie produkty z oferty

Z końcem czerwca ubiegłego roku spółka Enefit otrzymała od URE koncesje na obrót energią elektryczną i paliwami gazowymi. Do końca grudnia 2017 r. wśród klientów spółki znalazło się ponad 50 spółek z sektora przemysłu ciężkiego, przemysłu lekkiego, logistyki, handlu czy segmentu hotelarsko-gastronomicznego. Na przestrzeni 3 miesięcy Enefit podpisał umowy na obrót energii i gazu na łączny wolumen ok. 220 GWh. Klienci Enefit zdecydowali się na zakup energii lub gazu w różnych formułach dostosowanych do ich potrzeb i modeli operacyjnych. Podpisano umowy na zakup energii zarówno w formule tradycyjnej, tj. po cenie stałej (FIX), jak również umowy na produkty klikane/transzowe, czyli rozwiązanie pozwalające na wybór jaki procent całkowitego zużycia energii elektrycznej lub gazu przez firmę będzie opłacany po stałej cenie, a jaki po cenie rynkowej. Ponadto Enefit podpisał umowy na sprzedaż energii zielonej, jak również kontrakty na świadczenie usług bilansowania dla innych przedsiębiorstw energetycznych, takich jak sprzedawcy, operatorzy małych systemów dystrybucyjnych czy wytwórcy.

Enefit w segmencie OZE i plany na 2018 r.

Naturalnym celem spółki na 2018 r. jest intensyfikacja sprzedaży we wszystkich segmentach obejmujących dotychczasową działalność. Z końcem 2017 r. Enefit poszerzył swoją ofertę o segment OZE i podpisał pierwszą umowę na zakup energii od farmy wiatrowej Gewind. Spółka planuje kontynuować działalność w tym segmencie, a w kolejnych miesiącach zapowiada również inwestycje, w szczególności w źródła fotowoltaiczne m.in. poprzez pilotażową sprzedaż instalacji PV dla potencjalnych wytwórców z sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

Plany rozszerzenia działań Enefit w segmencie OZE wpisują się w strategię grupy Eesti Energia, która zakłada zwiększenie do 40% udziału energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych w całym portfelu wytwórczym w perspektywie kolejnych trzech lat. Na początku grudnia Eesti Energia ogłosiła, że wychodzi z działalnością w obszarze produkcji energii ze źródeł odnawialnych na rynki zagraniczne. Ta część biznesu będzie realizowana przez Enefit Green. Spółka zależna planuje sukcesywnie rozwijać swoją działalność na rynku OZE w państwach regionu Morza Bałtyckiego, w których Eesti Energia funkcjonuje z powodzeniem już od ponad 10 lat, tj. na Litwie i Łotwie.

Oddaj władzę pracownikom i buduj ich zaangażowanie

Zaangażowanie pracowników stanowi jeden z kluczowych zasobów firmy. Pozwala na wytworzenie się pozytywnej energii, pełnej koncentracji i przekonania, że wykonywane zadania są istotne dla działania całej organizacji. Jedną z technik wzbudzania go w pracownikach jest wprowadzenie zarządzania przez empowerment.

Empowerment oznacza powierzanie pracownikom pełnej odpowiedzialności za wykonywane zadania. To proces, który wyzwala motywację do ich realizacji na wysokim poziomie i pełnego wykorzystywania posiadanej wiedzy i kompetencji. Swoboda jaką daje zespołowi zarządzanie przez empowerment uruchamia niezależne myślenie i kreatywność. Pracownik nie dostaje instrukcji – w jaki sposób ma osiągnąć cel, a informację – jaki ma być kierunek oraz efekt końcowy jego działań i jaki mają one wpływ na cała organizację.

Przekazanie władzy pracownikom

W wielu firmach nadal funkcjonuje przyzwyczajenie do ściśle określonej hierarchii i niechęć lub strach przed przejmowaniem odpowiedzialności. Wprowadzanie empowermentu jest zatem zatrzymywane przez samych pracowników, przyzwyczajonych do słuchania wydawanych poleceń i ścisłej kontroli ze strony przełożonych. Również menadżerowie niechętnie oddają władzę, obawiając się, że zadania nie będą wykonane na wysokim poziomie lub, że staną się niepotrzebni. W rzeczywistości, dzięki wprowadzeniu empowermentu, mają możliwość wejść w nowe role np. trenerów, mentorów.

Empowerment zmienia sposób myślenia z „czego wymaga ode mnie przełożony” na „jakie działania mogę podjąć, aby przyczynić się do sukcesu firmy”. Czerpanie z indywidualnych kompetencji i entuzjazmu pracowników jest równocześnie dowodem zaufania, ponieważ przełożony, umożliwia pracownikom niezależne myślenie i pełne wykorzystanie ich wiedzy. Członkowie tzw. samozarządzających się zespołów, czyli tych opartych na empowermencie, chętnie przejmują inicjatywę i skutecznie doprowadzają do rozwiązania trudnych sytuacji.

Przykładem wykorzystania empowermentu w angażowaniu pracowników jest Yum!Brands – sieć barów, w której skład wchodzą m. in. KFC i Pizza Hut. W ramach nowej strategii, umożliwiono pracownikom samodzielne rozwiązywanie problemów, jakie zgłaszali klienci. Przeznaczono na ten cel odpowiedni budżet. Na początku obawiano się strat finansowych, jednak rezultat był zaskakujący. Zysk był największy od czasu wprowadzenia programu, pracownicy poczuli się docenieni, a klienci zaczęli postrzegać firmę jako bardziej przyjazną.

Jak skutecznie wprowadzić zarządzanie przez empowerment?

  • Konkretnie określona wizja i cele zespołu. Budowanie zaangażowania przez empowerment może być skuteczne tylko w dobrze zorganizowanych grupach, które wiedzą jakie rezultaty chcą osiągnąć. Można zatem rozumieć wizje i cel jako kierunkowskaz dla wszystkich pracowników, którzy samodzielnie wykonują poszczególne zadania. Stawiając jasny i konkretny kierunkowskaz wiemy, że wszyscy idą w tym samym kierunku.
  • Jasne określanie granic. Aby pracownicy byli zaangażowani, należy wyznaczyć zakres, w ramach którego mogą podejmować niezależne działania. Ramy te mają także znaczenie motywujące, ponieważ dopasowują wkład danego pracownika do całości działań zespołu. Definiuje to również zasady współpracy i określa zakres, w jakim pracownik będzie rozliczany ze swoich zadań.
  • Dzielenie się wiedzą i wspieranie. Kolejnym warunkiem budowania zaangażowania przez empowerment jest przekazywanie współpracownikom niezbędnych informacji i wspieranie ich w wykonywanych działaniach. Osoba dysponująca wszystkimi dostępnymi wiadomościami ma możliwość osiągnięcia najwyższej skuteczności i czuje się w pełni odpowiedzialna za dojście do sukcesu. Dodatkowo, należy wyposażyć pracowników w niezbędne kompetencje miękkie np. z zakresu zarządzania miejscem i czasem pracy.

Bieżące monitorowanie potrzeb pracowników

Jak podkreśla Bartosz Michałek, budowanie zaangażowania przez empowerment jest korzystnym procesem, który pozwala na wydobycie energii drzemiącej w pracownikach. Dostrzeganie ich indywidualności i wyraz uznania dla posiadanych przez nich kompetencji oraz pełniejsze wykorzystanie tych zasobów są dużą wartością i skutecznie wspierają firmę w osiąganiu jej celów biznesowych .

Dla skutecznego wprowadzenia metody zarządzania przez empowerment w organizacji bardzo ważne jest również bieżące monitorowanie zaangażowania i potrzeb pracowników. Stworzony przez nas Pulsometr iniJOB pozwala na mierzenie online potrzeb pracowników i zgłaszanie przez nich inicjatyw. Efektywna i szybka reakcja szefa buduje zaangażowanie pracowników i sprawia, że organizacja rozwija się w duchu efektywnej współpracy między menadżerem i członkami zespołów – mówi Bartosz Michałek, CEO iniJOB.com.

Teraz rajdowi EUR może zaszkodzić… rajd EUR

Rynkowi zajęło mniej niż 15 minut, by uodpornić się na pozytywne bodźce z danych z gospodarki USA. Wśród inwestorów nie ma miłości względem dolara, za to euro cieszy się sympatią wszystkich. Przed nami ospały start tygodnia przy obchodach święta w USA.

EUR/USD z łatwością złamał 1,2090, a później nie oglądał się za siebie. Obstawianie większej jastrzębiości EBC ma być motywem przewodnim 2018 r., a rynek zdaje się mieć mniej długich pozycji w EUR, niż być chciał. Najłatwiejsza droga jest poprzez dolara i nie przeszkodziły w tym nawet pozytywne zaskoczenia w danych z USA. Silna sprzedaż detaliczna pokazał silny trend na koniec IV kw., a wyższy do prognoz odczyt inflacji bazowej na 0,3 proc. m/m otwiera drogę do większej stanowczości Fed na polu normalizacji. Jednak przy wycenie marcowej podwyżki stóp procentowych na 88 proc., trudno obronić dolara tłumaczeniem, że z danych dostał coś „ekstra”. Tymczasem w przypadku pozostałych walut G10 albo zaplecze jest solidniejsze, albo zbyt zagmatwane, by ponosić ryzyko. Pozytywny sentyment na rynkach akcji wspiera waluty ryzykowne (AUD, CAD, NZD, NOK). GBP miewa wyskoki na informacjach dotyczących Brexitu – w piątek funt zyskiwał po wieściach, że Hiszpania i Holandia chcą tzw. „miękkiego Brexitu” (później informacja została zdementowana). JPY zaliczył rajd w ubiegłym tygodniu na fali spekulacji o możliwy zwrot w polityce Banku Japonii. Zostaje niepłynny SEK i CHF. Podsumowując, sprzedaż USD jest najwygodniejszą formą kupna EUR.

Teraz rajdowi EUR może zaszkodzić… rajd EUR. Zbyt silna aprecjacja unijnej waluty będzie wpływać na opóźnienie procesu normalizacji polityki pieniężnej EBC, na którą inwestorzy tak liczą, kupując EUR. Tak samo, jak członkowie EBC stosują werbalne formy zacieśniania polityki (sugestie szybsze zakończenia QE), z łatwością mogą przejść do werbalne gołębiości, by ostudzić rynek FX. Tutaj leży ryzyko korekty, ale najbliższe wystąpienie członka Rady Prezesów jest dopiero w środę (Nowotny), a do konferencji prasowej prezesa Draghiego pozostały całe dwa tygodnie. To mnóstwo czasu, by nie przeszkadzać w ciągnięciu EUR/USD w górę.

Obchody Dnia Martina Luthera Kinga w USA oznaczają, że po porannych przetasowaniach na rynku europejskim z każdą godziną aktywność na FX będzie maleć. Kalendarz makro świeci pustkami, więc próżno szukać tutaj impulsów. Dziś dostaniemy jedynie rewizję inflacji CPI z Polski, gdzie powinniśmy otrzymać potwierdzenie wygaszania korzystnego efektu bazy na cenach żywności. Dane nie powinny nadawać świeżego kierunku dla złotego i zakładamy konsolidację EUR/PLN 4,16-4,19.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Roboty zrewolucjonizują księgowość w firmach

Jak wynika z raportu „Robot w służbie księgowości”, 2/3 badanych uważa, że nowe technologie – w tym narzędzia sztucznej inteligencji – wykorzystywane w procesach księgowych będą odgrywały w firmach coraz większą rolę. Roboty nie sprawią, że księgowi znikną, ale ich praca na pewno się zmieni. Czy polskie przedsiębiorstwa tej robotyzacji chcą?

Podejście naszych firm do nowych technologii w księgowości jest dość konserwatywne. Wiele przedsiębiorstw nie jest jeszcze gotowych na ich stosowanie lub nie ma do nich przekonania. Odpowiedzi ankietowanych pokazują, że główną przeszkodą uniemożliwiającą wdrożenie nowych technologii jest brak budżetu (38% wskazań). Dużo osób zwracało też uwagę na brak informacji o istniejących narzędziach (34%), konieczność zmiany procesu księgowego (24%) oraz zarządzenia korporacyjne (23%).

Mimo stosunkowo niewielkiego zainteresowania wdrażaniem nowoczesnych narzędzi technologicznych w księgowości znaczna część badanych dostrzega ich zalety. Przykładowo 73% respondentów zgadza się ze stwierdzeniem, że wykorzystywanie nowych technologii może przyśpieszyć realizację procesów księgowych nawet o 50%. „Robot w środowisku elektronicznym jest efektywniejszy, »czuje się« lepiej. Przetwarza gigantyczne ilości danych elektronicznych, których księgowy nie może tak szybko jak robot przetworzyć ani skontrolować” – zauważa w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl Marcin Jurczak, lider Zespołu Usług Księgowych i Płacowych EY.

Co ciekawe, tylko 49% ankietowanych zakłada z kolei, że stosowanie nowych technologii daje szansę na nawet dwukrotne obniżenie kosztów procesów księgowych. Tymczasem jak informuje ekspert: „Robotyzacja jest inwestycją, która zwraca się bardzo szybko, szybciej niż cokolwiek porównywalnego w działach finansowo-księgowych”. Oczywiście, jeśli przedsiębiorstwo jest przekonane do nowych technologii w księgowości, ale z jakichś powodów nie chce wprowadzić u siebie robotów, może rozpocząć współpracę z zewnętrzną firmą specjalizującą się w outsourcingu usług księgowych, która korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji.

Poczta Polska wdraża rozwiązania skracające czas dostawy przesyłek. Firma wybrała 11 projektów usprawniających działanie

Poczta Polska wdraża rozwiązania skracające czas dostawy przesyłek. Firma wybrała 11 projektów usprawniających działanie 1

Program logistyczny obniżający koszty transportu nawet o 20 proc., zeroemisyjny pojazd trójkołowy dla listonoszy czy robot, który samodzielnie porusza się w sortowni – to niektóre projekty, które wybrano do realizacji w ramach drugiej rundy programu akceleracyjnego dla start-upów „GammaRebels powered by Poczta Polska”. W jego ramach wyłoniono jedenaście firm, które zgłosiły innowacyjne pomysły mające usprawnić działanie Poczty Polskiej. Wszystkie dostały dofinansowanie z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Projekty, które wybrano do realizacji w ramach II rundy programu, to m.in. platforma do realizacji interaktywnych transmisji live do social mediów lub bezpośrednio na strony www i aplikacje mobilne do wykorzystania w komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej Liveact.me czy działający w chmurze, optymalizujący procesy logistyczne program DriveCloud, dzięki któremu koszty transportu mogą zostać pomniejszone nawet o jedną piątą. Kolejnym rozwiązaniem jest United Robots – robot, który samodzielnie może się poruszać zarówno w przestrzeni publicznej, jak i np. w zakładach produkcyjnych.

 Rozwiązanie United Robots dotyczy optymalizacji i automatyzacji procesów logistycznych, które zachodzą w Poczcie Polskiej – mówi agencji Newseria Biznes Dariusz Mańkowski, prezes United Robots. – Nasze rozwiązanie pomoże w skróceniu czasu przesyłki. Dążymy do tego, żeby przesyłka w centrum logistycznym była przewożona z miejsca rozładunku do miejsca sortowania i później ponownie z miejsca sortowania do ponownego załadunku posortowanych przesyłek w jak najkrótszym czasie.

Do usprawnienia procesu dostarczania przesyłek przyczynić się ma również Play Holding, innowacyjny, lekki i atrakcyjny cenowo elektryczny samochód dostawczy, oparty na konstrukcji kompozytowej, czy Jeden Ślad, w ramach którego powstały dwa projekty przyjaznych dla środowiska jednośladowych pojazdów ułatwiających pracę doręczycieli, zwłaszcza na terenach o niskiej gęstości zaludnienia.

 Dla Poczty Polskiej przygotowaliśmy dwa rozwiązania. Jednym z nich jest pierwszy w Polsce w pełni zabudowany, zeroemisyjny elektryczny pojazd trójkołowy na homologacji skutera, który przeznaczony jest do doręczeń listów i paczek w różnych rejonach miejskich i podmiejskich – mówi Łukasz Banach, współzałożyciel firmy Jeden Ślad. – Ten pojazd jest zbieżny z wieloma priorytetami zdefiniowanymi w strategii Poczty Polskiej, takimi jak zeroemisyjność, niski koszt eksploatacji, bo przejechanie 100 km to koszt 1–2 zł, większy komfort pracy dla listonosza w ogrzewanym, zabudowanym pojeździe, ale to także możliwość przewiezienia znacznie większej liczby paczek w danym rejonie niż za pomocą roweru czy tradycyjnego skutera spalinowego.

Drugim rozwiązaniem jest elektryczny skuter wyposażony w specjalne systemy wymiennych pakietów baterii oraz zaprojektowany we współpracy z firmą produkującą jachty kufer do przewozu przesyłek różnego rozmiaru.

Firma Bohr Technology stworzyła natomiast dla Poczty Polskiej symulator ruchu miejskiego, pozwalający na zoptymalizowanie przemierzanych tras oraz ułatwiający planowanie nowych, a także na zautomatyzowanie procesu i obniżenie kosztów logistycznych.

– Rozwiązanie pozwala w o wiele łatwiejszy sposób zarządzać trasami, planować je, zmieniać, modyfikować i tworzyć nowe. W sposób zautomatyzowany pozwala także uwzględnić wiele dodatkowych danych, np. pogodę, ustawienie świateł czy zdarzenia losowe – wyjaśnia Witold Kowalczyk, prezes zarządu Bohr Technology. – Za pomocą tego urządzenia można przewidywać, jaki będzie ruch, łatwiej go planować, docelowo skracać trasy czy je przyspieszać. Zaletą dla klientów, którą próbujemy tu osiągnąć, jest przesunięcie godziny odcięcia, do której klienci mogą na poczcie zgłaszać korespondencję.

Kolejne rozwiązania wybrane przez Pocztę Polską to m.in. Praca bez Barier, platforma służąca aktywizacji zawodowej i komunikacji osób niesłyszących, Anzonia, narzędzie na platformy mobilne, które łączy komunikaty marketingowe z usługami mobilnymi. Do realizacji skierowano również portal społecznościowo-biznesowy Veritas, przeznaczony do wymiany kontaktów, produktów i usług, oraz Ulan, czyli platformę integrującą portale sprzedażowe ze wsparciem sprzedaży i promocją firm w internecie.

Prace nad projektami trwały trzy miesiące. Poczta Polska wspierała młodych biznesmenów i innowatorów trzymiesięczną opieką mentora pomagającego w rozwoju przygotowywanych specjalnie na jej potrzeby rozwiązań.

– Poczta głównie kojarzy się z tradycyjnymi przesyłkami i paczkami, ale jesteśmy też operatorem cyfrowym. Mamy najnowocześniejszą platformę cyfrową, która może obsługiwać 40 milionów użytkowników, może być pośrednikiem między państwem, administracją państwową i samorządową a firmami i obywatelami – mówi Wiesław Włodek, wiceprezes zarządu Poczty Polskiej. – Projekty w ramach tych 11 firm są ważne ze względu na naszą nową strategię. Światowy Związek Pocztowy zauważył, że się zmieniamy, otwieramy się na współpracę międzynarodową. Z około 70. pozycji w ramach rankingu operatorów narodowych skoczyliśmy na 7. pozycję. Jesteśmy liderem wśród krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Nowa strategia Poczty Polskiej to m.in. rozwój współpracy na arenie międzynarodowej, która obejmuje m.in. dostarczanie poprzez Jedwabny Szlak przesyłek zamówionych przez internet w Chinach na do 32 krajów Europy – umowę w tej sprawie Poczta Polska podpisała pod koniec ubiegłego roku. Koordynacja tak globalnych przedsięwzięć wymaga jednak zaangażowania najnowszych technologii, podobnie jak usprawnienie pracy operatora na rodzimym rynku. A to wymaga inwestycji w obszarze logistyki.

 Świat logistyczny jest ważny ze względu na to, żeby wykorzystywać rozwiązania, które oszczędzają energię, czy to w zakresie elektromobilności, czy różnych rozwiązań informatycznych ułatwiających poruszanie się, np. wykorzystujących systemy informatyczne i internet, żeby wybrać optymalną trasę dla naszych pojazdów różnej wielkości – dodaje wiceprezes Poczty Polskiej.

„GammaRebels powered by Poczta Polska” to jeden z dziesięciu programów akceleracyjnych wspieranych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości w ramach rządowego programu Start in Poland.

Rośnie średnia wartość pożyczek udzielanych przez sektor pozabankowy. Firmy pożyczkowe mają coraz większy wpływ na gospodarkę

Rośnie średnia wartość pożyczek udzielanych przez sektor pozabankowy. Firmy pożyczkowe mają coraz większy wpływ na gospodarkę 2

Liczba klientów instytucji pożyczkowych rośnie wolniej niż w poprzednich latach. To efekt bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy i świadczeń socjalnych, takich jak program Rodzina 500 plus. Z drugiej strony potrzeby konsumentów są coraz większe, dlatego rośnie też średnia wartość pożyczek udzielanych przez firmy z tego sektora. Cały rynek jest już wart około 5 mld zł i ma znaczące przełożenie na polską gospodarkę. Firmom pożyczkowym ufa też coraz więcej Polaków, co jest zasługą uregulowania branży od strony prawnej. 

 Przez ostatnie lata rynek pożyczkowy zachowywał się dość stabilnie. Notowaliśmy niewielkie, kilkuprocentowe wzrosty i takich też spodziewamy się w najbliższym czasie. Jest to spowodowane głównie wzrostem wartości pożyczek. Część naszych klientów nie korzysta już z finansowania pożyczkowego, ponieważ ich sytuacja ekonomiczna się poprawiła, ale z drugiej strony, część z nich aspiruje do realizacji wyższych planów, w związku z tym średnia wartość pożyczki rośnie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Agnieszka Kłos, nowa prezes zarządu Provident Polska, która objęła tę funkcję w styczniu bieżącego roku, ale z firmą związana jest już od 11 lat.

W minioną sobotę odebrała w jej imieniu nagrodę Wektor 2017 przyznawaną przez Pracodawców RP instytucjom, które mają duże przełożenie na polską gospodarkę i stanowią przykłady do naśladowania w swoich branżach.

Provident Polska jest największą firmą na rynku instytucji pożyczkowych, które stwarzają możliwość sfinansowania potrzeb konsumpcyjnych tym klientom, którzy nie spełniają wymogów banków bądź z pewnych względów, np. formalności, nie chcą w niektórych sytuacjach korzystać z ich oferty. Korzystają też z nich młode osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych albo takie, które dopiero rozpoczynają aktywność zawodową.

Statystyki pokazują, że zaufanie do firm pożyczkowych wzrasta. Z ubiegłorocznego badania Kantar TNS wynika, że ufa im 17 proc. Polaków. To wciąż niewiele w porównaniu z bankami (62 proc.), ale z drugiej strony w przypadku sektora pożyczkowego ten wskaźnik rośnie z dwucyfrową dynamiką. W ciągu roku (w porównaniu z poprzednim badaniem) firmy z tego sektora zanotowały wzrost zaufania o 54 proc. W dużej mierze to zasługa uregulowania rynku od strony prawnej (m.in. nowelizacji ustawy antylichwiarskiej i ustawy o kredycie hipotecznym).

 Rynek jest już bardzo mocno uregulowany. Mamy rejestr instytucji pożyczkowych przy KNF, w którym każda osoba chcąca skorzystać z usług firmy pożyczkowej może sprawdzić, czy działa ona w sposób legalny. Mamy również uregulowane wszystkie koszty związane z pożyczaniem, czyli koszty odsetkowe i pozaodsetkowe, a także windykacyjne. Od ubiegłego roku działa również prawo, które reguluje sposób informowania klientów o produktach pożyczkowych i całkowitych ich kosztach, chociażby w postaci reklamy – wylicza Agnieszka Kłos.

Na wzrost zaufania do branży wpływa też fakt, że coraz więcej instytucji pożyczkowych współpracuje z Biurem Informacji Kredytowej (na koniec 2017 roku było ich 55).

W pierwszym półroczu 2017 roku instytucje pożyczkowe współpracujące z BIK udzieliły 692 tys. pożyczek – o 9,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Łącznie obsługiwały 426 tys. klientów (w ciągu sześciu miesięcy ich liczba zwiększyła się o 24 tys.). Eksperci zauważyli jednak, że wzrosty są niższe w porównaniu z rokiem poprzednim. To m.in. efekt bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy, rekordowo niskiego bezrobocia i świadczeń socjalnych, takich jak program Rodzina 500 plus.

Oferta sektora pożyczkowego jest popularna zwłaszcza w segmencie małych i średnich kredytów, o wartości nieprzekraczającej 4–5 tys. zł. Z danych BIK wynika, że w segmencie pożyczek na najniższe kwoty (do 1 tys. zł) udział firm pożyczkowych jest wyższy niż banków. Prezes Provident Polska podkreśla, że instytucje pożyczkowe są istotne dla konsumentów wykluczonych z sektora bankowego, ale mają też bardzo duże przełożenie na gospodarkę, zatrudnienie i wpływy do budżetu państwa.

– Wpływ rynku instytucji pożyczkowych na biznes i gospodarkę można zmierzyć w prosty sposób. Wielkość tego rynku to obecnie około 5 mld zł. Ponadto firmy pożyczkowe mają wpływ na zatrudnienie i płacą podatki. Na naszym przykładzie mogę powiedzieć, że zatrudniamy prawie 2 tys. pracowników, współpracuje z nami blisko 6 tys. doradców, a za 2016 rok odprowadziliśmy w sumie 280 mln zł podatków i innych zobowiązań, w tym podatku bankowego – mówi Agnieszka Kłos.

Strategia lidera pożyczkowej branży opiera się na multikanałowości, czyli rozwijaniu oferty zarówno w kanale online, jak i offline, ponieważ duża część klientów wciąż preferuje bezpośredni kontakt z doradcą. Provident od kilku lat działa też na rzecz wypracowania standardów i uregulowania branży pożyczkowej oraz edukowania konsumentów w zakresie finansów.

– Mamy strategię odpowiedzialnego rozwoju i wspierania najwyższych standardów w branży pożyczkowej. Skupiamy się na bezpieczeństwie klientów, na odpowiedzialnym pożyczaniu. To oznacza, że klient – aby uzyskać pożyczkę – musi mieć możliwość jej spłaty. Pomagamy mu również w zrozumieniu, na czym polega zobowiązanie finansowe i koszt pożyczki, dbamy o to, aby informacja była pełna. Z drugiej strony dbamy też o to, żeby klienci mieli możliwość realizacji swoich planów wtedy, kiedy są wykluczeni z sektora bankowego – mówi Agnieszka Kłos.

Nagroda Wektor 2017 została przyznana firmie Provident Polska za odpowiedzialny rozwój i wyznaczanie najwyższych standardów w branży pożyczek pozabankowych w Polsce.

 Jesteśmy obecni na polskim rynku od 20 lat, obsłużyliśmy w tym czasie 4 mln klientów. Od wielu lat zabiegamy o wysokie standardy obsługi klienta, o przejrzystość tego rynku i jego uregulowanie. Cieszymy się, że zostało to zauważone i że zostaliśmy wyróżnieni tak prestiżową nagrodą – podkreśla Agnieszka Kłos.

Ponad 60 proc. dzieci w Polsce korzysta z urządzeń mobilnych. Bezpieczeństwa cyfrowego i programowania mogą się uczyć z nowoczesnych aplikacji

Ponad 60 proc. dzieci w Polsce korzysta z urządzeń mobilnych. Bezpieczeństwa cyfrowego i programowania mogą się uczyć z nowoczesnych aplikacji 3

Już ponad 60 proc. polskich dzieci do 6 roku życia korzysta z urządzeń mobilnych i komputerów. Eksperci nie mają wątpliwości, że rozwijanie kompetencji cyfrowych to niezwykle istotny element ich edukacji, musi być jednak odpowiednio prowadzony. Nowoczesne aplikacje na smartfony i tablety poprzez zabawę uczą dzieci zarówno bezpieczeństwa cyfrowego, jak i podstaw programowania.

Polacy chętnie korzystają z nowych technologii. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że ponad 80 proc. polskich gospodarstw domowych jest wyposażonych w komputer, nieco więcej ma dostęp do internetu. Dorośli Polacy nie zabraniają dzieciom używania komputerów i urządzeń mobilnych. Według GUS 90 proc. dzieci w wieku 5–15 lat korzysta z komputera, a blisko połowa z nich ma własny smartfon. Stale obniża się też wiek dzieci używających nowych mediów. Badania Fundacji Dzieci Niczyje pokazują, że 65 proc. maluchów w wieku od 6 miesięcy do 6,5 lat korzysta z urządzeń mobilnych, przy czym 26 proc. ma własne urządzenie mobilne.

Wiek, w którym dzieci zaczynają swoją przygodę z telefonami i tabletami, bardzo się obniżył. One dorastają otoczone technologiami, dlatego tak ważne jest, żebyśmy od najmłodszych lat uczyli je właściwych postaw wobec technologii, pokazywali wartościowe treści i aplikacje – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Ewa Krupa, prezes zarządu Fundacji Orange.

Z nowych technologii dzieci korzystają nie tylko w domu. Zgodnie z podstawą programową dla szkół podstawowych uczniowie pierwszych klas poznają podstawy programowania. Często umiejętności obsługi nowych mediów najmłodsi wykorzystują jednak raczej do zabawy niż nauki. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zwraca ponadto uwagę na to, że nadmierne korzystanie z komputerów i urządzeń mobilnych może mieć negatywny wpływ na psychiczny i fizyczny rozwój dziecka. Aby uczyć mądrego wykorzystywania technologii, Fundacja Orange stworzyła aplikację edukacyjną MegaMisja z Psotnikiem.

– To aplikacja dla dzieci w wieku od 6 do 9 roku życia, czyli uczniów klas I-III, w którym dzieci zaczynają bardziej intensywnie korzystać z internetu i urządzeń podłączonych do sieci. Została od początku stworzona z myślą o najmłodszych użytkownikach internetu – mówi Ewa Krupa.

Bohaterami nowej, bezpłatnej aplikacji jest rodzeństwo Julka i Kuba oraz sztuczna inteligencja nazywana Psotnikiem, ponieważ często wymyka się spod kontroli. Zadaniem użytkownika jest wyszkolenie Psotnika poprzez rozwiązywanie szeregu zadań i quizów. W ten sposób dziecko poznaje jedenaście dziedzin tematycznych związanych z nowymi technologiami. Wśród nich są poszukiwanie prawdziwych informacji w internecie, bezpieczeństwo online, wiedza o programowaniu. Dodatkową atrakcją jest opieka nad Psotnikiem: ubieranie go, mycie i karmienie.

– Oferta została skrojona na potrzeby dzieci. Była w całości opracowana wspólnie z metodykami, nauczycielami i w oparciu o wieloletnie doświadczenia Fundacji Orange na temat tego, jak można w bardzo angażujący sposób uczyć dzieci zasad bezpiecznego korzystania z tabletów i telefonów – mówi Ewa Krupa.

Program MegaMisja to dziesięciomiesięczny cykl zajęć przeznaczonych dla uczniów klas I–III, w ramach którego dzieci zdobywają niezbędne umiejętności cyfrowe. Obecnie program realizowany jest w sześciuset świetlicach szkolnych w całym kraju. MegaMisja z Psotnikiem to odpowiedź na zainteresowanie najmłodszych – aplikacja ta pozwala im uczyć się nowych technologii także w domu.

Myślę, że dla wielu rodziców będzie to znakomite narzędzie, dzięki któremu mogą oddać swój telefon czy tablet w ręce dziecka i jednocześnie być spokojni o to, że dziecko wartościowo spędza czas – mówi Ewa Krupa.

Premiera aplikacji MegaMisja z Psotnikiem odbyła się w pierwszej połowie stycznia. Dostępna jest bezpłatnie w iTunes i Sklepie Play, skąd można ją ściągnąć na każdy rodzaj smartfona lub tabletu z systemem Android czy iOS.

Za miesiąc polscy sportowcy rozpoczną rywalizację na zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Kluczowa dla olimpijczyków jest profesjonalna opieka medyczna

Za miesiąc polscy sportowcy rozpoczną rywalizację na zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Kluczowa dla olimpijczyków jest profesjonalna opieka medyczna 4

Już wkrótce Polski Komitet Olimpijski poda oficjalny skład reprezentacji olimpijskiej na zimowe igrzyska w Pjongczangu. Sportowcy, którzy będą walczyć o medale w Korei Południowej, kończą przygotowania podczas krajowych i zagranicznych zgrupowań. Opiekę medyczną sprawują nad nimi eksperci Grupy LUX MED – głównego partnera medycznego PKOl. 8 stycznia sieć prywatnych poradni medycznych oficjalnie poinformowała o podpisaniu umowy, na mocy której będzie dbać o polskich olimpijczyków przez kolejne 4,5 roku.

Podczas tegorocznych Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w dniach 9-25 lutego w południowokoreańskim mieście Pjongczang, o medale powalczy ponadpięćdziesięciu polskich sportowców. Eksperci, także z Ministerstwa Sportu i Turystyki, szacują, że Polacy mogą zdobyć minimum trzy krążki, przy czym największe nadzieje wiążą ze skoczkami narciarskimi oraz Justyną Kowalczyk. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego zaznacza jednak, że także w kilku innych dyscyplinach zauważalny jest wyraźny wzrost formy zawodników.

– Widzimy postęp w biathlonie i w łyżwiarstwie szybkim. Myślę, że będziemy mieli jeszcze wiele innych niespodzianek. Nawet bobsleje zrobiły nam nadzieje na dobre wyniki w Pjongczang – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Andrzej Kraśnicki, prezes PKOl.

Dokładny skład reprezentacji olimpijskiej Polski będzie znany 23 stycznia. Przygotowania do igrzysk trwają już jednak od dłuższego czasu, a odbywają się w ramach poszczególnych związków sportowych. Resort sportu zapewnia, że wszyscy olimpijczycy mają optymalne warunki przygotowań, począwszy od możliwości treningowych przez zabezpieczenie sprzętu aż po opiekę medyczną. Ten ostatni aspekt jest niezwykle istotny: regularne badania i kontrole u specjalistów pozwalają bowiem utrzymać wysoką formę, a także zapobiegać kontuzjom bądź przyspieszać powrót do formy po urazie.

– Sport to ogromny wysiłek, wiele stresów, napięć, zmieniających się sytuacji, wtedy ważne jest, żeby nasi sportowcy byli pod szczególną kontrolą i to z wielu różnych powodów. Kwestie medyczne są niezwykle istotne – mówi Andrzej Kraśnicki.

8 stycznia, podczas Noworocznego Spotkania Polskiej Rodziny Olimpijskiej, oficjalnie poinformowano o umowie, na mocy której Grupa LUX MED pozostaje partnerem medycznym PKOl do 2022 roku. Na uroczystości obecny był prezydent Andrzej Duda z małżonką, a także minister sportu i turystyki Witold Bańka.

Zależy nam przede wszystkim na tym, żeby dbać o bezpieczeństwo naszych sportowców. Chcemy, aby olimpijczycy, którzy są naszą dumą narodową, mieli jak najprostszą ścieżkę do sukcesu – dodaje Anna Rulkiewicz, prezes Grupy LUX MED.

Intensywny trening sportowy często wiąże się z przeciążeniami i kontuzjami. Takie zdarzenie może zagrozić formie i wydolności sportowca, a więc przekreślić jego szanse na sukces w rywalizacji. Najważniejszy sportowy sprawdzian, jakim są Igrzyska Olimpijskie, odbywa się raz na cztery lata, dlatego ogromnie ważne jest to, by sportowcy mieli zapewnioną szybką i profesjonalną opiekę oraz pomoc ze strony fizjoterapeutów i lekarzy.

 Sportowcy mogą uzyskać natychmiastową pomoc. Dla sportowca jest to bardzo ważne, aby nie czekać w kolejce i móc się spotkać z wybitnymi fachowcami, którzy mają do dyspozycji wspaniały sprzęt. LUX MED jest dla nas ogromną szansą, spełnia te wymogi, których oczekują sportowcy – mówi Andrzej Kraśnicki.

W ramach dotychczasowej współpracy Grupa LUX MED pomogła już prawie 1200 sportowcom, realizując przy tym blisko 10 tys. procedur medycznych.

– Jest to bardzo aktywna współpraca i naprawdę czujemy się potrzebni, ale też dumni z tego, co robimy, czyli ze wspierania polskiego sportu i sportowców – mówi Anna Rulkiewicz.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 22 lipca 2016 roku w sprawie kwalifikacji lekarzy uprawnionych do wydawania zawodnikom orzeczeń lekarskich o stanie zdrowia oraz zakresie i częstotliwości wymaganych badań lekarskich niezbędnych do uzyskania tych orzeczeń, sportowcy są zobowiązani do regularnego wykonywania konkretnych badań. Wśród nich są m.in. pomiary antropometryczne, EKG, próba wysiłkowa oraz morfologia krwi. Opiekę medyczną nad polskimi olimpijczykami od 2014 roku sprawuje Grupa LUX MED, główny partner medyczny Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

W Pjongczangu sportowcy z całego świata będą rywalizować w 15 dyscyplinach rozegranych w 98 konkurencjach. W Korei zadebiutują takie konkurencje jak big air w snowboardzie, konkurs mikstów w curlingu, wyścig ze startu wspólnego w łyżwiarstwie oraz zawody drużynowe w narciarstwie alpejskim. Międzynarodowy Komitet Olimpijski zdecydował natomiast o wycofaniu slalomu równoległego w snowboardzie.

Polskie doświadczenia transformacji cenne dla rządu w Kijowie. Powodzenie reform na Ukrainie da też impuls do rozwoju polskiej gospodarki

Polskie doświadczenia transformacji cenne dla rządu w Kijowie. Powodzenie reform na Ukrainie da też impuls do rozwoju polskiej gospodarki 5

Ze względu na historyczne podobieństwo polskie doświadczenia z okresu transformacji są bardzo cenne dla Ukrainy, która jest na etapie reformowania swojej gospodarki. Od postępów uzależnione są wypłaty kolejnych transz kredytu udzielonego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Rząd w Kijowie korzysta przy tym m.in. ze wsparcia polskich doradców. Powodzenie reform na Ukrainie będzie mieć też duże znaczenie dla polskiej gospodarki, która zyska dzięki temu dostęp do dużego, chłonnego i bliskiego geograficznie rynku.

– Zmiany wprowadzane na Ukrainie doprowadzą do otwarcia nowego, bardzo chłonnego rynku, i to nie tylko w kontekście taniej siły roboczej, co jest celem krótkookresowym. W długiej perspektywie zyskamy duży rynek, na który będziemy mogli eksportować nasze towary i umiejscawiać tam produkcję przy o wiele większym potencjale gospodarczym – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Maciej Fornalczyk, założyciel i partner firmy doradczej COMPER Fornalczyk i Wspólnicy, która specjalizuje się w sprawach dotyczących wykorzystania środków unijnych i pomocy publicznej.

Ukraina jest w trakcie zapoczątkowanych w 2014 roku reform, które mają postawić na nogi gospodarkę i umożliwić zacieśnienie relacji z Unią Europejską. We wrześniu ubiegłego roku zaczęła w pełni obowiązywać umowa stowarzyszeniowa z UE, której częścią jest porozumienie o strefie wolnego handlu DCTFA (obowiązujące już wcześniej, od początku 2016 roku). Na mocy tego porozumienia strony otworzyły wzajemnie swoje rynki, uruchomione zostały też reformy, które mają zbliżyć ukraiński system prawny do regulacji obowiązujących w UE.

– Uczestniczymy w międzynarodowym konsorcjum, które wspiera merytorycznie ukraiński rząd we wprowadzaniu nowych regulacji związanych z pomocą publiczną, które umożliwią lepsze i bardziej efektywne finansowanie inwestycji i przedsięwzięć publicznych. To spowoduje również zbliżenie do regulacji obowiązujących w UE. Tym samym automatycznie otworzą się ścieżki funduszy przedakcesyjnych dla Ukrainy, a co za tym idzie – również szerszą ławą dla biznesu europejskiego – mówi Maciej Fornalczyk.

Od listopada ubiegłego roku firma doradza ukraińskiemu rządowi w zakresie prawa antymonopolowego i przepisów dotyczących pomocy publicznej. To część międzynarodowego projektu („Support to the Antimonopoly Committee of Ukraine for enforcing State aid rules”), w którym firma doradcza uczestniczy na zaproszenie WYG International Ltd. Celem jest wsparcie merytoryczne dla wdrażanych na Ukrainie reform, w szczególności w dziedzinach takich jak restrukturyzacja przedsiębiorstw, finansowanie infrastruktury, kapitał wysokiego ryzyka, pomoc dla inwestycji w sektorze kultury i sportu czy finansowanie transportu (lotniska, publiczny transport zbiorowy).

– Na Ukrainie będą zachodziły procesy, które obserwowaliśmy w Polsce przez ostatnie dekady. Wszystkie zmiany za naszą wschodnią granicą mają bardzo duży bagaż polityczno-historyczny. Zmiany, które u nas były wprowadzane z dużym sukcesem, można i należy bardzo umiejętnie umiejscawiać na terenie Ukrainy, uwzględniając przy tym nasze doświadczenia – mówi Maciej Fornalczyk.

Założyciel i partner firmy doradczej COMPER podkreśla, że – ze względu na historyczne podobieństwo, zaszłości z czasów komunizmu i gospodarki centralnie sterowanej – polskie doświadczenia z okresu transformacji są szczególnie cenne dla Ukrainy.

– Co możemy położyć na stole dla rządu ukraińskiego? W szczególności doświadczenia z niepowodzeń, czyli duże case’y sektorowe – co należałoby zrobić lepiej lub inaczej, gdybyśmy mogli cofnąć czas i inaczej podejść do określonych reform. Świadcząc usług doradcze dla rządu ukraińskiego, musimy w szczególności stawiać na naszą praktykę – podkreśla Maciej Fornalczyk.

UE jest największym partnerem handlowym dla Ukrainy. W 2015 roku eksport z Ukrainy do UE sięgnął 12,7 mld euro, natomiast eksport z UE na Ukrainę – 13,9 mld euro. Od momentu wejścia w życie porozumienia o wolnym handlu DCTFA (styczeń 2016 roku) wartość eksportu z UE na Ukrainę wzrosła o prawie 2,6 mld euro, podczas gdy w drugą stronę – zaledwie o 243 mln euro.

Ukraińskie firmy, które na mocy porozumienia zyskały dostęp do 500 mln europejskich konsumentów, okazały się mało konkurencyjne, a na otwarciu rynków statystycznie bardziej skorzystała unijna gospodarka. Od momentu wejścia w życie porozumienia DCTFA dwucyfrowo rośnie też wymiana handlowa pomiędzy Polską a Ukrainą.

W 2019 roku odbędą się na Ukrainie wybory prezydenckie i parlamentarne, które mogą zaważyć na wdrażanych w kraju reformach. W tej chwili – jak ocenił w grudniu brytyjski „Financial Times” – największym problemem wciąż pozostaje korupcja, nadużycia władzy i zbyt wolne tempo zmian. Jednak szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, która w grudniu spotkała się z premierem Wołodymyrem Hrojsmanem (po raz pierwszy od wprowadzenia wspólnej umowy stowarzyszeniowej i uruchomienia ruchu bezwizowego do UE), oceniła, że Ukraina robi wyraźne postępy w reformowaniu kraju.

Powstaje elektryczny pojazd dostawczy zbudowany w całości z kompozytu. Masa zaledwie 600 kg pozwoli zaoszczędzić paliwo i zwiększyć zasięg

Powstaje elektryczny pojazd dostawczy zbudowany w całości z kompozytu. Masa zaledwie 600 kg pozwoli zaoszczędzić paliwo i zwiększyć zasięg 6

Polska spółka Play Holding pracuje nad projektem lekkiego, a zarazem wytrzymałego samochodu wykonanego z kompozytów. Masa własna tego elektrycznego pojazdu e-VAN wyniesie ok. 600 kg, co przełoży się na większą wydajność i oszczędności w porównaniu do konwencjonalnych konstrukcji. Koszt przejechania 100 km takim samochodem ma wynieść ok. 4 zł. Auto będzie skierowane do branży transportowej, m.in. dostaw paczek czy korespondencji. W przyszłości twórcy planują stworzyć z podobnych materiałów także autonomiczną taksówkę.

e-VAN wykonany jest z materiałów kompozytowych, ale to również pojazd elektryczny. Czas ładowania samochodu ma nie przekroczyć w zależności od typu ładowarki od 30 do 60 minut. Auto będzie osiągać maksymalną prędkość 60–80 km/h. Przestrzeń ładunkowa pomieści dwie europalety o wadze do 1000 kg. Zasięg pojazdu wyniesie od 100 do 300 km na jednym ładowaniu baterii. Według zapewnień projektantów szacunkowy koszt przejechania 100 km będzie kształtował się na poziomie 4 złotych.

– Mówimy o samochodzie, który ma wykonaną z kompozytów lekkich strukturę płyty podłogowej i większość konstrukcji nadwozia, dzięki czemu uzyskujemy bardzo sztywną, wytrzymałą konstrukcję, jednocześnie o wiele lżejszą od konstrukcji w konwencjonalnej motoryzacji. Dzięki temu, że uzyskujemy masę własną pojazdu na poziomie 600 kg, a nie grubo ponad tonę, mamy samochód, który uzyskuje większy zasięg przy znacząco niższych kosztach – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Przemysław Rozmysłowicz z Play Holding SA.

Firma ma już za sobą stworzenie prototypu nadwozia e-VAN-a. Karoseria ma być gotowa w drugim kwartale tego roku. Następnie pomysłodawcy chcą ruszyć z produkcją testową, która objęłaby 20–30 samochodów na zlecenie Poczty Polskiej.

Kompozytowy e-VAN będzie tworzony przede wszystkim dla branży transportowej. Według twórców sprawdzi się m.in. podczas dostaw paczek i korespondencji np. przez podmioty pracujące jako podwykonawcy firm kurierskich. Jednak pomysłodawcy już teraz widzą kolejne zastosowanie dla swojego projektu.

– To samochód głównie do biznesu transportowego, do dostaw paczek i korespondencji. W przyszłości planujemy wykorzystanie tego jako platformę do autonomicznej taksówki, mamy kontrahenta zainteresowanego takim wdrożeniem. Jest również klient z branży pogrzebowej – mówi przedstawiciel Play Holding SA.

Według danych Międzynarodowej Agencji Energii opublikowanych w raporcie „Global EV Outlook 2017” pod koniec 2016 roku na świecie jeździło ponad dwa mln samochodów z napędem elektrycznym lub hybrydowym. W 2016 r. łączna sprzedaż aut elektrycznych wyniosła 751 tys. sztuk w skali globalnej.