Sprawdź pozycje funduszy lewarowanych na WTI oraz AUDUSD

Jak co tydzień, w piątek wieczorem komisja CFTC opublikowała najnowszy raport Commitment of Traders. Raporty CFTC dają nam wiedzę na temat otwartych pozycji na giełdzie Chicago Mercantile Exchange oraz New York Board of Trade. W raporcie zawarte jest ponad 70% wszystkich otwartych pozycji na rynku kontraktów futures. Dzięki danym zawartym w raporcie możemy przewidywać główne trendy na rynkach finansowych, niemniej jednak warto podkreślić, że są publikowane z trzydniowym opóźnieniem. W przypadku analizy średnio i długoterminowych trendów takie opóźnienie jest do zaakceptowania.

Tabela przedstawia aktualne pozycje na kontraktach terminowych zarządzających oraz funduszy lewarowanych na rynku walutowym

Tabela przedstawia aktualne pozycje na kontraktach terminowych zarządzających oraz funduszy lewarowanych na rynku walutowym

Źródło: Opracowanie własne

Tabela przedstawia aktualne pozycje na kontraktach terminowych zarządzających oraz fundusz lewarowanych na rynku surowców

Tabela przedstawia aktualne pozycje na kontraktach terminowych zarządzających oraz fundusz lewarowanych na rynku surowców

Źródło: Opracowanie własne

Sprawdź pozycje funduszy lewarowanych na WTI oraz AUDUSD 1– na rynku znajduje się coraz więcej pozycji długich lub krótkich. Zielona strzałka przy pozycjach netto świadczy, że w coraz większym stopniu na rynku panuje przewaga pozycji długich

Sprawdź pozycje funduszy lewarowanych na WTI oraz AUDUSD 2-pozycje długie lub krótkie są zamykane. Czerwona strzałka przy pozycjach netto świadczy, że w coraz większym stopniu na rynku panuje przewaga pozycji krótkic

MACD – podawane jest dla USD, jako waluty kwotowanej np. JPY/USD, CAD/USD, EUR/USD

WTI

W poprzedni tygodniu zarządzający zaczęli ewakuować się z rynku ropy naftowej, pozbyli się 18 tysięcy długich pozycji. Z kolei pozycja krótka również została zmniejszona, aczkolwiek tylko o 3 tysiące. Z drugiej strony pozycje krótkie zostały zredukowane do poziomu z 2014 roku. Oprócz tego, przy tak dużej pozycji netto przeważnie dochodziło do odreagowania, w ostateczności zarządzający również muszą zrealizować osiągnięty zysk z długich pozycji.

Poprzednie cztery tygodnie przyniosły aprecjację ropy naftowej, natomiast zarządzający nie zdecydowali się na powiększenie długiej pozycji, co może zwiastować mocne wykupienie rynku. Aczkolwiek zarządzający nie pozycjonują się na korektę, co widać po spadającej ilości krótkich pozycji na rynku. Wracając do pozycji netto, obecnie znalazła się na poziomie lutego ubiegłego roku, gdzie doszło do mocnej wyprzedaży. Jeżeli historia lubi się powtarzać, to krótkoterminowy potencjał wzrostowy ropy naftowej maleje z każdym dniem.

Pozycje zarządzających, linia niebieska- pozycje długie, czerwona – pozycje krótkie , linia żółta – netto

Pozycje zarządzających, linia niebieska- pozycje długie, czerwona - pozycje krótkie , linia żółta - netto

Źródło: cmegroup

Spoglądając na wykres miesięczny przebiliśmy bardzo mocne wsparcie, które zostało wyznaczone przez szczyt z 2015 roku. Po przebiciu oporu strona kupująca otworzyła drogę do osiągnięcia poziomu 67 USD za baryłkę, po czym kolejny opór znajduje się dopiero na poziomie 74 USD. Czy scenariusz wzrostowy zostanie w pełni zrealizowany? Prawdopodobnie nie, ponieważ duży kapitał chętniej realizuje zyski niż dobiera do portfela długich pozycji. Najbliższe wsparcie dla wzrostów na interwale miesięcznym znajduje się w okolicy 54 USD za baryłkę ropy WTI.

Notowania WTI, interwał miesięczny

Notowania WTI, interwał miesięczny

Źródło: Admiral Markets

AUDUSD – czas na kontrę

Po mocnym uszczupleniu długich pozycji w portfelu funduszy lewarowanych przyszedł czas na mocną kontrę. W poprzednim tygodniu kapitał lewarowany otworzył ponad 7 tysięcy długich pozycji i jednocześnie zamknął ponad 16 tysięcy krótkich. Pozycja długa jest systematycznie powiększana od trzech tygodni. Z kolei pozycja netto znajduje się na bardzo niski poziomie, co może zwiastować kontynuację obecnego trendu na AUDUSD.

Pozycje funduszy lewarowanych, linia niebieska- pozycje długie, czerwona – pozycje krótkie , linia żółta – netto

Pozycje funduszy lewarowanych, linia niebieska- pozycje długie, czerwona - pozycje krótkie , linia żółta - netto

Źródło: Cmegroup

Na notowaniach tygodniowych pary walutowej AUDUSD doszło do mocnego wybicia ponad strefę oporu 0.774, co zwiastuje kontynuację trendu wzrostowego. Obecnym celem strony kupującej może być kolejna strefa oporu 0.80556. Niemniej jednak należy mieć na uwadze, iż po pięciu tygodniach wzrostów na rynek może zawitać spadkowa korekta.

Notowania AUDUSD, interwał tygodniowy

Notowania AUDUSD, interwał tygodniowy

Źródło: Admiral Markets

Mateusz Groszek
Analityk Rynków Finansowych

ECN i MM – modele działania brokerów fx

Aktywność na zdecentralizowanym rynku walutowym możliwa jest tylko dzięki pośrednictwu brokerów, oferujących specjalistyczne platformy. Ich działalność realizowana jest w kilku modelach, a najczęściej porównywane są Electronic Communication Network (ECN) i Market Maker (MM), zwykle z wynikiem na niekorzyść tego drugiego. Tymczasem dokładne przyjrzenie się zasadom funkcjonowania tego modelu i możliwościom, jakie tworzy dla traderów pokazuje, iż są to błędne oceny.

W przeciwieństwie do ECN, Market Maker nie występuje w roli pośrednika w transakcji, ale sam organizuje własny rynek dla uczestników. Platformy brokerów MM tworzą coś w rodzaju wewnętrznych rynków transakcyjnych. Broker MM korzysta przy tym z kwotowań rynku międzybankowego i jest drugą stroną transakcji tradera.

Właśnie to pośrednictwo budzi największe obawy potencjalnych klientów. Powstaje bowiem pytanie o konflikt interesów między traderem, a brokerem. Mówi się o potencjalnej działalności na niekorzyść tradera np. podczas egzekucji zleceń. Obawy często wynikają albo z braku wiedzy, albo braku doświadczenia w tradingu z brokerem MM. Dokonując jakichkolwiek porównywań modelu MM z ECN należy odnosić się do konkretnych przykładów, czyli do określonego brokera. Sam model Market Maker, poza swoimi ogólnymi cechami, może bowiem różnić się w zależności od przyjętych przez brokera zasad oraz od stosowanej polityki egzekucji zleceń.

Warto zaznaczyć, że model Market Maker daje możliwość stosowania szeregu dodatkowych funkcjonalności, które wykraczają daleko poza ofertę ECN, co wynika z faktu zawierania transakcji bezpośrednio z brokerem. Przy czym nie każdy broker działający w tym modelu korzysta z takich możliwości i stosuje rozwiązania, które stanowią zabezpieczenie interesów traderów. Przykładem takich ochronnych rozwiązań jest stały spread i gwarantowany stop loss.

Przy wyborze brokera warto zwrócić uwagę aby spread był stały, gdyż oznacza to duży stopień bezpieczeństwa dla inwestora. Jeśli broker oferuje tylko zmienny spread, jesteśmy narażeni na znaczne wahania cen podczas ważniejszych wydarzeń lub danych makroekonomicznych. Rozjechanie spreadów skutkuje wyższymi kosztami transakcyjnymi, a w najgorszym przypadku może uruchomić to zlecenia stop loss, skutkujące zamknięciem pozycji, która w warunkach stałego spreadu nie została by zamknięta, a więc utratą kapitału. Tymczasem w przypadku stałego spreadu, niezależne od zmienności i płynności rynku, nie ponosimy ryzyka utraty pozycji w skutek uruchomienia zleceń stop loss przez rozjeżdzające się spready.

Drugim istotnym elementem jest gwarantowany stop loss. W ramach tej funkcjonalności broker zabezpiecza traderów przed poślizgiem cen i lukami cenowymi. W takim przypadku realizacja zlecenia następuje dokładnie zgodnie ze zdefiniowanym przez klienta kursem, a więc ryzyko poślizgu ceny czy luk cenowych, również luk weekendowych, bierze na siebie broker.

Bezpośrednio z gwarantowanych zleceń stop loss wynika fakt, iż nie ma możliwości zdebetowania rachunku. Taka funkcjonalność również możliwa jest tylko w modelu MM, przy czym zależy właśnie od charakteru gwarancji zlecenia stop loss.

Market Maker, czyli organizator rynku, może zaproponować także szereg własnych rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo tradingu.

Market Maker w akcji

Idealnie pokazują to zdarzenia określane jako tzw. Black Swan, czyli czarne łabędzie – niezwykle rzadkie zjawiska, które mają znaczący, a nawet krytyczny wpływ na sytuację rynkową. W ostatnich latach był to między innymi Czarny Czwartek w 2015 roku, kiedy to w wyniku decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego o porzuceniu obrony kursu EUR/CHF na wysokości 1.20, doszło do chaosu na rynku i bardzo gwałtownego umocnienia CHF względem pozostałych walut w tym złotego. Innym przykładem może być referendum w sprawie Brexitu.

Oba te wydarzenia silnie wpłynęły na rynek, stwarzając szansę do znacznego zarobku, ale też w wielu przypadkach wywołując straty inwestorów. W ciągu jednej sesji ruch ceny był ogromny. Dla przykładu na parze walutowej USDCHF było to ponad 2000 pipsów – komentuje Tomasz Brach, dealer z easyMarkets. Takie wydarzenia to wyzwanie dla inwestorów, ale także dla brokerów. Warto podkreślić, iż easyMarkets bierze na siebie ryzyko płynności oraz częściowo ryzyko ceny, dlatego też, zgodnie z warunkami handlu na platformie, gwarantowaliśmy zlecenia stop loss oraz zabezpieczyliśmy klientów przed negatywnym saldem – dodaje.

Oceniając model działania brokera należy stwierdzić, że model Market Maker oferuje brokerowi znacznie większą elastyczność w kontekście ochrony klientów przed spadkiem płynności, rozjechaniem cen czy lukami cenowymi, niż inne modele działalności (np. ECN). Niestety nie wszyscy brokerzy typu Market Maker z tego korzystają.

Im większa firma tym rzadziej sięga po gotówkę, a częściej po leasing

Podstawowym źródłem finansowania sektora MŚP są środki własne (80,3 proc. wskazań). Ale już co drugi przedsiębiorca inwestuje dzięki leasingowi – wynika z „Barometru EFL”[1]. Co istotne, świadomość korzyści wynikających z leasingu rośnie wraz z wielkością firmy – z tej formy finansowania korzysta 29 proc. mikro firm, 61 proc. małych firm i aż 73 proc. średnich. Biorąc pod uwagę sektory, na leasing najczęściej decydują się przedsiębiorstwa produkcyjne, transportowe i budowlane.

– Gotówka jako najczęściej wybierane źródło finansowania inwestycji mnie cieszy, gdyż oznacza, że „pracuje” i przyczynia się do wzrostu wartości przedsiębiorstwa. Żałuję jednak, że wciąż mamy do czynienia z tak dużą dysproporcją pomiędzy najmniejszymi a największymi podmiotami z sektora MŚP, które sięgają po leasing. W tym momencie jest to instrument, po który bez większych przeszkód może sięgnąć nie tylko firma z długoletnią historią zatrudniająca kilkadziesiąt czy kilkaset osób, lecz także młody przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. W takim przypadku korzyści wynikające z leasingu mogą okazać się szczególnie istotne, gdyż nie angażuje on dużych zasobów pieniężnych – poziom wkładu własnego może być równy zeru, nie blokuje zdolności kredytowej podmiotu i, co więcej, pozwala, aby inwestycja zarabiała „sama na siebie” w trakcie trwania umowy leasingowej – zwraca uwagę Radosław Kuczyński, prezes EFL.

Wielkość ma znaczenie …

Patrząc na cały sektor MŚP, najczęściej wybieranym źródłem finansowania inwestycji są środki własne (90,3 proc. wskazań). Jednak spoglądając na wielkość podmiotów sytuacja przedstawia się już trochę inaczej. O ile w przypadku mikro i małych firm gotówka wiedzie prym nad zewnętrznymi formami finansowania, o tyle „średniaki” chętniej niż do własnych kieszeni zaglądają do banków lub firm leasingowych. Ze środków własnych korzysta dwie trzecie przedsiębiorstw zatrudniających od 50 do 249 pracowników (66,7 proc.), podczas gdy z kredytu bankowego 8 na 10 (81,7 proc.), a z leasingu 73,3 proc.

Niezmiennie widać też drugą tendencję, zgodnie z którą, im firma zatrudnia więcej pracowników, tym częściej korzysta z leasingu. Podczas gdy wśród mikro firm 29 proc. zarządzających bazuje na leasingu, to wśród małych ten odsetek jest już dwa razy wyższy i wynosi 61 proc., a wśród średnich podmiotów aż 2/3 przedsiębiorców finansuje swoją działalność leasingiem. Wynik ten koresponduje z największym optymizmem wśród „średniaków” dotyczącym planów inwestycyjnych na najbliższe miesiące.

… sektor też

Każdy sektor dobiera sobie indywidualnie najodpowiedniejsze dla niego źródła finansowania. Warto zwrócić uwagę na firmy produkcyjne, wśród których widać wyraźnie mniejsze znaczenie środków własnych (62 proc. wskazań), a największe leasingu (75 proc.), co jest związane z korzystaniem z leasingowanych maszyn i urządzeń do produkcji. Tylko nieco mniej przedsiębiorstw, bo 72,5 proc., korzysta z leasingu w transporcie. W tym przypadku wynika to z faktu, że zdecydowana większość floty pojazdów jeździ właśnie „w leasingu”. Zdecydowanie najrzadziej leasing wybierają firmy usługowe oraz handlowe – odpowiednio 32,1 proc. oraz 37,5 proc. wskazań.

[1] Barometr EFL jest syntetycznym wskaźnikiem informującym o skłonności firm z sektora MŚP do wzrostu (tj. rozwoju rozumianego, jako stawianie sobie przez przedsiębiorstwa celów związanych ze wzrostem sprzedaży i produkcji, ekspansją na nowe rynki i maksymalizacją zysków, co jest związane z inwestycjami w środki trwałe). Prognozowana na dany kwartał kondycja finansowa firm MŚP daje punkt odniesienia do wnioskowania o zakładanym kierunku zmian, które sprzyjają wzrostowi lub działają hamująco na rozwój firm. Badanie przygotowywane jest przez Ecorys na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego SA., a jego wyniki są publikowane co kwartał. Jego uczestnicy to mikro, małe i średnie firmy terenu całej Polski. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 600 mikro, małych i średnich firm. Aktualna edycja badania (IV kwartał) odbyła się w dniach 6-13 listopada 2017 r.

Akredytywy eksportowe na rynki o podwyższonym ryzyku

Polskie firmy mogą potwierdzić w swoich bankach akredytywy eksportowe na rynki o podwyższonym ryzyku, a Bank Gospodarstwa Krajowego to ryzyko przejmie. Dzięki umowie z 5 bankami komercyjnymi BGK tworzy ekosystem instytucji finansowych, ułatwiających przedsiębiorcom prowadzenie transakcji z zagranicznymi kontrahentami. W ciągu ostatniego roku ten bank rozwoju o 37 proc. zwiększył wsparcie na działalność eksportową polskich przedsiębiorców.

Polska gospodarka jest coraz mocniej sprzężona z europejskimi i światowymi rynkami. Jednak aktywność poza granicami wymaga zdecydowanego wsparcia ze strony państwa i długofalowej polityki eksportowej. Dotyczy to zwłaszcza współpracy z kontrahentami w krajach o podwyższonym ryzyku.

– W Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju stawiamy na wzrost polskich inwestycji bezpośrednich za granicą. Żeby skutecznie wejść na międzynarodowe rynki, potrzebny jest kapitał, a także przemyślane działania zmierzające do zmniejszania ryzyka aktywności biznesowej poza Polską. Ułatwienia w działalności eksportowej pomagają rodzimym przedsiębiorstwom minimalizować to ryzyko i zwiększyć pewność obrotu gospodarczego – podkreśla Tadeusz Kościński, wiceminister rozwoju.

Bank Gospodarstwa Krajowego od wielu lat wspiera krajowych przedsiębiorców na zagranicznych rynkach. Najnowszą inicjatywą banku jest Program Akredytyw Eksportowych – współpraca z bankami komercyjnymi, która znacząco ułatwi eksporterom realizowanie zamówień na rynkach o podwyższonym ryzyku. Banki, które podpisały umowę z BGK, będą mogły potwierdzać akredytywy eksportowe bezpośrednio swoim klientom, a BGK będzie przejmować od nich wynikające z akredytyw ryzyko banku zagranicznego. Na razie bank podpisał 5 takich umów z: Alior Bankiem, Citi Handlowym, Credit Agricole, Bankiem Pekao oraz Raiffeisen Polbankiem, kolejne są w końcowych uzgodnieniach.

– Otwieramy nowe pole współpracy z sektorem bankowym. Dotychczas banki komercyjne podchodziły raczej ostrożnie do transakcji z krajami o podwyższonym ryzyku. Dzięki zawartym dziś umowom, dajemy bankom możliwość wspierania przedsiębiorców zarówno na rynkach bliskich, takich jak Rosja czy Białoruś, ale też dalekich, takich jak kraje Afryki. Ta inicjatywa wpisuje się również w Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, która ma za zadanie wspierać różnorodne kierunki eksportowe dla polskich firm, ze szczególnym uwzględnieniem takich rynków jak Indie, Wietnam, Turcja, Algieria czy Meksyk – mówi Wojciech Hann, członek zarządu BGK.

Akredytywa eksportowa zobowiązuje bank importera do zapłaty określonej kwoty w zamian za dokumenty, które prezentuje w niej przedsiębiorca za pośrednictwem swojego banku. Jeżeli dokumenty są zgodne, to wypłata pieniędzy jest gwarantowana nawet jeżeli importer okaże się niewypłacalny lub odmówi zapłaty. Jednocześnie, banki współpracujące z BGK mogą oferować przedsiębiorcom więcej usług związanych z prowadzeniem działalności biznesowej za granicą.

Działania wspierające aktywność zagraniczną przedsiębiorców, w tym eksport, są jednym z priorytetów Banku Gospodarstwa Krajowego. W 2017 roku BGK o 37 proc. proc. zwiększył nakłady na ten cel. Dziś jest z rodzimymi firmami w 50 krajach na 6 kontynentach. Prowadzące działalność gospodarczą za granicą polskie firmy mogą korzystać w państwowym banku rozwoju z wielu instrumentów finansowych, m.in. gwarancji, kredytów czy linii wielocelowych.

W 2017 r. kompleksowe wsparcie BGK dla polskich przedsiębiorców sięgnęło 8,8 mld zł, w tym 1,8 mld zł na eksport i ekspansję. Pełna oferta BGK dla firm obejmuje poręczenia, gwarancje, pomoc w ekspansji zagranicznej, kredyty oraz finansowanie rozwoju i innowacji. Skorzystało z niej prawie 900 firm i przedsiębiorstw.

Bank Gospodarstwa Krajowego to państwowy bank rozwoju, który inicjuje i realizuje programy służące wzrostowi ekonomicznemu Polski, współpracując ze wszystkimi instytucjami rozwoju jak PFR, KUKE, PAIH, PARP i ARP. BGK rozwija systemy poręczeń i gwarancji, mające na celu pobudzanie przedsiębiorczości. Jednym z ważnych zadań banku jest również wspieranie ekspansji zagranicznej polskich przedsiębiorstw. BGK zarządza programami europejskimi i dystrybuuje środki unijne w skali krajowej i regionalnej. Angażuje się w programy służące poprawie sytuacji na rynku mieszkaniowym i dostępu Polaków do mieszkań.

Kurs EURPLN dołki ma już za sobą i powinien zacząć rosnąć, kończąc 1Q18 na 4,23

Bieżący tydzień na rynku krajowym rozpoczynamy w okolicach zamknięcia ubiegłego. Piątkowa sesja przyniosła dalsze umocnienie euro do dolara, co jednak nie znalazło odzwierciedlania w notowaniach złotego. Pomimo, że kurs EURUSD zanotował najwyższy poziom od grudnia 2014 roku powyżej 1,22 EURPLN pozostaje relatywnie stabilny, oscylując w okolicach 4,165- 4,17. Brak wyraźnie pozytywnych zmian na złotym może wskazywać, że para EURPLN dołki ma już za sobą (są raczej niewielkie szanse na powrót do 4,14) i teraz po prawdopodobnej chwilowej konsolidacji powinien zacząć rosnąć, kończąc 1Q18 na 4,23.

Wspólnej walucie silny impuls wzrostowy dała zaś publikacja minutes z ostatniego posiedzenia EBC. Choć protokół zawierał gołębie akcenty punktowane podczas grudniowego spotkania decyzyjnego (wówczas to utrzymano zapis forward guidance dot. długiego okresu stabilizacji stóp procentowych, podtrzymano możliwość dalszego wydłużenia programu skupu aktywów oraz utrzymano asymetryczny bilans ryzyka dla perspektyw programu QE podczas jego trwania), jednocześnie można w nim było przeczytać, że EBC rozważa zmianę wydźwięku komunikatu, i to być może już na początku bieżącego roku. W ocenie członków komitetu nadszedł już bowiem czas na dostosowanie języka wysyłanych przekazów do polepszających się warunków gospodarczych w Europie. Tym samym, jeszcze dwa miesiące temu obawiano się skutków określenia dokładnej daty zakończenia programu QE, a teraz nie jest wykluczone, że we wrześniu przyjdzie rynkom pożegnać się z comiesięcznym „dodrukiem pieniędzy” w strefie euro. Choć do ogłoszenia takiej decyzji może być jeszcze bardzo daleko, a po drodze jeszcze wiele może się zdarzyć, to patrząc na rosnące w siłę euro widać, że inwestorzy taki scenariusz już wyceniają.

Kolejny silny impuls pro wzrostowy dały eurodolarowi doniesienia z Niemiec, wskazujące że nastąpił przełom w rozmowach między blokiem partii konserwatywnych kanclerz Niemiec Angeli Merkel a socjaldemokratami (SPD) w sprawie utworzenia koalicji rządowej. Taki finał wyborów oznaczałby utrzymanie koalicji dwóch największych niemieckich partii i powrót kanclerz Merkel do kluczowej roli w europejskim systemie zarządzania.

W piątek poznaliśmy też istotne dane amerykańskie (dotyczące inflacji CPI), które obok kondycji rynku pracy, mają kluczowe znaczenie dla przyszłej ścieżki podwyżek stóp w USA. Choć preferowaną przez Fed miarą wzrostu cen jest indeks PCE (jego grudniową wartość poznamy dopiero pod koniec stycznia), to wzrost CPI w ub. miesiącu o 1,8% (1,7% oczekiwanych przez rynek) dobrze wróży PCE. Dane nie pomogły jednak dolarowi. Rynek, który nakręcił się na możliwe zakończenie QE w strefie euro zgodnie z planem, tj. we wrześniu 2018 roku wywindował notowania eurodolara do wspomnianego już najwyższego poziomu od ponad trzech lat.

W najbliższych dniach złoty nadal pozostawać będzie pod wpływem czynników globalnych (m.in. dane o PKB dla Chin), stąd publikowane lokalne wyniki makro mogą mieć na niego ograniczony wpływ. RPP nadal prezentuje gołębią postawę i dane grudniowe nawet jeśli okażą się silniejsze nie wpłyną na zmianę retoryki wypowiedzi NBP. Stąd, w tym tygodniu EURPLN może lekko wzrosnąć do 4,18 zaś USDPLN oscylować w okolicach 3,45.

pobraneAutor: Joanna Bachert, PKO Bank Polski

Wyzwania i szanse dla polskiej gospodarki w 2018 roku

Wchodzimy w 2018 rok z rozpędzoną gospodarką, w dobrym stanie. Choć ciężko to przewidzieć, istnieją opinie, że w przyszłym roku będzie ona wyhamowywała. Zapewne nie uda się utrzymać  takiego tempa wzrostu. Otoczenie wygląda jednak sprzyjająco. Koniunktura jest dobra również u naszych najważniejszych partnerów gospodarczych, a to główny czynnik rozwoju w Polsce. Chodzi o Niemcy i kraje tzw. starej Unii, gdzie lokujemy znaczną część naszego eksportu. Wyzwania stojące przed polską gospodarką są niestety takie same od wielu lat. Zbyt wolno rozwiązujemy problemy, które wiążą się z nowoczesnością gospodarki, wzrostem jej konkurencyjności i produktywności. Dotyczy to także współpracy z placówkami badawczymi i naukowymi. Być może 2018 rok przyniesie postęp w tym zakresie.

– Polska powinna utrzymać pozycję dużego eksportera także w naszym regionie. Coraz śmielej sięgamy już do państw, gdzie polski eksport nie jest jeszcze ugruntowany – np. na Daleki Wschód. W 2017 roku odnotowaliśmy tam spore sukcesy. Eksport będzie się więc rozwijał i to napędzi gospodarkę – powiedział serwisowi eNewsroom Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej – Jako drugi filar wzrastać będzie konsumpcja wewnętrzna. Program 500+ będzie utrzymany, wynagrodzenia będą wyższe, co spowoduje korzystną sytuację na rynku. Ludzie będą więcej kupować, a firmy dostarczać towar. Zmiana potrzebna jest w inwestycjach, które jak na razie są uśpione. Być może w przyszłym roku ruszą projekty publiczne. Patrząc na sytuację przy budowie dróg, ogłaszane są lub trwają już przetargi na istotne, długie odcinki dróg szybkiego ruchu. Zapewne zostaną rozstrzygnięte, co pozwoli uruchomić prace. Oprócz tego należy wspomnieć o unijnych wymogach, które musimy spełniać, np. w zakresie ochrony danych w przedsiębiorstwach. Polska pozostaje pod tym względem w tyle. To ważna kwestia, ponieważ firmy, które o to nie zadbają, będą mogły zostać ukarane. W dalszym ciągu musimy starać się, aby polska gospodarka była coraz bardziej nowoczesna i konkurencyjna.Tylko wtedy ma szanse na dalszy rozwój. W przeciwnym razie wpadniemy w tzw. pułapkę średniego rozwoju – ocenił Arendarski.

Zmiany w prawie – sprawdź, co zmieni się w tym roku – ustawy istotne z punktu widzenia obywateli

Prawodawca chcąc jak najlepiej przygotować się do obowiązywania RODO przygotował projekt ustawy „Przepisy wprowadzające ustawę o ochronie danych osobowych”. Najważniejsze zmiany w ustawach istotnych  punktu widzenia obywateli przedstawia ekspert ODO 24.

Prawo telekomunikacyjne

Jedną z najistotniejszych zmian jest uregulowanie zasad dotyczących profilowania. W celu dokonania oceny wiarygodności płatniczej użytkownika końcowego, dostawca usług będzie mógł przetwarzać dane osobowe w sposób zautomatyzowany. Uchylone natomiast zostają  przepisy  art. 174a – 174d. Zaproponowana przez ustawodawcę zmiana zdaje się być całkowicie logiczna w tym zakresie, gdyż samo RODO nakłada już obowiązek poinformowania organu nadzorczego o własnych naruszeniach – wskazuje Adam Lipiński, ODO 24.

Prawo autorskie i prawa konkretne

W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych całkowicie zmieniony zostanie art. 352 ust. 1. Zmiany dotyczyć mają pisemnego oświadczenia o woli otrzymywania wynagrodzenia za użyczanie. Dodatkowo ma zostać dodany całkowicie nowy rozdział 13(1) zatytułowany „Ochrona danych osobowych”. Ma on wskazywać dokładny katalog danych jakie w ustawowo wskazanych zadaniach będzie mógł przetwarzać Minister ds. kultury i ochrony dziedzictwa narodowego- mówi Adam Lipiński, ODO 24.

Prawo energetyczne

W ustawie z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne zakłada, że dane na licznikach zainstalowanych u odbiorców końcowych powinny być chronione na zasadach ogólnych,  co za tym idzie informacje na tych urządzeniach będą musiały być odpowiednio zabezpieczone, co będzie się wiązało z dodatkowymi wydatkami dla przedsiębiorców z danej branży.

Prawo o ruchu drogowym

Prawodawca proponuję zmiany dotyczące katalogu danych jakie maja być przetwarzane w centralnej ewidencji pojazdów oraz centralnej ewidencji kierowców. Ponadto administrator danych i informacji zgromadzonych w tych ewidencjach jest zwolniony z obowiązku informacyjnego wynikającego z przepisów RODO – dodaje ekspert ODO 24.

Prawo o bibliotekach

Ustawodawca zaproponował jakie dane osobowe należy przetwarzać w zakresie odwoływania i powoływania Rady do Spraw Narodowego Zasobu Bibliotecznego. Enumeratywnie zostały też wymienione informacje przetwarzane przez Dyrektora Biblioteki Narodowej oraz biblioteki.

Prawo bankowe

W przypadku pracowników mających dostęp do danych dotyczących banku lub klientów i osób ubiegających się o zatrudnienie, bank może wymagać przedłożenia informacji dotyczących karalności. Dodatkowo może żądać od pracowników informacji biometrycznych takich jak odciski palców, próbki głosu obraz rogówki i sieci żył palców jeśli potrzebne jest to do kontroli dostępu.

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych, Ustawa o własności lokali

Dodano zapis regulujący kto ma zostać administratorem informacji w zakresie danych osobowych członków spółdzielni oraz osób niebędących członkami spółdzielni, którym przysługuje tytuł prawny do lokalu znajdującego się w zasobach spółdzielni mieszkaniowej, ma nim zostać spółdzielnia mieszkaniowa.

Ustawa o świadczeniach rodzinnych

W art. 23 ust. 9 otrzymuje brzmienie: „Informacje, o których mowa w ust. 8, mogą być przetwarzane przez ministra właściwego do spraw rodziny w celu umożliwienia organom właściwym i marszałkom województw weryfikacji prawa do świadczeń rodzinnych oraz przez podmioty wymienione w ust. 10 w celu, w którym informacje te zostały im udostępnione na zasadach określonych w przepisach o ochronie danych osobowych. Organy właściwe i marszałkowie województw przekazują dane do rejestru centralnego, wykorzystując oprogramowanie, o którym mowa w ust. 7”.

Ustawa oprawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta

Poza zamianami oczywistymi, jak np. powołanie się na przepisy RODO a nie na ustawy o ochronie danych osobowych w przypadku powierzenia danych podmiotowi przetwarzającemu przez podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych. Dodano zapis umożliwiający Rzecznikowi Praw Pacjentów na przetwarzanie informacji, w tym tzw. „danych wrażliwych” do realizacji swoich ustawowych zadań.

Union Investment 2017: Wzrost wartości aktywów w zarządzaniu do 34,5 mld euro

  • W 2017 roku Union Investment, jeden z największych funduszy inwestycyjnych w Europie kontynentalnej, zrealizował przejęcia i transakcje sprzedaży o łącznej wartości 3,8 mld euro.
  • Wartość aktywów zarządzanych przez fundusze nieruchomości z grupy Union Investment wzrosła w ubiegłym roku z 31,8 do 34,5 miliardów euro.
  • Fundusz dokonał trzech przejęć w Polsce, o łącznej wartości 480 milionów euro. Przejęcie centrum handlowego Magnolia Park we Wrocławiu za 380 milionów euro było największą inwestycją Union Investment w 2017 roku na świecie.
Dr. Reinhard Kutscher - Union Investment
Dr. Reinhard Kutscher – Union Investment

Podsumowanie 2017 roku i plany na przyszłość

Union Investment wykorzystał korzystne warunki ekonomiczne panujące na rynkach nieruchomości w 2017 roku i rozbudował portfele swoich otwartych funduszy nieruchomości poprzez przemyślane przejęcia i transakcje sprzedaży. Ich łączna wartość wyniosła ok. 3,8 mld euro. Tym samym, wartość aktywów funduszy nieruchomości zarządzanych przez Union Investment wzrosła w ubiegłym roku z 31,8 mld euro do 34,5 mld euro.

Ten świetny wynik wpisuje się w przyjęty przez nas kierunek rozwoju. W 2017 roku weszliśmy do segmentu nieruchomości mieszkaniowych, a także osiągnęliśmy postępy w cyfryzacji mówi dr Reinhard Kutscher, prezes zarządu. Po udanym wejściu do segmentu mieszkań i mikro apartamentów w 2017 roku w tym roku będziemy rozważać również inne możliwości dywersyfikacji naszej oferty.

Poszerzanie portfela nieruchomości nie będzie się jednak odbywało za wszelką cenę, podkreśla prezes Kutscher. – W ostatnich latach osiągnęliśmy bardzo rozsądną równowagę pomiędzy okazjami inwestycyjnymi a  sprzedażą aktywów  uwzględniającą rosnące ryzyko rynków inwestycyjnych – dodaje Kutscher.

W 2017 roku wpłaty od inwestorów prywatnych i instytucjonalnych sięgnęły 2,9 mld euro, zaś na przejęcia nieruchomości przeznaczono 3,2 mld euro. Natomiast rok wcześniej Union Investment nabył nieruchomości warte 4 mld euro.

Mocna konkurencja w walce o dobre nieruchomości  wymaga naturalnie od zarządzających ogromnej elastyczności. W przypadku każdej transakcji naszym benchmarkiem zawsze jest złożona inwestorom obietnica minimalizacji zmienności stóp zwrotu. Oznacza zero kompromisu w kwestii jakości przejmowanych przez nas nieruchomości –  dodał dr Reinhard Kutscher.

W 2017 roku Union Investment dokonał 27 transakcji nabycia nieruchomości w segmencie komercyjnym w siedmiu krajach w Europie i poza nią. Oprócz tego zespoły inwestycyjne kierowane przez Martina J. Bruhla zrealizowały 19 transakcji sprzedaży nieruchomości o łącznej wartości ok. 600 mln euro.

Segment hotelarski miał nadzwyczajnie duży udział w działalności inwestycyjnej Union Investment. W zeszłym roku firma zrealizowała w tym segmencie 5 transakcji (w Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Polsce) o łącznej wartości ok. 460 mln euro.

Znakomity rok inwestycyjny w Polsce

W minionym roku, podobnie jak w 2016, Polska była jednym z priorytetowych rynków w działalności inwestycyjnej Union Investment. W 2017 roku Fundusz dokonał trzech przejęć w Polsce o łącznej wartości 480 mln euro.

Przejęcie centrum handlowego Magnolia Park we Wrocławiu za ok. 380 mln euro było największą inwestycją Union Investment w 2017 roku na świecie. Ponadto, fundusz przejął poznański biurowiec Maraton za 60 mln euro, oraz jedną nieruchomość hotelową.

IPOPEMA TFI S.A. ruszyło z nowym funduszem

Fundusz IPOPEMA Global Profit Absolute Return PLUS FIZ rozpoczął działalność. Plan to pozyskanie 100 mln zł do końca 2018 roku i zakładana stopa zwrotu na poziomie 5-10 proc. rocznie.

IPOPEMA TFI S.A. ruszyło z nowym funduszem, którego celem jest szybszy wzrost i wykorzystanie potencjału zagranicznych rynków w obszarze e-commerce, sektora IT, branży farmaceutycznej i biotechnologii. Fundusz liczy na zainteresowanie inwestorów indywidualnych, będących klientami czołowych instytucji finansowych: m.in. CITIBANK (Bank Handlowy S.A.), Raiffeisen Bank S.A., Expander Advisors Sp z o.o. na poziomie 100 mln zł aktywów do końca 2018 roku.

Jarosław Jamka, wiceprezes, dyrektor inwestycyjny IPOPEMA TFI
Jarosław Jamka, wiceprezes, dyrektor inwestycyjny IPOPEMA TFI

– W 2018 roku liczymy na lepszą perspektywę wzrostu wartości globalnych firm, w tym także rynków emerging market, ze względu na potencjlanie słabszego dolara i mocniejsze euro. Fundusz będzie inwestował w akcje i obligacje także na rynku krajowym, w zależności od perspektyw polskich aktywów i oczekiwanych stóp zwrotu. Uczestnicy funduszu zyskają ekspozycję na zagraniczne rynki akcji i obligacji, do których dostęp jest utrudniony w przypadku indywidualnych inwestycji. Dążymy do tego, aby stopa zwrotu z Funduszu wyniosła 5-10% rocznie, niezależnie od sytuacji rynkowejpodkreśla Jarosław Jamka, wiceprezes, dyrektor inwestycyjny IPOPEMA TFI.

Pierwsza emisja certyfikatów inwestycyjnych funduszu odbyła się w listopadzie  2017, kiedy zebrano ponad 1/5 zakładanej kwoty aktywów. Obecnie trwa drugi etap subskrypcji (5-23 stycznia) i dotyczy certyfikatów inwestycyjnych serii B. Zapis na certyfikaty inwestycyjne serii B może obejmować minimalnie 50 certyfikatów inwestycyjnych. Cena emisyjna certyfikatów inwestycyjnych serii B wynosi 100,01 zł za certyfikat.

W opinii Jarosława Jamki strategia nowego funduszu będzie podobna do polityki funduszu niepublicznego IPOPEMA Global Profit Absolute Return FIZ, uruchomionego w sierpniu 2016, który w ostatnim miesiącu wypracował stopę zwrotu 0,88%.

Tylko co 4 firma planuje automatyzację pracy

Lekarstwem na negatywne perspektywy demograficzne i rosnące deficyty kadrowe mogłaby być automatyzacja pracy. Mogłaby, gdyby polscy pracodawcy mieli w planach wcielać ją w życie. Z najnowszych badań Work Service wynika, że niemal 6 na 10 firm nie planuje inwestycji w automatyzację pracy, a jedynie niespełna 7% ma taki krok w planach w 2018 roku. Dlatego, w perspektywie najbliższych lat, kluczową rolę nadal będzie odgrywać przyciąganie cudzoziemców, którzy będą wypełniać lukę powstałą na polskim rynku pracy.

Prognozy Głównego Urzędu statystycznego wydają się nieubłagane. Do 2050 roku populacja Polski ma się zmniejszyć z poziomu 38 mln do 34 mln ludzi. Oznacza to niższą o 1/9 liczbę ludności, jednak w niektórych regionach spadek ten może wynieść nawet 30%. Mniejsza liczba Polaków wprost oznacza coraz mniejszą dostępność kadr na rynku pracy. Wielu ekspertów i futurystów widzi nadzieję dla przedsiębiorstw w większym wykorzystaniu nowych technologii, które przełożyłyby się na mniejsze zapotrzebowanie na pracowników. Jednak, z najnowszych badań Work Service wynika, że jedynie 1/4 firm w Polsce chce inwestować w automatyzację pracy. Co więcej, większość z tej grupy odkłada te plany na kolejne lata lub w bliżej nieokreśloną przyszłość, a w najbliższym roku planuje je wcielać tylko 6,7% badanych.

Zanim w Polsce nadejdzie era robotyzacji, będziemy musieli poradzić sobie z rosnącymi niedoborami kadrowymi. Z naszych badań wynika, że skłonność do inwestycji w automatyzację pracy jest ograniczona. Niemal 60% badanych firm nie ma w planach zastępowania pracy ludzkiej nowymi technologiami i maszynami. Dlatego w rosnącej gospodarce, która generuje tysiące nowych miejsc pracy, a przy tym musi radzić sobie z malejącymi zasobami kadrowymi, kluczową rolę będzie pełnić skuteczna imigracja. Już dziś wiele gałęzi gospodarki jest nasyconych pracownikami zza granicy, a w kolejnych latach ten trend jeszcze się nasili. Z szacunków MRPiPS wynika, że tylko w ubiegłym roku wystawiono w Polsce 1,8 mln oświadczeń o pracę dla cudzoziemców, a to i tak nie uchroniło naszej gospodarki od lawinowego wzrostu wakatów – mówi Maciej Witucki, Prezes Zarządu Work Service S.A.

Czy roboty zabiorą nam pracę?

Już w 2013 roku dwóch naukowców z Oxford Martin School (Carl Benedikt Frey i Michael Osborne) przewidywało, że 47%. miejsc pracy w USA zniknie w ciągu 10-20 lat. W swojej analizie wskazali oni na nowe technologie, jako dominujący czynniki wpływający na powstanie takiej sytuacji. Jednak nie mówili jedynie o maszynach, ale także o sztucznej inteligencji i algorytmach. Z kolei zdaniem naukowców z Uniwersytetu w Oksfordzie przez najbliższą dekadę najbardziej narażeni na zastąpienie pracy ludzkiej przez maszyny są pracownicy call-center, sprzedawcy kredytów, a także kasjerzy w supermarketach. Czy zatem perspektywa bezrobocia technologicznego grozi również w Polsce?

Niska skłonność do inwestycji w automatyzację pracy może opóźnić nadejście nowych trendów na nasz rynek. Obecnie nie mamy zbyt wielu przykładów zastępowania pracy ludzkiej rozwiązaniami opartymi o nowe technologie. Wyjątek mogą stanowić kasy samoobsługowe w sklepach wielkopowierzchniowych czy wypieranie tradycyjnych placówek bankowych przez cyfrowe kanały bankowości. Jednak, należy pamiętać, że pomimo tych rozwiązań sektor handlowy zgłasza bardzo duży popyt na nowych pracowników, a zmiana modelu bankowości generuje większe zapotrzebowanie na specjalistów IT – mówi Andrzej Kubisiak, Dyrektor ds. Analiz w Work Service S.A. i dodaje, że  należy również brać pod uwagę, że nasilenie automatyzacji możemy mieć dopiero przed sobą. Prognozy Boston Consulting Group mówią, że do 2025 roku wykorzystanie robotów do zadań produkcyjnych wzrośnie z obecnego poziomu 10% do nawet 25%.

***

Metodologia badania:

Badanie „Postawy pracodawców wobec automatyzacji pracy” zostało przeprowadzone przez firmę Work Service na celowej próbie 105 przedsiębiorstw. Próbę dobrano z ogólnopolskiej bazy klientów Grupy Work Service. Badanie zostało przeprowadzone za pomocą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI w terminie lipiec-sierpień 2017 r.