Polskie łodzie motorowe podrożeją. Admiral Boats zmienia strategię sprzedaży

0

Admiral Boats zmodyfikował strategię działania i sprzedaży. W minionym roku spółka zmieniła organizację produkcji, a teraz chce się skupić na budowie większych oraz droższych łodzi, dlatego podnosi ceny. Podtrzymuje też plany emisji akcji i przeniesienie się z NewConnect na główny rynek warszawskiej giełdy.

Spółka zainwestowała w specjalistyczne narzędzia do obróbki stali na potrzeby największego zakładu produkcyjnego zlokalizowanego w Tczewie. Zakupiła m.in. plazmy do cięcia blach, przecinarki taśmowe, urządzenia, które są niezbędne do precyzyjnej obróbki metalu. Producent liczy, że dzięki temu zdecydowanie zwiększy osiągane przychody, które zainwestuje dalej. Firma obecnie jest w trakcie wyboru dostawcy maszyn do laserowego cięcia cienkich blach. Zmienia też strategię sprzedaży.

– Podniesienie cen, indywidualne negocjacje z klientami, pobieranie zaliczek przed sprzedażą łodzi  wymienia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Andrzej Bartoszewicz, prezes zarządu Admiral Boats Kiedy byliśmy młodą firmą, nierozpoznawalną, musieliśmy ponieść koszt wejścia na rynek, jakim były odroczone terminy płatności i brak zaliczek w niektórych przypadkach. Przy takiej skali produkcji i bardzo dużym popycie na rynku możemy to zmieniać i negocjować, uzyskując większe profity.

W tym roku struktura wyników spółki uległa zmianie. Przychody po trzech kwartałach obniżyły się z ponad 33 mln zł. w zeszłym roku do niepełna 21 mln zł w tym, co spółka tłumaczy zmianami organizacyjnymi. Spadł zysk, co było związane z inwestycjami.

 Najistotniejszą zmianą w realizowanej strategii było przede wszystkim wejście w produkcję większych łodzi, ograniczenie produkcji małych modeli, a także modernizacja i usprawnienie produkcji dotychczasowych modeli łodzi  tłumaczy Andrzej Bartoszewicz Pozbyliśmy się części hal, które wynajmowaliśmy, ponosiliśmy koszty transportu i logistyki. Mamy teraz wszystko, produkujemy w dwóch miejscach, dzięki czemu ograniczyliśmy koszty. Ponadto zmieniliśmy strategię zatrudnienia.

Obecnie Admiral Boats jest firmą, która większość pracowników zatrudnia na umowę o pracę. To oznacza większe koszty, ale jak podkreśla prezes spółki – stabilizuje zatrudnienie, dając pracownikom poczucie bezpieczeństwa. Sytuacja firmy jest na tyle dobra, że przygotowuje się ona do przejścia z NewConnect na główny rynek giełdowy.

  Podtrzymujemy zamiar emisji akcji. Sądzimy też, że fundamenty spółki, które są silne, znajdą odzwierciedlenie w kursie i na początku 2016 roku osiągniemy odpowiednią kapitalizację. Jesteśmy w trakcie procesu tworzenia nowego prospektu. Mamy już wyłonionego doradcę i w pierwszej połowie przyszłego roku powinniśmy, jeżeli osiągniemy wymaganą kapitalizację, składać prospekt do Komisji Nadzoru Finansowego.

Przy okazji spółka nie wyklucza na początku Nowego Roku  jak to określa jej prezes Andrzej Bartoszewicz – małej emisji akcji i doprecyzowuje, że powinna ona  przekroczyć 10 proc. kapitału akcyjnego.

 Jeżeli będzie taka potrzeba, to to zrobimy, a wszystko na to wskazuje, że tak być może, ponieważ nowe kontrakty, które już podpisaliśmy i które negocjujemy w tej chwili, mogą wymagać np. doinwestowania hal produkcyjnych.