Ceny produktów rolnych w kwietniu: niewielki wzrost miesiąc do miesiąca, duży spadek rok do roku

Ceny skupu podstawowych produktów rolnych w Polsce w kwietniu 2026 r. wzrosły symbolicznie w porównaniu z marcem, ale w ujęciu rocznym pozostały wyraźnie niższe. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego ceny skupu były przeciętnie o 0,1 proc. wyższe niż miesiąc wcześniej, ale aż o 13,1 proc. niższe niż w kwietniu 2025 r. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy producentów mleka, trzody chlewnej, ziemniaków oraz części zbóż. W tych segmentach ceny są znacznie niższe niż rok temu, co może pogarszać płynność gospodarstw i ograniczać możliwości inwestycyjne. Jednocześnie wzrost cen wołowiny pokazuje, że sytuacja na rynku rolnym jest nierównomierna i zależy od konkretnej kategorii produktu.

Ceny skupu lekko wzrosły, ale roczny spadek jest głęboki

W kwietniu 2026 r. przeciętne ceny skupu podstawowych produktów rolnych zwiększyły się względem marca jedynie o 0,1 proc. Taki wynik oznacza raczej zatrzymanie spadków niż wyraźne odbicie. W porównaniu z kwietniem ubiegłego roku ceny były jednak niższe o 13,1 proc., co wskazuje na utrzymującą się presję na dochody producentów rolnych.

Roczny spadek cen jest szczególnie istotny, ponieważ wiele gospodarstw nadal ponosi wysokie koszty produkcji. Niższe ceny sprzedaży przy kosztach energii, pracy, pasz, nawozów i obsługi finansowania oznaczają pogorszenie rentowności. Dotyczy to zwłaszcza tych sektorów, w których spadki cen są dwucyfrowe.

Zboża nadal wyraźnie tańsze niż rok temu

W segmencie zbóż widać poprawę w ujęciu miesięcznym, ale ceny pozostają znacznie niższe niż przed rokiem. Pszenica w skupie kosztowała w kwietniu 77,09 zł za dt. Było to o 1,8 proc. więcej niż w marcu, ale o 15 proc. mniej niż w kwietniu 2025 r.

Cena żyta wyniosła 62,03 zł/dt. W porównaniu z marcem wzrosła tylko o 0,1 proc., natomiast rok do roku spadła o 15,5 proc. Jęczmień kosztował 77,03 zł/dt, co oznacza wzrost miesięczny o 3,4 proc. i spadek roczny o 6,4 proc.

Jeszcze słabiej wygląda sytuacja pszenżyta i owsa. Pszenżyto kosztowało 69,54 zł/dt, czyli o 2,1 proc. więcej niż miesiąc wcześniej, ale o 16,3 proc. mniej niż rok temu. Owies potaniał w skupie do 54,97 zł/dt. To spadek o 7,3 proc. miesiąc do miesiąca i aż o 25,2 proc. rok do roku.

Kukurydza była jedną z kategorii z najsilniejszym miesięcznym wzrostem. Jej cena w skupie wyniosła 79,39 zł/dt, czyli o 5,8 proc. więcej niż w marcu. Mimo tego w porównaniu z kwietniem 2025 r. była niższa o 9,2 proc.

Na targowiskach ceny zbóż również były niższe niż rok wcześniej. Pszenica kosztowała 104,63 zł/dt, żyto 79,23 zł/dt, jęczmień 99,79 zł/dt, pszenżyto 88,22 zł/dt, owies 86,67 zł/dt, a kukurydza 118,38 zł/dt. W większości przypadków oznaczało to spadki roczne od kilku do kilkunastu procent.

Ziemniaki mocno odbiły w skupie, ale nadal są tańsze niż rok temu

Największą miesięczną zmianę odnotowano w przypadku ziemniaków. Ich cena skupu wzrosła w kwietniu o 14,4 proc. i wyniosła 120,23 zł/dt. Tak silny wzrost może mieć związek z sezonowym ograniczeniem podaży i wyczerpywaniem zapasów.

Inaczej wyglądała sytuacja na targowiskach. Tam cena ziemniaków spadła miesiąc do miesiąca o 2,9 proc., do 165,75 zł/dt. W ujęciu rocznym zarówno skup, jak i targowiska pozostają jednak wyraźnie pod kreską. Ziemniaki w skupie były tańsze o 17,6 proc. niż rok wcześniej, a na targowiskach o 22 proc.

Wołowina pozostaje wyjątkiem

Na tle innych produktów rolnych wyróżnia się wołowina. Cena bydła w skupie wyniosła w kwietniu 14,92 zł/kg. Była o 0,2 proc. wyższa niż w marcu i o 10,7 proc. wyższa niż rok wcześniej.

To jedyna z analizowanych kategorii, która odnotowała wyraźny wzrost roczny w skupie. Może to wynikać z ograniczonej podaży bydła oraz zmian strukturalnych w produkcji. W przeciwieństwie do zbóż, mleka czy trzody chlewnej, rynek wołowiny nie znajduje się obecnie pod tak silną presją spadkową.

Na targowiskach cena bydła wyniosła 12,12 zł/kg. Wzrosła o 1 proc. względem marca, ale była o 1,4 proc. niższa niż rok wcześniej.

Trzoda chlewna i drób pod presją

Cena trzody chlewnej w skupie wyniosła w kwietniu 5,89 zł/kg. Była o 1,2 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej, ale o 16,2 proc. niższa niż w kwietniu 2025 r. To jeden z większych rocznych spadków wśród monitorowanych kategorii.

Drób kosztował w skupie 5,72 zł/kg. W tym przypadku odnotowano zarówno spadek miesięczny, jak i roczny. Cena była o 0,4 proc. niższa niż w marcu i o 7,8 proc. niższa niż rok wcześniej.

Dane te pokazują, że rynek żywca rzeźnego jest silnie zróżnicowany. Wołowina utrzymuje wysokie ceny, natomiast producenci trzody i drobiu mierzą się ze słabszymi warunkami sprzedaży.

Mleko z największym spadkiem rocznym

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy rynku mleka. Cena mleka krowiego w skupie wyniosła w kwietniu 182,64 zł/hl. Była o 0,3 proc. niższa niż w marcu i aż o 19,5 proc. niższa niż rok wcześniej.

To największy roczny spadek wśród głównych kategorii objętych danymi GUS. Dla gospodarstw mleczarskich oznacza to silną presję na marże, zwłaszcza przy utrzymujących się kosztach produkcji. Spadek cen mleka może szczególnie dotknąć mniejsze gospodarstwa, które mają mniejszą możliwość ograniczania kosztów jednostkowych.

Duże różnice między województwami

Dane GUS pokazują także znaczące zróżnicowanie regionalne. W przypadku pszenicy najwyższe ceny skupu odnotowano w województwie pomorskim, gdzie wyniosły 80,77 zł/dt, oraz zachodniopomorskim — 80,30 zł/dt. Najniższe ceny wystąpiły w województwie podkarpackim — 70,45 zł/dt — oraz lubelskim — 70,69 zł/dt.

W skupie żywca wołowego najwyższą cenę odnotowano w województwie mazowieckim — 18,00 zł/kg. To poziom wyraźnie wyższy od średniej krajowej. W przypadku mleka najwyższe ceny wystąpiły w województwie podlaskim, gdzie mleko skupowano przeciętnie po 197,31 zł/hl. Region ten pozostaje jednym z najważniejszych ośrodków produkcji mleczarskiej w Polsce.

Księgi wieczyste dostępne w aplikacji mObywatel

W aplikacji mObywatel dostępna jest usługa Księgi wieczyste. Pozwala ona właścicielom, współwłaścicielom i współużytkownikom wieczystym nieruchomości sprawdzić numer księgi wieczystej oraz zamówić dokumenty dotyczące nieruchomości.

Księga wieczysta zawiera informacje o stanie prawnym nieruchomości. Można w niej sprawdzić m.in. właściciela, prawa związane z nieruchomością, roszczenia, ograniczenia oraz hipoteki.

Sprawdzenie księgi wieczystej jest jednym z podstawowych kroków przed zakupem mieszkania, domu lub działki. Dostęp do ksiąg wieczystych jest jawny i bezpłatny, ale do ich przeglądania potrzebny jest numer księgi.

Jak sprawdzić numer księgi w mObywatelu

Właściciel nieruchomości może sprawdzić numer księgi wieczystej w aplikacji mObywatel. Po zalogowaniu należy wejść w usługę Księgi wieczyste i wybrać sekcję Twoje księgi. Dzięki temu sprzedający może szybko przekazać kupującemu numer księgi wieczystej. Kupujący może następnie sprawdzić jej treść w systemie elektronicznych ksiąg wieczystych.

W aplikacji można zamówić:

  • odpis zwykły księgi wieczystej,
  • odpis zupełny,
  • wyciąg z wybranego działu,
  • zaświadczenie o zamknięciu księgi.

Dokument można zamówić, opłacić i otrzymać bezpośrednio w aplikacji.

Sprzedający może również przekazać dokument kupującemu przez aplikację. W tym celu wybiera zamówiony dokument i opcję Przekaż dokument do sprawdzenia. Kupujący wchodzi w usługę Księgi wieczyste, wybiera opcję Sprawdź dokument drugiej osoby i skanuje kod QR z telefonu sprzedającego.

Po zeskanowaniu kodu kupujący może sprawdzić dokument i pobrać jego kopię na swój telefon.

Usługa może być przydatna przy sprzedaży i zakupie nieruchomości. Ułatwia dostęp do numeru księgi wieczystej, zamawianie dokumentów oraz ich przekazywanie drugiej stronie.

Szpiegostwo, propaganda i przygotowania do sabotażu. Trzech Polaków zatrzymanych przez ABW

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali trzech obywateli Polski podejrzanych o działanie na rzecz rosyjskiego wywiadu. Do zatrzymań doszło 12 maja 2026 r. na polecenie prokuratora z Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku.

Zatrzymani to A.Ć., lat 62, D.C., lat 50, oraz A.P., lat 48. Prokuratura przedstawiła im zarzuty dotyczące m.in. działania na rzecz obcego wywiadu, udzielania mu informacji mogących wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, prowadzenia dezinformacji, przygotowań do dywersji i sabotażu oraz propagowania treści wspierających agresję Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie.

Zarzuty szpiegostwa i dezinformacji

Według ustaleń śledczych podejrzani mieli działać na rzecz rosyjskiego wywiadu i przekazywać informacje, których ujawnienie mogło wyrządzić szkodę Polsce. Zarzuty obejmują także wytwarzanie oraz udostępnianie materiałów propagandowych i dezinformacyjnych.

Prokuratura wskazuje, że działania zatrzymanych były ukierunkowane na wspieranie rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie. Podejrzani mieli również angażować się w zbieranie środków przeznaczonych na zakup sprzętu dla wojsk rosyjskich.

Rozpoznanie wojsk NATO w Polsce

Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że zatrzymani mieli wykonywać zadania o charakterze wywiadowczym na zlecenie obywatela Federacji Rosyjskiej. Osoba ta, według śledczych, jest powiązana z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

Zadania miały obejmować m.in. rozpoznanie rozmieszczenia wojsk NATO stacjonujących na terytorium Polski. Prokuratura podaje również, że członkowie grupy przechodzili szkolenia strzeleckie oraz szkolenia z taktyki pola walki. Zdaniem śledczych miało to stanowić przygotowanie do realizacji zadań dywersyjnych i sabotażowych.

Propaganda wspierająca agresję Rosji

Podejrzanym zarzucono także publiczne pochwalanie prowadzenia wojny napastniczej oraz propagowanie symboli wspierających agresję Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie. Czynności te zakwalifikowano m.in. na podstawie przepisów Kodeksu karnego oraz ustawy z 13 kwietnia 2022 r. dotyczącej przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę i ochrony bezpieczeństwa narodowego.

Wśród podstaw prawnych prokuratura wskazała m.in. art. 130 § 1 i 2 Kodeksu karnego, dotyczący działania na rzecz obcego wywiadu i udzielania mu informacji, art. 130 § 8 w związku z art. 130 § 7, odnoszący się do przygotowań do dywersji i sabotażu, a także art. 130 § 9, dotyczący prowadzenia dezinformacji na rzecz obcego wywiadu.

Trzymiesięczny areszt dla podejrzanych

Po przedstawieniu zarzutów prokurator przesłuchał zatrzymanych w charakterze podejrzanych. Wszyscy trzej nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia.

Prokurator skierował do sądu wnioski o zastosowanie wobec podejrzanych tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Sąd Rejonowy w Białymstoku uwzględnił te wnioski.

Grozi im co najmniej 8 lat więzienia

Czyny kwalifikowane jako przestępstwa szpiegostwa przeciwko bezpieczeństwu państwa są zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.

Śledztwo w tej sprawie jest kontynuowane.

Prokurator Tomasz Janeczek zawieszony na 6 miesięcy po wejściu dziennikarzy TV Republika do Prokuratury Krajowej

0

Prokurator Generalny Waldemar Żurek podjął decyzję o zawieszeniu zastępcy Prokuratora Generalnego ds. Wojskowych, prokuratora Prokuratury Krajowej Tomasza Janeczka, w czynnościach służbowych. Zawieszenie ma obowiązywać przez 6 miesięcy, od 21 maja do 21 listopada 2026 r.

Decyzja została wydana na podstawie przepisów Prawa o prokuraturze. Jak wynika z informacji przekazanej przez rzeczniczkę prasową Prokuratora Generalnego, prok. Annę Adamiak, ma ona związek z postępowaniem wyjaśniającym wszczętym 20 maja 2026 r. przez Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego.

Podejrzenie przewinienia dyscyplinarnego

Postępowanie wyjaśniające dotyczy uzasadnionego podejrzenia, że prokurator Tomasz Janeczek mógł dopuścić się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa oraz uchybić godności urzędu. Chodzi o przewinienie dyscyplinarne określone w Prawie o prokuraturze.

Według komunikatu, zarzucane zachowanie miało miejsce 20 maja 2026 r. w Warszawie, w siedzibie Prokuratury Krajowej przy ul. Postępu 3. Sprawa dotyczy naruszenia procedur bezpieczeństwa oraz zasad wejścia do budynku Prokuratury Krajowej.

Wejście do strefy ochronnej bez wymaganych kart

Z informacji Prokuratury Generalnej wynika, że Tomasz Janeczek, używając własnej karty identyfikacyjnej, miał wprowadzić do strefy ochronnej siedziby Prokuratury Krajowej osoby, które nie posiadały wymaganych kart identyfikacyjnych „Wizyta”.

Chodziło o pracowników TV Republika: Michała Rachonia, Jarosława Olechowskiego, Adriana Stankowskiego, Miłosza Kłeczka i Janusza Życzkowskiego, a także posłów Jana Mosińskiego, Krzysztofa Lipca i Agnieszkę Wojciechowską van Heukelom.

Według prokuratury osoby te miały w sposób nieuprawniony przekroczyć bramki zabezpieczające oraz przebywać w holu budynku. Komunikat wskazuje również na naruszenie procedur związanych z rejestracją wizyt, kontrolą bagażu, kontrolą pirotechniczną oraz obowiązkiem nadzoru nad osobami przebywającymi w siedzibie Prokuratury Krajowej.

Wypowiedź dla TV Republika w siedzibie prokuratury

W komunikacie wskazano także, że Tomasz Janeczek udzielił w siedzibie Prokuratury Krajowej wywiadu pracownikowi TV Republika. W trakcie tej wypowiedzi miał odnieść się do działań organów państwa i prowadzonych postępowań.

Zdaniem Prokuratury Generalnej zachowanie prokuratora może wskazywać na brak poszanowania podstawowych zasad funkcjonowania prokuratury. W komunikacie podkreślono również, że mogło dojść do naruszenia godności urzędu oraz podważenia zaufania do obiektywizmu i bezstronności prokuratora.

Prokuratura wskazuje na standardy etyczne

Rzeczniczka Prokuratora Generalnego przypomniała, że prokuratorzy są zobowiązani do przestrzegania nie tylko przepisów ustawowych, lecz także regulacji wewnętrznych dotyczących organizacji pracy i bezpieczeństwa w jednostkach prokuratury.

W komunikacie zwrócono uwagę również na obowiązek zachowania powściągliwości w publicznych wypowiedziach dotyczących prowadzonych postępowań oraz działalności organów państwowych. Wynika on ze Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Prokuratorów.

Prokuratura Generalna zaznaczyła ponadto, że Tomasz Janeczek nie posiada wiedzy na temat postępowania, do którego odnosił się publicznie, ponieważ nie jest prokuratorem referentem tej sprawy ani nie znajduje się ona w zakresie jego kompetencji nadzorczych.

Decyzja ma chronić autorytet prokuratury

Według komunikatu decyzja Waldemara Żurka została podjęta w celu ochrony autorytetu prokuratury oraz interesu publicznego. Ma także zapobiec negatywnym skutkom, które mogłyby wynikać z dalszego wykonywania przez Tomasza Janeczka obowiązków służbowych.

Prokurator Generalny miał poinformować Tomasza Janeczka o zawieszeniu podczas spotkania 22 maja 2026 r., przedstawiając szczegółowe uzasadnienie decyzji. Jak przekazano, prokurator Janeczek odmówił odbioru dokumentu.

Zawieszenie jest natychmiast wykonalne, co oznacza, że wywołuje skutki prawne od momentu wydania decyzji. Prokuratorowi przysługuje odwołanie do Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym.

Inwestycje na rynku biurowym notują najmocniejsze od kilku lat otwarcie roku

Międzynarodowa agencja doradcza Cushman & Wakefield podsumowała aktywność inwestorów na rynku nieruchomości biurowych w I kwartale tego roku. W tym czasie w sektorze podpisano umowy o wartości 248 mln EUR, co oznacza wzrost o 35% r/r.

Pierwsze trzy miesiące 2026 roku przyniosły najsilniejsze otwarcie roku dla inwestycji biurowych od 2022 roku. Łączny wolumen transakcji osiągnął 248 mln euro, co oznacza wzrost o 35% r/r oraz poziom o ponad 83% wyższy względem średniej z ostatnich trzech lat. Rynek stopniowo poprawia swoją płynność, czemu sprzyja rosnące zaangażowanie kapitału z regionu Europy Środkowo -Wschodniej oraz zwiększona aktywność krajowych inwestorów, komentuje Maciej Rostropowicz, Senior Consultant, Capital Markets Poland, Cushman & Wakefield.

Od stycznia do końca marca tego roku inwestorzy sfinalizowali dziewięć transakcji, w tym trzy w Warszawie oraz sześć na rynkach regionalnych. Aktywność inwestycyjna była jednak zdominowana przez stolicę, która odpowiadała za 74% całkowitego wolumenu, głównie za sprawą przejęcia kompleksu Royal Wilanów przez czeski fundusz Wood & Co. za ponad 100 mln euro.

Apetyt banków na finansowanie sektora biurowego w dalszym ciągu ma dwa kierunki: atrakcyjne parametry kredytowe dla budynków typu prime w Warszawie, dobre warunki dla budynków typu prime w miastach regionalnych i konserwatywne parametry dla budynków starszych, z pustostanami, albo krótkimi średnioważonymi okresami najmu. Nowe warszawskie powierzchnie biurowe z jednocyfrowym wakatem, a jednocześnie brak dalszych zwyżek pustostanów na rynkach regionalnych powodują nieznaczne zwiększenie optymizmu po stronie transakcyjnej, a także powrót niektórych inwestorów z rynków Europy Zachodniej, tłumaczy Mira Kantor-Pikus, Partner, Equity, Debt & Alternative Investments, Capital Markets, Cushman & Wakefield.

Przy finansowaniu nabycia starszych budynków banki oferują transzę na działania dekarbonizacyjne na pokrycie nakładów w celu doprowadzenie budynku do standardu spełniającego kryteria ESG. Widoczny jest też dużo większy apetyt na udzielanie kredytów przez banki w celu nabycia budynku biurowego, niż jego refinansowanie. Apetyt na finansowanie budowy wzrasta, ale jest mocno uzależniony od wielkości przednajmu, jakości dewelopera oraz planowanej strategii wyjścia z inwestycji.

Akt oskarżenia w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Małgorzata W. odpowie przed sądem

Prokurator Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej skierował 11 maja 2026 r. do Sądu Okręgowego w Opolu akt oskarżenia przeciwko Małgorzacie W. Sprawa dotyczy nieprawidłowości związanych z uzyskaniem dotacji z Funduszu Sprawiedliwości przez Fundację Ex Bono.

Oskarżonej zarzucono popełnienie czterech przestępstw. Najpoważniejszy zarzut dotyczy oszustwa oraz przedłożenia nierzetelnych dokumentów w celu uzyskania środków publicznych. Trzy pozostałe zarzuty odnoszą się do podrobienia podpisów na dokumentach kierowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Zarzut wyłudzenia dotacji

Według prokuratury Małgorzata W. miała działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla Fundacji Ex Bono. Zarzut obejmuje doprowadzenie do złożenia w Ministerstwie Sprawiedliwości oferty zawierającej nieprawdziwe informacje dotyczące zasobów kadrowych i lokalowych fundacji.

Chodziło między innymi o dane dotyczące osób, które miały świadczyć pomoc prawną, psychologiczną, psychoterapeutyczną i mediacyjną. Oferta miała również zawierać nierzetelne informacje o lokalach, w których planowano prowadzenie punktów pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem.

Zdaniem prokuratora informacje te miały istotne znaczenie dla oceny oferty i uzyskania dotacji z Funduszu Sprawiedliwości. Miały one wprowadzić pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości w błąd co do tego, że Fundacja Ex Bono dysponuje odpowiednim zapleczem do prawidłowej realizacji zadania.

Umowa na ponad 5 mln zł

W konsekwencji Minister Sprawiedliwości, działający jako dysponent Funduszu Sprawiedliwości, zawarł z Fundacją Ex Bono umowę dotacyjną na kwotę 5 124 689 zł. Fundacji wypłacono dwie transze środków w łącznej wysokości 834 811 zł.

W pozostałej części, czyli w zakresie niewypłaconych pieniędzy, prokuratura zarzuca oskarżonej usiłowanie doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Do wypłaty całej dotacji nie doszło, ponieważ umowa została wypowiedziana.

Zarzuty podrobienia podpisów

Trzy kolejne zarzuty dotyczą podrobienia dokumentów w październiku i listopadzie 2019 r. Według prokuratury chodzi o podpisy prezesa zarządu Fundacji Ex Bono na pismach kierowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Fakt podrobienia podpisu ówczesnego prezesa fundacji miał zostać potwierdzony opinią biegłej z zakresu badania pisma ręcznego.

Rola oskarżonej w fundacji

Z ustaleń śledztwa wynika, że Małgorzata W. formalnie nie pełniła żadnej funkcji w Fundacji Ex Bono. Prokuratura twierdzi jednak, że faktycznie miała podejmować kluczowe decyzje dotyczące jej działalności.

Według śledczych oskarżona miała mieć wpływ przede wszystkim na przygotowanie oferty w konkursie Funduszu Sprawiedliwości oraz na późniejszą realizację zawartej umowy dotacyjnej. Miała również przekazać osobie przygotowującej ofertę dane dotyczące zasobów kadrowych i lokalowych fundacji, które — zdaniem prokuratury — nie odpowiadały rzeczywistemu stanowi przygotowania organizacji do wykonania zadania.

Oskarżona nie przyznaje się do głównego zarzutu

Małgorzata W. nie przyznała się do zarzutu dotyczącego wyłudzenia dotacji i złożyła w tej części wyjaśnienia. W odniesieniu do pozostałych zarzutów wyjaśnień nie złożyła.

Zarzucane jej czyny są zagrożone karą pozbawienia wolności do 10 lat. O winie lub niewinności oskarżonej zdecyduje sąd.

Rynki ograniczają ryzyko przed weekendem. Obawy o Bliski Wschód rosną

Rynki obawiają się, czy weekend nie przyniesie eskalacji działań w konflikcie USA i Izraela z Iranem. Indeksy koniunktury w Europie pokazują znacznie mniejszy optymizm niż za oceanem. W tle słabsze dane z australijskiego rynku pracy ciążą tamtejszemu dolarowi.

Koniunktura na świecie

Wczoraj poznaliśmy indeksy koniunktury dla wielu głównych gospodarek świata. Optymizm w strefie euro spadł. W przemyśle wynik wyniósł 51,4 pkt, czyli o 0,5 pkt mniej od oczekiwań. Z kolei w usługach zobaczyliśmy poziom 46,4 pkt. To najsłabsza wartość od wielu lat. Po południu poznaliśmy z kolei dane z USA. Za oceanem lepiej wypadł wskaźnik dla przemysłu, który niespodziewanie wyskoczył aż do 55,3 pkt. To nie tylko najwyższy wynik od 4 lat, ale również rezultat o 1,3 pkt wyższy niż prognozowano. Symbolicznie słabiej wypadły natomiast usługi. Mimo odczytu o 0,1 pkt poniżej oczekiwań trzeba pamiętać, że 50,9 pkt to nadal powyżej granicy 50 pkt. Rozdziela ona przewagę odpowiedzi pozytywnych od negatywnych. Widać zatem wyraźniej, że ankietowani menedżerowie w USA patrzą w przyszłość dużo bardziej optymistycznie niż ich europejscy koledzy.

Na co czeka rynek?

We wtorek administracja prezydencka USA, pod presją państw arabskich, przedłużyła zawieszenie broni w Zatoce Perskiej o „2-3 dni, a może dłużej”. Taka niepewność mogłaby sugerować, że na rynkach zobaczymy panikę. Okazuje się, iż inwestorzy wierzą, że prowadzi to do trwałego porozumienia. Początek tygodnia przyniósł ceny ropy w okolicach 110 USD za baryłkę. Wraz ze wzrostem optymizmu surowiec wczoraj na chwilę spadł do 102 USD. Dzisiaj jednak znów idzie w górę i w momencie pisania tego tekstu jesteśmy przy poziomie 105 USD. Pokazuje to, że optymizm optymizmem, ale trzymanie otwartej pozycji na weekend jest jednak ryzykowne. Z tego powodu teraz rynek wraca trochę do ostrożniejszych wycen. Dlatego też po wczorajszych umocnieniach, kiedy złoty sięgnął 4,24 zł za 1 euro, dzisiaj mamy odbicie w górę europejskiej waluty.

Słabsze dane z australijskiego rynku pracy

Wczorajszy pakiet danych rozpoczął się od indeksów PMI. Koniunktura w Australii okazała się słabsza niż w kwietniu zarówno w przemyśle, jak i w usługach. Ważniejsze odczyty przyszły jednak chwilę później. Stopa bezrobocia wyskoczyła niespodziewanie z 4,3% do 4,5%. W tym kontekście nie dziwi, że zmiana zatrudnienia pokazała spadek, a nie wzrost liczby pracujących. Warto zauważyć, że rynek pracy w Australii jest mocno rozwarstwiony. Z jednej strony mamy wiele profesji fizycznych, gdzie brakuje pracowników. Do tego dochodzi presja polityczna na ograniczenie imigracji. Z drugiej strony w zawodach biurowych wraz z postępem technologicznym zachodzą coraz większe przeobrażenia. Jeżeli dodamy do tego duże uzależnienie gospodarki od wydobycia surowców, widzimy, że kraj ten czekają poważne zmiany albo poważne problemy. Dolar australijski po tych danych wyraźnie tracił na wartości.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Asseco Poland i Politechnika Poznańska łączą siły na rzecz rozwoju kompetencji przyszłości

0

Asseco Poland oraz Politechnika Poznańska podpisały porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój wspólnych inicjatyw w obszarze nowych technologii, badań oraz kształcenia przyszłych specjalistów IT. Partnerstwo zakłada połączenie doświadczenia biznesowego jednej z największych firm technologicznych w Europie z potencjałem naukowym i dydaktycznym jednej z czołowych uczelni technicznych w Polsce.

W ramach zawiązanej współpracy Asseco Poland oraz Politechnika Poznańska planują realizację projektów badawczo-rozwojowych, wymianę wiedzy i doświadczeń oraz wspólne działania związane z transferem oraz komercjalizacją technologii. Podpisane porozumienie obejmuje także możliwość organizacji praktyk i staży dla studentów oraz absolwentów Politechniki Poznańskiej, współpracę przy określaniu tematów prac dyplomowych, a także organizację wspólnych konferencji, seminariów oraz wydarzeń poświęconych nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym.

Istotnym elementem partnerstwa będzie również wzajemne wykorzystanie zaplecza badawczego i technologicznego obu stron oraz współpraca w zakresie rozwoju innowacyjnych rozwiązań odpowiadających na potrzeby rynku i gospodarki cyfrowej.

Od wielu lat konsekwentnie rozwijamy współpracę ze środowiskiem akademickim, ponieważ wierzymy, że połączenie nauki i biznesu jest jednym z kluczowych elementów rozwoju innowacji. Uczelnie techniczne odgrywają niezwykle ważną rolę w budowaniu kompetencji przyszłości i przygotowywaniu młodych ludzi do pracy w dynamicznie zmieniającym się świecie technologii. Cieszymy się, że wspólnie z Politechniką Poznańską będziemy mogli realizować projekty, które łączą wiedzę naukową z praktyką biznesową” – mówi Adam Góral, Prezes Zarządu Asseco Poland.

Współpraca jest częścią realizowanej przez Asseco inicjatywy Asseco for the Future, w ramach której spółka angażuje się w działania wspierające rozwój młodych talentów, popularyzację nauki i nowych technologii oraz budowanie kompetencji cyfrowych przyszłych pokoleń.

„Współpraca z partnerami technologicznymi tej skali pozwala uczelni jeszcze skuteczniej odpowiadać na potrzeby współczesnej gospodarki i rynku pracy. Dla naszych studentów to możliwość kontaktu z praktyką biznesową, nowoczesnymi technologiami i ekspertami realizującymi projekty o międzynarodowej skali. Wierzymy, że wspólne inicjatywy z Asseco będą impulsem do rozwoju innowacyjnych projektów oraz kompetencji przyszłości” – podkreśla prof. dr hab. inż. Teofil Jesionowski, Rektor Politechniki Poznańskiej.

Porozumienie stanowi ramę dla dalszych wspólnych działań, których szczegółowy zakres będzie określany w odrębnych projektach i inicjatywach realizowanych przez obie strony.

Ofensywa deweloperów. Wzrost liczby rozpoczętych budów o blisko 28% r/r

Rozwój budownictwa mieszkaniowego napędzają w ostatnich miesiącach dwa wyraźne impulsy. W marcu skokowe odbicie liczby rozpoczynanych budów było zasługą gospodarstw domowych. W kwietniu na place budów z dużą siłą wróciły firmy deweloperskie. Według najnowszych danych GUS uruchomiły one budowę ponad 15,1 tys. lokali, co oznacza wzrost o 27,8% w ujęciu rocznym. Sytuację komentuje Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom.

Najważniejsze informacje:

  • Mocne ożywienie firm deweloperskich: W kwietniu rozpoczęły one budowę 15,1 tys. mieszkań (+27,8% rok do roku).
  • Boom na pozwolenia na budowę lokali mieszkalnych: Od początku roku wydano ich 95 tys. (+15,8% rok do roku).
  • Spadek gotowych mieszkań: Pomimo fali nowych inwestycji, liczba lokali oddanych do użytku przez wszystkie grupy inwestorów spadła (w kwietniu o 3,7% rok do roku).

– Marcowe dane sugerowały przebudzenie rynku, ale to kwiecień udowadnia, że nie mamy do czynienia z jednorazowym zrywem. Wszystkie grupy inwestorów rozpoczęły budowę 24,9 tys. mieszkań, poprawiając wynik z ubiegłego miesiąca o 8,7%, a ten sprzed roku – o 24,3%. Szczególnie aktywne okazały się firmy deweloperskie. Liczba zainicjowanych przez nie budów wzrosła o 22,4% miesiąc do miesiąca. To zdecydowanie najlepszy tegoroczny rezultat tej grupy. Widzimy więc wyraźnie, że deweloperzy w szybkim tempie nadrabiają spokojniejszy początek roku – wyjaśnia Katarzyna Kuniewicz.

Ofensywa firm deweloperskich 2 Ofensywa firm deweloperskich

Rynek budownictwa wraca do formy z 2024 roku

Prawdziwą niespodzianką jest dynamika po stronie pozwoleń na budowę mieszkań. Jak wskazują dane GUS od stycznia do kwietnia 2026 w całej Polsce wydano ich 95 tys., co stanowi wzrost o 15,8% rok do roku. Co ciekawe, to wynik bardzo bliski poziomowi z analogicznego okresu 2024 roku (94,8 tys.). Za tegoroczny rezultat w 98% odpowiadają dwie grupy – gospodarstwa domowe i firmy deweloperskie. Inwestorzy indywidualni pozyskali urzędowe zgody na budowę blisko 28,9 tys. lokali mieszkalnych, co oznacza wzrost o 11,6% w ujęciu rocznym. Z kolei sami deweloperzy uzyskali ich ponad 64,2 tys., czyli o 22,5% więcej w skali roku.

– W samym tylko kwietniu wydano 27,5 tys. pozwoleń na budowę mieszkań, o 43% więcej niż rok temu. Należy jednak pamiętać, że wysoka liczba pozwoleń nie przekłada się automatycznie na nowe budowy. Różnica między pozwoleniami a uruchamianymi budowami utrzymuje się na poziomie ponad 20,7 tys. mieszkań, patrząc na skumulowane statystyki od początku roku – dodaje Katarzyna Kuniewicz.

pozwolenia na budowę pozwolenia na budowę

Czy na rynku będzie brakować gotowych mieszkań?

Na tle bardzo optymistycznych danych o rozpoczętych budowach i rosnącej puli pozwoleń, statystyki mieszkań oddanych do użytkowania przez wszystkie grupy inwestorów pozostają na niewielkim minusie. Zgodnie z danymi GUS, w kwietniu oddano do użytkowania ponad 15,3 tys. mieszkań (spadek o 3,7% rok do roku). Z kolei w ujęciu od stycznia do kwietnia na rynek trafiło łącznie 60,6 tys. lokali, co oznacza wynik o 2% słabszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Obraz ten łagodzą jednak wyniki firm deweloperskich w ujęciu miesięcznym. W samym kwietniu oddały one 9,7 tys. lokali, wyraźnie poprawiając swój wynik z marca.

Liczba oddanych mieszkań w kwietniu 2026 roku:

  • Firmy deweloperskie: 9 751 lokali (wzrost o 8,9% m/m oraz spadek o 0,2% r/r).
  • Gospodarstwa domowe: 5 483 lokale (spadek o 13,2% m/m oraz spadek o 8,0% r/r).

– Niewielki spadek liczby mieszkań oddanych do użytkowania rok do roku jest zjawiskiem, którego można było się spodziewać. Dzisiejsze statystyki gotowych lokali to w rzeczywistości echo decyzji inwestycyjnych podejmowanych przez firmy deweloperskie kilkanaście miesięcy temu. Z całą pewnością jednak wybór dla kupujących wciąż pozostaje duży. Na siedmiu największych rynkach w ofercie deweloperów znajduje się około 60 tys. nowych mieszkań. Tylko w kwietniu wprowadzili oni do sprzedaży 4,3 tys. lokali, czyli o 19% więcej niż w marcu i o 24% więcej niż rok wcześniej – mówi dyrektorka badań rynku Otodom.

mieszkania oddane mieszkania oddane

Kwiecień w sklepach: używki i słodycze drożeją, tłuszcze tanieją

W kwietniu br. najbardziej podrożały rdr. używki – o 8,1%. W TOP5 drożyzny widać też słodycze i desery ze wzrostem rdr. na poziomie 7,6%, napoje – 5,8%, produkty sypkie – 5,6%, a także mięso – 4,8% rdr. Najmniej zdrożał nabiał, bo o 0,6% rdr. Z kolei spadki cen zanotowały produkty tłuszczowe – o 9,5%, jak również dodatki spożywcze – o 1,5% rdr. Tak wynika z analizy blisko 104 tys. cen detalicznych. Jej autorzy ostrzegają, że jeśli nie ustabilizuje się sytuacja geopolityczna, to w ciągu kilku miesięcy może utrzymać się szybki trend wzrostowy cen nie tylko ww. liderów.

Jak wynika z raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito, w kwietniu br. spośród 17 analizowanych kategorii najbardziej poszły w górę rdr. ceny używek – o 8,1% (w marcu – o 11,1%, w lutym – o 10,3%). W tej kategorii mamy m.in. herbatę, kawę, piwo i wódkę. Drugie miejsce na podium zajmują słodycze i desery, które zdrożały rdr. o 7,6% (w marcu – o 9,3%, w lutym – o 7,3%). Na trzeciej pozycji w rankingu znalazły się napoje ze wzrostem rdr. o 5,8% (wcześniej 2,2% i 4,5% na plusie).

– Liderami drożyzny są kategorie obciążone specyficznymi czynnikami. Surowce, z których pochodzą kawa i herbata, są wrażliwe na kursy walut i warunki klimatyczne, a alkohol podlega podwyżkom akcyzy. Efekt fiskalny nie zniknie w najbliższym czasie i będzie nadal podnosił koszty zakupu napojów alkoholowych. W przypadku słodyczy i deserów kluczową rolę odgrywa drożejące kakao. Choć na rynkach światowych tanieje, sklepy reagują na te spadki z dużym opóźnieniem – mówi dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito.

Jak komentuje dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito, wśród używek prym wiedzie herbata, która w ostatnim czasie dość radyklanie ciągnie średni wzrost cen w kategorii używek, drożejąc o ponad 20%. Jeśli chodzi o słodycze i napoje to tu duże znaczenie mają zmiany przede wszystkim ceny półproduktów i koszty produkcji oraz transportu, które rosną. Kategorie te już od dłuższego czasu utrzymują się w czołówce najmocniej drożejących, co też może mieć przyczyny w tym, że ich ceny były nieco niższe rok temu.

– Na tle pozostałych kategorii wyróżniają się także napoje. W ich przypadku widoczny wzrost dynamiki cen może być efektem jednoczesnego zwiększenia kosztów surowców, opakowań i logistyki. Dodatkowo producenci mogli w ostatnich miesiącach ograniczać skalę promocji, które wcześniej tłumiły wzrost cen detalicznych – dodaje ekspertka.

Wśród najbardziej drożejących kategorii w marcu uplasowały się też produkty sypkie ze wzrostem na poziomie 5,6% rdr. (wcześniej 4,3% i 0,8% na plusie). Zestawienie TOP5 drożyzny zamyka mięso, które podrożało o 4,8% rdr. (poprzednie wzrosty rdr. – 5,4% i 5,4%). – Wyniki obu kategorii są efektem wzrostu cen na światowych rynkach hurtowych. Może nie są one jeszcze spektakularne, ale mogą wskazywać na niekorzystne tendencje dla konsumentów. Jeżeli nie nastąpi stabilizacja sytuacji geopolitycznej, to w ciągu kilku miesięcy może utrzymać się szybki trend wzrostowy cen nie tylko tych, ale też innych produktów żywnościowych – ostrzega dr Artur Fiks.

Natomiast na samym końcu tabeli są produkty tłuszczowe, które potaniały rdr. o 9,5% (poprzednie spadki rdr. – 7,7% i 4,8%). Ta kategoria obejmuje masło, margarynę i olej itp. Ujemny wynik zanotowały też dodatki spożywcze. Staniały o 1,5% rdr. (w marcu 3,7% na minusie, a w lutym 5,1% na plusie rdr.). Tu są m.in. ketchupy, majonezy i musztardy. Natomiast najmniej zdrożał w całym zestawieniu nabiał, bo o 0,6% rdr. (w marcu na minusie 0,7%, a w lutym na plusie 2,3% rdr.).

– W przypadku produktów tłuszczowych obecne obniżki są w dużej mierze efektem wysokiej bazy z ubiegłego roku. W 2025 roku ceny masła wzrosły średnio o 11,5% rok do roku, dlatego dzisiejsze spadki są w pewnym sensie statystycznym odbiciem po wcześniejszych podwyżkach. Rynek tłuszczów mógł również osiągnąć chwilowe nasycenie, a dodatkowym czynnikiem sprzyjającym obniżkom były niższe ceny części surowców, mimo że notowania rzepaku nadal pozostają relatywnie wysokie – analizuje dr Joanna Myślińska-Wieprow.

Z kolei dr Artur Fiks przypomina, że ceny produktów tłuszczowych są ważnym elementem strategii stosowanych przez poszczególne sieci sklepów w wojnie cenowej. Prym wiedzie tutaj między innymi masło, którego promocje sięgają nawet kilkudziesięciu procent, co ewidentnie wpływa na wysoki poziom spadku cen w tej kategorii. W przypadku cen dodatków spożywczych sytuacja często bywa podobna, choć obniżki nie są aż tak spektakularne. Należy jednak pamiętać, że już zaczął się sezon grillowy, a zwiększony popyt może spowodować wzrost cen w tej kategorii.

– W kategorii dodatków spożywczych decydującą rolę odgrywa przede wszystkim silna konkurencja między producentami. Istotne są też działania promocyjne sieci handlowych. Produkty tego typu często wykorzystywane są jako element walki o klienta, ponieważ należą do artykułów kupowanych regularnie i szybko rotujących na sklepowych półkach. Obniżki cen są więc bardziej efektem strategii marketingowych i promocji niż konsekwencją trwałego spadku kosztów produkcji czy cen surowców – uzupełnia ekspertka.

Natomiast przyczyn tak niewielkich wzrostów cen nabiału dr Artur Fiks szuka we wzroście podaży mleka na rynkach i w efekcie spadku jego cen. Zgodnie z prognozami na ten rok, sytuacja ta powinna się utrzymać.


***
Opis metody analitycznej/badawczej

Dane pochodzą z cyklicznego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH” (powstającego co miesiąc od ponad 9 lat), autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetu WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza pokazuje średnią wartość cenową (cen regularnych oraz w promocjach), notowaną miesiąc do miesiąca i rok do roku. W najnowszej odsłonie porównano wyniki z kwietnia 2026 r. i tego samego okresu z 2025 r. Dotyczyło to 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą blisko 104 tys. cen detalicznych z przeszło 48 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych. Badaniem objęto wszystkie na rynku dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.